Przejdź do treści

Manifa przejdzie ulicami polskich miast. Najpierw Łodzi, Bydgoszczy i Warszawy

Kobiety maszerują w ramach protestu /Ilustracja do tekstu: Manifa przejdzie polskimi ulicami
Fot. Pixabay.com

„Przeciw przemocy władzy”, „Chcemy całego życia” i „Aborcja, nie policja” – to niektóre hasła tegorocznych manif, które w najbliższy i przyszły weekend przemaszerują ulicami polskich miast. Celem corocznych demonstracji jest zwrócenie uwagi na problemy, z jakimi wciąż muszą mierzyć się Polki.

W 2018 roku obchodzimy setną rocznicę odzyskania niepodległości Polski oraz przyznania Polkom praw wyborczych. Ten ważny czas jest przyczynkiem do dyskusji o tym, jak wygląda dziś sytuacja kobiet i czy ich prawo do samostanowienia jest respektowane przez państwo. Na jakie kwestie zwrócą uwagę inicjatorzy tegorocznych manifestacji?

 – Mówimy o obszarach bezprawia: sytuacjach, w których prawa kobiet są łamane lub się ich odmawia, o sytuacjach niesprawiedliwych, krzywdzących i groźnych. Sytuacjach, w których kobieta: ty, twoja siostra, córka, żona, dziewczyna przestają nagle być 100% ludźmi i częścią społeczeństwa. Nigdy nie będzie na to naszej zgody – podkreślają organizatorki łódzkiej Manify, która w tym roku przejdzie pod hasłem „Rewolucja parasolek”.

Móc decydować o sobie

Do tych samych tematów nawiązuje hasło warszawskiej Manify: „Aborcja, nie policja. Pomoc wzajemna, nie przemoc systemowa”.

– W tym roku mija 25 lat od wprowadzenia zakazu aborcji. Przed transformacją ustrojową mogłyśmy przerywać ciąże legalnie i bezpiecznie. W 1993 roku odebrano nam to prawo, a obowiązująca od tamtej pory ustawa do dziś nazywana jest „kompromisem”. Nasz głośny sprzeciw został wtedy z premedytacją zignorowany. Przez te wszystkie lata, które upłynęły od wprowadzenia zakazu, my nadal przerywamy ciąże – mówią przedstawicielki feministycznego kolektywu Porozumienie Kobiet 8 Marca, który organizuje warszawską Manifę już po raz dziewiętnasty.

Manifa przeciwko wykluczeniu

Inicjatorki stołecznego wydarzenia chcą także wyrazić niezgodę na działania władz, które nie chronią interesów obywatelek, oraz podkreślić rolę solidarności i wzajemnego wsparcia kobiet.

– Mamy dość tej symbolicznej policji – koalicji państwa z kościołem i kapitałem, władzy, która generuje nierówności i ubóstwo, wykluczenie i marginalizację wielu grup: kobiet, migrantek i migrantów, uchodźczyń i uchodźców, osób LGBTQIA+, osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunek i opiekunów, osób z mniejszych miejscowości i wsi, osób zatrudnionych na śmieciówkach, bezrobotnych, osób starszych, samodzielnych matek. Mamy dość traktowania nas tak, jakbyśmy były własnością państwa, kościoła, mężów, partnerów, pracodawców, nawet zarodków i płodów. Chcemy wreszcie móc decydować same o sobie – zaznaczają.

Manify przechodzą polskimi ulicami od 19 lat. Impulsem do organizacji pierwszej z nich (w Warszawie) była głośna historia pacjentki z Lublińca, którą w 1999 roku policja siłą wyprowadziła z gabinetu ginekologicznego i zawiozła na przymusowe badania ginekologiczne. Miały one potwierdzić, czy próbowała dokonać nielegalnej aborcji. Od tego czasu manifestacje odbywają się co roku w wielu polskich miastach w okolicy Dnia Kobiet.

– Cieszymy się, że tak wiele z nas wychodzi z domu, by domagać się normalności. Wciąż jeszcze mamy tyle do zrobienia – zaznaczają przedstawicielki Nieformalnej Grupy Inicjatywnej, które stoją za bydgoską Manifą.

XIX warszawska Manifa przejdzie ulicami Warszawy w najbliższą niedzielę, 4 marca. Dzień przed nią odbędą się przemarsze w Łodzi i Bydgoszczy. Kolejne manifestacje będą miały miejsce w Trójmieście i Krakowie (8 marca) oraz we Wrocławiu, Poznaniu, Lublinie, Katowicach, Rzeszowie i Toruniu (10 marca).

Polecamy również: Singielka nie ma prawa do in vitro. Dlaczego jest traktowana gorzej niż przy adopcji?

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.