Przejdź do treści

Lekarskie sumienie czyli co?

klauzula sumienia czy jest konieczna

Moje lekarskie sumienie, czyli dlaczego najlepiej być lekarzem w Skandynawii…

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W przeciwieństwie do całego cywilizowanego świata, w Polsce tzw. „klauzula sumienia” coraz bardziej umacnia swoją pozycję w systemie opieki zdrowotnej. Korzystają z niej głównie lekarze pracujący w publicznych szpitalach, choć zdarza się coraz częściej, że pacjentki spotykają się z jawnym lub zawoalowanym stosowaniem klauzuli sumienia nawet w placówkach prywatnych. W ostatnim czasie media donosiły o lekarzach, którzy w czasie USG widzieli u płodu bardzo poważne wady kończyn, jednak nie poinformowali o tym pacjentki – nie wiem co nimi kierowało, ale jest to niedopuszczalne. Wg. zaleceń Fetal Medicine Foundation w czasie tzw. USG połówkowego należy policzyć palce na każdej dłoni i stopie płodu, więc nie sposób nie zauważyć braku całego przedramienia…

A więc czym jest lekarskie sumienie?

Podwaliny prawne dla klauzuli sumienia daje art. 39. Ustawy o zawodzie lekarza i lekarza-dentysty:

Lekarz może powstrzymać się od wykonywania świadczeń medycznych niezgodnych z jego sumieniem, z zastrzeżeniem art. 30, z tym że ma obowiązek wskazać realne możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w podmiocie leczniczym oraz uzasadnić i odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej. Lekarz wykonujący swój zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby ma ponadto obowiązek uprzedniego powiadomienia na piśmie przełożonego.

Również Kodeks Etyki Lekarskiej porusza to zagadnienie:

W szczególnie uzasadnionych wypadkach lekarz może nie podjąć się lub odstąpić od leczenia chorego, z wyjątkiem przypadków nie cierpiących zwłoki. Nie podejmując albo odstępując od leczenia lekarz winien wskazać choremu inną możliwość uzyskania pomocy lekarskiej.

Tu również definicja jest bardzo rozmyta. Powszechnie przyjęło się, że sumienie to wewnętrzne odczucie pozwalające odróżnić dobro od zła. Niby proste, a jednak wywołuje taką wojnę światopoglądową… Na potrzeby tego artykułu przyjmijmy jednak, że lekarskie sumienie to wewnętrzne odczucie lekarza co jest moralnie dobre, a co nie, pamiętając, że należy kierować się dobrem pacjenta.

W marcu br. minister Konstanty Radziwiłł udzielił skandalicznego wywiadu dla „Dziennik Gazeta Prawna” w którym postawił uprawnienie lekarza do odmówienia wykonania danej procedury ponad jego ustawowym obowiązkiem do leczenia pacjentów zgodnie z najnowszą wiedzą medyczną. Sytuacja taka może mieć miejsce tylko w wyjątkowych przypadkach, i tylko kiedy lekarz miałby osobiście wykonać procedurę niezgodną z jego sumieniem (przerwanie ciąży, założenie wkładki wewnątrzmacicznej, itp.), czyli klauzula sumienia nie obejmuje wystawienia recepty na środki antykoncepcyjne, skierowania na badania prenatalne czy wystawienia zaświadczenia o stanie zdrowia kobiety ciężarnej czy płodu.

Klauzula sumienia jest jednym z praw o charakterze fundamentalnym, a jej ograniczenie może nastąpić jedynie w sytuacjach wyjątkowych. […]

Do sytuacji, w których pacjent może spotkać się z odmową udzielenia świadczenia, a które nie mają nagłego charakteru, można na przykład zaliczyć oczekiwanie na przepisanie środka antykoncepcyjnego, aborcję, sterylizację, zapłodnienie pozaustrojowe (…). […]

Jesteśmy krajem, w którym pracują różni lekarze, o różnych poglądach. Jeżeli pacjent oczekuje czynności, (…) po prostu musi być świadomy, że może zaistnieć sytuacja, w której nie od razu znajdzie lekarza gotowego do wykonania danej czynności. Jestem przekonany, że wymuszenie na lekarzu jakiejkolwiek czynności, której on z różnych przyczyn nie jest w stanie wykonać, nie leży w interesie pacjenta. Działanie sprzeczne z sumieniem powoduje ogromną presję, która ani nie sprzyja jakości tego działania, ani tym samym bezpieczeństwu pacjenta. […]

klauzula sumienia

Uczciwe postawienie sprawy. Lekarz informuje o swoich przekonaniach./print screen strony gabinetu ginekologicznego

Moje sumienie w Szwecji

Kraje skandynawskie, podobnie jak Wielka Brytania, wprowadziły ustawowy zakaz klauzuli sumienia. Pacjent ma prawo do opieki zdrowotnej zgodnej z aktualną wiedzą medyczną i dopuszczalną przez władze krajowe, wolnej od światopoglądu i uprzedzeń personelu. Prawo do opieki zdrowotnej i do zdrowia reprodukcyjnego to prawa człowieka, których obowiązek przestrzegania spoczywa na organach państwa odpowiedzialnych za kreowanie polityki zdrowotnej. Czyli prawo do edukacji seksualnej, antykoncepcji, opieki okołoporodowej, leczenia niepłodności i aborcji to podstawowe prawa człowieka i każdy rząd ma obowiązek zapewnić obywatelkom i obywatelom dostęp do nich. Wybór specjalizacji przez lekarza jest jego decyzją i jego światopogląd nie może wpływać na zakres i jakość udzielanych przez niego świadczeń opieki zdrowotnej, czyli łopatologicznie: „nie chcesz wykonywać aborcji, nie bądź ginekologiem!”. Jest to optymalna sytuacja dla wszystkich: pacjentki mają zapewniony dostęp do opieki zdrowotnej, lekarz nie ponosi ryzyka, że będzie musiał wykonać procedurę niezgodną z jego sumieniem, a urzędnicy mają pewność, że wszystkie świadczenia będą realizowane zgodnie z prawem krajowym i międzynarodowym.

Kierując się zasadą, że dobro pacjenta najwyższym prawem, nie potrafię zrozumieć jak prof. Bogdan Chazan mógł wykazać się tak daleko posuniętym brakiem empatii, skazując na cierpienie matkę, dziecko i resztę rodziny, kiedy kobieta miała prawo do legalnej terminacji ciąży w przypadku prenatalnej diagnozy bezmózgowia. Czy taka osoba jak prof. Chazan może być stawiana za wzór cnót, szczególnie katolickiego miłosierdzia wobec bliźniego? Czy to tak ma wyglądać polska opieka zdrowotna za czasów ministra Konstantego Radziwiłła, który otwarcie popiera rozszerzenie zastosowania klauzuli sumienia? Czy milionom Polek i Polaków przyszło żyć w kraju gdzie zamiast wiedzy medycznej opartej na badaniach naukowych stosuje się katotalibski światopogląd?

A więc jakie jest moje własne sumienie? Jego wyznacznikami są twarde dane naukowe, wytyczne międzynarodowych towarzystw lekarskich, krajowe zalecenia i procedury obowiązujące w moim szpitalu. Gdyby były one niezgodne z moim światopoglądem i systemem wartości, to pozostałabym w Polsce lub wybrałabym wyjazd do Watykanu czy Irlandii Północnej. Najważniejsze jest dla mnie prawo każdego człowieka do decydowania o samym sobie, swojej płodności, czy, z kim, kiedy i ile chce mieć dzieci oraz zapewnienie każdemu rzetelnej edukacji w zakresie przysługujących mu praw do zdrowia reprodukcyjnego.

Muszę przyznać się, że podziwiam koleżanki i kolegów związanych z obroną praw reprodukcyjnych w Polsce. Tu, w Szwecji, wprost niewyobrażalne jest to, co obecnie dzieje się w kraju nad Wisłą. Opowiadając współpracownikom, że Sejm proceduje całkowity zakaz aborcji, antykoncepcji i zapłodnienia in vitro spotykam się z niedowierzaniem i oburzeniem, że takie rzeczy dzieją się w środku Europy w XXI wieku!

Skandynawska perspektywa

O komentarz poprosiłam prof. Kristina Gemzell-Danielsson z Karolinska Institutet w Sztokholmie, która tutaj komentowała już dla nas kwestię aborcji i in vitro

Już w ogłoszeniach o pracę dla ginekologa i położnej zawarta jest informacja o wymogu wykonywania aborcji bez stygmatyzacji pacjentki. Dostęp do terminacji ciąży jest prawem człowieka, a chęć specjalizowania się w ginekologii już nie. Nie możesz wybrać sobie z listy obowiązków, tych w których chcesz się kształcić i tych, których wykonywać nie chcesz. Szkolenie teoretyczne i praktyczne w zakresie aborcji jest obowiązkowe w trakcie rezydentury z ginekologii i położnictwa i jest to zawsze wymagane od wszystkich kandydatów na stanowisko lekarza ginekologa w Szwecji. Jeśli wykształcony za granicą lekarz jest zatrudniany tutaj, to kierownik kliniki decyduje, czy dana osoba ma odpowiednie kwalifikacje zawodowe. […] Jeśli jest wystarczająco dużo pracowników, by zapewnić pacjentkom opiekę, teoretycznie lekarz powołujący się na klauzulę sumienia mógłby zostać zatrudniony, ale jest to bardzo mało prawdopodobne. […] Klauzula sumienia jest dozwolona, ale ktoś, kto odmawia udziału w aborcjach najczęściej musi wybrać inną specjalizację lub zawód.

Wszystkie ręce na pokład!

Zniesienie klauzuli sumienia leży w interesie wszystkich: lekarzy, Ministerstwa Zdrowia, a szczególnie pacjentek. W obecnym klimacie politycznym będzie to bardzo trudne, ale nie jest niemożliwe. Październikowy Czarny Protest pokazał siłę nas, silnych Polek i Polaków zjednoczonych w walce o nasze prawa do zdrowia reprodukcyjnego. Właśnie nadszedł czas, by zawalczyć o swoje prawa, wsparcie płynie z Unii Europejskiej, ONZ i szerokiego grona zagranicznych ekspertów.

ccpr_2016

Facebook/Center for Reproductive Rights

Drogie Pacjentki i Pacjenci,

Jeśli lekarz zastosował wobec Was klauzulę sumienia niezgodnie z prawem (nie wskazał innego lekarza, który udzieli Wam pomocy, nie dał skierowania na przysługujące Wam badania lub leczenie, zataił informacje dotyczące Waszego zdrowia, itp.) koniecznie powiadomcie o tym organy stojące na straży przestrzegania praw pacjenta. Poniżej zamieszczam wybrane instytucje z którymi należy się kontaktować w takich przypadkach:

Rzecznik Praw Pacjenta

Rzecznik Praw Obywatelskich

Rzecznik Praw Dziecka

Narodowy Fundusz Zdrowia

Ministerstwo Zdrowia

Izby Lekarskie

Jeżeli zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa należy niezwłocznie zawiadomić o tym fakcie prokuraturę, idealnie właściwą dla miejsce popełnienia czynu, czyli placówki, w której lekarz odmówił wykonania świadczeń.

10929109_10153049649344566_2715563512886101737_o

________________________________________________________________

Autorka serdecznie dziękuje prof. Kristinie Gemzell-Danielsson z Karolinska Institutet w Sztokholmie, SE za komentarz oraz konstruktywne uwagi do tekstu.

The Author kindly thanks Prof. Kristina Gemzell-Danielsson from Karolinska Institutet in Stockholm, SE for the commentary and overall inspiration during the manuscript writing.

Karina Sasin

Naukowczyni, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Redaktor Naukowa "Chcemy Być Rodzicami". Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)

Aborcja – jak wygląda sytuacja prawna w Polsce i jak przerywa się ciążę?

Temat aborcji rozbudza ogromne emocje nie tylko w Polsce, czego przykładem jest ostatnio USA, gdzie władze kolejnych stanów mocno zaostrzają prawo w tej kwestii. Powoduje to coraz więcej protestów i sporów – podobnie, jak dzieje się to i u nas. Warto zatem wiedzieć, jak sytuacja wygląda na dzień dzisiejszy.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Metody przerywania ciąży:
  • Chirurgiczne – jest to usunięcie płodu, łożyska i wyściółki macicy. Istnieje kilka zabiegów, które wykonywane są właśnie w zakresie chirurgicznego usuwania ciąży – najczęstsze to wyłyżeczkowanie oraz metoda próżniowa.
    Wybór metody zależy m.in. od stopnia zaawansowania ciąży. Najczęściej stosowana na świecie jest metoda próżniowa, która wiąże się z mniejszym rozszerzeniem szyjki macicy, niż dzieje się to w przypadku zabiegu wyłyżeczkowania. Wykonana do trzeciego miesiąca ciąży wiąże się z najmniejszym ryzykiem powikłań.
  • Farmakologiczne – przerwanie ciąży powoduje lek na bazie składnika aktywnego o nazwie mifepriston (może być to także zastrzyk z metotreksatu). Jest on antagonistą progesteronu, co pozwala m.in. na powstrzymanie implantacji zapłodnionego jaja w macicy. Następnie, po 36-48 godzinach, przyjmuje się mizoprostol, który wywołuje skurcze i powoduje pozbycie się z macicy zarodka oraz wyściółki.
    Jest to metoda stosowana we wczesnych etapach ciąży – do 9. tygodnia.
Jak wygląda to aktualnie w Polsce?

Ustawa z 7 stycznia 1993 o planowaniu rodziny [źródło] jasno wyznacza sytuacje, w których aborcja jest legalna:

Art. 4a. 1.

  1. ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej,
  2. badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu,
  3. zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.
  • Co istotne, do przerwania ciąży potrzebna jest pisemna zgoda kobiety. Gdy nie ma ona skończonych 18 lat, konieczna jest zgoda opiekunów prawnych.
  • Odnośnie punktu nr 3 – zaświadczenie o tym, czy doszło do czynu zabronionego, wydaje prokurator.
Kontekst społeczno-polityczny

Biorąc pod uwagę ogromne spory dotyczące zaostrzenia ustawy, które wciąż toczą się w naszym kraju, warto zauważyć, że liczba legalnych aborcji w Polsce spada. W 2016 roku było ich 1098, zaś w 2017 było to 1061 zabiegów*.

Pytanie, czy przekłada się to jednak na realną liczbę przerwanych ciąż, które zdarza się, że wykonywane są w tzw. „podziemiu aborcyjnym” lub stają się celem „turystyki aborcyjnej”. Patrząc na wyniki badania CBOS „Doświadczenia aborcyjne Polek”, ciążę usunęła co trzecia kobieta w wieku produkcyjnym [źródło]. Jest to około 5 milionów kobiet, około 5 milionów odrębnych historii i doświadczeń – w porównaniu do oficjalnego tysiąca rocznie, nie sposób zaprzeczyć ewidentnym różnicom.

Zobacz też: Badania prenatalne a prawo. Gdy lekarz nie udziela informacji o wadach płodu

* źródło danych: rp.pl

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Jak staż pożycia seksualnego rodziców wpływa na ryzyko pojawienia się schizofrenii u dziecka?

Długość pożycia rodziców przed zapłodnieniem a schizofrenia u dziecka
fot.Pixabay

Według badań przeprowadzonych w Icahn School of Medicine, USA, dzieci, których rodzice poczęli je krótko po tym, jak zaczęli ze sobą sypiać, są bardziej narażone na to, że w przyszłości zachorują na schizofrenię. Wyniki badań zostały opublikowane w kwietnoiwym Schizophrenia Research.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Geny, środowisko a schizofrenia

W opinii badaczy, wiele różnych genów może podnosić ryzyko zachorowania na schizofrenię. Nie bez znaczenia jest także interakcja genów z indywidualnie doświadczanymi czynnikami środowiskowymi. Wirusy, niedożywienie w okresie prenatalnym, trudny poród i szczególne uwarunkowania i doświadczenia psychologiczne – jakaś kombinacja tych czynników jest niezbędna, aby dana osoba zachorowała na schizofrenie.

Wcześniejsze badania wykazały, że stan przedrzucawkowy, jedna z najczęstszych komplikacji ciążowych, która jest związana ze stanem zapalnym dróg rodnych, zwiększa ryzyko pojawienia się schizofrenii nawet czterokrotnie.

Zobacz też: Kannabinoidy na endometriozę – właściwości przeciwbólowe oleju CBD

„Staż seksualny” rodziców a schizofrenia u dziecka

Badania wykazały również, że ryzyko zapadnięcia na schizofrenię przez dziecko maleje wraz z wydłużeniem się czasu, przez który rodzice utrzymywali kontakty seksualne przed poczęciem. Im dłużej mężczyzna i kobieta utrzymują stosunki seksualne, tym bardziej kobieta uodparnia się na antygeny zawarte w nasieniu. Z kolei im większa jest odporność, tym mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia stanów przedrzucawkowych, które zwiększają ryzyko zachorowania na schizofrenię przez dziecko.

Rozumowaliśmy tak: skoro nietolerancja immunologiczna kobiety na spermę mężczyzny zwiększa ryzyko zachorowania na schizofrenię, to długość czasu, przez który pary utrzymywały kontakty seksualne przed poczęciem ma wpływ na poziom ryzyka wystąpienia schizofrenii u dziecka – powiedziała psychiatra, dr. n. med. Dolores Malaspina, kierowniczka badań.

Badacze przeanalizowali dane dotyczące wieku rodziców, stażu w związku, choroby psychiatryczne w rodzinach rodziców i u nich samych. Te czynniki zestawiono z informacjami o ich dzieciach, które zostały zebrane w trakcie badań kohortowych przeprowadzonych w latach 1964-1976 (JPSS Jerusalem Perinatal Cohort Schizophrenia Study) . Analizie poddano 90,000 przypadków.

U dzieci, które urodziły się parom po mniej niż 2 latach małżeństwa, stwierdzono aż 50% wzrost ryzyka zachorowania na schizofrenię, u dzieci par o stażu 2-4 lata, ryzyko wzrosło o 30%. Z każdymi kolejnymi 5 latami stażu współżycia, ryzyko spadało o 14%.

Zobacz też: Dlaczego kobiety mrożą swoje jajeczka? Ciekawe badania na Uniwersytecie Yale

Dalsze plany badawcze

Nasze wyniki są zgodne z wynikami wcześniej przeprowadzonych badań dotyczących wpływu długość pożycia na występowanie stanów przedrzucawkowych. Naszym zdaniem, prenatalna aktywacja układu immunologicznego, która wywoływana jest stanem przedrzucawkowym może zwiększać podatność na zaburzenia rozwoju – mówiła dr Malaspina.

Zespół dr Malaspiny rozpoczął już kolejne badania nad czasem trwania związku jako czynnika zwiększającego ryzyko rozwoju innych zaburzeń psychicznych i zaburzeń metabolicznych.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, trenuje roller derby i fotografuje.

Pink: „Czujesz, jakby twoje ciało cię nienawidziło” – szczerze o poronieniu i terapii. Tak, gwiazdy też tego doświadczają!

Fot. Screen Youtube P!nk - Walk Me Home (Official Video)

Im więcej i głośniej będziemy mówić o sprawach trudnych, tym mniejszy lęk będą one w nas budzić. Tym bardziej będziemy świadomi tego, jak w krytycznych momentach możemy pomóc zarówno sobie, jak i bliskim nam osobom. I jak to jest w przypadku poronienia, tym mniej kobiet będzie czuło, że są ze swoim doświadczeniem zupełnie same. Pink – światowa gwiazda, która sprzedała miliony płyt i zagrała tysiące koncertów – tak, ona też przeżyła poronienia. 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Na wojnie z ciałem

Najnowsza płyta Pink, Hurts 2B Human, jest bardzo osobista. I chociaż artystka dotąd także nie stroniła od trudnych tematów, to nigdy jeszcze nie poruszyła w swojej muzyce tego, że jako nastolatka poroniła. Silnie wpłynęło to na jej samoocenę, na postrzeganie swojego ciała, na relacje z samą sobą. Piosenka „Happy” zaczyna się od zdania:

Odkąd miałam 17 lat, zawsze nienawidziłam swojego ciała / i czułam, że moje ciało nienawidzi mnie” [tłum. red.]

Są to niezwykle mocne słowa, które zapewne wyrastały na gruncie wielu przeżyć i przekonań. Jak powiedziała Pink, od zawsze miała chłopięcą sylwetkę i silne ciało. Jednak to właśnie jako 17-latka straciła ciążę. Straciła dziecko, które chciała mieć.

Czujesz, jakby twoje ciało cię nienawidziło, jakby było zepsute i nie robi tego, co powinno robić. Od tego czasu doświadczyłam kilku poronień i myślę, że ważnym jest mówienie o tym, czego się wstydzisz, kim naprawdę jesteś i co jest bolesne – powiedziała w wywiadzie dla USA TODAY.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez P!NK (@pink)

Pomocna dłoń

Artystka dopiero kilka lat później trafiła do psychoterapeuty, z którego wsparcia korzysta zresztą do dzisiaj. W terapii widzi ogromny sens, ponieważ dzięki niej ma przestrzeń na skonfrontowanie się z najtrudniejszymi, nieuświadomionymi kawałkami siebie.

Co więcej, mówi też, że to właśnie pomoc z zewnątrz pomaga jej i jej mężowi utrzymać związek. Są ze sobą około 18 lat, od 13 są małżeństwem. W międzyczasie przeszli przez roczną separację. Udało im się wspólnie, pod czują opieką psychologa, przepracować swoje problemy.

Co ważne także dla wcześniejszych doświadczeń poronień, Pink jest dziś mamą dwójki dzieci. Jednak, jak widać, jej droga do rodzicielstwa nie było prosta. Tak, gwiazdy to też ludzie. Też chcą być rodzicami i też może im się to nie udawać. Też mają związane z tym ogromne emocje i też walczą z myślami, czy powinni się owymi emocjami dzielić, czy nie. Pink powiedziała o swoich przeżyciach głośno. Oby na tyle głośno, że jej słowa usłyszą miliony kobiet na całym świecie.

Zobacz też: Młoda artystka o poronieniu. 22-letnia Halsey: Chciałam być mamą bardziej niż gwiazdą pop

Źródło:  USA TODAY.

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Ciąża Plus – bezpłatne leki dla kobiet w ciąży od jesieni? Oto zapowiedź ministra zdrowia!

Minister zdrowia Łukasz Szumowski, źródło foto: Kancelaria Premiera Flickr / Public domain

O programie nazywanym „Ciąża plus” mówi się już od kilku lat. W kwietniu 2018 była premier, Beata Szydło, zapowiadała wprowadzenie ustawy umożliwiającej kobietom w ciąży otrzymanie darmowych leków. Mamy maj 2019 – do tego czasu wiele ustaw przeszło w błyskawicznym tempie. Na tę wciąż czekamy. Minister zdrowia, prof. Łukasz Szumowski, zapowiedział jednak, że jesienią powinna już wejść ona w życie.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kampania wyborcza do Sejmu i Senatu zaczyna nabierać tempa. Różne ugrupowania przedstawiają więc swoje programy w związku z czym omawiane są tematy, które w „mało medialnych okresach” poruszane są znacznie rzadziej. Biorąc pod uwagę darmowe leki dla kobiet w ciąży, o założeniach opozycji powiedział m.in. Grzegorz Schetyna, przewodniczący Platformy Obywatelskiej. W razie przejęcia władzy, wszystkie farmaceutyki, które ciężarnej kobiecie zleci lekarz, będą bezpłatne.

Darmowe leki – od kiedy?

Sprawa powróciła więc także w jednej z rozmów z ministrem Szumowskim, która odbyła się w radiu RMF FM. Zapytany o ustawę i długi czas pracy nad nią, zapewnił, iż jeszcze w tym miesiącu powinien rozpocząć się związany z nią proces legislacyjny.

Myślę, że od jesieni powinno to [ustawa – red.] już funkcjonować. Wiemy ile trwa proces legislacyjny, ile trwa przejście ustawy przez Parlament” – powiedział w trakcie rozmowy minister zdrowia. Dodał także, iż w kwestiach zdrowia „pośpiech nie jest dobrym doradcą”.

Co wiadomo o ustawie?

Co ważne, w projekcie PiS nie będą to najprawdopodobniej wszystkie przypisywane ciężarnym leki. Prof. Szumowski zapowiedział, że pojawi się lista, na której znajdą się m.in. leki na nadciśnienie tętnicze, choroby zakrzepowe, czy też schorzenia dotykające problemów związanych z samym przebiegiem ciąży i porodem. Szczegółów wciąż jednak jeszcze nie ma. Wiadomo natomiast, że na program przeznaczone będzie 20 mln rocznie, a kobiety będą mogły skorzystać z bezpłatnych farmaceutyków po potwierdzeniu ciąży przez lekarza.

Zobaczymy, czy rzeczywiście uda się ustawę wprowadzić w życie do jesieni. Dlaczego mogą pojawiać się tego typu wątpliwości? Bowiem w kwietniu 2018 roku z ust ministra padły podobne słowa: „Na pewno w tym roku będzie miała miejsce implementacja tych programów, które pani premier i pan premier ogłosili” – prof. Szumowski mówił tutaj m.in. właśnie o programie „Ciąża plus” [więcej pisaliśmy: tutaj]. Jako że 2018 skończył się już dobre kilka miesięcy temu, pozostaje tylko czekać.

Zobacz też: Minister Arłukowicz pyta o efekty programu prokreacyjnego. Resort odpowiada, ale… nie na to pytanie

Źródła: RMF FM Twitterdziennikzachodni.pl

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.