Przejdź do treści

Wygląda jak dziecko i może wspomóc terapię po stracie. Czym jest lalka reborn?

Czterolistna koniczyna w rączce noworodka /Ilustracja do tekstu: Czym są lalki reborn
Fot. Pixabay.com

Ich ceny wahają się od 300 zł do ponad 4 000 zł. Im wyższy koszt, tym staranniejsze odwzorowanie detali fizjonomicznych i mocniejszy sygnał, że mamy do czynienia z prawdziwym dzieckiem. Z myślą o kim powstają lalki reborn i jak mogą pomóc w terapii traum?

Reborn to lalki, które wyglądem, wielkością i wagą przypominają prawdziwe niemowlęta. Po raz pierwszy pojawiły się w latach 90. w USA. Niedługo potem zainteresowano się nimi w Europie Zachodniej, a wkrótce również w Polsce. Dziś na rodzimym gruncie tworzy je (ze sprowadzonych z zagranicy materiałów i wyrzeźbionych korpusów) wiele artystek.

Największą grupę światowych nabywców lalek reborn stanowią prywatni kolekcjonerzy, którzy traktują je jako formę sztuki. I rzeczywiście, lalkom nie brakuje cech artystycznego rzemiosła. Widząc je w wózku na ulicy, na pierwszy rzut oka nie odróżnimy ich od prawdziwych niemowląt. Ale reborn przypominają dziecko nie tylko na pierwszy rzut oka. Misterne odwzorowanie detali fizjonomicznych – linii papilarnych, wszczepionych miękkich włosków, błyszczących oczu, a nawet utkanej sieci cienkich żyłek przebijających przez cienką skórę – pokazuje, że mamy do czynienia z koronkową robotą.

Lalka jak żywa

Gdyby podobieństwa ograniczyły się do samego wyglądu, można by uznać, że lalki wykonano wyłącznie w celach kolekcjonerskich. Tyle że oddziałują też na zmysły. Delikatną skórę sztucznego niemowlęcia wykonano z miękkiego winylu, a kończyny i główkę wypełniono specjalnym granulatem. Sprawia to, że lalka reborn jest przyjemnie naturalna w dotyku i można ją ułożyć na ręku tak, jak prawdziwe dziecko. Z dzieckiem łączy ją często również… zapach.

Zobacz również: Lalki, które wyglądają jak dzieci – Pytanie na Śniadanie (TVP)

Do wyobraźni przemawiają także opisy lalek. Każdy model ma swoje imię, a ich zdjęcia opatrzone są dopiskiem „Gotowa do adopcji”. Procedury te zresztą – ze względu na olbrzymie zainteresowanie – dokonują się błyskawicznie. Adopcyjny „rodzic” w komplecie z lalką otrzymuje wyprawkę, na którą składają się smoczki, kaftanik, butelka, zabawki dla niemowląt i… certyfikat urodzenia.

Ponadto wiele twórczyń oferuje możliwość wykonania lalki reborn na zamówienie – takiej, która miałaby wskazany kolor włosów i oczu, dołeczki, charakterystyczne przebarwienia czy fałdki. Na własny model trzeba jednak poczekać nawet ponad rok.

Lalki reborn, czyli wsparcie w terapii

Do kogo – poza kolekcjonerami – trafiają zatem tak pieczołowicie wykonane lalki? Twórczynie podpowiadają, że ich wyroby sprawdzają się w szkołach rodzenia i na szkoleniach z położnictwa, jako manekiny w sklepach z akcesoriami dla małych dzieci i… niekłopotliwi mali statyści w filmach czy serialach.

Okazuje się, że owoce twórczości artystek pełnią też ważną rolę terapeutyczną. Pary, które doświadczyły straty dziecka, przyznają, że dzięki lalkom reborn łatwiej uporały się z traumatycznym doświadczeniem nagle przerwanego rodzicielstwa. Ręcznie wykonane lalki nabywają też m.in. osoby po poronieniach, z niepłodnością, a nawet seniorzy.

Lalka reborn na trawie

Fot. Pixabay.com

I chociaż specjaliści psychiatrzy uważają, że taka forma samopomocy łączy się z wieloma zagrożeniami (np. utraty kontaktu z rzeczywistością i niemożności należytego przeżycia żałoby), nabywcy wydają się zadowoleni z efektów tej nietypowej formy terapii. Podkreślają, że bliski kontakt z zabawką przypominającą maleńkie dziecko może stymulować wydzielanie endorfin, odpowiedzialnych za poprawę nastroju. Działa tu bowiem ten sam mechanizm, co w przypadku przytulania człowieka.

W tym szaleństwie jest metoda

Pozytywnego wpływu lalek reborn na samopoczucie doświadczają też same ich twórczynie. Barbarze Smolińskiej, która ich wykonywaniem zajmuje się od 5 lat, przebywanie z lalką pozwala skuteczniej walczyć z zaburzeniami odżywiania.

– Biorąc taką lalkę na ręce, przebierając ją, mając z nią kontakt fizyczny, czuję się szczęśliwa. Pomyślałam, że w momencie, kiedy będzie dopadał mnie tzw. kryzys dietetyczny, będę zajmowała się Hanią (czyli lalką reborn – przyp. red.): wyjdę z nią na spacer, ponoszę czy wykąpię – opowiada.

Ten pomysł – jak dotąd – znakomicie się u niej sprawdza. Chociaż wcześniej w momentach kryzysu miała duże trudności z opanowaniem się przed kompulsywnym podjadaniem, dzięki Hani jest jej dziś znacznie łatwiej.

– Przede wszystkim uspokoiłam się, patrząc na nią, trzymając ją na rękach. To kolejny dowód na to, jak wspaniały wpływ mają lalki reborn na nasze życie i psychikę. A jeżeli jesteśmy usatysfakcjonowani naszym życiem, to żyjemy dłużej, jesteśmy zdrowsi, a nasz organizm się regeneruje – podkreśla Smolińska. – Wiem, że dla osób, które nie mają o tym pojęcia, brzmi to jak totalne wariactwo, ale tak nie jest. Każdy ma jakiś sposób na zaleczanie frustracji. Ja akurat mam taki. To nie tylko moja praca, ale też forma autoterapii – wyjaśnia.

Taka autoterapia jest dla niej tym łatwiejsza, że lalki reborn wyglądają tak realistycznie, że chce się na nie patrzeć. – Mamy też taki spokój wewnętrzny, że nikt się nie zorientuje, że to jest tylko lalka. Możemy wyjść do ludzi i czuć się jak w najpiękniejszym okresie macierzyństwa, kiedy maluszek tylko je, śpi i słodko wygląda. To na pewno leczy wiele schorzeń o podłożu emocjonalnym – wyjaśnia.

Przeczytaj też: Tornado niepłodności! Mocne zdjęcia: czy twoje emocje też tak wyglądają? [FOTO]

Realność tego doświadczenia wykorzystały zresztą niektóre amerykańskie producentki, które oferują dziś kobietom jeszcze prawdziwszą symulację macierzyństwa. W ramach nowego pakietu lalkę reborn można otrzymać wraz z zestawem, który pozwoli wcześniej poczuć się jak w ciąży.

Zatrzymać ten czas

Ale lalki reborn mają też swoją mroczną stronę. W USA, gdzie ich popularność sięgnęła szczytu, nabywane są nie tylko przez kolekcjonerów i pary, które zmagają się z traumami, zaburzeniami czy utratą dziecka. Wiele osób traktuje lalki jak pełnoprawnych członków rodziny, a w opiekę nad nimi angażują się dzieci, rodzice, a nawet dziadkowie. Właściciele lalek reborn spełniają tym samym odwieczne marzenie wielu rodziców: by zatrzymać chwilę. Do tego zresztą zachęcają ich twórcy lalek.

– Bycie mamą to niesamowite doświadczenie, ale ta słodka istota tak szybko dorasta. Nasze dzieci pozwolą ci zatrzymać ten cenny czas na zawsze – reklamują swój produkt amerykańskie artystki z grupy Artists of Reborn to Cherish.

Problem nie kończy się jednak na braku akceptacji upływającego czasu. Coraz więcej kobiet, które wiodą dynamiczny tryb życia, używa lalek reborn, by otrzymać namiastkę macierzyństwa – taką jednak, która nie wymaga wygospodarowania w życiu miejsca na potrzeby dziecka. Mogą zatem decydować się na wieczorne kąpiele niemowlęcia i weekendowe spacery, nie martwiąc się przy tym, kto zajmie się dzieckiem w czasie pracy.

A Wy jak oceniacie ideę, która stoi za lalkami reborn?

Źródło: tvp.pl, czasopismo Kultura – Społeczeństwo – Edukacja

Polecamy również: Dziecko zostało poczęte dzięki dawcy nasienia? Ojca wymyśli mu urzędnik

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Najnowsze artykuły