Przejdź do treści

Mali pacjenci w roli scenarzystów filmowych

Do terapii poprzez sztukę filmową zaprasza małych pacjentów Spółka Magellan, specjalizująca się w finansowaniu sektora medycznego, organizator VIII Ogólnopolskiego Konkursu Plastycznego dla szkół i świetlic przyszpitalnych.

W tegorocznej edycji konkursu „Narysuj swoją bajkę” najmłodsi wcielą się w rolę scenarzystów filmowych. Na podstawie przygotowanych przez małych pacjentów scenariuszy, powstaną filmy animowane, zrealizowane przy współpracy z łódzką wytwórnią filmową Se-Ma-For, partnerem tegorocznego konkursu.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

–  Temat tegorocznej edycji konkursu zachęca małych twórców do czerpania ze swojej nieograniczonej wyobraźni – mówi Paulina Szwed-Dobrzyńska z Magellan S.A.– Chcemy, by dzieci mogły użyć własnej kreatywności do stworzenia takiej historii, jaką tylko sobie wymarzą, a dzięki temu choć na chwilę zapomnieć o trwającym leczeniu – dodaje.

W nagrodzonych szpitalach zostaną także zorganizowane warsztaty filmowe, prowadzone przez  animatorów z Se-Ma-For-a. Udział w spotkaniu z filmowcami i poznanie tajników animacji stanowi cenną dla małych pacjentów formę terapii poprzez sztukę i zabawę.

– Bardzo cieszymy się, że możemy być Partnerem Konkursu. Jego założenia wpisują się w misję, jaką realizujemy ucząc dzieci tworzenia animacji oraz propagowania polskiej animacji. Dzieci tworząc prace konkursowe rozwijają się w wielu kierunkach, nie tylko ćwiczą swoje umiejętności plastyczne, ale rozwijają wyobraźnię i uczą się pracy w grupie – wyjaśnia Adam Ptak z Muzeum Se-Ma-For.

Konkurs „Narysuj swoją bajkę” to nie tylko przygoda ze sztuką animacji filmowej. To także szansa dla szkół i świetlic przyszpitalnych na wygranie cennych nagród. Zwycięski szpital otrzyma nagrodę w wysokości 3.000 zł, którą przeznaczy na zakup materiałów i sprzętu ułatwiającego realizację zajęć dydaktycznych z chorymi dziećmi. Nagrody czekają także na szpitale, które zajmą dalsze miejsca. Nagrodzeni zostaną również mali autorzy najlepszych scenariuszy. W konkursie wręczona zostanie też „Nagroda Publiczności”, którą  przyznają użytkownicy portalu Facebook, za pomocą głosów oddanych na stroniewww.facebook.com/nazdrowieusmiech.

Mali pacjenci mogą przesyłać prace konkursowe do 17 kwietnia 2015 roku. 

Ogólnopolski konkurs plastyczny „Narysuj swoją bajkę” realizowany jest w ramach programu „Na Zdrowie – UŚMIECH”, prowadzonego przez Spółkę Magellan, mającego na celu niesienie radości dzieciom przebywającym w szpitalach oraz łagodzenie stresu związanego z procesem ich leczenia.

Więcej informacji na: www.magellansa.pl

 

Informacja prasowa / InfoWire

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Nieudana inseminacja. Co mogło pójść nie tak?

Nieudana inseminacja
fot. Fotolia

Idealny scenariusz jest taki, że wybrana forma leczenia niepłodności, na przykład inseminacja domaciczna, działa od razu, udaje się Wam zajść w ciążę i po dziewięciu miesiącach zostać rodzicami. Niestety nie zawsze dzieje się tak, jak byśmy chcieli. Przyczyny mogą być różne. Całe szczęście na jednej próbie i formie terapii droga się nie zamyka. Współczesna medycyna oferuje parom starającym się o dziecko cały wachlarz możliwości.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Inseminacja domaciczna to w pełni bezpieczna i bezbolesna procedura polegająca na wprowadzeniu nasienia bezpośrednio do macicy. Nasienie jest wcześniej selekcjonowane oraz odpowiednio przygotowywane w warunkach laboratoryjnych i podawane do macicy przez cienki cewnik.

Zobacz też: Inseminacja: na czym polega krok po kroku. Który zabieg przynosi największą skuteczność?

Dwa rodzaje inseminacji domacicznej

W zależności od tego od kogo pochodzi próbka nasienia, rozróżnia się dwa rodzaje inseminacji domacicznej: IUI — nasienie należy do partnera kobiety oraz AID — nasienie pochodzi od anonimowego dawcy.

Zabieg przeprowadza się w ściśle określonym momencie cyklu — tuż przed owulacją.

Jeśli owulacja nie przebiega prawidłowo, może pojawić się wskazanie do jej wywołania. W takich przypadkach stosuje się stymulację hormonalną, która ma na celu uzyskanie od 1 do 3 pęcherzyków jajnikowych w danym cyklu.

Zobacz też: Projekt: dziecko, czyli jak zajść w ciążę bez partnera. Inseminacja domowa nasieniem dawcy czy zagraniczna klinika?

Kto może skorzystać z procedury?

Inseminacja domaciczna jest sugerowaną metodą zapłodnienia u par, które bezskutecznie starają się o ciążę, mimo dobrych wyników w badaniach płodności.

Wskazania do inseminacji domacicznej to: przeciwciała przeciwplemnikowe, endometrioza, zaburzenia owulacji, brak upłynnienia nasienia, zaburzenia ejakulacji, spodziectwo, niepłodność idiopatyczna.

Zobacz też: Kiedy inseminacja jest wskazana? A jakie czynniki decydują, że nie można jej wykonać u niepłodnych par?

Nieudana inseminacja – jakie mogą być przyczyny?

Sukces inseminacji domacicznej zależy od kilku czynników. Jeśli wszystkie procedury przygotowujące są przeprowadzone prawidłowo, szansa na zapłodnienie w każdym cyklu wynosi od 10 do 25%.

Różnice w skuteczności uzależnione są od indywidualnych predyspozycji pary, na przykład wieku kobiety, powodu niepłodności, jakości użytego nasienia, czy liczby dojrzałych pęcherzyków jajnikowych po stymulacji hormonalnej.

W zależności od rodzaju czynników lub kombinacji czynników utrudniających zapłodnienie, szansa na zajście w ciążę rośnie lub maleje.

Zobacz też: Czy leżenie po inseminacji zwiększa szanse na zajście w ciążę? Mamy najnowsze wyniki badań!

Jakie są ścieżki postępowania po nieudanej inseminacji domacicznej?

Inseminacje domaciczną można wykonywać przez kilka cykli z rzędu zanim okaże się ona skuteczna. Wiele par zachodzi w ciążę dopiero przy którejś z kolei próbie i jest to całkowicie normalne.

Jeśli w procedurach inseminacji wykorzystane zostało nasienie partnera oraz zachodzi podejrzenie, że przeważającym powodem trudności jest jakość nasienia, parom proponuje się ze skorzystania z nasienia anonimowego dawcy.

Sposobem leczenia niepłodności, który proponowany jest parom, u których inseminacja domaciczna nie odniosła oczekiwanych skutków, jest in vitro. Zapłodnienie pozaustrojowe IVF poprzedzone jest kilku lub kilkunastodniową stymulacją hormonalna, by zwiększyć szanse powodzenia procedury.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. Zawodowo interesuje się prawami człowieka, w tym prawami reprodukcyjnymi oraz etyką medyczną. W czasie wolnym dużo czyta - najchętniej z jednym ze swoich trzech kotów na kolanach, trenuje roller derby i fotografuje.

Najmniejszy uratowany wcześniak skończy w tym roku 5 lat.

Najmniejszy uratowany wcześniak
Według statystyk co dziesiąte dziecko w USA rodzi się jako wcześniak. – fot.Fotolia

Lyla Stensrud przyszła na świat w lipcu 2014 roku w Teksasie, ważąc 05 kg i mierząc 25 cm. W tym roku dziewczynka skończy 5 lat. Jej mama po latach milczenia zdecydowała się opowiedzieć historię swojej walki o życie Lyli.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Według statystyk co dziesiąte dziecko w USA rodzi się jako wcześniak, czyli co najmniej trzy tygodnie przed wyznaczonym terminem porodu. Wiele amerykańskich szpitali odradza reanimowanie dzieci urodzonych przed 22 tygodniem, ze względu na bardzo mały odsetek przeżyć. Sztuczne utrzymywanie przy życiu noworodków o bardzo niskich rokowaniach uznawane jest za uporczywą terapię. Taką sugestię usłyszała również Courtney, mama Lyli. Ale Courtney nie chciała o tym słyszeć, nalegała na reanimację i podtrzymywanie dziecka przy życiu.

Zobacz też: Tragedia zgodna z lekarskim „sumieniem”. Wstrząsająca historia Agaty.

Pierwszy syn Courtney urodził się cztery lata wcześniej terminowo, druga ciąża również nie była zagrożona aż do 20 tygodnia, kiedy w trakcie USG okazało się, że ma rozszerzoną szyjkę macicy na 2,5 cm, co nie powinno mieć miejsca aż do 9 miesiąca ciąży. Kilka dni po badaniu USG obudziła się w kałuży krwi, pojechała do szpitala i została zatrzymana na obserwację. Courtney opowiada, że w połowie 21 tygodnia poczuła skurcze, gdy szła do łazienki. Gdy dotknęła ręką swojego kanału rodnego, Lyla złapała ją za palec.

Gdy kilkanaście minut później Lyla przyszła na świat, okazało się, że nie oddycha. Dzięki uporowi matki, lekarze podjęli się reanimacji dziewczynki. – Trzymałam ją chwilę w ramionach przed odcięciem pępowiny i prosiłam lekarzy, żeby chociaż spróbowali. Zrobili to. Później zabrali ją na oddział intensywnej terapii i podłączyli całą aparaturę –  mówi Courtney.

Zobacz też: „Lekarz dał do zrozumienia, że nigdy nie zostanę mamą”. Zobacz, jak Anna pokonała endometriozę.

Lyla miała szereg objawów typowych dla wcześniaków, w tym problemy z oddychaniem, problemy z trawieniem, podejrzewano również retinopatię wcześniaków (chorobę niedojrzałej  siatkówki, której konsekwencją może być utrata wzroku). Przed 56 dni Lyla była wentylowana mechanicznie, lekarze dwukrotnie próbowali ją odłączyć, jednak wciąż nie radziła sobie z samodzielnym oddychaniem. Za trzecim razem się udało, Lyla została przełączona na kaniulę nosową.

Po 126 dniach spędzonych z mamą w szpitalu, Lyla osiągnęła wagę 2,6kg i została wypisana do domu. Przez pierwszy rok życia dziewczynka  była kontrolowana przez lekarzy co najmniej raz w tygodniu. W wieku dwóch lat osiągnęła w teście Bayleya III (badanie zdolności motorycznych, poznawczych i językowych) wynik odpowiedni dla 20-miesięcznego niemowlęcia. Dalszy rozwój dziewczynki przebiegał niemal prawidłowo, w wieku 4 lat nie różni się już od swoich rówieśników.

Zobacz też: Dlaczego nie warto się poddawać. Historia Ani wyciska łzy i daje nadzieję.

Dr Ahmad, który zajmował się dziewczynką, przyznaje, że być może przeżywalność dzieci urodzonych przed 22 tygodniem ciąży wymaga dalszych analiz. Przypomina jednak, że na podstawie dostępnych obecnie danych przypadek Lyli jest wyjątkiem od reguły, “cudem”, który nie powinien być traktowany jako prawidłowość i dawać fałszywej nadziei innym rodzicom.

Tu kupisz najnowszy e-magazyn Chcemy Być Rodzicami.

 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. Zawodowo interesuje się prawami człowieka, w tym prawami reprodukcyjnymi oraz etyką medyczną. W czasie wolnym dużo czyta - najchętniej z jednym ze swoich trzech kotów na kolanach, trenuje roller derby i fotografuje.

Kara dla lekarza, który naraził pacjentkę na utratę płodności

Kara dla lekarza, który naraził pacjentkę na utratę płodności
Od pierwszego wyroku sądu odwołali się zarówno lekarz, jak i pacjentka. // fot. Pixabay

Wrocławski Sąd Okręgowy podtrzymał decyzję w sprawie lekarza, który bez zgody pacjentki wykonał zabieg kauteryzacji jajników. Ginekolog będzie musiał zapłacić 10 tys. zł grzywny.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W opinii sądu nie było medycznych wskazań do przeprowadzenia zabiegu, a jego wykonanie naraziło pacjentkę na utratę płodności.

Zobacz także: Lekarz naraził pacjentkę na utratę płodności. Jest decyzja sądu

Zabieg bez zgody pacjentki

O sprawie stało się głośno w 2011 roku. Ginekolog Marek P. przeprowadził u pacjentki zabieg laparoskopii diagnostycznej z usunięciem torbieli na jajniku. Bez wiedzy i zgody pacjentki postanowił o rozszerzeniu zabiegu i wykonał kauteryzację jajników.

Prokuratura oskarżyła wówczas ginekologa o narażenie pacjentki na utratę płodności. Proces w sprawie Marka P. rozpoczął się we wrześniu 2016 roku. W marcu b.r. Sąd Rejonowy we Wrocławiu orzekł, że lekarz jest winny i wymierzył mu karę w wysokości 10 tys. zł. Sąd nakazał również Markowi P. wypłacenie pacjentce odszkodowania w wysokości 30 tys. zł. Od wyroku odwołali się zarówno lekarz, jak i pacjentka.

Zobacz także: Przez 20 lat okaleczał pacjentki i usuwał macice bez wskazań medycznych. Dopiero teraz usłyszy zarzuty

Kara dla lekarza, który naraził pacjentkę na utratę płodności

18 grudnia sąd okręgowy odrzucił obie apelacje i utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego. Sędzia Joanna Żelazny podkreśliła w uzasadnieniu, że pokrzywdzona przyszła na zabieg diagnostyczny, natomiast oskarżony rozszerzył zakres zabiegu i bez medycznych podstaw wykonał kauteryzację jajników.

Z uwagi na to, że oskarżony nie nadużywał wcześniej norm związanych z wykonywaniem zawodu i był to w jego karierze przypadek jednostkowy, sąd nie miał podstaw do orzeczenia wobec Marka P. zakazu wykonywania zawodu.

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Ciąża po łyżeczkowaniu – czy zabieg ma wpływ na płodność?

Płodność po łyżeczkowaniu
Prawidłowo wykonane łyżeczkowanie nie ma wpływu na płodność pacjentki. – fot.Fotolia

Gdy dochodzi do poronienia płodu, najczęściej konieczne jest wykonanie zabiegu łyżeczkowania macicy. Jest to ingerencja w ciało kobiety, w której wyniku mogą pojawiać się bóle podbrzusza i lekkie krwawienie, jednak prawidłowo wykonana procedura nie ma żadnego wpływu na płodność i przebieg kolejnej ciąży pacjentki.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Na czym polega łyżeczkowanie?

Łyżeczkowanie (abrazja) macicy wykonywana jest w celach leczniczych lub diagnostycznych. W przypadku poronienia służy usunięciu z jamy macicy pozostałości po ciąży. Diagnostyczne łyżeczkowanie wykonuje się w celu pobrania tkanki do dalszych badań.

Zabieg wykonywany jest w pełnym znieczuleniu i trwa około 10-15 minut. Gdy pacjentka jest już w narkozie, lekarz rozszerza szyjkę macicy, wprowadza do jamy macicy narzędzie chirurgiczne przypominające kształtem łyżeczkę i przy jej pomocy, w zależności od rodzaju zabiegu, usuwa pozostałości łożyska lub pobiera materiał do badań. Po zabiegu ścianki macicy regenerują się przez kilka dni. W tym czasie mogą pojawić się bóle i krwawienie. Do czasu ustania objawów należy bezwzględnie powstrzymać się od współżycia. Kilka godzin po zabiegu łyższczkowania pacjentka może być wypisana do domu, jednak zaleca się jej wzięcie co najmniej dwóch dni urlopu na dojście do siebie po zabiegu.

Zobacz też: Stres a płodność.

Łyżeczkowanie a płodność

Prawidłowo wykonany zabieg, po którym nie występują powikłania nie ma żadnego wpływu na płodność. Jeśli proces gojenia przebiega sprawnie, o kolejną ciążę można się starać już w pierwszym cyklu po zabiegu. Jeśli dolegliwości bólowe i krwawienie utrzymuje się dłużej lub gojenie zachodzi wolniej, lekarz może zalecić odłożenie starań o ciążę do 3-4 cyklu po zabiegu.

Obecnie, ze względu na postęp wiedzy i technologii medycznej, łyżeczkowanie macicy nie jest procedurą ryzykowną. Jednak do dziś budzi takie skojarzenia w związku z powszechnie znanymi przypadkami powikłań z przeszłości. W niezwykle rzadkich dziś przypadkach w wyniku łyżeczkowania może rozwinąć się zespół Asherman’a – powstawanie zrostów lub zwłóknień tkanek wewnątrz macicy, co prowadzi, między innymi, do rozregulowania cyklu lub ustania krwawień miesięcznych. Wówczas zajście w ciążę i prawidłowe zagnieżdżenie się zarodka w macicy może być utrudnione, albo wręcz niemożliwe. W takich sytuacjach należy w pierwszej kolejności wykonać histeroskopię operacyjną – procedurę usunięcia zrostów. Zaleca się rok rekonwalescencji po zabiegu przed podjęciem kolejnej próby zajścia w ciążę.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami. 

 

 

 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. Zawodowo interesuje się prawami człowieka, w tym prawami reprodukcyjnymi oraz etyką medyczną. W czasie wolnym dużo czyta - najchętniej z jednym ze swoich trzech kotów na kolanach, trenuje roller derby i fotografuje.