Przejdź do treści

Mamy SOS odznaczone przez Prezydenta RP podczas III Kongresu Rodzicielstwa Zastępczego

Koalicja na rzecz Rodzinnej Opieki Zastępczej po raz trzeci zorganizowała 9 czerwca, w Sali pod Kopułą w Ministerstwie Gospodarki w Warszawie, Kongres Rodzicielstwa Zastępczego. To kolejny rok, w którym rodzice zastępczy, pedagodzy, ministrowie oraz pracownicy 16 organizacji pozarządowych spotkali się w jednym miejscu by porozmawiać o wyzwaniach dla rodzicielstwa zastępczego w Polsce, dokonać analizy obecnego systemu oraz zaznaczyć kierunki ewentualnych zmian.

Kongres jak co roku odbył się pod hasłem „Dziecko jest najważniejsze, a wszystkie wystąpienia były związane z tematem „Więzi i planowania stałości opieki”.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgromadzeni w Warszawie rodzice zastępczy, pracownicy organizacji pozarządowych, a także przedstawiciele organizatorów pieczy zastępczej dyskutowali między innymi o bardzo małym wzroście liczby nowych rodzin zastępczych, w których szczególnie młodsze dzieci mogłyby się wychowywać w środowisku rodzinnym.

Również jak co roku organizacje członkowskie Koalicji na rzecz Rodzinnej Opieki Zastępczej przedstawiły po jednym kandydacie, lub w przypadku pary rodziców – kandydatów, zasłużonych w opiece zastępczej. Rekomendowani przez Koalicję pretendenci do odznaczenia są przedstawiani przez Biuro Rzecznika Praw Dziecka do Kancelarii Prezydenta.

W tym roku „Srebrny Krzyż Zasługi” otrzymała Pani Małgorzata Babska oraz Pani Teresa Kwasek. Obie Panie pracują już ponad 20 lat w Stowarzyszeniu SOS Wioski Dziecięce, w Wiosce w Kraśniku.

Małgorzata Babska pracuje w SOS Wiosce Dziecięcej już ponad 22 lata. W tym czasie opieką i wychowaniem otoczyła 12 dzieci. Z zawodu pielęgniarka, służbę innym kontynuowała w SOS Wiosce Dziecięcej w Kraśniku.

„Z opieki nad dziećmi uczyniła swoje życie” takie zdanie o Pani Małgosi można usłyszeć wśród pracowników.

Panią Małgosię najlepiej opisują słowa jednego z podopiecznych: „Moja mama jest bardzo miłą i pomocną osobą o szczególnie mocnych nerwach. Zawsze służy dobrą radą i próbuje znaleźć rozwiązanie każdej sytuacji. Zawdzięczam jej to, że wiem jak postępować w trudnych sytuacjach, nawet jeśli wydają się niemożliwe do rozwiązania. Zmienił się mój pogląd na świat i wartości. Dzięki niej nauczyłem się, że zawsze jest jakiś wybór, ale to od nas zależy jak postąpimy”.   – mówi Kamil.

W czasie kongresu zostały przyznane wyróżnienia dla 9 powiatów za wkład w rozwój rodzinnej opieki zastępczej oraz podejmowanie wysiłków, aby dobrze realizować zapisy ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Wyróżnienia otrzymało 9 powiatów: bialski, legionowski, turecki i wejherowski oraz miasta na prawach powiatu: Gdańsk, Gdynia, Kielce, Radom i Rybnik.

Patronat nad Trzecim Kongresem Rodzicielstwa Zastępczego objęli Minister Pracy i Polityki Społecznej, Minister Sprawiedliwości, Rzecznika Praw Dziecka, Prezydent m.st. Warszawy oraz Związek Powiatów Polskich.
SOS WIOSKI DZIECIĘCE

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

„OKULARY RÓWNOŚCI” 2019 – znamy laureatki i laureatów!

okulary równości 2019
fot. Chbr

25 kwietnia 2019 w Domu Artysty Plastyka w Warszawie odbyło się uroczyste wręczenie Okularów Równości 2019. Nagroda jest kontynuacją inicjatywy Izabeli Jarugi – Nowackiej, z czasu gdy pełniła funkcję pełnomocniczki rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nagrody i nominacje

Kapituła “Okulary Równości” zdecydowała się nominować do nagrody osoby i organizacje działające na trzech różnych polach:

  • Prawa kobiet i przeciwdziałanie dyskryminacji z powodu płci

Nagrodę otrzymała pani Justyna Kopińska – za nieustępliwą obronę praw człowieka i walkę z bezkarnością sprawców przemocy wobec kobiet i dzieci zarówno w formie reportaży, artykułów i felietonów, jak i za wsparcie udzielane ofiarom przemocy w dochodzeniu do ich praw.

Oprócz niej w tej kategorii nominowani byli:  Fundacja „Machina Zmian i projekt 440 km. po zmianę”, „Przy kawie o sprawie” Agata Diduszko-Zyglewska, Grupa „Kobiety przeciw faszyzmowi”.

  • Prawa mniejszości i przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na wiek, rasę, pochodzenie etniczne, religię, przekonania, niepełnosprawność albo orientację seksualną

Grupa rodziców i osób niepełnosprawnych „Strajk RON”– za podniesienie świadomości społeczeństwa, w tym samych osób z niepełnosprawnościami, na temat trudnej i pełnej wyzwań codzienności osób z niepełnosprawnościami i ich najbliższych oraz za pokazanie niedociągnięć w polityce publicznej, lekceważenia i marginalizacji przez państwo tej grupy osób.

W tej kategorii nominacje otrzymali: Dominik Kuc,  I SLO Bednarska „Polonez Równości”, Mecenas Sylwia Gregorczyk – Abram, Monika Niedźwiecka, Nina Sankari.

  • Sprawiedliwość społeczna i zwalczanie ubóstwa

Katarzyna Dowbor i ekipa programu „Nasz Nowy Dom” Telewizji POLSAT– za ciepło, szacunek i życzliwość w niesieniu pomocy osobom żyjącym w skrajnym ubóstwie, przypominanie Polkom i Polakom, że są obok, wychowują dzieci i niedomagają ludzie pozbawieni podstawowych standardów cywilizacyjnych, jak ciepła woda i toaleta w mieszkaniu. Za konsekwentną pracę i wykorzystanie środków w dyspozycji telewizji POLSAT do pokazywania, jak niewiele trzeba, by przywrócić poczucie godności najbiedniejszym i udowadnianie, że może to zrobić każdy i każda z nas.

Pozostali nominowani: Marek Lisiński i Fundacja „Nie lękajcie się”, OKO PRESS.

  • Nagroda specjalna, Superokulary Równości trafiły do Alicji Długołeckiej i całego zespołu Fundacji La Strada.

Zobacz też: Redakcja „Chcemy Być Rodzicami” odebrała nominację do „Okularów Równości!”

Podziękowania

Laureatka, pani Justyna Kopińska, autorka głośnego reportażu “Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?” i innych reportaży oddających głos ofiarom przemocy, dowiedziała się o otrzymaniu nagrody będąc w podróży, w związku z tym nagrała krótkie wideo z podziękowaniami [klik]

W Polsce przemoc na kobietach i dzieciach nie jest traktowana jako poważne przestępstwo. Dlatego dla mnie bardzo ważne było to, co mówiła posłanka Izabela Jaruga Nowacka, że politycy powinni stanąć po stronie mrówek, nie mrówkojadów, dbać o godność człowieka.

Pamiętam, że kiedy prowadziłam śledztwo w sprawie siostry Bernadetty, nawet kiedy ona była już skazana, politycy pisali listy do Bronisława Komorowskiego, by ją ułaskawił. W Polsce niepełnosprawny człowiek, który kradnie batonika, dostaje większą karę, niż człowiek, który przez lata znęca się nad rodziną.

Dlatego my wszyscy: politycy, prokuratorzy, dziennikarze, musimy walczyć o to, żeby  to zmienić. Myślę, że każdy ma swój sposób na tę walkę. Dla mnie sposobem jest pisanie. Ja staram się szukać takich słów i takiej formy, by spowodować refleksję nad naturą zła.

Bardzo dziękuję za tę nagrodę, bo wiem, że dzięki niej głos bohaterów moich reportaży będzie donioślejszy  powiedziała Justyna Kopińska.

Justyna Kopińska

Przeciwko mowie nienawiści

Na Facebooku Okularów Równości czytamy:

Kapituła wyraża swoje głębokie zatroskanie i sprzeciw wobec lawinowego narastania w przestrzeni publicznej mowy nienawiści, która przyczyniła się do tragicznego mordu na Prezydencie Gdańska Pawle Adamowiczu.

Kapituła uznaje, że wskazywanie niestosowności i niezgoda na jedno lub kilka znieważających ludzi i łamiących podstawowe normy wystąpień w morzu tak wielu podobnych, obecnych w mediach, zwłaszcza publicznych, w parlamencie, w tym nawet na Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, nie spełniłoby zadania uczulania opinii publicznej.

Dlatego Kapituła wzywając władze Polski, polityków i polityczki, media oraz obywatelki i obywateli do zmiany postępowania i powrotu do debaty z poszanowaniem praw i godności wszystkich ludzi bez względu na płeć, wiek, orientację seksualną, pochodzenie etniczne i narodowe, status społeczny i ekonomiczny, stan zdrowia i niepełnosprawność postanowiła w tym roku nie przyznawać “Skierowania do okulisty”.

 

Wszystkim nominowanym, leureatom i laureatkom serdecznie gratulujemy i życzymy wytrwałości w dalszej walce, którą będziemy niezmiennie wspierać publikacjami na naszych portalach.

– Redakcja Chcemy Być Rodzicami, Invitro Online, Współczesna Rodzina.

E-Wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Urodziła martwą córeczkę, dziś znów jest w ciąży! Tym razem jest jednak „silną adwokatką zdrowia swojego i swojego dziecka”

Foto: Instagram orangeafphotos

Amanda i Mitch oczekiwali swojego pierwszego dziecka. Wiedzieli, że ich córeczka ma problemy z przetrwaniem ciąży, ale wierzyli, że wszystko skończy się szczęśliwie. Niestety. Dziś oczekują drugiego dziecka i o wiele bardziej walczą o jego zdrowie. Nie oddają już spraw w ręce innych ludzi.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badanie w 20. tygodniu ciąży wykazało, że mała Juniper ma niedowagę. Potwierdzono to w 26. tygodniu – IUGR, czyli wewnątrzmaciczne zahamowanie wzrostu płodu, co spowodowane było niewydolnością łożyska. Od tej pory Amanda i Mitch zjawiali się na monitoring dwa razy w tygodniu. Byli pod ścisłą obserwacją, a lekarze zapewniali, że jeśli cokolwiek złego zacznie się dziać, zostanie to wykryte na czas. Amanda nie zadawała więc pytań i ufała, że tak właśnie będzie.

Niestety przez niefortunny błąd jedno z badań USG zostało przesunięte na późniejszy termin. Dziś dla rodziców wydaje się to być jedną z przyczyn nieszczęścia, jakie ich spotkało.

Usłyszenia: brak bicia serca, podczas tak zaawansowanej już ciąży, nie da się porównać z niczym innym” – mówi Amanda. „Wiedząc, że koniec końców nie będę w stanie jej zatrzymać, urodzenie Juniper było najtrudniejszą rzeczą, jakiej kiedykolwiek doświadczyłam” – jej słowa cytuje dailymail.

Trzymając ją po raz pierwszy w ramionach, tak bardzo starałam się nie zakochać, ale to było niemożliwe.

Dziewczynka przyszła na świat martwa. Rodzina spędziła z nią kolejne 24 godziny, chcąc otoczyć Juniper jak największą miłością. „Ludzie sądzą, że śmierć dziecka, gdy jest jeszcze tak malutkie, jest łatwiejsza do przejścia. Nie mogą być jednak bardziej odlegli od prawdy” – opowiada o swoich doświadczeniach Amanda.

Gdy umierają starsze osoby, takie jak dziadkowie, mamy za sobą wiele lat ich życia i wspólnych doświadczeń, o których możemy mówić i pamiętać. Kiedy zaś tracisz swoje dziecko, stracone jest też całe jego życie we wspomnieniach, to ono jest poddane żałobie. Żałujesz swojej i swojego dziecka przyszłości, której nigdy nie doświadczysz.

A życie idzie dalej…

Kobieta opowiada też o swoim doświadczeniu oraz zmarłej córeczce w mediach społecznościowych. Śmiało i z dumą prezentuje zdjęcia z sesji brzuszkowej oraz wspiera inne mamy, które przeżyły to, co ona. Bo chociaż nie da się tego zauważyć na pierwszy rzut oka i mało kto o tym mówi, to takich kobiet jest bardzo wiele i każda – bez wyjątku – potrzebuje uznania, opieki i możliwości odpowiedzenia o swojej historii. Co za tym idzie, podzielenia się swoim bólem, a dzięki temu odnalezienia perspektywy, w której nie są w tym wszystkim same.

Cztery miesiące po stracie córeczki okazało się, że Amanda znów jest w ciąży! Tym razem wspólnie z mężem przykładają o wiele większą wagę do koniecznych badań, sprawdzania i dopytywania lekarzy, co się właściwie dzieje i jak mogą o siebie dbać. Nauczyłam się być teraz silną adwokatką zdrowia oraz leczenia swojego i swojego dziecka – dodaje Amanda.

Kobiety-siłaczki

Martwy poród przeżyła też Jayne, która wypowiedziała podobne słowa: Nic nie może przygotować cię na narodziny martwego dziecka” – pisaliśmy w naszym portalu [tutaj]. Ona starała się o dziecko niemal 10 lat, w ciągu których, oprócz urodzenia martwej córeczki, przeżyła 7 poronień i kilka prób in vitro. Dziś jest mamą dwójki dzieci. Oby historia Amandy skończyła się podobnie, a jest na to wielka nadzieja, bowiem do rozwiązania coraz bliżej!

Zobacz też: „Rodzice wychodzą ze szpitala z dziećmi, my zostaliśmy z pudłami wspomnień”

Źródło: Daily Mail

Foto: Instagram orangeafphotos

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

SM a ciąża – czy stwardnienie rozsiane wyklucza macierzyństwo?

Stwardnienie rozsiane a ciąża
fot.Pixabay

Stanowisko lekarzy na temat ciąży u kobiet chorych na stwardnienie rozsiane ewoluowało na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci. Jeszcze 30 lat temu kobietom z SM odradzano macierzyństwo i zalecano przerywanie ciąży, ze względu na zagrożenie szybszym postępem choroby. Dziś przyjmuje się, że nie ma przeciwwskazań, by kobiety z SM zachodziły w ciążę i rodziły dzieci. Na początku tego roku opublikowane zostały nowe wytyczne dotyczące opieki nad ciężarną chorą na stwardnienie rozsiane.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Jakie badania warto wykonać po poronieniu? Radzi lekarz

Co to jest stwardnienie rozsiane?

Stwardnienie rozsiane (SM – sclerosis multiplex) to postępująca, przewlekła zapalna choroba ośrodkowego układu nerwowego. W stwardnieniu rozsianym dochodzi do uszkodzenia i rozpadu komórek nerwowych (neuronów), komórek glejowych (oligodendrocyty) oraz komórek odpornościowych mózgu (mikroglej). Uszkadzana jest otoczka mielinowa komórek nerwowych, co uniemożliwia prawidłowe przekazywanie impulsów w mózgowiu i rdzeniu kręgowym. Na stwardnienie rozsiane najczęściej zapadają osoby między 20 a 40 rokiem życia, czyli w okresie, w którym najczęściej planowane jest powiększenie rodziny.

Patologie komórek nerwowych dotyczą różnych miejsc w układzie nerwowym oraz zmieniają się w czasie. W przebiegu choroby zmiany mogą się zaostrzać i cofać okresowo, zmieniać położenie lub mniej albo bardziej systematycznie postępować z czasem. Obecnie SM uważane jest przez środowisko naukowe za chorobę autoimmunologiczną, w której układ odpornościowy zwalcza komórki układu nerwowego.

Zobacz też: Metformina w ciąży? Według najnowszych badań – TAK

Objawy stwardnienia rozsianego

Najczęściej występującymi objawami stwardnienia rozsianego są:

  • zaburzenia czucia,
  • osłabienie siły mięśni,
  • kurcze mięśniowe,
  • zaburzenia ruchu i równowagi.

W zależności od zaawansowania choroby i tego, które partie ciała atakuje, mogą pojawić się także:

  • zaburzenia mowy,
  • trudności z połykaniem,
  • zaburzenia widzenia,
  • ciągłe zmęczenie,
  • przewlekłe lub ostre bóle.

U pacjentów z SM pojawiają się też:

  • zaburzenia poznawcze,
  • zaburzenia zwieraczy (nietrzymanie moczu i kału, zatrzymanie moczu i kału, nagłe pacie na mocz).
  • bóle neuropatyczne, szczególnie w kończynach dolnych (ciarki, mrowienie, pieczenie, nadwrażliwość na dotyk.

Zobacz też: Test na endometriozę – do diagnozy wystarczy próbka krwi

Stwardnienie rozsiane a ciąża

SM nie wpływa bezpośrednio na płodność, zarówno u kobiet jak i u mężczyzn. Nie jest również dziedziczona w prosty sposób, według danych przytaczanych przez neurolog, profesor Dagmarę Mirowską-Guzel, prawdopodobieństwo zachorowania dziecka na SM, kiedy jedno z rodziców choruje, wynosi około 2%.

Podstawową obawą, która skłaniała lekarzy do odradzania chorym na SM kobietom zajście w ciążę, było przypuszczenie, że obciążenie organizmu w czasie ciąży oraz konieczność przerwania farmakoterapii na czas ciąży i karmienia piersią, może powodować nagłe przyspieszenie postępu choroby.

Częstotliwość “skoków” – szybkich i nagłych pogorszeń stanu zdrowia kobiet chorujących na stwardnienie rozsiane jest statystycznie porównywalna w ciągu roku obejmującego ciążę i pierwsze trzy miesiące życia dziecka i w innych okresach życia. W trakcie ostatniego trymestru ciąży obserwuje się remisję objawów, które powracają w trakcie trzech miesięcy po urodzeniu dziecka.

Badanie z udziałem 227 kobiet z SM przeprowadzone przez organizację Multiple Sclerosis Trust objęło okres 3 lat: rok przed zajściem w ciążę, 9 miesięcy ciąży plus 3 pierwsze miesiące po porodzie oraz kolejny rok życia kobiet. Wykazano, że nawroty choroby w pierwszym i drugim trymestrze ciąży były rzadkością, natomiast ich ilość znacząco wzrastała w ostatnim trymestrze. W ciągu trzech miesięcy po porodzie częstotliwość nawrotów wzrosła o 1,5 raza w stosunku do nawrotów w roku poprzedzającym ciążę. Po upływie trzech miesięcy od porodu, przebieg choroby, w tym ilość nawrotów wracał do stanu sprzed ciąży.

Badacze zakładają, że mniejsza częstotliwość nawrotów w pierwszej części ciąży ma związek ze zmianami hormonalnymi, które mobilizują system odpornościowy kobiety, by organizm był w stanie utrzymać ciążę. Po ciąży sytuacja hormonalna w ciele się zmienia, część naukowców uważa, że to jest przyczyną nawrotów choroby po upływie trzech miesięcy od porodu, jednak, póki co, nie ma w środowisku naukowym zgody, co do przyczyny nawrotów po tym okresie.  Jednak naukowcy są zgodni, że po upływie około roku od porodu organizm wraca do stanu, w którym prawdopodobnie byłby, gdyby po drodze nie pojawiła się ciąża.

Co ważne – udowodniono, że nawroty w ciąży nie mają wpływu na zdrowie płodu i późniejsze zdrowie dziecka.

Zobacz też: Jak zmieniło się leczenie niepłodności w ciągu 30 lat? Konferencja z udziałem światowej sławy ekspertów medycyny rozrodu

Opieka nad ciężarną ze stwardnieniem rozsianym

Na początku tego roku eksperci z Multiple Sclerosis Trust opublikowali w magazynie Practical Neurology wytyczne odnośnie opieki medycznej i okołomedycznej nad ciężarną chorą na stwardnienie rozsiane. Całą treść wytycznych (w języku angielskim)  znajdziecie tutaj , dodatkowe informacje na temat dokumentu znajdziecie tutaj.

Podstawowym celem jest rozwianie niepewności związanej z zastosowaniem określonych form pomocy medycznej, czy diagnostyki u kobiet z SM, które planują ciążę, są w ciąży, karmią piersią lub chcą mieć dziecko z mężczyzną cierpiącym na stwardnienie rozsiane.

– Mamy nadzieję, że ta publikacja pomoże przedstawicielom zawodów medycznych w dostarczaniu kobietom i parom z SM rzetelnej wiedzy i opieki na wszystkich etapach planowania  rodziny, ciąży i opieki nad noworodkiem – powiedziała Megan Roberts, menadżerka programu dla medyków Multiple Sclerosis Trust.  

W wytycznych znajdują się również poparte badaniami wskazania odnośnie kontynuacji lub zaprzestania farmakoterapii w okresie ciąży, ryzyka związanego z odstawieniem leków oraz substancji leczniczych, które można bezpiecznie stosować w ciąży.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

„In vitro było najtrudniejszą rzeczą, jaką zrobiłam i zrobię ją jeszcze raz”

In vitro to trudny proces - fizycznie, emocjonalnie, finansowo. Czy zrobiłabyś to po raz kolejny?

Nic nie mogło przygotować mnie na to, jak trudny będzie cały proces in vitro. Żadna ilość rozmów z lekarzem, czy czasu spędzonego online na czytaniu historii innych kobiet, nie były wystarczające, by naprawdę pomóc mi zrozumieć, jak to będzie” – te szczere i mocne słowa pokazują wielu kobietom, że chociaż ich doświadczenia mogą być bardzo podobne, to tak naprawdę każda droga jest zupełnie inna. Czy zdecydowałabyś się przejść swoją jeszcze raz?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Melissa Willets jest dziś szczęśliwą mamą synka – tak, jej próba in vitro zakończyła się happy endem. Wcale nie oznacza to jednak, że razem z nią zakończyły się też duże emocje. Nie można się jednak temu dziwić, bardzo często to właśnie doświadczenia wymagające od nas najwięcej poświęcenia i wysiłku dostarczają nam najważniejszych lekcji. Dla Melissy był to test zarówno fizyczny, jak i właśnie emocjonalny. „Od pierwszego badania krwi mierzącego poziom moich hormonów, do dnia, w którym zobaczyłam wynik testu ciążowego, byłam na skraju wytrzymałości zarówno mojego umysłu, jak i ciała. A jednak, wiedząc to, co wiem teraz, nadal bym się tego podjęła. Co więcej, chcę zrobić to jeszcze raz” – czytamy poruszający wpis na „popsugar”.

Być sobą, mieć swoje lęki

Nie każda kobieta zapewne będzie miała podobne przemyślenia i odczucia. Każda ma jednak pełne prawo do tego, aby pomimo sukcesu, móc przeżyć i przepracować w sobie ten ciężki czas. Dla Melissy niemalże wszystkie aspekty in vitro były bardzo trudne do przejścia. Nie umie powiedzieć, czy gdyby nie udało jej się zajść w ciążę za pierwszym razem, próbowałaby kolejnego cyklu. Od zawsze bała się strzykawek – in vitro wiąże się z ich niemalże hurtowymi ilościami. Do tego, kilka razy w tygodniu poranny monitoring poziomu hormonów. Wieczorne zastrzyki i nieustanny lęk przed ilością wszystkich przyjmowanych specyfików – czy jest w ogóle sens to robić? A jeśli to nic nie da?!

„Jesteś napompowana hormonami, twoje ciało jest jak poduszka na szpilki, twój umysł jest bałaganem, a to dopiero początek (…) Później jest czekanie. I to jest właśnie najgorsza część ze wszystkich” – podkreśla Melissa.

Czekanie na wyniki badań krwi. Czekanie na wynik, czy twoje jajeczka są w porządku. Czekanie na sprawdzenie, czy mogą zostać stworzone zdrowe zarodki z tych właśnie jajeczek i miejmy nadzieję zdrowego nasienia twojego partnera. Czekanie na informację, czy twoje ciało jest dzięki tym wszystkim hormonom pobudzone do implantacji. Czekanie na wynik testu ciążowego. Tydzień czekania – od momentu implantacji do testu ciążowego – sprawił, że niemalże zwariowałam. Myślę, że płakałam praktycznie nieprzerwanie przez te dziewięć niemożliwie długich dni.

Zobacz też: 5 zdań, których NIGDY nie powinniśmy mówić ludziom przechodzącym przez in vitro

Jesteś ty i twoje decyzje!

Melissa przysięgała, że od kiedy nie musiała już przychodzić na wizyty do lekarza zajmującego się płodnością, nigdy więcej nie przekroczy progu tego miejsca. Później jednak urodził się jej wymarzony syn i wszystkie złe wspomnienia straciły na sile. Zaczęły wydawać się odległe i wcale nie aż tak wyczerpujące. Kobieta ma jednak świadomość, ile przeszła i ile w tym czasie cierpiała. Ma w sobie część mówiącą, że głupotą byłoby z własnej woli znów się temu wszystkiemu poddać. Pomimo tego, pomimo wszelkich kosztów – emocjonalnych, fizycznych, finansowych – chce zrobić to jeszcze raz.

Pretekst, by porozmawiać

Co istotne, nie jest to tylko historia, która pokazuje szczęśliwe zakończenie i tęczę pojawiającą się po doświadczeniach burzy. Jest to też znakomita okazja do głośnego przypomnienia, że każdy człowiek ma prawo do swoich własnych decyzji. Gdyby Melissie jednak nie udało się zajść w ciążę za pierwszą próbą i zrezygnowałaby z kolejnych procesów, byłoby to jak najbardziej w porządku. Gdy ludzie podejmują się trzech, czy siedmiu prób in vitro, to też jest w porządku. Jeśli Melissa jeszcze raz, pomimo kosztów, zdecyduje się przez to przejść, też ma do tego pełne prawo. Nikt nie powinien wypominać jej wtedy: „A przecież mówiłaś, że było tak ciężko… A przecież mówiłaś, że już nigdy więcej… A przecież…” – przecież każdy z nas podejmuje własne wybory.

Sami oceniamy granice swojej wytrzymałości i nikogo też nie powinniśmy pod tym względem szufladkować. Nie ma bowiem żadnego obiektywnego progu, którego przekroczenie daje nam prawo mówienia, co ktoś powinien zrobić.  Jeśli już, to możemy wspierać i powiedzieć: „Pamiętam, jak przy pierwszym in vitro było ci trudno. Jeśli jeszcze raz zdecydujesz się przez to przejść, będę obok i gdybyś czegoś potrzebowała, daj znać. Jeśli zaś dojdziesz do wniosku, że jednak nie dajesz rady, możesz zrezygnować w każdej chwili. Jestem i uszanuję każdą twoją decyzję” – tak po prostu.

Zobacz też: „Są łzy, ciągłe oczekiwanie, pogrzebane często nadzieje”. Niezwykle szczere i bolesne wyznanie o in vitro

Źródło:popsugar

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.