Przejdź do treści

Leczenie niepłodności niebezpieczne dla rozwoju dziecka?

Obawy, że poczęcie poprzez takie metody jak in vitro mogą grozić dziecku, istnieją od dawna. Mówiło się o ryzyku wczesnych opóźnień rozwojowych. Czy rzeczywiście jest ono podwyższone? Na to pytanie odpowiedzi szukali amerykańscy badacze i teraz wyciągają wnioski.

Edwina Yeung z Eunice Kennedy Shriver National Institute of Child Health and Human Development wraz z kolegami przeanalizowała badania innych. W kwestii wad rozwojowych zainteresowały ją te przeprowadzone w 2013 roku przez Szwedów. Ci zidentyfikowali o 18 proc. większe ryzyko niepełnosprawności intelektualnej u dzieci poczętych metodą ICSI (docytoplazmatyczną iniekcja plemnika). Yeung nie dotarła jednak do podobnych wyników – nigdzie nie znalazła również tez, które poddają w wątpliwość bezpieczeństwo innych rodzajów sztucznego poczęcia.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zespół Amerykanów z powodu braku dowodów na choroby, które miałoby wywoływać np. IVF, stworzyli „Upstate KIDS Study”. To nic innego jak próba ocenienia związku między trybem zapłodnienia i rozwojem dzieci przez pierwsze 3 lata życia.

Young i jej współpracownicy zbadali 1422 matki, które poczęły 1830 dzieci dzięki leczeniu niepłodności i 3402, które naturalnie zaszły w ponad 4 tys. ciąż. Wszystkie maluchy urodziły się między 2008 a 2010 rokiem w Nowym Jorku. Kobiety z pierwszej grupy w 4 miesiące po porodzie wypełniły kwestionariusze, zaznaczając metodę zapłodnienia. Kiedy ich pociechy miały: 4 do 6, 8, 12, 24 i 36 miesięcy, badaczy interesowały zdolności motoryczne, komunikacja, umiejętność rozwiązywania problemów, a także funkcjonowanie osobiste i społeczne. 

Na podstawie otrzymanych informacji, naukowcy stwierdzili, że nie widzą różnicy w ryzyku zaburzeń rozwojowych między dziećmi poczętymi dzięki leczeniu – jakiemukolwiek – i tymi, które nie pojawiły się za jego pośrednictwem na świecie. Zwrócili jednak uwagę na pewne trudności u maluchów urodzonych przez kobiety poddające się technikom wspomaganego rozrodu. Konkretnie chodzi o bliźnięta, ale choć zaburzenia mogą występować częściej w ich wypadku, to praktycznie są tak samo zdrowe jak te z grupy „naturalnej”. Odsetki są bardzo podobne.

Autorzy najnowszych badań zaznaczają, że niektórych wad nie da określić się przed ukończeniem 3 roku życia. Dlatego mają zamiar pracować dalej, trzymając rękę na pulsie przez kolejnych 5 lat.
Karolina Błaszkiewicz
Medical News Today, oprac. własne

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Zabieg AH na zarodkach: wskazania, skuteczność, ryzyko

Na zdjęciu: Embriolog patrzy przez mikroskop /Ilustracja do tekstu: zniszczone jajeczka i embriony w klinice leczenia niepłodności /AH na zarodkach: na czym polega?
fot. Pixabay

Assisted Hatching (AH) to jedna z technik mikromanipulacji laboratoryjnej, których zastosowanie rozważa wiele par zmagających się z niepowodzeniami procedury in vitro. Co warto o niej wiedzieć, na czym dokładnie polega AH na zarodkach i jakie są wskazania do jego wykonania? Wyjaśniamy.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Assisted Hatching (AH), czyli wspomagane wylęganie zarodka, to procedura laboratoryjna, której celem jest zwiększenie szans na pomyślną implantację zarodka w błonie śluzowej macicy. Zabieg ten wykonywany jest przez doświadczonych embriologów w wielu klinikach leczenia niepłodności. Polega na nacięciu osłonki przejrzystej (zona pellucida) otaczającej zarodek, by pomóc mu w pomyślnym wykluciu, gdy osiągnie już stadium blastocysty.

Assisted Hatching – jak przebiega?

Procedura wspomaganego wylęgania zarodka wykonywana jest bezpośrednio przed transferem. Osłonka przejrzysta przerywana jest najczęściej laserowo – poprzez precyzyjne nacięcie wiązką światła. Rzadziej wykorzystuje się techniki mechaniczne i metody chemiczne.

W przypadku świeżego transferu metodę AH stosuje się między 3. a 5. dobą rozwoju zarodka. Gdy para decyduje się na transfer zarodków mrożonych, wspomagane wylęganie zarodka wykonywane jest na rozmrożonych blastocystach – jeszcze przed ich rozkurczeniem.

CZYTAJ TEŻ: Rozwój i transfer zarodka podczas in vitro – jak to wygląda [WIDEO]

Zabieg AH na zarodkach – wskazania

Zabieg AH na zarodkach stosowany jest najczęściej u par, które:

  • doświadczyły dwóch lub więcej niepowodzeń procedur in vitro,
  • w wyniku zapłodnienia in vitro uzyskały zarodki o niskiej jakości lub/i o nieprawidłowej strukturze otoczki przejrzystej,
  • kwalifikują się do zabiegu AH na podstawie innych kryteriów wskazujących na zwiększone ryzyko zaburzeń implantacji (m.in. wiek kobiety powyżej 37 lat, niskie AMH, podwyższone stężenie FSH w pierwszych 3. dniach cyklu miesiączkowego, mała liczba pęcherzyków antralnych).

ZOBACZ TAKŻE: Czym jest EmbryoGlue?

Zabieg AH: skuteczność i ryzyko

Zgodnie z dostępnymi badaniami, zabieg AH nie niesie istotnego zagrożenia. Eksperci wskazują jednak, że nie można wykluczyć ewentualności uszkodzenia zarodka, skutkującego całkowitym zatrzymaniem jego rozwoju. Badacze zauważyli również korelacje pomiędzy zabiegiem AH na zarodkach a podwyższonym ryzykiem rozwoju ciąży mnogiej jednojajowej.

Więcej kontrowersji wywołuje kwestia skuteczności procedury wspomaganego wylęgania zarodka. Mimo że metodę tę stosuje się na świecie już od 30 lat, dowody potwierdzające jej wpływ na wskaźnik żywych urodzeń są wciąż niewystarczające. Analizy kliniczne (m.in. z 2008 r.) wykazały jednak lepsze efekty zabiegu u kobiet po transferze mrożonym – kriokonserwacja i rozmrażanie embrionów może bowiem powodować twardnienie ich osłonki przejrzystej.

Źródło: klinikainvicta.pl, sciencedirect.com, fertilityfactchecker.com

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Nowa metoda selekcji plemników do in vitro już w Polsce. Czym jest Fertile Chip?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Nieudana implantacja przy in vitro. Przyczyny i dalsze postępowanie

Nieudana implantacja
Po nieudanej implantacji zaleca się wykonanie pogłębionych badań w celu ustalenia przyczyny niepowodzenia – fot. Fotolia

Nie każda implantacja zapłodnionej in vitro komórki jajowej przebiega pomyślnie. Zaburzenia implantacji mogą mieć wiele różnych przyczyn, badania przeprowadzane po nieudanej próbie in vitro pozwalają lepiej je poznać i udoskonalić terapię.  

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kiedy implantacja zapłodnionej komórki jajowej nie doprowadza do prawidłowo rozwijającej się ciąży, zaleca się wykonanie pogłębionych badań w celu ustalenia przyczyny niepowodzenia.

Zakres badań wyznaczany jest indywidualnie dla każdej starającej się o dziecko pary, na podstawie dotychczas zgromadzonych danych na temat stanu zdrowia i specyficznych predyspozycji przyszłych rodziców.

W przypadkach, w których dotąd stosowana forma leczenia niepłodności nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, zwoływane jest konsylium lekarskie, które wyznacza najlepszą ścieżkę postępowania dla konkretnej pary.

Zobacz też: Analiza czynników niepowodzenia in vitro. Sprawdź, czemu nie udało się uzyskać ciąży

Nieudana implantacja a AMH

Jednym z indywidualnych parametrów, które uwzględnia się w trakcie analizy dostępnych dla danej pary rozwiązań jest AMH – parametr rezerwy jajnikowej.

Znajomość AMH pacjentki pozwala na skuteczną stymulację hormonalną, która zwiększa szansę na pozytywne wyniki procedury in vitro w przyszłości.

Zalecane jest też wykonanie diagnostyki genetycznej, badań hormonalnych obojga partnerów, pogłębione badania nasienia, badania immunologiczne oraz analizy pod kątem ewentualnych niedoborów witamin i innym substancji.

Zobacz też: Brak zapłodnienia komórek jajowych przy in vitro. Jak wyeliminować przyczyny i zwiększyć szansę na ciążę?

Nieudana implantacja – jakie mogą być przyczyny?

Wśród pacjentów leczących niepłodność w Polskich klinikach, aż 35% par nie może zajść w ciążę z powodu obniżonej jakości nasienia. Zdarza się, że podstawowe parametry, takie jak ilość, czy ruchliwość plemników są w normie, nie dochodzi do zapłodnienia z powodu zaburzeń w materiale genetycznym lub niedojrzałości plemników.

Zalecanym postępowaniem jest w tej sytuacja konsultacja andrologiczna. Mogą pojawić się wskazania do wykonania badania morfologii plemników, fragmentacji DNA plemnika, badanie nasienia SOME+HOS czy badania morfologii plemników pod duzym powiększeniem.

14% par nie zachodzi w ciążę z powodu niskiej jakości komórek jajowych, która powoduje problemy z rozwojem zarodków. Czynnikiem wpływającym na jakość komórek jajowych jest przede wszystkim wiek kobiety. Z wiekiem zmniejsza się poziom AMH oraz zdolność komórek do zapłodnienia i prawidłowych podziałów. Niedobory hormonu wzrostu, DHEA, czy TST również obniżają jakość komórek jajowych.

Mając wiedzę na temat powyższych parametrów, można dobrać odpowiedni rodzaj stymulacji hormonalnej oraz odpowiedni moment jej rozpoczęcia. Zdarza się, że pacjentki mimo wystarczającego poziomu AMH nie reagują prawidłowo na stymulację hormonalną. Powodem trudności w zapłodnieniu i utrzymaniu ciąży mogą być także zaburzenia genetyczne oraz obecność przedwcześnie dojrzałego pęcherzyka jajnikowego, który może blokować rozwój pozostałych pęcherzyków.

Niepowodzenia implantacji mogą wynikać z nieprawidłowego rozwoju zarodków lub zaburzeń po stronie macicy, a konkretnie wyściełającego jej endometrium. W takich sytuacjach zalecana jest indywidualnie dobrana farmakoterapia. Jeśli w macicy występują zmiany, mogą pojawić się  wskazania do wykonania małoinwazyjnych zabiegów chirurgicznych.

Zobacz też: Superstymulacja do in vitro. Na czym polega i jak wpływa na poprawę jakości komórek jajowych?

Po ilu próbach zapłodnienia in vitro zachodzi się w ciążę?

Niestety nie ma reguły. Jak widzicie, przyczyn problemów z prawidłową implantacją zarodka może być wiele. Ile par, tyle powodów.

Jednak nie należy się poddawać, pozytywne myślenie i realizacja dodatkowych badań precyzujących przyczynę niepowodzenia to najlepsza recepta na prawidłowo rozwijającą się ciążę w przyszłości.

Źródło: na podstawie materiałów udostępnionych przez Klinikę Leczenia Niepłodności INVICTA

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Pierwsze zmodyfikowane genetycznie bliźnięta wywołały dyskusję o granicach inżynierii genetycznej

Roczne bliźniaczki leżące obok siebie w identycznych strojach /Ilustracja do tekstu: Pierwsze zmodyfikowane genetycznie bliźnięta odporne na HIV. Przyszły na świat w Chinach
Fot.: Pixabay.com

Większa sprawność, brak skłonności do danych schorzeń lub alergii, odporność na choroby, ale też inne, bardziej pożądane cechy fizyczne – to pierwsze rzeczy, jakie przychodzą nam do głowy, gdy myślimy o tym, co chcielibyśmy w sobie zmienić. I choć w naszym przypadku to rozważania czysto teoretyczne, być może już niedługo kryteria te będziemy mogli zastosować do… projektowania genów dzieci. Przed miesiącem w Chinach przyszły na świat pierwsze zmodyfikowane genetycznie bliźnięta. Co to oznacza dla przyszłości inżynierii genetycznej?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Informację o narodzinach dziewczynek ze zmienionym genomem podał autor kontrowersyjnego eksperymentu – chiński naukowiec prof. He Jiankui. Modyfikacja genetyczna, dokonana przy wykorzystaniu technologii CRISPR/Cas9, miała polegać na usunięciu genu CCR5 u embrionów uzyskanych dzięki zapłodnieniu in vitro, by uodpornić je na zakażenie wirusem HIV. Biofizyk twierdzi, że procedura zakończyła się pełnym sukcesem u jednej z dziewczynek, u drugiej zaś usunięta została jedna z dwóch kopii genu.

POLECAMY: Inżynieria genetyczna. Oszukać przeznaczenie dzięki CRISPR/Cas9

Eksperyment, który ma stworzyć szczepionkę na AIDS

Ogłoszenie o dokonaniach zespołu prof. He Jiankui nie nastąpiło poprzez publikację w rzetelnym periodyku naukowym (jak dzieje się to w podobnych sytuacjach), ale… w internecie, tuż przed drugim międzynarodowym sympozjum poświęconym inżynierii genetycznej. Z późniejszego wystąpienia Jiankui wynika, że bliźniaczki to niejedyne dzieci, które zyskały zmodyfikowane geny. Na świat wkrótce przyjdzie potomek innej pary. Kolejne 21 zmodyfikowanych genetycznie zarodków zostało poddanych kriokonserwacji. Część z nich miała wkrótce zostać wykorzystana podczas transferu u pięciu innych kobiet.

Okazało się, że modyfikacja genów zarodków w celu nabycia przez nie odporności na wirusa HIV to część szerszego, ściśle tajnego projektu badawczego, w którym wzięło udział osiem par ochotników. Mężczyźni, którzy zgłosili się do eksperymentu wraz ze swoimi partnerkami, byli nosicielami wirusa HIV. Uczestnictwo w tym kontrowersyjnym i obarczonym istotnym ryzykiem przedsięwzięciu było dla nich nadzieją na posiadanie potomstwa nie tylko wolnego od wirusa HIV, ale również odpornego na zakażenie nim. Należy dodać, że skala zakażeń wirusem HIV w Chinach jest na tyle duża, że stanowi poważny problem zdrowotny.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wirusem HIV możesz zarazić się nawet od jedynego partnera. Zbadaj się, nim rozpoczniesz starania o dziecko

Zmodyfikowane genetycznie bliźnięta, czyli genetyczna puszka Pandory

Mimo szlachetnych pobudek, których można doszukiwać się w postępowaniu chińskiego naukowca, eksperyment (w którym uczestniczył również amerykański badacz Michael Deem) spotkał się z miażdżącą krytyką środowiska medycznego. Otworzył też dyskusję na temat bezpieczeństwa wykorzystania technologii edytowania genów u ludzi.

Warto dodać, że Chiny (jako jeden z niewielu krajów na świecie) zezwalają na eksperymenty genetyczne na ludzkich embrionach w celach naukowych. Metod tych jednak – zgodnie z prawem – nie mogą oferować pacjentom kliniki leczenia niepłodności. Technika CRISPR/Cas9 jest testowana zbyt krótko, by uznać bezpieczeństwo jej zastosowania u ludzi. Liczni specjaliści wskazują na ryzyko nowotworów, niekontrolowanych mutacji genetycznych oraz dziedzicznych problemów zdrowotnych, których na tę chwilę nie sposób przewidzieć.

– Technika jest nowa, nie wiemy do końca, jak działa. Można to [badanie prof. He Jiankui – przyp. red.) uznać jako eksperyment, dodatkowo na istotach, które nie mogą wyrazić na to świadomej zgody – mówiła w TOK FM dr Weronika Chańska, filozofka i bioetyczka z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Obecnie edycję genomu przy wykorzystaniu CRISPR/Cas9 stosuje się tylko u dorosłych, świadomych zagrożeń osób zmagającymi się z nieuleczalnymi schorzeniami.

Modyfikacje genetyczne na zarodkach kontra granice inżynierii genetycznej

W obliczu sensacji, jaką wywołała informacja o eksperymencie, chińskie organy bezzwłocznie rozpoczęły śledztwo.

Od działań prof. He Jiankui całkowicie odciął się Południowy Uniwersytet Nauki i Technologii w Shenzhen, na którym badacz jest zatrudniony. Władze uczelni podkreśliły, że prof. Jiankui od blisko roku przebywa na bezpłatnym urlopie, który zakończy dopiero w styczniu 2021 r. Sam eksperyment określiły jako „poważne naruszenie etyki i standardów akademickich”.

Naukowiec bronił się jednak, twierdząc, że wykonanie modyfikacji na zarodkach par ochotników poprzedził wieloletnimi badaniami na zwierzętach i ludzkich embrionach w laboratorium. Zapewnił jednocześnie, że dalsze testy kliniczne zostały wstrzymane. Podkreślił też, że – wbrew medialnym doniesieniom – pary, które przystąpiły do eksperymentu, były świadome zagrożeń.

Kłopot jednak w tym, że do uczestników badania nie sposób dotrzeć – ich dane są bowiem zastrzeżone. Nie wiadomo też, gdzie dokładnie przeprowadzono modyfikacje genów i dlaczego dokonań do tej pory nie potwierdziło żadne niezależne źródło. Jak donosi agencja Associated Press, przekazane jej przez naukowca materiały, będące rzekomym dowodem w sprawie, uwzględniają jedynie niespełna 60-slajdową prezentację. A to zbyt mało, by uznać sukces procedury i wykluczyć ewentualne uszkodzenia genetyczne czy nawet potwierdzić, że eksperyment rzeczywiście miał miejsce.

CZYTAJ: In vitro po chińsku. Kliniki oblegane, biznes się kręci

Zmodyfikowane genetycznie bliźnięta a nowe terapie. W tym szaleństwie jest metoda?

Część środowiska naukowego (m.in. słynny genetyk z Uniwersytetu Harvarda prof. George Church) zwraca jednak uwagę, że chińskie badania – choć wątpliwe etycznie – mogą przyczynić się do powstania nowych terapii, które staną się ratunkiem dla wielu chorych. Właśnie ten cel miał przyświecać prof. He Jiankui, gdy przystępował do rekrutacji ochotników do swojego eksperymentu.

– Wierzę, że to pomoże rodzinom i ich dzieciom – mówił w wywiadzie udzielonym Associated Press.

Podkreślił przy tym, że inżynieria genetyczna powinna służyć wyłącznie celom leczniczym.

– Podnoszenie ilorazu inteligencji czy wybieranie koloru włosów albo oczu nie jest czymś, co robi kochający rodzic. Powinno być to zakazane – zaznaczył.

Prof. He Jiankui dodał, że jeśli jego działania wywołałyby niepożądane efekty, odczuwałby ten sam ból co jego pacjenci i poniósłby pełną odpowiedzialność.

Źródło: AP, wsj.com, businessinsider.com.pl, independent.co.uk

POLECAMY:

Niepłodność a wady genetyczne – jakie geny warto zbadać?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

In vitro skuteczną drogą do macierzyństwa

In vitro skuteczną drogą do macierzyństwa
fot. Fotolia

W sytuacji, gdy naturalne metody poczęcia potomstwa są nieskuteczne, a inseminacja nie przynosi rezultatów, kolejnym krokiem w terapii leczenia niepłodności jest zapłodnienie pozaustrojowe.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

In vitro to technika wspomaganego rozrodu polegająca na zapłodnieniu komórki jajowej w warunkach laboratoryjnych, a następnie na przeniesieniu powstałego zarodka do jamy macicy. Do przeprowadzenia każdej procedury in vitro niezbędne są dwa elementy biologiczne:

  • komórki jajowe, które są pobrane od kobiety metodą punkcji. Lekarz ginekolog, kontrolując zabieg za pomocą USG, pobiera płyn pęcherzykowy z komórkami jajowymi. Odbywa się to poprzez nakłucie jajników przez sklepienie pochwy. Procedura przeprowadzana jest w znieczuleniu dożylnym. W niektórych przypadkach dodatkowo może być zastosowane znieczulenie miejscowe. Sama punkcja najczęściej jest poprzedzona stymulacją hormonalną, natomiast nie jest to zawsze stosowana praktyka. Wykorzystywana jest ona do zwiększenia produkcji komórek jajowych u kobiet, u których (w sposób naturalny) proces ten jest zaburzony i produkowany materiał jest niewystarczającej jakości;
  • nasienie, oddawane do specjalnie przygotowanego sterylnego pojemnika. W przypadku braku plemników w ejakulacie, może być konieczne przeprowadzenie biopsji jąder (w celu pobrania materiału do zapłodnienia pozaustrojowego), która jest przeprowadzana w znieczuleniu ogólnym. W niektórych sytuacjach biopsję wykonuje się przy użyciu mikroskopu operacyjnego.

Pobrany materiał zostaje przekazany do embriologa, który jest odpowiedzialny za oczyszczenie komórek jajowych, poprawę jakości nasienia, witryfikację oraz przebieg samego procesu zapłodnienia. Samych technik jest kilka i są one uzależnione od parametrów pobranego materiału biologicznego, niezbędnego do zapłodnienia in vitro.

Zobacz też: Problem niepłodności męskiej to fakt czy mit?

Kilka technik zapłodnienia pozaustrojowego

Pierwszą z technik jest metoda IVF – polegająca na umieszczeniu komórki jajowej i nasienia na specjalnej przygotowanej płytce zawierającej medium pozwalające plemnikom (w sposób naturalny) dotrzeć do komórki jajowej i przeniknąć przez jej błonę. Przyjmuje się, że na jeden oocyt powinno być około 100 000 plemników. Embriolog w tej procedurze zapewnia jedynie jak najbardziej sprzyjające warunki do zapłodnienia pozaustrojowego, bez fizycznej ingerencji w materiał biologiczny.

W przypadku, kiedy parametry ilościowe i jakościowe plemników w nasieniu są niewystarczające do przeprowadzenia procedury IVF, wykorzystuje się metodę ICSI. Polega ona na wprowadzeniu do komórki jajowej – przy użyciu specjalnych mikroigieł i manipulatorów, pod powiększeniem mikroskopowym – wyselekcjonowanego plemnika. Zazwyczaj stosuje się powiększenia od 400 do 600 razy, by w sposób kontrolowany zapłodnić komórkę.

Kolejna metoda zapłodnienia, jaką dysponują embriolodzy, to IMSI. Jest to modyfikacja metody ISCI, polegająca na wykorzystaniu większego powiększenia mikroskopowego (sięgającego 6000 razy) do selekcji plemników pod względem ich poprawnej budowy. Samo zapłodnienie odbywa się już pod kontrolą mikroskopu, w powiększeniu od 400 do 600 razy (jak przy ICSI).

Innym procedurą zapłodnienia pozaustrojowego jest metoda PICSI, polegająca na selekcji plemników i ich ocenie morfologicznej, jak i zdolności wiązania z hialuronianem. Plemniki, które wiążą się z hialuronianem, są dojrzałe i gotowe do zapłodnienia komórki jajowej. Cechą świadczącą o takiej dojrzałości jest fakt, że główka plemnika „unieruchamia się” w kontakcie z hialuronianem.

Zobacz też: Pierwsza wizyta w klinice leczenia niepłodności. Jak się do niej przygotować?

Innowacyjna metoda selekcji plemników

Do najnowszych zdobyczy embriologii zaliczamy selekcję plemników polem magnetycznym, pozwalającą znacząco zwiększyć szanse na zapłodnienie komórki jajowej. Jest to metoda, która – przy zastosowaniu wysokiej klasy odczynników – pozwala na oddzielenie plemników martwych, z uszkodzonym w dużym stopniu DNA, od plemników prawidłowych oraz tych o niskim stopniu uszkodzenia DNA.

Nasienie przygotowane drogą selekcji w polu magnetycznym charakteryzuje się lepszą jakością i ruchliwością plemników oraz niższym indeksem nieprawidłowej budowy morfologicznej (teratozoospermii).

Metod zapłodnienia pozaustrojowego jest kilka, różnią się od siebie, ale ich nadrzędną wspólną cechą jest jak największa skuteczność.

Rola embriologa jest kluczowa w procesie zapłodnienia pozaustrojowego. To on czuwa nad właściwym rozwojem zarodków i oceną ich jakości. Ważnymi czynnikami (mającymi wpływ na skuteczność zapłodnienia) są doświadczenie i kompetencje embriologa. Daje to coraz większe szanse na to, aby pary borykające się z niepłodnością miały szansę doświadczyć rodzicielstwa.

Ekspert

Mgr Małgorzata Wójt

Kierownik laboratorium embriologicznego, specjalizująca się w procedurach rozrodu wspomaganego. Odbyła szereg szkoleń i warsztatów zarówno w Polsce, jak i na świecie.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.