Przejdź do treści

Lekarskie sumienie czyli co?

klauzula sumienia czy jest konieczna

Moje lekarskie sumienie, czyli dlaczego najlepiej być lekarzem w Skandynawii…

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W przeciwieństwie do całego cywilizowanego świata, w Polsce tzw. „klauzula sumienia” coraz bardziej umacnia swoją pozycję w systemie opieki zdrowotnej. Korzystają z niej głównie lekarze pracujący w publicznych szpitalach, choć zdarza się coraz częściej, że pacjentki spotykają się z jawnym lub zawoalowanym stosowaniem klauzuli sumienia nawet w placówkach prywatnych. W ostatnim czasie media donosiły o lekarzach, którzy w czasie USG widzieli u płodu bardzo poważne wady kończyn, jednak nie poinformowali o tym pacjentki – nie wiem co nimi kierowało, ale jest to niedopuszczalne. Wg. zaleceń Fetal Medicine Foundation w czasie tzw. USG połówkowego należy policzyć palce na każdej dłoni i stopie płodu, więc nie sposób nie zauważyć braku całego przedramienia…

A więc czym jest lekarskie sumienie?

Podwaliny prawne dla klauzuli sumienia daje art. 39. Ustawy o zawodzie lekarza i lekarza-dentysty:

Lekarz może powstrzymać się od wykonywania świadczeń medycznych niezgodnych z jego sumieniem, z zastrzeżeniem art. 30, z tym że ma obowiązek wskazać realne możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w podmiocie leczniczym oraz uzasadnić i odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej. Lekarz wykonujący swój zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby ma ponadto obowiązek uprzedniego powiadomienia na piśmie przełożonego.

Również Kodeks Etyki Lekarskiej porusza to zagadnienie:

W szczególnie uzasadnionych wypadkach lekarz może nie podjąć się lub odstąpić od leczenia chorego, z wyjątkiem przypadków nie cierpiących zwłoki. Nie podejmując albo odstępując od leczenia lekarz winien wskazać choremu inną możliwość uzyskania pomocy lekarskiej.

Tu również definicja jest bardzo rozmyta. Powszechnie przyjęło się, że sumienie to wewnętrzne odczucie pozwalające odróżnić dobro od zła. Niby proste, a jednak wywołuje taką wojnę światopoglądową… Na potrzeby tego artykułu przyjmijmy jednak, że lekarskie sumienie to wewnętrzne odczucie lekarza co jest moralnie dobre, a co nie, pamiętając, że należy kierować się dobrem pacjenta.

W marcu br. minister Konstanty Radziwiłł udzielił skandalicznego wywiadu dla „Dziennik Gazeta Prawna” w którym postawił uprawnienie lekarza do odmówienia wykonania danej procedury ponad jego ustawowym obowiązkiem do leczenia pacjentów zgodnie z najnowszą wiedzą medyczną. Sytuacja taka może mieć miejsce tylko w wyjątkowych przypadkach, i tylko kiedy lekarz miałby osobiście wykonać procedurę niezgodną z jego sumieniem (przerwanie ciąży, założenie wkładki wewnątrzmacicznej, itp.), czyli klauzula sumienia nie obejmuje wystawienia recepty na środki antykoncepcyjne, skierowania na badania prenatalne czy wystawienia zaświadczenia o stanie zdrowia kobiety ciężarnej czy płodu.

Klauzula sumienia jest jednym z praw o charakterze fundamentalnym, a jej ograniczenie może nastąpić jedynie w sytuacjach wyjątkowych. […]

Do sytuacji, w których pacjent może spotkać się z odmową udzielenia świadczenia, a które nie mają nagłego charakteru, można na przykład zaliczyć oczekiwanie na przepisanie środka antykoncepcyjnego, aborcję, sterylizację, zapłodnienie pozaustrojowe (…). […]

Jesteśmy krajem, w którym pracują różni lekarze, o różnych poglądach. Jeżeli pacjent oczekuje czynności, (…) po prostu musi być świadomy, że może zaistnieć sytuacja, w której nie od razu znajdzie lekarza gotowego do wykonania danej czynności. Jestem przekonany, że wymuszenie na lekarzu jakiejkolwiek czynności, której on z różnych przyczyn nie jest w stanie wykonać, nie leży w interesie pacjenta. Działanie sprzeczne z sumieniem powoduje ogromną presję, która ani nie sprzyja jakości tego działania, ani tym samym bezpieczeństwu pacjenta. […]

klauzula sumienia

Uczciwe postawienie sprawy. Lekarz informuje o swoich przekonaniach./print screen strony gabinetu ginekologicznego

Moje sumienie w Szwecji

Kraje skandynawskie, podobnie jak Wielka Brytania, wprowadziły ustawowy zakaz klauzuli sumienia. Pacjent ma prawo do opieki zdrowotnej zgodnej z aktualną wiedzą medyczną i dopuszczalną przez władze krajowe, wolnej od światopoglądu i uprzedzeń personelu. Prawo do opieki zdrowotnej i do zdrowia reprodukcyjnego to prawa człowieka, których obowiązek przestrzegania spoczywa na organach państwa odpowiedzialnych za kreowanie polityki zdrowotnej. Czyli prawo do edukacji seksualnej, antykoncepcji, opieki okołoporodowej, leczenia niepłodności i aborcji to podstawowe prawa człowieka i każdy rząd ma obowiązek zapewnić obywatelkom i obywatelom dostęp do nich. Wybór specjalizacji przez lekarza jest jego decyzją i jego światopogląd nie może wpływać na zakres i jakość udzielanych przez niego świadczeń opieki zdrowotnej, czyli łopatologicznie: „nie chcesz wykonywać aborcji, nie bądź ginekologiem!”. Jest to optymalna sytuacja dla wszystkich: pacjentki mają zapewniony dostęp do opieki zdrowotnej, lekarz nie ponosi ryzyka, że będzie musiał wykonać procedurę niezgodną z jego sumieniem, a urzędnicy mają pewność, że wszystkie świadczenia będą realizowane zgodnie z prawem krajowym i międzynarodowym.

Kierując się zasadą, że dobro pacjenta najwyższym prawem, nie potrafię zrozumieć jak prof. Bogdan Chazan mógł wykazać się tak daleko posuniętym brakiem empatii, skazując na cierpienie matkę, dziecko i resztę rodziny, kiedy kobieta miała prawo do legalnej terminacji ciąży w przypadku prenatalnej diagnozy bezmózgowia. Czy taka osoba jak prof. Chazan może być stawiana za wzór cnót, szczególnie katolickiego miłosierdzia wobec bliźniego? Czy to tak ma wyglądać polska opieka zdrowotna za czasów ministra Konstantego Radziwiłła, który otwarcie popiera rozszerzenie zastosowania klauzuli sumienia? Czy milionom Polek i Polaków przyszło żyć w kraju gdzie zamiast wiedzy medycznej opartej na badaniach naukowych stosuje się katotalibski światopogląd?

A więc jakie jest moje własne sumienie? Jego wyznacznikami są twarde dane naukowe, wytyczne międzynarodowych towarzystw lekarskich, krajowe zalecenia i procedury obowiązujące w moim szpitalu. Gdyby były one niezgodne z moim światopoglądem i systemem wartości, to pozostałabym w Polsce lub wybrałabym wyjazd do Watykanu czy Irlandii Północnej. Najważniejsze jest dla mnie prawo każdego człowieka do decydowania o samym sobie, swojej płodności, czy, z kim, kiedy i ile chce mieć dzieci oraz zapewnienie każdemu rzetelnej edukacji w zakresie przysługujących mu praw do zdrowia reprodukcyjnego.

Muszę przyznać się, że podziwiam koleżanki i kolegów związanych z obroną praw reprodukcyjnych w Polsce. Tu, w Szwecji, wprost niewyobrażalne jest to, co obecnie dzieje się w kraju nad Wisłą. Opowiadając współpracownikom, że Sejm proceduje całkowity zakaz aborcji, antykoncepcji i zapłodnienia in vitro spotykam się z niedowierzaniem i oburzeniem, że takie rzeczy dzieją się w środku Europy w XXI wieku!

Skandynawska perspektywa

O komentarz poprosiłam prof. Kristina Gemzell-Danielsson z Karolinska Institutet w Sztokholmie, która tutaj komentowała już dla nas kwestię aborcji i in vitro

Już w ogłoszeniach o pracę dla ginekologa i położnej zawarta jest informacja o wymogu wykonywania aborcji bez stygmatyzacji pacjentki. Dostęp do terminacji ciąży jest prawem człowieka, a chęć specjalizowania się w ginekologii już nie. Nie możesz wybrać sobie z listy obowiązków, tych w których chcesz się kształcić i tych, których wykonywać nie chcesz. Szkolenie teoretyczne i praktyczne w zakresie aborcji jest obowiązkowe w trakcie rezydentury z ginekologii i położnictwa i jest to zawsze wymagane od wszystkich kandydatów na stanowisko lekarza ginekologa w Szwecji. Jeśli wykształcony za granicą lekarz jest zatrudniany tutaj, to kierownik kliniki decyduje, czy dana osoba ma odpowiednie kwalifikacje zawodowe. […] Jeśli jest wystarczająco dużo pracowników, by zapewnić pacjentkom opiekę, teoretycznie lekarz powołujący się na klauzulę sumienia mógłby zostać zatrudniony, ale jest to bardzo mało prawdopodobne. […] Klauzula sumienia jest dozwolona, ale ktoś, kto odmawia udziału w aborcjach najczęściej musi wybrać inną specjalizację lub zawód.

Wszystkie ręce na pokład!

Zniesienie klauzuli sumienia leży w interesie wszystkich: lekarzy, Ministerstwa Zdrowia, a szczególnie pacjentek. W obecnym klimacie politycznym będzie to bardzo trudne, ale nie jest niemożliwe. Październikowy Czarny Protest pokazał siłę nas, silnych Polek i Polaków zjednoczonych w walce o nasze prawa do zdrowia reprodukcyjnego. Właśnie nadszedł czas, by zawalczyć o swoje prawa, wsparcie płynie z Unii Europejskiej, ONZ i szerokiego grona zagranicznych ekspertów.

ccpr_2016

Facebook/Center for Reproductive Rights

Drogie Pacjentki i Pacjenci,

Jeśli lekarz zastosował wobec Was klauzulę sumienia niezgodnie z prawem (nie wskazał innego lekarza, który udzieli Wam pomocy, nie dał skierowania na przysługujące Wam badania lub leczenie, zataił informacje dotyczące Waszego zdrowia, itp.) koniecznie powiadomcie o tym organy stojące na straży przestrzegania praw pacjenta. Poniżej zamieszczam wybrane instytucje z którymi należy się kontaktować w takich przypadkach:

Rzecznik Praw Pacjenta

Rzecznik Praw Obywatelskich

Rzecznik Praw Dziecka

Narodowy Fundusz Zdrowia

Ministerstwo Zdrowia

Izby Lekarskie

Jeżeli zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa należy niezwłocznie zawiadomić o tym fakcie prokuraturę, idealnie właściwą dla miejsce popełnienia czynu, czyli placówki, w której lekarz odmówił wykonania świadczeń.

10929109_10153049649344566_2715563512886101737_o

________________________________________________________________

Autorka serdecznie dziękuje prof. Kristinie Gemzell-Danielsson z Karolinska Institutet w Sztokholmie, SE za komentarz oraz konstruktywne uwagi do tekstu.

The Author kindly thanks Prof. Kristina Gemzell-Danielsson from Karolinska Institutet in Stockholm, SE for the commentary and overall inspiration during the manuscript writing.

Karina Sasin

Naukowczyni, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Redaktor Naukowa "Chcemy Być Rodzicami". Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)

6 rzeczy, które powinnaś wiedzieć o mrożeniu komórek jajowych

Uśmiechnięta kobieta w ciąży /Ilustracja do tekstu: Planujesz macierzyństwo? Sprawdź, kiedy jest idealny moment na ciążę / Mrożenie komórek jajowych
Fot.: Fotolia

W ostatnich latach wzrasta wiek, w którym kobiety decydują się na pierwsze dziecko. Polki rozpoczynają przygodę z macierzyństwem statystycznie w 27. roku życia, ale w Europie wiek ten przekracza już granicę 30. roku życia. Jak zatem pogodzić niesprzyjającą sytuację zawodową i prywatną z tykającym zegarem biologicznym? Rozwiązaniem, na które decyduje się dziś coraz więcej kobiet, jest mrożenie komórek jajowych. Co warto o nim wiedzieć?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

O prezerwacji płodności nie mówi się w Polsce często, dlatego wiedza na ten temat jest niewielka. Oto 6 rzeczy, które powinnaś wiedzieć o mrożeniu komórek jajowych.

Komórki jajowe można przechowywać przez kilkanaście lat

Mrożenie komórek jajowych to procedura, w ramach której pozyskane komórki jajowe (w wyniku punkcji jajnika, po uprzedniej stymulacji hormonalnej) poddaje się prezerwacji w ciekłym azocie. Optymalną temperaturą jest punkt wrzenia ciekłego azotu, czyli -196 °C. Dzięki temu procesowi możliwe jest zatrzymanie aktywności biologicznej i procesów starzenia oocytów, a tym samym wykorzystanie ich w dogodnym czasie. Tak zabezpieczone komórki jajowe można przechowywać nawet przez kilkanaście lat – bez utraty ich jakości.

Zamrożenie komórek jajowych nie oznacza, że będziesz musiała z nich skorzystać

Jeśli odkryjesz, że twój potencjał płodnościowy jest obniżony, a będziesz gotowa na potomstwo, twoje zamrożone komórki jajowe posłużą ci jako jedna z dostępnych opcji. To, czy zdecydujesz się z niej skorzystać, czy nie, zależy tylko od ciebie.

POLECAMY: Przełom w medycynie. Wyhodowano pierwsze ludzkie komórki jajowe

Zamrożenie i późniejsze wykorzystanie komórki jajowej jest kosztowne

Procedura mrożenia komórek jajowych i ich późniejszego wykorzystania nie należy do tanich. Sama stymulacja hormonalna w klinice leczenia niepłodności i późniejsze pobranie dojrzałych oocytów to koszt rzędu 4-11 tys. zł. To jednak nie koniec opłat. Konieczne jest również poniesienie kosztu zamrożenia i przechowania pobranych komórek jajowych – każdy kolejny rok wyniesie nas kilkaset złotych (zazwyczaj 500-700 zł). Z kolei aby wykorzystać rozmrożone jajeczka, niezbędne jest opłacenie procedury zapłodnienia pozaustrojowego i transferu uzyskanego zarodka (6-11 tys. zł). W niektórych klinikach można nabyć od razu pełen pakiet (włącznie z lekami do stymulacji). Zapłacimy wówczas ok. 9 tys. zł.

Biorąc pod uwagę, że nawet co czwarta para ma problemy z uzyskaniem ciąży, a przedwczesna menopauza dotyczy coraz większej grupy kobiet, rozwiązanie to wydaje się jednak warte rozważenia.

CZYTAJ TEŻ: Transfer mrożonych zarodków zwiększa szanse na ciążę

Jakość komórek jajowych po rozmrożeniu jest zależna od wieku, w którym zostaną zamrożone

Dzięki nowoczesnym technologiom, które stosuje się we współczesnej medycynie, nawet 90% komórek jajowych pomyślnie przechodzi proces rozmrożenia i może być wykorzystane podczas in vitro. Trudno jednak określić, ile oocytów uda się zapłodnić – wiele zależy od ich jakości, ale także parametrów nasienia. Największe szanse na zapłodnienie dobrej jakości nasieniem mają komórki jajowe, które zamrożono, gdy kobieta miała mniej niż 30 lat. Jeśli była starsza, to szanse na skuteczne wykorzystanie jej komórek jajowych spadają.

Mrożenie komórek jajowych to rozwiązanie nie tylko dla kobiet, które nie mają czasu na dziecko

Choć powszechnie uważa się, ze mrożenie jajeczek to rozwiązanie, które wybierają kobiety biznesu, pragnące zrealizować się w macierzyństwie dopiero po 45. roku życia, w rzeczywistości procedura ta daje szanse na macierzyństwo znacznie szerszej grupie kobiet.

Mrożenie komórek jajowych jest często jedyną szansą na zachowanie płodności u pacjentek onkologicznych, które czeka leczenie gonadotoksyczne. To także nadzieja dla pań, które mają genetyczne ryzyko przedwczesnej menopauzy lub ich możliwości rozrodcze ograniczają zdiagnozowane choroby. W wielu przypadkach odkładanie macierzyństwa na później związane jest też z trudnościami w znalezieniu właściwego partnera.

Nie mniej istotną grupą pacjentek korzystających z prezerwacji płodności są kobiety, które zmagają się z problemami medycznymi, których skuteczne leczenie (umożliwiające uzyskanie i donoszenie ciąży) nie jest jeszcze ogólnodostępne.

ZOBACZ TAKŻE: Dlaczego kobiety mrożą swoje jajeczka? Ciekawe badania na Uniwersytecie Yale

Zazwyczaj zamraża się kilkanaście komórek jajowych

Liczba komórek jajowych, które można pobrać podczas jednej procedury, jest zależna od stanu zdrowia i wieku pacjentki.

U kobiet, które mają mniej niż 32 lata i nie doświadczają problemów medycznych, w wyniku stymulacji pobiera się średnio kilkanaście komórek jajowych (nawet do 18). Wraz ze wzrostem wieku (a także w przypadku zaburzeń płodności) liczba komórek jajowych możliwych do pozyskania w wyniku punkcji jest mniejsza. Do skutecznego zapłodnienia wystarcza jednak często 6 zdrowych komórek jajowych.

Źródło: invitroonline.pl, klinikainvicta.pl, wyborcza.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Gwiazda zamroziła swoje komórki jajowe. „Ubezpieczenie” płodności?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

67-latka w ciąży bliźniaczej z in vitro. Fanaberia? Nie, sposób na uporanie się z traumą

Dziecko w ramionach mamy /Ilustracja do tekstu: 67-latka w ciąży bliźniaczej z in vitro
Fot.: Unsplash.com

Wielomiesięczne zmagania z procedurami, trudnymi emocjami i niemocą, a na końcu długo oczekiwana wiadomość o pomyślnym uzyskaniu ciąży – w dodatku bliźniaczej. Choć płody prawidłowo się rozwijają, a ciężarna z nadzieją oczekuje dnia ich narodzin, historii tej bardzo daleko do happy endu. Lekarze nie chcą podjąć się prowadzenia ciąży z uwagi na zaawansowany wiek pacjentki – kobieta ma bowiem 67 lat.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Aby spełnić marzenie o ponownym macierzyństwie, 67-letnia Zhang Heng z Chin zainwestowała ok. 27 tys. dolarów na procedury wspomaganego rozrodu. Dzięki zabiegowi zapłodnienia pozaustrojowego, którego dokonano w Tajwanie, udało jej się uzyskać ciążę bliźniaczą. Dla kobiety to ogromna radość, ale… Zupełnie inne emocje fakt ten wywołał u lekarzy z Chin.

Chińscy medycy, do których 67-latka wybrała się kilka tygodni po powrocie z Tajwanu, zaznaczają, że w jej wieku ciąża istotnie zagraża zdrowiu i życiu. Z myślą o bezpieczeństwie pacjentki i dobru dziecka namawiają ją na terminację. Jak wyjaśniają, zagrożenie wynika nie tylko z dojrzałego wieku, ale także z nadciśnienia tętniczego, z którym zmaga się Chinka. Pacjentka nie zgadza się jednak na wykonanie tej procedury. Powód, który za tym stoi, łamie serce.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ma dwie macice. Jej ciąża to przypadek jeden na 500 milionów!

67-latka w ciąży bliźniaczej z in vitro. Urodzi?

Jak opowiedziała dziennikowi „Korea Times” zrozpaczona kobieta, przed kilkoma laty tragicznie zmarł jej  34-letni syn, który był jej jedynym dzieckiem. Na więcej dzieci nie miała szans – do 2015 r. zabraniało tego chińskie prawo.

Początkowo ból po traumatycznej stracie próbowała ukoić przy pomocy farmakoterapii, ale leczenie nie dawało spodziewanych efektów. Postanowiła więc przekierować swoje uczucia macierzyńskie na kolejne dziecko. Wspólnie z mężem starała się o adopcję, ale nie udało im się przejść procedury kwalifikacyjnej.

Jedyną szansą pozostało samodzielne zajście w ciążę – co w jej wieku i stanie zdrowia było nie tylko wyzwaniem, ale też przeciwwskazaniem do skorzystania z metod wspomaganego rozrodu. Procedurę in vitro zgodziła się jednak przeprowadzić klinika w Tajwanie. Zabieg miał miejsce w czerwcu tego roku i okazał się skuteczny.

CZYTAJ TAKŻE: Zawalczą w sądzie o in vitro. Przez „niebezpieczny precedens”

Lekarze nie pomogą 67-letniej ciężarnej?

Po powrocie para udała się na wizytę kontrolną do jednego z gabinetów w Pekinie, ale pracujący tam ginekolog-położnik nie zgodził się na prowadzenie ciąży o tak wysokim ryzyku. Przekierował ciężarną do miejskiego szpitala – jednak i tam medycy odmówili pomocy w umożliwieniu 67-latce donoszenia ciąży. Rekomendują, by przerwała ciążę, gdyż w jej sytuacji stanowi ona poważne zagrożenie dla życia.

– Nikt o mnie zadbał, gdy straciłam jedyne dziecko, a teraz, gdy zdołałam pomóc sobie sama, po raz kolejny mnie blokują – mówiła Heng w rozmowie z mediami. – Nie jestem zamożna, ale mam możliwości, by zapewnić wsparcie swojemu dziecku. Wierzę też, że dożyję 85. roku życia, widziałabym więc, jak moje dziecko dorasta – dodała.

Pacjentka zapewniła jednocześnie, że w bliskiej rodzinie ma młodsze osoby, które z pewnością zajęłyby się dzieckiem po jej śmierci.

Argumentacja Chinki nie przekonuje Komisji ds. Zdrowia i Planowania Rodziny. Jej przedstawiciele zalecili szpitalom, by poinformowano ich, gdy Zhang Heng zgłosi się do którejś z placówek z prośbą o pomoc w donoszeniu ciąży.

Źródło: koreatimes.com

POLECAMY RÓWNIEŻ: „Ten dziwak nigdy nie zostanie adoptowany”. Kobieta opowiada o hejcie na jej chorego syna

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Mięśnie dna miednicy podczas ciąży. Zadbaj o płód poprzez hipopresyjne oddychanie

Hipopresyjne oddychanie a mięśnie dna macicy /Na zdjęciu: Kobieta i jej partner trzymają dłonie na ciążowym brzuchu
Fot.: Unspash.com

Ból podczas stosunku, nieprawidłowe krążenie krwi w miednicy, zaburzenia postawy ciała, a nawet obniżenie organów rodnych – te dolegliwości mogą wynikać z nadmiernego napięcia lub osłabienia mięśni dna miednicy. Odgrywają one bardzo ważną rolę w organizmie kobiety – szczególnie w okresie ciąży i wkrótce po porodzie. Ich zaburzeniom można przeciwdziałać – wystarczą proste ćwiczenia oparte na hipopresyjnym oddychaniu. Co to takiego?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Termin: hipopresja odnosi się do zmniejszenia ciśnienia, w tym przypadku w jamie klatki piersiowej, jamie brzusznej i miednicy. Tymczasem tradycyjne ćwiczenia, trening brzucha, grawitacja, a także większość naszych codziennych aktywności prowadzą do hiperpresji, czyli zwiększenia ciśnienia wewnątrz jamy brzusznej.

– Nie oznacza to, że wykonywanie codziennych czynności i uprawianie sportu jest dla nas złe. W rzeczywistości większość naszych czynności (nawet chodzenie) zwiększa ciśnienie w jamie brzusznej. Dlatego musimy się zająć tym, jak dobrze nasze ciała są w stanie poradzić sobie z tymi naciskami, i zapobiec wystąpieniu urazu lub dysfunkcji – podkreślają przedstawicielki warszawskiego salonu Sztuka Odnowy, który organizuje warsztaty hipopresyjnego oddychania.

CZYTAJ TAKŻE: O której godzinie uprawiać seks, by zajść w ciążę? Odpowiedź znają szwajcarscy naukowcy

Hipopresyjne oddychanie, czyli profilaktyka zaburzeń mięśni dna miednicy

Hipopresyjne oddychanie daje wytchnienie mięśniom dna miednicy i uczy utrzymywania prawidłowego ciśnienia w jamie brzusznej. Przekłada się to m.in. na zwiększenie wydolności organizmu, poprawę krążenia, korekcję postawy, a także zwiększenie świadomości ciała i lepsze przygotowanie do ciąży i porodu.

Chcesz dowiedzieć się więcej na temat hipopresyjnego oddychania, by lepiej przygotować się do ciąży lub wspomóc swój organizm w regeneracji po porodzie lub przebytych chorobach? Zapisz się na kameralne, 10-osobowe warsztaty, które odbędą się 25 sierpnia 2018 r. o godz. 12.00 w Empik School Warszawa Bemowo (ul. Lazurowa 14, Warszawa). Koszt udziału w spotkaniu: 50 zł.

Organizatorami warsztatów hipopresyjnego oddychania są Sztuka Odnowy i Zdrowie Jego Nać.

Więcej informacji na temat wydarzenia znajdziesz tutaj.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Utrudnia zajście w ciążę i przyczynia się do poronień. Czym jest macica dwurożna?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Dofinansowanie do in vitro i leczenie bez ideologii. Czy wyborców przekona program koalicji?

Kobieta w ciąży /Ilustracja do tekstu: Interdyscyplinarne leczenie niepłodności jest skuteczne
Fot.: Pixabay.com

Zapewnienie dostępu do in vitro i antykoncepcji, równe szanse w edukacji, respektowanie praw kobiet i mniejszości to jedne z kluczowych zadań, którymi powinny zająć się samorządy – mówiła Barbara Nowacka podczas pierwszej konwencji Koalicji Obywatelskiej (KO). Było to pierwsze wystąpienie liderki Inicjatywy Polska pod sztandarem KO od czasu ogłoszenia porozumienia wyborczego ws. wspólnego startu w wyborach do sejmików wojewódzkich.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zjazd, który odbył się 8 września w Warszawie, zainaugurował kampanię Koalicji Obywatelskiej przed jesiennymi wyborami samorządowymi. Przypomnijmy, że kilka dni wcześniej zarząd Inicjatywy Polska, na którego czele stoi Barbara Nowacja, podpisał porozumienie wyborcze z Koalicją Obywatelską i Nowoczesną. Na mocy tego porozumienia przedstawiciele IP, PO i Nowoczesnej wystartują ze wspólnych list w wyborach samorządowych oraz parlamentarnych. Jaki program chcą zaoferować obywatelom?

Koalicja Obywatelska na wybory: dofinansowanie do in vitro w każdym samorządzie i ginekolodzy bez klauzuli sumienia

Jak podczas sobotniego spotkania podkreśliła Barbara Nowacka, kluczową kwestią jest dla niej tworzenie samorządów wolnych od ideologii, które zagwarantują respektowanie praw kobiet i praw człowieka. Zaznaczyła też, że samorządy muszą zapewnić łatwo dostępne gabinety ginekologiczne, bez klauzuli sumienia  „takie, w których kobieta dowie się prawdy, a nie wiary swoje lekarza”.

W swoim wystąpieniu Nowacja dużo miejsca poświęciła kwestii dofinansowania in vitro.

– Dzięki nam samorządy przywrócą prawo do szczęścia i rodzicielstwa tym, którym ideolodzy PiS odebrali dofinansowanie in vitro. Dopilnuję, żeby in vitro (dla każdej i każdego potrzebującego) było w każdym samorządzie, którym będzie rządziła Koalicja Obywatelska – deklarowała z mównicy Nowacka.

CZYTAJ TEŻ: Bezpłatne in vitro i badania prenatalne. Tym partia Razem zawalczy o głosy

Barbara Nowacka: musimy przywrócić normalność

Liderka Inicjatywy Polska apelowała także, by „zatrzymać szaleństwo prawicy”.

– Wierzę w siłę jedności Polaków w walce z niesprawiedliwością. Dlatego tu jestem. Tylko razem pokonamy PiS. Razem wygramy te wybory  podkreśliła Nowacka. Wierzę, że w Polsce wreszcie będzie przepięknie i wreszcie będzie normalnie – dodał.

Chwilę przed konwencją Koalicji Obywatelskiej poinformowano o rozłamie w Inicjatywie Polska. Zgodnie z danymi pozyskanymi przez tvnwarszawa.pl, odejście z formacji ogłosiły dwie osoby z jej ścisłego kierownictwa: Paulina Piechna-Więckiewicz i Aleksandra Popławska. Zakończenie współpracy ze stowarzyszeniem miało być wyrazem niezgody na współpracę z PO i Nowoczesną.

– Ich zdaniem należy budować postępową, lewicową alternatywę dla wyborców i nie uda się tego zrobić w ramach Koalicji Obywatelskiej – mówił jeden z działaczy Inicjatywy Polska w rozmowie z tvnwarszawa.pl.

Źródło: natemat.pl, tvnwarszawa.pl, onet.pl

Chcesz przeczytać ostatnie wydanie magazynu „Chcemy Być Rodzicami”? Pod tym adresem kupisz go w wygodnej wersji elektronicznej.

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.