Przejdź do treści

Makroskładniki wspierające owulację – białka i tłuszcze pod lupą

dieta wspierająca owulację
Dieta wspierająca owulację - co warto o niej wiedzieć? || Fot Oleksandra Naumenko/ 123RF

Owulacja to niezbędny element układanki, dzięki któremu możliwe jest naturalne zajście w ciążę. Schody zaczynają się wtedy, gdy na którymś etapie cyklu coś zaczyna szwankować. Zaburzenia cyklu miesięcznego, objawiające się wtórnym brakiem miesiączki, lub te o charakterze oligomenorrhea (wydłużony cykl, trwający 35 dni lub więcej), występują u około 90% pacjentek z PCOS. Sam zaś zespół policystycznych jajników jest jedną z najczęstszych przyczyn anowulacji, czego następstwem jest niepłodność.

Zmiany w dotychczasowym sposobie żywienia mogą pomóc w przywróceniu jajeczkowania. Trzeba jednak się do nich dobrze przygotować.

BIAŁKO

Zdecydowany prym w codziennym menu powinny wieść proteiny pochodzenia roślinnego. Okazuje się bowiem, że dostarczenie 5% energii pochodzącej z białka roślinnego, kosztem białka zwierzęcego, zmniejsza o 50% ryzyko wystąpienia niepłodności, wynikającej z zaburzeń owulacji. W praktyce nie oznacza to jedzenia co drugi dzień grochówki czy fasolki po bretońsku. By osiągnąć zakładany efekt, wystarczy zamienić dotychczasowy plaster sera żółtego na 3-4 czubate łyżki hummusu bądź pasty z soczewicy.

TŁUSZCZE

W tym przypadku jakość i ilość ma bardzo duże znaczenie. Generalne zbyt niskie spożycie tłuszczu prowadzi do zaburzeń cyklu menstruacyjnego w postaci wtórnego braku miesiączku oraz wydłużenia fazy folikularnej. W codziennym menu powinny przeważać tzw. „dobre tłuszcze”, z gatunku nienasyconych, zarówno te jedno, jak i wielonienasycone. Mówiąc o tych pierwszych mam przede wszystkim na myśli:

  • oliwę z oliwek,
  • olej rzepakowy,
  • awokado.

Są to produkty zawierające kwas oleinowy – udowodniono jego pozytywny wpływ na parametry hormonalne i metaboliczne u kobiet z PCOS. Jeśli zaś chodzi o wielonienasycone kwasy tłuszczowe, powszechniej znane jako kwasy omega-3, powinny być spożywane pod postacią:

  • tłustych, morskich ryb, takich jak łosoś, śledź, sardynki, halibut, makrela
  • siemienia lnianego,
  • nasion chia,
  • orzechów, pestek dyni i słonecznika
  • olejów roślinnych.

Czas powiedzieć też stop produktom, będących źródłem izomerów trans. Jednym słowem: wszelkiego rodzaju żywności przetworzonej, występującej pod postacią gotowych dań, zup w proszku, frytek, chipsów, przemysłowo produkowanych ciast bądź ciasteczek oraz żywności typu fast food. Zastąpienie już 2% energii pochodzącej z wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, energią pochodzącą ze spożycia twardych margaryn lub innych produktów, które są źródłem izomerów trans, niestety dwukrotnie zwiększa ryzyko wystąpienia niepłodności z powodu zaburzeń owulacji. Nie warto ryzykować!

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Magdalena Czyrynda-Koleda

Dietetyczka, absolwentka SGGW oraz Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej na kierunku psychodietetyka. Przyjmuje w warszawskiej klinice FertiMedica oraz w poradni Z kaloriami na pieńku. Jak sama o sobie mówi, „niepłodna z rynku wtórnego", choć na pierwotnym też miała nie lada wyzwanie. Mama 6,5-latka z IUI.