Przejdź do treści

„Mam menopauzę!” – co musisz wiedzieć o wizytach u ginekologa? [EKSPERT]

mam menopauzę
"Mam menopauzę" - co warto wiedzieć o wizytach ginekologicznych?

Regularne badania ginekologiczne są niemalże obowiązkiem każdej kobiety. Zgadza się, wiek nie gra w tym przypadku żadnej roli, a czas przekwitania nie powinien nikogo z owego obowiązku zwalniać. Dlaczego wizyty ginekologiczne w czasie menopauzy są tak ważne? Jakie badania są wtedy wskazane? Co warto wiedzieć o hormonalnej terapii zastępczej? Na nasze pytania odpowiada ginekolog, dr Jacek Tulimowski.

Katarzyna Miłkowska: Zacznijmy od bardzo ogólnego ujęcia tematu – jak wygląda wizyta ginekologiczna kobiety w okresie perimenopauzy?

Dr Jacek Tulimowski: W tym czasie pacjentki zwykle przychodzą z pierwszymi już zaburzeniami hormonalnymi. Podstawą stają się wtedy odpowiednie badania – ginekologiczne, cytologiczne, USG dopochwowe oraz badanie piersi. Należy przy tym zaznaczyć, że mammografię wykonujemy od 50. roku życia w ramach NFZ, zaś od 35. roku życia wskazana jest w przypadku, gdy widzimy kłopoty w piersiach we wcześniej wykonanym badaniu USG (Polskie Towarzystwo Ultrasonograficzne zaleca wykonywanie profilaktycznych badań sonomammograficznych co roku u kobiet od 30. roku życia, bez górnej granicy wieku).

Po zbadaniu takiej pacjentki zbieramy bardzo dokładny wywiad i sprawdzamy stan, w jakim znajduje się dana kobieta – czy predysponuje ją do wdrożenia hormonalnej terapii zastępczej.

Dlaczego „predysponuje”?

Jeszcze względnie niedawno zastępczą terapię hormonalną ordynowano każdej kobiecie, która miała menopauzę. Obecnie zasada wprowadzona przez Europejskie Towarzystwo ds. Menopauzy i Andropauzy brzmi krótko – jeżeli zbierzemy wywiad, wykluczymy przeciwwskazania do stosowania hormonalnej terapii zastępczej, lecz pacjentka czuje się dobrze i nie obserwujemy u niej wskazań do tego typu leczenia, nie mamy prawa dawać jej hormonów. Pacjentce możemy zapisać je tylko wtedy, gdy równocześnie występuje u niej brak przeciwwskazań, jak i jasne wskazania.

Dobieramy w takim przypadku odpowiednie hormony, których forma aplikacji podlega indywidualnej dyskusji – plastry, tabletki, żele etc. Następnie ustalamy algorytm wizyt kontrolnych.

Jak długo trwa tego typu terapia?

Niegdyś panowała zasada, która mówiła, że po 5 latach należy odstawić hormonalną terapię zastępczą. Uważano, że jest szkodliwa i może wywoływać m.in. raka piersi.

Obecnie jest zupełnie inaczej. Pacjentka przychodzi raz w roku na „dużą” wizytę, która wiąże się z wykonaniem wszystkich wymienionych wyżej badań. Jeśli po niej stwierdzamy, że nadal nie ma przeciwwskazań do brania hormonów, a ona w tym czasie czuła się dobrze, ustalamy wspólnie, czy dana kobieta dalej chce kontynuować ową hormonoterapię. Jeżeli tak, przedłużamy taki tok leczenia na kolejny rok, kiedy to znów będzie miała miejsce „duża” wizyta.

Jeśli zaś stwierdzamy, że pacjentka ma stuki uboczne lub ona sama nie chce dalej przyjmować leków, odstawiamy je. Żadna terapia nie może być przeprowadzana na siłę. A zakończenie zastępczej terapii hormonalnej? Obecnie nie ma żadnych wyznaczonych „deadline’ów” – może trwać 7, 8, jak i 10 lat.

A co z pacjentkami, które nie mogą lub nie chcą stosować hormonów?

Niezależnie od tego, czy pacjentka przyjmuje jakiekolwiek leki ginekologiczne, musi co roku przychodzić na wizytę kontrolną. Powinna ona składać się z badania ginekologicznego, cytologicznego, USG dopochwowego, badań piersi (mammografia w ramach NFZ jest wykonywana raz na 2 lata).

Co ważne, z pacjentką znajdującą się w okresie perimenopauzy – poza przeróżnymi tematami dotyczącymi jej stanu zdrowia – warto porozmawiać o nietrzymaniu moczu, obniżeniu narządu rodnego, komforcie współżycia, seksualności, suchości pochwy, objawach atroficznych etc. Pacjentki znajdujące się w tej grupie wiekowej obarczone są dużym ryzykiem zmian w wymienionych tu obszarach.

Należy też pamiętać, że kobiety 50+ narażone są na podwyższone ryzyko tzw. nowotworów ginekologicznych. Do 50 roku życia ryzyko to dotyczy głównie raka szyjki macicy, lecz później rozszerza się także na trzon macicy, jajnik, jajowód i piersi. Nie mówię już o jelicie grubym, ponieważ nie jest to domena ginekologów. Uważam jednak, że my także powinniśmy zwrócić na to uwagę pacjentek i namówić do badań przesiewowych właśnie jelita grubego – niech troska o zdrowie będzie holistyczna!

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

dr Jacek Tulimowski

Ekspert

Dr Jacek Tulimowski

Specjalista Ginekolog-Położnik-Ultrasonolog. Przez wiele lat związany z Kliniką Nowotworów Narządów Płciowych Kobiecych Centrum Onkologii w Warszawie. Obecnie miejscem pracy są Gabinety prywatne „Tulimowski & Sterlińska”. Oprócz wykonywania pracy zawodowej od wielu lat zajmuje się propagowaniem wiedzy medycznej w mediach: jest Redaktorem Naczelnym dwumiesięcznika „Nowy Gabinet Ginekologiczny”, twórcą „Dr Tulimowski Press Workshops” - szkoleń dla dziennikarzy zajmujących się problematyką zdrowotną. Konsultantem i ekspertem Stowarzyszenia „Dziennikarze dla Zdrowia”, programów o zdrowiu w TVP, TVN, POLSACIE, TV4, programów radiowych I PR, III PR, RDC, TOK-fm. Autorem i prowadzącym program „Dr Tulimowski o Kobietach dla Kobiet" w Radio BAJKA. Także konsultantem naukowym wielu portali medycznych: „ abcZdrowie”, „NaTemat.pl”, „ Sekspert”. W 2020 roku uhonorowany tytułem Przyjaciela Mediów. Od 10 lat Członek Kapituły „ Hotele Przyjazne Rodzinie”. Konsultant ds. marketingu „Chóru ARTOS” przy Teatrze Wielkim Operze Narodowej.

Właściciel Specjalistycznych Gabinetów Ginekologiczno-Położniczych i Centrum Laseroterapii w Warszawie - „Tulimowski&Sterlińska Gabinety”.

Autor

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, redaktorka prowadząca e-magazyn oraz portal "Chcemy Być Rodzicami", absolwentka UW. Obecnie studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.