Przejdź do treści

Mają piątkę dzieci, dzięki in vitro

Angielskie małżeństwo latami starało się o dziecko naturalnymi sposobami. W końcu zdecydowali się na in vitro, dzięki temu dziś są szczęśliwymi rodzicami pięcioro wspaniałych dzieci.

Anja i Stuart walczyli o dziecko trzy lata. – Mijały miesiące i lata, a mnie nie udawało mi się zajść w ciążę. Serce pękało mi z rozpaczy – powiedziała Anja w wywiadzie dla angielskich mediów. Po długim czasie prób i porażek zdecydowali się na zapłodnienie pozaustrojowe.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

In vitro okazało się jedyną drogą do spełnienia marzeń. Na świat najpierw przyszła siedmioletnia dziś Torance, trzy lata później bliźniaki Boston i Breeze, a dwa miesiące temu urodziły  kolejne bliźniaki Ever i Rain. 

Zabiegi kosztowały ich w sumie aż 30 tys. funtów (ponad 180 tys. zł), ale nie żałują. – One są warte każdego grosza – przekonują rodzice. – Kiedy patrzę na nie, czuję się najszczęśliwszą mamą na świecie – dodaje Anja. – Wiele osób pyta mnie, jak daję sobie radę z tyloma dziećmi. Ale to tylko kwestia organizacji – tłumaczy.

Angielscy eksperci mówią o fenomenie, twierdzą, że nigdy nie spotkali się z sytuacji, aby w jednej rodzinie wszystkie dzieci zostały poczęte dzięki IVF.

E-wersja magazynu Chcemy Być Rodzicami do kupienia tutaj!

Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Prawidłowe parametry nasienia mimo niepłodności? To może wynikać z… bodźców podczas badania

Mężczyzna w średnim wieku /Ilustracja do tekstu: Świnka a męska płodność. Różyczka, ospa w ciąży / Prawidłowe parametry nasienia mimo niepłodności
fot. Fotolia

Analiza parametrów nasienia to podstawa diagnostyki męskiej niepłodności. I choć badanie to stanowi nieocenione źródło informacji o potencjalnych nieprawidłowościach, jego wynik nie zawsze jest miarodajny – i to z innych powodów, niż myślisz. Przeczytaj, jak niepłodność może być maskowana przez bodźce podczas badania nasienia i… czy można to wykorzystać dla poprawy skuteczności in vitro.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak wskazują liczne publikacje naukowe, produkcję plemników i objętość ejakulatu u samców zwierząt determinują nie tylko czynniki biologiczne, ale również środowiskowe. Są one związane m.in. z różnorodnymi strategiami przetrwania i budowania pozycji w stadzie. Zaobserwowano, że osobniki męskie niektórych gatunków zmniejszają inwestycję energetyczną w jakość i objętość nasienia po powtarzających się krzyżowaniach z tą samą partnerką. Zwiększają zaś – po skojarzeniu z nową przedstawicielką tego samego gatunku. Odpowiada za to perspektywa współzawodnictwa o zapłodnienie samicy.

Czy światem ludzi mogą rządzić podobne mechanizmy? Postanowili sprawdzić do amerykańscy naukowcy z College of Wooster (Ohio). Rezultaty ich analiz okazały się bardziej odkrywcze, niż się spodziewano.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: O której godzinie uprawiać seks, by zajść w ciążę? Odpowiedź znają szwajcarscy naukowcy

Parametry nasienia a bodźce seksualne. Zaskakujące wnioski

Do udziału w badaniu zaangażowano grupę ochotników w wieku 18-23 lata. Każdy z mężczyzn zgodził się przekazać (w warunkach klinicznych) próbki nasienia pozyskane na drodze masturbacji wspomaganej poprzez oglądanie filmów erotycznych.

Materiał do analiz pobierany był kilkakrotnie (w kilkudniowych odstępach czasowych). W pierwszych sześciu częściach eksperymentu uczestnikom zaprezentowano sześć różnych klipów o treści pornograficznej, w których występowała ta sama para aktorów. W siódmej próbie włączono zaś wideo, w którym aktor pozostał ten sam, ale zmieniła się jego partnerka – ta zaś cechowała się zupełnie inną fizjonomią niż aktorka z poprzednich filmów.

Po każdej części eksperymentu badacze analizowali czas, jakiego mężczyźni potrzebowali do ejakulacji, a także parametry ich nasienia. Okazało się, że próbki nasienia, które pozyskano od mężczyzn podczas kolejnych seansów z tą samą aktorką, nie odbiegały jakościowo od pierwszej próbki. Znaczącą zmianę wywołał jednak siódmy film. Obejrzenie produkcji z nową aktorką skróciło czas potrzebny do osiągnięcia wytrysku, a dodatkowo poprawiło parametry nasienia – w zakresie jego objętości, a także żywotności plemników.

CZYTAJ TEŻ: Normy nasienia według WHO, czyli męska płodność pod lupą

Prawidłowe parametry nasienia mimo niepłodności. Wyścig o nowe bodźce

Choć eksperyment wydaje się kontrowersyjny i trudny do przełożenia na realne pożycie, eksperci zwrócili uwagę na zależność, która może być istotna podczas leczenia niepłodności.

Jak sugeruje zespół Paula Josepha i Laury Sirot (autorów badania), podwyższenie parametrów nasienia na skutek nowych bodźców wizualnych może wskazywać na niemiarodajność standardowych testów nasienia stosowanych w klinikach leczenia niepłodności.

– Niepłodność męska może nie zostać wykryta, ponieważ ejakulat pozyskany do analizy i ejakulat do celów prokreacyjnych są generowane w dwóch zupełnie różnych sytuacjach. Nasienie na cele prokreacyjne powstaje podczas stosunku ze znajomą, dobrze znaną kobietą. Tymczasem to, które poddawane jest badaniom, uzyskuje się zazwyczaj na skutek oglądania obrazów przedstawiających inną, nieznaną kobietę. Może to podwyższać jakość nasienia, a tym samym maskować potencjalne problemy z płodnością występujące w sypialni – wyjaśnił Paul Joseph.

Efekt ten ma jednak i pozytywny aspekt. Badacze zauważają, że dzięki temu można otrzymać lepszej jakości plemniki do in vitro i zwiększyć szanse na sukces procedury.

Źródło: medicaldaily.com, toddkshackelford.com, gazeta.pl

POLECAMY:

Cechy osobowości a temperament seksualny mężczyzn

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Labirynt dla plemników

Jak wygląda zapłodnienie in vitro
O tajnikach zapłodnienia in vitro opowiada Robert Szachoń, starszy embriolog i kierownik laboratorium embriologicznego InviMed w Katowicach – fot. materiały partnera

Kiedy na świat sprowadzamy nowe życie, wykorzystując przy tym metodę in vitro, każdy przyszły rodzic ma wiele pytań. Niektóre z nich dotyczą kwestii, które dzieją się poza ich wzrokiem – w laboratorium embriologicznym. W rozmowie z Robertem Szachoniem, starszym embriologiem i kierownikiem laboratorium embriologicznego InviMed w Katowicach, odpowiadamy na wiele z nich.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

In vitro wydaje się dość proste. Do komórki jajowej wprowadza się plemnik i to wszystko… Co jest trudnego w pracy embriologa?

Nie chcę brzmieć nieskromnie, ale praca embriologów jest bardzo ważna i trudna. Wymaga lat doświadczenia, wielu umiejętności i specjalistycznego sprzętu.

Najpierw musimy jak najtrafniej ocenić jakość plemników i wybrać z nich te najlepsze. Następnie doprowadzić do zapłodnienia, czyli umiejętnie wstrzyknąć plemnik do komórki jajowej, a potem właściwie sklasyfikować zarodki i wybrać z nich te najlepiej rokujące. Wszystko po to, by para mogła cieszyć się upragnionym potomstwem.

W warunkach laboratoryjnych trudno jest odtworzyć warunki podobne do tych, które panują w ludzkim organizmie. Weźmy na przykład drogę plemnika.

W układzie rozrodczym kobiety muszą one przebyć bardzo długą drogę, by doszło do zapłodnienia. Na każdy plemnik, który chce dotrzeć do komórki jajowej, właściwie co milimetr czeka jakaś przeszkoda. Najpierw galaretowaty śluz, potem białe krwinki broniące wstępu do wnętrza macicy, a następnie bardzo wąskie przejście na jej szczyt, aż do miejsca, gdzie sięgają jajowody. Dzięki temu na zapłodnienie komórki jajowej mają szansę tylko te najlepsze.

Pod czujnym okiem embriologów może rozgrywać się podobna batalia, o ile mamy do dyspozycji odpowiednie narzędzia.

Zobacz też: Nowa metoda selekcji plemników do in vitro już w Polsce. Czym jest Fertile Chip?

Jakie na przykład?

Ostatnio często pracujemy z Fertile Chip. To innowacyjne narzędzie, które pozwala na odwzorowanie zachowania plemników podczas naturalnej wędrówki przez żeński układ rozrodczy. To swego rodzaju labirynt, który przechodzą tylko najlepsze plemniki. Najlepsze, czyli prawidłowo zbudowane, a przy tym najszybsze.

Dzięki Fertile Chip jesteśmy w stanie jeszcze precyzyjniej dobrać plemniki do zapłodnienia komórek jajowych. Potem zostają jeszcze, oczywiście nie mniej ważne, etapy pracy, czyli hodowla, klasyfikacja i selekcja zarodków. Na jej podstawie rekomendujemy zarodki do transferu.

Czy wszystko jest w rękach embriologów, czy jednak starająca się o dziecko para może jakkolwiek wpłynąć na jakość zarodka?

Na jakość zarodków wpływa wiele czynników. Niestety na niektóre z nich pary walczące z niepłodnością niewiele mogą poradzić. Takim czynnikiem jest np. wiek pacjentki – z czasem kobieta ma nie tylko coraz mniej pęcherzyków jajnikowych, ale też pozyskiwane z nich oocyty są coraz gorszej jakości. Procesy starzenia wywołują zaburzenia neuroendokrynnej funkcji jajnika, która wiąże się np. z nieprawidłowościami w obrębie jądra komórkowego oocytu.

Bardzo ważna jest też odpowiedź na stymulację hormonalną oraz inne parametry kliniczne, które mogą mieć wpływ na jakość oocytów, a w konsekwencji – zarodków.

Liczą się także parametry nasienia – zarówno ilościowe, jak i jakościowe. Już na kilka miesięcy przed stymulacją lub oddaniem nasienia warto o nie zadbać: niektórym pomoże farmakoterapia, innym zmiana diety lub akupunktura. InviMed zapewnia wsparcie leczenia niepłodności także w takim zakresie.

Zobacz też: Plemnik – gatunek zagrożony wyginięciem. Jak zapobiegać obniżeniu jakości nasienia?

Marzeniem wielu par, którym nie udało się zajść w ciążę w pierwszym cyklu in vitro, jest uzyskanie najlepszej jakości zarodków do wykorzystania w kolejnym podejściu. Jakie kryteria spełniają zarodki oceniane najwyżej przez embriologów?

Na początek musimy jasno powiedzieć, że nie transferujemy i nie poddajemy witryfikacji zarodków, które nie mają szans na przeżycie.

Zarodki wysokiej jakości to te, które charakteryzują się prawidłową morfodynamiką (tempem rozwoju) na dany dzień hodowli oraz odpowiednio ocenioną klasą zarodków.

Najwyższy potencjał mają zarodki, które na dzień 2 i 3 zostały ocenione na 1 lub 2. Najniższa ocena to 3. Zarodkiem najwyższej jakości na dzień 5 i 6 jest blastocysta, która uzyskała poziom rozwoju z oceną co najmniej 3 (3 i 4) oraz klasą oceniającą trofoblast (TE) i węzeł zarodkowy (ICM) w skali: A lub B. Ocena C stanowi najniższą klasę blastocysty.

Czy zarodki hodowane w laboratorium mają takie same szanse na zagnieżdżenie się w macicy jak te, które powstają naturalnie?

Tak, stopień technologicznego zaawansowania inkubatorów, rodzaje stosowanych mediów hodowlanych, a także doświadczenie personelu embriologicznego dają takie same szanse na prawidłową implantację zarodka jak w przypadku implantacji naturalnej.

Zobacz też: Badanie nasienia – 10 pytań i 10 odpowiedzi

Kiedy zarodek musi być zamrożony – witryfikowany?

Zgodnie z prawem możemy pozaustrojowo zapłodnić 6 lub, w określonych przypadkach, więcej komórek jajowych. Oznacza to, że możemy uzyskać więcej niż jeden zarodek zdolny do dalszego rozwoju. Jeśli transferuje się tylko jeden, pozostałe – pod warunkiem uzyskania odpowiedniej oceny – muszą zostać poddane kriokonserwacji.

Witryfikacja jest też konieczna w przypadku ryzyka wystąpienia zespołu hiperstymulacji (OHSS) lub innych przyczyn medycznych, które wymagają odstąpienia się od transferu zarodka.

Witryfikowane zarodki czekają na ustanie przyczyny, po czym są ogrzewane, jeszcze raz oceniane przez embriologa i transferowane w dogodnym momencie cyklu.

Jaki wpływ na skuteczność in vitro ma mrożenie, a potem ogrzewanie zarodka? Jaka jest szansa na to, że zarodek nie przeżyje tych działań?

Metoda witryfikacji zapewnia zarodkom bardzo wysoki poziom przeżywalności. Odsetek przeżywalności zarodków witryfikowanych wynosi 96%.

Oczywiście istotna jest tu prawidłowa selekcja zarodków, które muszą uzyskać wysoką ocenę. Tylko takie powinny być kwalifikowane do witryfikacji. Niewskazane jest witryfikowanie zarodków o niskiej ocenie, gdyż mają niskie szanse na przeżycie obu procesów: mrożenia i ogrzewania. Dodatkowo bardzo ważne jest też doświadczenie personelu embriologicznego.

Logo: InviMed

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Ekspert

Robert Szachoń

Robert Szachoń, starszy embriolog, kierownik laboratorium embriologicznego Kliniki Leczenia Niepłodności InviMed w Katowicach. Należy do PTMRiE – Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii oraz ESHRE – European Society of Human Reproduction and Embryology

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Rzecznik Praw Dziecka o in vitro: to metoda niegodziwa

Rzecznik Praw Dziecka o in vitro: to metoda niegodziwa
fot. TVN24

Mikołaj Pawlak został powołany na nowego Rzecznika Praw Dziecka. Przed głosowaniem odpowiadał na pytania senatorów m.in. te dotyczące zapłodnienia metodą in vitro. – Od strony prawno-moralnej jest to metoda niegodziwa – mówił Pawlak.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

12 grudnia Senat zatwierdził kandydaturę Pawlaka na stanowiska Rzecznika Praw Dziecka. Za jego powołaniem opowiedziało się 57 senatorów, przeciwko było 26, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Zobacz także: In vitro tylko dla małżeństw? Kontrowersyjny projekt ustawy trafił do Sejmu

Rzecznik Praw Dziecka o in vitro: to metoda niegodziwa

 Jakkolwiek powodująca, że wiele dzieci przyszło na świat, to jednak od strony prawno-moralnej jest to metoda niegodziwa, bo w znaczącej liczbie poczęć powoduje, że poczęte istoty ludzkie, poczęte dzieci nie są wystarczająco chronione – mówił w środę Mikołaj Pawlak.

Słowami rzecznika oburzona jest opozycja. – Mówienie o procedurze, dzięki której 21 czy już teraz 23 tysiąc dzieci – bo one się ciągle rodzą – przyszło na świat, uszczęśliwiając ludzi, którzy inną metodą nie mieliby dzieci – nazywanie tego niemoralnym – przypomina mi najgorsze czasy segregacji – stwierdził Tomasz Grodzki, lekarz i senator Platformy Obywatelskiej.

– Jak dzieci z in vitro mają mieć zaufanie do człowieka, który już na starcie nazywa to, w jaki sposób powstały, niegodziwością? – zastanawiała się Barbara Nowacka w „Rozmowie Piaseckiego” w TVN24.

– On nie spełnia kryteriów, które wymaga ustawa. To jest wielki dramat PiS – uważa Nowacka z Inicjatywy Polskiej.

Zobacz także: Co to jest naprotechnologia i czy może zastąpić in vitro?

Kim jest nowy Rzecznik Praw Dziecka?

Mikołaj Pawlak to prawnik, kanonista i adwokat.

W latach 2016-2018 był dyrektorem utworzonego w czerwcu 2016 r. Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich Ministerstwa Sprawiedliwości, odpowiedzialny za nadzór nad zakładami poprawczymi, sądami rodzinnymi czy schroniskami dla nieletnich.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVN24, Dziennik.pl

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Zabieg AH na zarodkach: wskazania, skuteczność, ryzyko

Na zdjęciu: Embriolog patrzy przez mikroskop /Ilustracja do tekstu: zniszczone jajeczka i embriony w klinice leczenia niepłodności /AH na zarodkach: na czym polega?
fot. Pixabay

Assisted Hatching (AH) to jedna z technik mikromanipulacji laboratoryjnej, których zastosowanie rozważa wiele par zmagających się z niepowodzeniami procedury in vitro. Co warto o niej wiedzieć, na czym dokładnie polega AH na zarodkach i jakie są wskazania do jego wykonania? Wyjaśniamy.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Assisted Hatching (AH), czyli wspomagane wylęganie zarodka, to procedura laboratoryjna, której celem jest zwiększenie szans na pomyślną implantację zarodka w błonie śluzowej macicy. Zabieg ten wykonywany jest przez doświadczonych embriologów w wielu klinikach leczenia niepłodności. Polega na nacięciu osłonki przejrzystej (zona pellucida) otaczającej zarodek, by pomóc mu w pomyślnym wykluciu, gdy osiągnie już stadium blastocysty.

Assisted Hatching – jak przebiega?

Procedura wspomaganego wylęgania zarodka wykonywana jest bezpośrednio przed transferem. Osłonka przejrzysta przerywana jest najczęściej laserowo – poprzez precyzyjne nacięcie wiązką światła. Rzadziej wykorzystuje się techniki mechaniczne i metody chemiczne.

W przypadku świeżego transferu metodę AH stosuje się między 3. a 5. dobą rozwoju zarodka. Gdy para decyduje się na transfer zarodków mrożonych, wspomagane wylęganie zarodka wykonywane jest na rozmrożonych blastocystach – jeszcze przed ich rozkurczeniem.

CZYTAJ TEŻ: Rozwój i transfer zarodka podczas in vitro – jak to wygląda [WIDEO]

Zabieg AH na zarodkach – wskazania

Zabieg AH na zarodkach stosowany jest najczęściej u par, które:

  • doświadczyły dwóch lub więcej niepowodzeń procedur in vitro,
  • w wyniku zapłodnienia in vitro uzyskały zarodki o niskiej jakości lub/i o nieprawidłowej strukturze otoczki przejrzystej,
  • kwalifikują się do zabiegu AH na podstawie innych kryteriów wskazujących na zwiększone ryzyko zaburzeń implantacji (m.in. wiek kobiety powyżej 37 lat, niskie AMH, podwyższone stężenie FSH w pierwszych 3. dniach cyklu miesiączkowego, mała liczba pęcherzyków antralnych).

ZOBACZ TAKŻE: Czym jest EmbryoGlue?

Zabieg AH: skuteczność i ryzyko

Zgodnie z dostępnymi badaniami, zabieg AH nie niesie istotnego zagrożenia. Eksperci wskazują jednak, że nie można wykluczyć ewentualności uszkodzenia zarodka, skutkującego całkowitym zatrzymaniem jego rozwoju. Badacze zauważyli również korelacje pomiędzy zabiegiem AH na zarodkach a podwyższonym ryzykiem rozwoju ciąży mnogiej jednojajowej.

Więcej kontrowersji wywołuje kwestia skuteczności procedury wspomaganego wylęgania zarodka. Mimo że metodę tę stosuje się na świecie już od 30 lat, dowody potwierdzające jej wpływ na wskaźnik żywych urodzeń są wciąż niewystarczające. Analizy kliniczne (m.in. z 2008 r.) wykazały jednak lepsze efekty zabiegu u kobiet po transferze mrożonym – kriokonserwacja i rozmrażanie embrionów może bowiem powodować twardnienie ich osłonki przejrzystej.

Źródło: klinikainvicta.pl, sciencedirect.com, fertilityfactchecker.com

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Nowa metoda selekcji plemników do in vitro już w Polsce. Czym jest Fertile Chip?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.