fbpx
Przejdź do treści

Los in vitro w rękach posłów Kukiz’15

Sejm w czasie prac nad ustawami o aborcji

Posłowie powoli wycofują swoje podpisy spod projektu ustawy o in vitro. Jest szansa, że dokument trafi do kosza, jeszcze przed drugim czytaniem.

Pierwotnie pod projektem ustawy o in vitro podpisało się 19 posłów. Jednak podczas piątkowego głosowania w Sejmie, pięciu posłów wnioskodawców podjęło decyzję o odrzuceniu projektu w pierwszym czytaniu. Dwóch z nich wycofało swoje podpisy, jeśli pozostali zrobią to samo, projekt trafi do kosza.

Za, a nawet przeciw

Początkowo projekt ustawy o ochronie życia i zdrowia nienarodzonych dzieci poczętych in vitro miał być projektem obywatelskim. Nie udało się jednak zebrać 100 tys. podpisów wśród społeczeństwa.

Zgodnie z art. 36 Regulaminu Sejmu, do czasu zakończenia drugiego czytania posłowie wnioskodawcy mogą wycofać swoje poparcie dla projektu złożonego przez nich w sejmie. Obecnie pod projektem ustawy o ochronie życia i zdrowia nienarodzonych dzieci poczętych in vitro widnieje 17 podpisów. Aby prace nad projektem były możliwe konieczne jest poparcie min. 15 posłów.

Pod projektem w zmian w ustawie in vitro podpisało się 19 posłów: Jan Klawiter (wnioskodawca), Paweł Kukiz, Wojciech Bakun, Elżbieta Borowska, Marek Biernacki, Paweł Grabowski, Jerzy Jachnik, Bartosz Jóźwiak, Norbert Kaczmarczyk, Andrzej Kobylarz, Stefan Romecki, Tomasz Rzymkowski, Jerzy Sanocki, Anna Maria Siarkowska, Paweł Skutecki, Paweł Szramka, Jacek Wilk, Robert Winnicki i Rafał Wójcikowski. Aż 16 z nich należy do ruchu Kukiz’15.

Pomimo wcześniejszego poparcia projektu, aż pięciu z wymienionych wyżej posłów Ruchu Kukiz’15 zagłosowało za jego odrzuceniem w pierwszym czytaniu. Decyzję zmienili: Paweł Kukiz, Paweł Grabowski, Norbert Kaczmarczyk, Andrzej Kobylarz i Stefan Romecki.

Niepokorni

Wczoraj swoje podpisy spod projektu wycofało dwóch posłów Ruchu Kukiz’15: Andrzej Kobylarz i Paweł Grabowski.

Skonsultowałem się z ludźmi, którzy korzystali lub ocierali się o in vitro. Wyjaśniłem wątpliwości i tyle – tłumaczy swoją decyzję poseł Grabowski. Uważa, że został wprowadzony w błąd. – Projekt był reklamowany jako ustawa za ochroną życia, a ja jestem za ochroną życia – wyjaśnia.

Jeśli in vitro jest jedną możliwością powołania nowego życia to ludzie powinni mieć do niego prawo – przekonuje poseł Grabowski.

A Kukiz co?

To, że podpisuję się pod projektem nie oznacza, że całkowicie ten projekt akceptuję. Sytuacja płodu w Polsce nie jest wyjaśniona. Jestem przeciwnikiem płodzenia w nieskończoność zygot, które są gdzieś tam przechowywane. Pani przyjdzie jak do sklepu i wybierze sobie Murzynka albo Chińczyka – tłumaczył Paweł Kukiz podczas piątkowego głosowania. Czy wycofa swoje poparcie? Nie wiadomo, jednak poglądy Kukiza są dość klarowne i trudno spodziewać się nagłego zwrotu.

In vitro tak, pod warunkiem, że jest to jeden zarodek, a innych się nie mrozi i pod warunkiem, że nie jest finansowane z pieniędzy publicznych, a jeżeli już ma być finansowany to, proszę bardzo, twórzcie fundacje – tłumaczy Paweł Kukiz, a swoje stanowisko tłumaczy wiarą chrześcijańską –  W momencie połączenia plemnika z jajem powstaje życie. I koniec, nikt tego stanowiska nie zmieni – mówi.

Dla mnie zamrażanie zarodków, a w przyszłości, albo ich mordowanie, albo, po dwustu latach ich rozmrażanie to jest zbrodnia – stanowczo tłumaczy Kukiz. – Nie rozumiem dlaczego jedno życie ma być szczególnie pielęgnowane, a drugie wyrzucone do kosza – dodaje.

Fatalna pomyłka

Za odrzuceniem w całości projektu ustawy o in vitro zagłosował również Stefan Romecki (Ruch Kukiz’15). Jak nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, poseł najprawdopodobniej pomylił się podczas głosowania, a sam Romecki od zawsze „twardo stoi na gruncie nauki kościoła”.

Jednym z wnioskodawców projektu, który głosował przeciwko niemu jest 26-letni poseł Norbert Kaczmarczyk (Ruch Kukiz’15). Na obecną chwilę Kaczmarczyk nie chce podejmować żadnych wiążących decyzji. Oficjalne stanowisko poznamy we wtorek (4 października).

Walka trwa

Projekt, mimo że wciąż posiada wystarczającą do dalszych prac, ilość podpisów stoi w martwym punkcie. Jak nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć część członków Komisji Zdrowia, na której czele stoi Bartosz Arłukowicz, zdecydowała nie zajmować się projektem, tak długo jak możliwe – Każdy dzień zwłoki to kolejne urodzenia – powiedziała nam nieoficjalnie osoba z kręgów sejmowych.

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.