fbpx
Przejdź do treści

„Lekarze mówili, że histeryzuję, a ja nie mogłam wytrzymać z bólu” – poznaj historię Madeleine

ból brzucha druga macica
Fot. Daily Mail

Przez cztery lata lekarze odsyłali ją z kwitkiem i nazywali histeryczką. Mówili, że ma zaparcia, nie robili żadnych badań. Aż podczas rodzinnych wakacji Madeleine wylądowała w szpitalu – okazało się, że jej macica jest na skraju eksplozji…

21-letnia Madeleine Janes cierpiała na okropne skurcze brzucha, które zostały błędnie zdiagnozowane jako zaparcia. Okazało się, że jej potworne bóle były w rzeczywistości spowodowane przez drugą macicę, w której od czterech lat gromadziła się krew miesiączkowa. Jak to możliwe?

Błędna diagnoza

Kiedy w 2015 roku Madeleine po raz pierwszy poszła do lekarza, ten stwierdził, że cierpi na zaparcia i przepisał jej lek rozkurczowy. Jednak objawy nie ustępowały, ból był coraz silniejszy i zaczął utrudniać jej codzienne życie.

Madeleine kilkakrotnie udawała się na ostry dyżur, ale jej stan bagatelizowano. Jedna z pielęgniarek określiła ją jako „histeryczkę”.

Żadnych badań krwi, żadnego USG, żadnej głębszej diagnostyki. Kazano mi wziąć paracetamol. Wracałam jeszcze kilka razy do lekarza rodzinnego, przechodząc standardowe badanie fizykalne i badanie moczu. Wciąż mówiono mi, że nie ma żadnych nieprawidłowości, a silny ból brzucha powodowany jest przez zaparcia”.

Wspomina dziewczyna, a jej słowa cytuje Daily Mail.

Z powodu ciągłego ignorowania jej objawów Madeleine czuła, że ​​traci rozum. Wiedziała, że ​​coś jest nie tak, ale nikt jej nie wierzył.

W końcu ktoś potraktował mnie poważnie

Po latach bólu Madeleine pojechała z rodziną na wakacje świętować 50. urodziny swojej mamy Jane.

W pierwszym dniu wyjazdu ból był tak silny, że Madeleine zgłosiła się do miejscowego szpitala. Ku swojemu zaskoczeniu została w końcu potraktowana poważnie.

Natychmiast dostała dożylnie środek przeciwbólowy, przeszła badania krwi i została przeniesiona na intensywną terapię w celu ścisłego monitorowania. Pielęgniarki i lekarze byli przerażeni jej stanem; powiedzieli, że wygląda jak rodząca kobieta.

Rentgen i USG ukazały zaskakujące fakty anatomiczne – dziewczyna ma dwie macice, dwie szyjki macicy, jeden jajnik i brakuje jej jednej nerki. Zaś badanie rezonansem magnetycznym ujawniło źródło jej bólu – jej druga macica była zablokowana i wypełniona krwią. Okazało się, że fragment skóry obrastał jej ujście, co powodowało blokadę krwi menstruacyjnej. Natychmiast wykonano operację, podczas której odsączono ponad 100 ml krwi.

Skazana na niepłodność?

Lekarze powiedzieli Madeleine, że w przyszłości może mieć problemy z utrzymaniem ciąży. Kobiety z jej chorobą obarczone są 80% ryzykiem poronienia lub przedwczesnego porodu.  

„Statystyki nie są dla mnie łaskawe. Jestem narażona na bardzo duże ryzyko i nie będę mogła rodzić w sposób naturalny, ale ponieważ miałam już operację podobną do cesarskiego cięcia i ból mi nie straszny, nie przeszkadza mi to. Myślę, że jestem na to mentalnie przygotowana” – mówi Madeleine Janes.

Od postawienia diagnozy Madeleine minęło pięć lat, a jej doświadczenie uczyniło z niej orędowniczkę na rzecz podnoszenia świadomości w kwestiach dotyczących zdrowia kobiet. Niedawno zaczęła pisać bloga, ostatni wpis dotyczy jej schorzenia zwanego Uterus Didelphys.

Na szczęście znamy szczęśliwe zakończenia. Przeczytaj historię Emily oraz Eleanor, które mając dwie macice urodziły dzieci.

Źródło: Daily Mail

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Alina Windyga-Łapińska

Redaktorka portalu Chcemy Być Rodzicami. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Kilka lat przepracowała w dziale HR zagranicznych firm produkcyjnych, podczas urlopu macierzyńskiego rozpoczęła przygodę z dziennikarstwem i social mediami.