Przejdź do treści

Królowa płodności – witamina D

Preparat z witaminą D w kapsułkach na drewnianej łyżce na drewnianej desce. Ilustracja do tekstu: Suplementacja witaminy D przed ciążą. Postępowanie w przypadku niedoborów witaminy D. Witamina D
Fot.: Fotolia.pl

Niedobór witaminy D może obniżyć szanse na dziecko niemal o połowę. Dlaczego, jest taka ważna, gdzie ją możemy znaleźć i jaki wpływ ma na kobiety, a jaki na mężćzyzn opowiedzieli nam lekarze z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Filip Dąbrowiecki i dr n. med. Barbara Grzechocińska.

Dużo miejsca w swojej pracy naukowej poświęcił Pan witaminie D. Dlaczego jest taka ważna?

Większości z nas witamina D kojarzy się z zaburzeniami mineralizacji kości, krzywicą czy osteoporozą. W ostatnim czasie powstało wiele badań nad poza-kostnym działaniem witaminy D. Odkryto, że istnieją receptory (VDR) znajdujące się wewnątrz jądra komórkowego w wielu tkankach.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Okazało się, że witamina D ma swoją rolę nie tylko w metabolizmie kostnym, ale również wpływa na endometrium, komórki ziarniste w jądrach, plemniki i przysadkę mózgową.

Zaburzenia w poziomie witaminy D mogą powodować nieprawidłowe zagnieżdżanie plemnika w komórce jajowej, po zapłodnieniu witamina D ma swoją w rolę dojrzewaniu oocytu i prawidłowym wszczepieniu się go w macicę oraz jej przygotowaniu na przyjęcie dziecka. Procesy związane z witaminą D nie ograniczają się tylko do kości.
Na świecie jest ok. 130 niezależnych badań naukowych, które zajmują się witaminą D w różnych przyczynach niepłodności. W większości zaburzeń płodności witamina D pomaga w leczeniu, czyli to taka witamina płodności. Nawet w przypadkach policystycznych jajników, endometriozy czy mięśniaków.
Kolejnym problemem, który coraz częściej obserwujemy jest przedwczesne wygasanie jajników…


Przedwcześnie, czyli kiedy?

Średnia wieku menopauzy w Polsce to jest 52 lata. Jeśli kobieta przechodzi menopauzę ok. 40-stki to możemy mówić o przedwczesnym wygaśnięciu jajników. Ono nie przychodzi nagle, ale stopniowo. Zazwyczaj w takim przypadku już ok. 30-tki płodność kobiety jest znacznie obniżona.

Podsumowując – u kobiet podawanie witaminy D pomaga poprawić płodność, niewiele jest głosów świadczących, że mogłoby ono przeszkadzać. Zaś u mężczyzn ważne jest, aby poziom był witaminy D był odpowiedni, a więc problemy z płodnością mogą mieć panowie, którzy mają jej za mało lub za dużo.


Rzeczywiście brakuje nam witaminy D?

Mamy jej populacyjny niedobór. Badanie poziomu witaminy D nie ma sensu.


Dlaczego?

Nikt z nas nie ma dobrego poziomu witaminy D. Na świecie za prawidłowy poziom uważa się 80-100 nM/l. W Polsce przyjmujemy za normę 20-30 nM/l, a i tak niewiele osób ją spełnia. Nawet 90 proc. ma niedobór witaminy D. Według zaleceń Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego każdy z nas codziennie powinien przyjmować witaminę D. Suplementacja jest szczególnie polecana w czasie ciąży i w przygotowaniach do niej.


A gdzie witamina D jest zaklęta?

Znajdziemy ją w słońcu i niektórych pokarmach.


Tymczasem jesteśmy w Polsce, a nie w słonecznej Hiszpanii. Pozostaje nam tylko suplementacja?

Tak. Jeśli będziemy jedli więcej wędzonych, tłustych ryb morskich (bo to w nich zawarte jest dużo witaminy D) to trochę poprawimy nasze wskaźniki. Jednak nie chodzi tylko o to, że mieszkamy po złej stronie słońca, ale również o to jak się ubieramy i jak spędzamy dzień. Wiele osób wstaje rano, ubiera się, pije kawę, wsiada do windy, zjeżdża do podziemnego parkingu, wsiada do samochodu, jedzie do pracy, parkuje w podziemnym parkingu, wjeżdża windą na górę i pije drugą kawę. Niektórzy przez cały dzień nie widują słońca.

Witamina D i jej niesamowite właściwości

Tę witaminę płodności znajdziemy w tłustych rybach, tranie i jajkach. Jej spożycie zmniejsza ryzyko wystąpienia wcześniejszej menopauzy aż o 17 proc. Okazuje się też, ze spowalnia proces starzenia jajników. Wspomaga organizm w tworzeniu hormonów płciowych, co z kolei wpływa na owulację i równowagę hormonalną. Jej niedobory mogą powodować niepłodność

Zobacz także:

Witamina D3 – witamina, która dba o kobiety

Witamina D ma moc – jedne z ważniejszych kobiecych narządów mogą być jej wdzięczne!

Dieta płodności – zobacz przepisy na śniadanie

Co jeść, aby poprawić swoją płodność?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

—————————————————

lek. Filip Andrzej Dąbrowski – lekarz rezydent, Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Kobiety i  Noworodka WUM Wykładowca, I Katedra i Klinika Położnictwa i Ginekologii WUM, Członek Senatu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Członek Prezydium, Przewodniczący Komisji ds. Młodych Lekarzy Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie, Przewodniczący Komisji ds. Młodych Lekarzy Naczelnej Izby  Lekarskiej.

dr n. med. Barbara Grzechocińska – Adiunkt w I Katedrze i Klinice Położnictwa i Ginekologii WUM, Kierownik Ośrodka Leczenia Niepłodności w Uniwersyteckim Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka, Przewodnicząca Mazowieckiego Towarzystwa Biologii Rozrodu.

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.

Akupunktura – sposób na niepłodność?

akupunktura na niepłodność
Akupunktura wspomaga ukrwienie jajników i macicy – fot. Unsplash

Pamiętacie starania o dziecko Charlotte z „Seksu w Wielkim Mieście”? W jednym z odcinków wylądowała na kozetce w gabinecie chińskiej medycyny, poddając się zabiegom akupunktury. Jej się nie udało, ale ta licząca kilka tysięcy lat medycyna pozwala zlikwidować wiele dolegliwości, z którymi nie jest w stanie poradzić sobie medycyna zachodnia.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ciągle jeszcze, szczególnie w naszym kraju, chińską medycynę zalicza się do nurtu medycyny alternatywnej. Wieloletnie badania jednoznacznie wskazują na jej pozytywny wpływ na wiele schorzeń – od  leczenia bólu – poprzez alergie, aż do terapii prowadzących do zmniejszenia stresu. 

Korzyści płynące ze stosowania tej metody są dużo większe niż dotychczas sądzono, a badania, które przeprowadzono na Uniwersytecie w Tel Avivie, dowodzą niezaprzeczalnego wpływu akupunktury na leczenie niepłodności, a także jako metoda wspomagająca in vitro.

Zobacz też: Akupunktura – czy można ją stosować przed i po transferze zarodków?

Akupunktura na niepłodność i walkę ze stresem

Działanie akupunktury na system nerwowy jest olbrzymie – wycisza pacjenta, przez co regeneracja ciała następuje o wiele szybciej. Stres może zablokować organizm kobiety tak skutecznie, że nie występuje owulacja. Zaburzenia owulacji to najczęstsza przyczyna kobiecej bezpłodności.

Stres może także wywoływać skurcze w jajowodach i macicy, co powoduje zaburzenia w ruchach i zagnieżdżeniu się jajeczka.

Zabiegi akupunktury zmniejszają wpływ stresu przez co zmniejsza się poziom kortyzolu poprzez uwolnienie endorfin w mózgu. Nie zapomnijmy, że skuteczność chińskiej medycyny to połączenie akupunktury, ziół oraz właściwej diety. Odpowiednie zioła mogą także redukować stres przez co zalicza się tę terapię do skutecznych metod radzenia sobie z męską impotencją.

Zobacz też: Weź ciało w swoje ręce! Czyli jak dzięki refleksologii leczyć niepłodność

Jak działa akupunktura?

Oprócz zredukowania poziomu stresu akupunktura przyczynia się do podwyższenia poziomu przepływu krwi do narządów rozrodczych oraz do ustabilizowania układu hormonalnego – sugerują najnowsze badania, które przeprowadzono na Uniwersytecie w Tel Avivie – „zadaniem leczenia niepłodności według zasad chińskiej medycyny jest nie tylko rozwiązanie problemów z zajściem w ciążę, ale także utrzymanie ciąży i urodzenie zdrowego dziecka”.

Akupunktura wspomaga ukrwienie jajników i macicy, co powoduje, że jajeczko jest odpowiednio odżywione i dzięki temu łatwiej może dotrzeć do celu. Pomaga też w zbalansowaniu układu hormonalnego.

Zobacz też: Olejki eteryczne na płodność

Nie bój się igły!

Współczesna akupunktura to delikatne nakłucie i stymulacja punktu strategicznego położonego blisko powierzchni skóry, sterylną cienką igłą.

Ludzkie ciało posiada ponad 2000 takich punktów i znajdują się one na liniach przebiegu 12 głównych kanałów oraz 8 cudownych tzw. meridianów, które z kolei łączą nasz organizm w jedną spójną i harmonijnie działającą całość. Meridiany to drogi przepływu qi (energii) oraz krwi, które są głównymi płynami naszego ciała.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źrodła: Tel Aviv University Studyhttp://www.healthy.net/Health/Article/The_History_of_Acupuncture_in_China/1819

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

9 ziół na kobiece dolegliwości. Masz je w swojej kuchni?

Zioła na kobiece dolegliwości
Zioła od wieków są wykorzystywane jako naturalny i skuteczny sposób na poradzenie sobie z dolegliwościami kobiecymi – fot. Fotolia

„Przyroda jest lekarzem dla wszelkich chorób” głosi porzekadło i sporo jest racji w tej ludowej mądrości. Przed wynalezieniem szczepionek i antybiotyków to właśnie zioła stanowiły podstawę lecznictwa. Kobiety upodobały sobie zwłaszcza kilka z nich. 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wykopaliska archeologiczne wskazują, że już 3 tysiące lat p.n.e. Sumerowie wykorzystywali rośliny w celach zdrowotnych. Zdawali sobie sprawę z leczniczego działania czosnku, rumianku, piołunu, mięty, z których robili napary i okłady. Sumerowie przekazali swoją wiedzę Asyryjczykom i Babilończykom, a ci z kolei Egipcjanom.

W Chinach początki ziołolecznictwa sięgają aż 4 tys. lat p.n.e. Jak głosi historia, chiński cesarz Shennong (zm. 2698 r. p.n.e.), zwany też „Boskim Rolnikiem” testował zioła na sobie i sprawdzał ich lecznicze i trujące działanie. Opisał aż 252 rośliny.

Ziołolecznictwo popularne było również w Indiach. To dzięki Hindusom Europa poznała kardamon, pieprz, imbir, goździki, czy kminek.

Wiele z tych ziołowych środków leczniczych znalazło później zastosowanie w medycynie ludowej i do dnia dzisiejszego cieszy się niesłabnącą popularnością. W niektórych przypadkach ziołolecznictwo jest dobrą alternatywą dla terapii opartych na lekach syntetycznych.

Pamiętaj! Nigdy nie lecz się na własną rękę! Tylko lekarz jest w stanie postawić trafną diagnozę i dobrać odpowiednie leki lub zioła.

Zioła od wieków są wykorzystywane jako naturalny, zdrowy i skuteczny sposób na poradzenie sobie z dolegliwościami kobiecymi.

Mowa tu o bolesnych, nieregularnych i skąpych miesiączkach, infekcjach intymnych, czy problemach z laktacją. Po które zioła warto sięgnąć?

Oto 9 ziół na kobiece dolegliwości.

Zobacz też: To zioło zadba o twoje zdrowie! Wiesiołek na płodność

Zioła na kobiece dolegliwości – wiesiołek

Do rodziny wiesiołka należy ok. 120 gatunków pochodzących z Ameryki Północnej i Południowej, w Polsce można spotkać ok. 30 z nich, a najpopularniejszym jest wiesiołek dwuletni.

Z nasion rośliny sporządza się olej, który stosowany jest w lecznictwie i do wyrobu kosmetyków. Nasionka są skarbnicą kwasu omega 6 i GLA (y-linolenowego), które zbawienne działają na układ hormonalny.

Stosowanie wiesiołka łagodzi objawy związane z PMS i menopauzą, obniża cholesterol oraz łagodzi trądzik androgenny. Reguluje również ilość i jakość śluzu szyjki macicy.

Karbieniec na problemy z tarczycą

Karbieniec to roślina lecznicza, która kwitnie od lipca do września. Występuje niemal w całej Europie oraz w dużej części Azji.

Zioło skutecznie działa na tarczycę. Obniża wydzielanie tyroksyny, czyli hormonu tarczycy. Obniża poziom TSH, hamuje przekształcenie T4 do T3 i zwiększa wydalanie T4 z ustroju. Ponadto reguluje obieg jodu przy stwierdzonej nadczynności tarczycy i wynikających z niej schorzeniach: palpitacji serca, pocenia się, ogólnego niepokoju.

Zioło warto przyjmować w formie nalewek i naparów.

Nagietek jako naturalny kosmetyk

Nagietek znany jest przede wszystkim ze swoich właściwości pielęgnacyjnych i stosowany jest jako dodatek do kremów, toników i innych kosmetyków pielęgnacyjnych.

Ma działanie przeciwzapalne, przyspiesza gojenie ran i wspomaga pracę wątroby. Ponadto zwiększa ilość soku żołądkowego i żółci oraz ułatwia jej przepływ do dwunastnicy. Nagietek zmniejsza dolegliwości bólowe po operacjach żołądka i dróg żółciowych. Radzi sobie z zaskórnikami, trądzikiem, łuszczeniem się skóry i rozstępami.

Stosowany w formie doustnej pomaga w zaburzeniach cyklu miesiączkowego oraz łagodzi bóle menstruacyjne. Z kolei nasiadówki z nagietka likwidują podrażnienia skóry, świąd i upławy.

Zobacz też: Przywrotnik na płodność. „Ziele Matki Boskiej”, które pomoże ci zajść w ciążę

Przywrotnik – zioło, które przywraca siły

Roślina ta występuje na mokrych łąkach i podmokłych terenach leśnych, znaleźć ją można głównie w Europie.

Wierzy się, że przywrotnik przywraca siłę kobietom, stąd właśnie wzięła się jego oryginalna nazwa.  W składzie ma m.in. garbniki, które działają ściągająco i zmniejszają wchłanianie. Właśnie dlatego spożywanie herbatki z przywrotnika zalecane jest przy zatruciach i biegunkach.

Zioło jest także pomocne w leczeniu upławów i infekcji. Z przywrotnika można sporządzić nalewki, napary, płukanki i nasiadówki.

Właściwości rośliny doceniają zwłaszcza kobiety. Przywrotnik działa rozkurczowo, zmniejsza obfite krwawienia, reguluje miesiączki, wzmacnia więzadła maciczne. Dodatkowo działa zbawiennie na cerę i w formie maseczki pomaga w problemach z tłustą cerą i trądzikiem.

Serdecznik pospolity na skołatane nerwy

Serdecznik występuje głównie na terenie Europy oraz w Azji (w Turcji).

Wykazuje przede wszystkim działanie uspokajające i rozkurczowe. Jego właściwości doceniają też osoby z problemami sercowo-naczyniowymi. Stosowanie serdecznika zmniejsza częstotliwość i wzmacnia skurcze mięśnia sercowego. Polecany jest także w problemach z nadciśnieniem i nadczynnością tarczycy.

Serdecznik charakteryzuje się również działaniem moczopędnym oraz pomaga w dolegliwościach trawiennych. Skutecznie uśmierza ból brzucha, również ból spowodowany miesiączką. Pomoże w łagodzeniu uciążliwych objawów menopauzy.

Krwawnik na uregulowanie cyklu miesiączkowego

Krwawnik rośnie na łąkach i nieużytkach ogrodowych. Najbardziej wartościowe są kwiatostany wykorzystywane w medycynie naturalnej i kosmetyce. Roślina jest skarbnicą witamin (A,C i K), soli mineralnych, flawonoidów, choliny, cynku, żelaza, miedzi i siarki.

To zioło ma działanie żółciotwórcze, żółciopędne, przeciwkrwotoczne. Pomaga w schorzeniach związanych z układem pokarmowym.

W przypadku kobiet reguluje cykl miesiączkowy, łagodzi ból menstruacyjny, wykorzystywany jest także w leczeniu stanów zapalnych pochwy, upławów oraz niweluje objawy menopauzy. Olejek z krwawnika przyspiesza gojenie ran i wrzodów.

Zobacz też: Popularny chwast na kobiece problemy. Koniczyna czerwona na płodność

Koniczyna czerwona na niedobór estrogenów

Koniczyna czerwona to popularna roślina, którą możemy spotkać na łąkach i przydrożach. Do celów leczniczych wykorzystywane jest ziele w postaci rozwiniętych główek.

Koniczyna czerwona ma działanie tonizujące, przeciwzapalne, uspokajające, moczopędne, przeciwskurczowe, wykrztuśne i łagodzi stany zapalne oskrzeli.

Ziele to ma w swoim składzie około 30 izoflawonów, których struktura podobna jest do budowy estrogenów. Właściwości estrogenne koniczyny czerwonej są wykorzystywane w medycynie w przypadku niedoboru estrogenów endogennych (też w okresie menopauzy). Pomaga regulować zaburzenia hormonalne, łagodzi objawy PMS.

Odwar ze świeżej lub suszonej koniczyny idealnie nadaje się do kąpieli.  Dobrym pomysłem jest również picie dwóch szklanek naparu dziennie.

Jasnota biała lekiem na bolesne i obfite miesiączki

Jasnota biała wyglądem przypomina pokrzywę, do czego nawiązuje też jej druga, potoczna nazwa – głucha pokrzywa biała. Można ją spotkać od maja do jesieni na łąkach.

Do celów leczniczych wykorzystuje się kwiaty, które są najbardziej wartościową częścią jasnoty białej. Robi się z nich napary, które są w głównej mierze stosowane w łagodzeniu kobiecych dolegliwości – bolesnych i obfitych miesiączek.

Stosowanie zioła sprawdzi się również przy leczeniu upławów, łagodzeniu biegunek, oczyszczaniu organizmu, gojeniu ran, walki z infekcjami skórnymi i trądzikiem młodzieńczym.

Spożywanie leków, naparów z jasnoty białej nie jest wskazane dla kobiet w ciąży oraz pań karmiących piersią.

Zobacz też: Zioła na niepłodność. Czy mają prawo działać?! Zapytaliśmy dietetyczkę!

Ruta zwyczajna – tajemnicze i kontrowersje zioło

Zapiski o rucie zwyczajnej można odnaleźć w najstarszych księgach ziół. Z pewnością stosowanie ruty zwyczajnej może przynieść naszemu zdrowiu wiele dobrego. Wśród najważniejszych korzyści wymienia się jej właściwości wzmacniające i regenerujące organizm oraz naczynia krwionośne. Ruta zawiera duże ilości olejków eterycznych, kwasów organicznych, soli mineralnych i witaminy C. Ma działanie rozkurczowe, uspokajające i wzmacniające.

Przed zażyciem preparatów z ruty zwyczajnej należy jednak zasięgnąć opinii lekarza. Zioło zawiera bowiem alkaloidy, które wpływają na skurcze macicy. Dlatego nie  jest wskazana dla osób z chorobami wrzodowymi lub zbyt niskim ciśnieniem, ciężarnych oraz kobiet z długimi i obfitymi miesiączkami. Ruta zwyczajna ma również działanie fotouczulające, co może powodować podrażnienia skóry.

Ciekawostka: liście ruty są podobno pierwowzorem karcianego trefla

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Tekst napisany na podstawie wykładu „10 ziół na kobiece dolegliwości” w warszawskiej pijalni ziół „Dary Natury”, Inne źródła: doz.pl, Natura i Zdrowie,

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Asany, które niosą płodność. Magdalena Bałdys o uzdrowicielskiej mocy jogi

Joga kojarzy się Europejczykom przede wszystkim z ćwiczeniami rozciągającymi, które mają na celu relaks ciała i umysłu. To błąd, bowiem w klasycznym ujęciu joga stanowi jeden z sześciu filarów systemów filozofii indyjskiej. Oprócz ćwiczeń, zawiera w sobie inne elementy, takie jak medytacja czy przestrzeganie zasad etycznych. Z założycielką Bjogostanu Magdaleną Bałdys rozmawialiśmy o tym, w jaki sposób joga może wspomóc starania o dziecko. 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie z definicją, joga jest indyjskim systemem badającym związki między ciałem i umysłem. To jedna z najstarszych filozofii samodoskonalenia się, która prowadzi do wewnętrznego rozwoju na wielu płaszczyznach. – Jogini odkryli, że poprzez ciało można wpływać na ducha i za pomocą określonych technik oddechowych oraz pozycji ciała wpływać na nasze postrzeganie świata oraz reakcje na zachodzące wokół zmiany – wyjaśnia Magdalena Bałdys, nauczycielka jogi i założycielka Bjogostanu.

Joga jest niczym instrukcja obsługi do naszego ciała, umysłu i ducha, pomaga je opanować i świadomie nimi kierować, dzięki czemu nasza egzystencja staje się drogą do osiągnięcia najwyższego poziomu rozwoju, wewnętrznej spójności, poznania naszej prawdziwej natury. Warto też zaznaczyć, że chociaż religie Indii są przesiąknięte filozofią jogi, to joga sama w sobie nie stanowi żadnej doktryny religijnej, jest jedynie sposobem na zrównoważony rozwój wewnętrzny i może być praktykowana niezależnie od wyznania – dodaje ekspertka.

Zobacz też: STRES – przyjaciel i wróg w jednym! Jak sobie z nim radzić? [PODCAST]

Jak joga wpływa na nasze ciało?

Jakie korzyści dla zdrowia fizycznego i psychicznego może nieść praktykowanie jogi? Odpowiedź znajdziemy w klasycznym traktacie Patańdźaliego – Jogasutrach.

„Praktyka jogi daje człowiekowi możliwość uniknięcia bólu, który może oczekiwać na niego w przyszłości” pisał w II wieku p.n.e. indyjski filozof. Słowa te nabierają dodatkowego wymiaru w czasach, w których stres stał się nieodłącznym towarzyszem zapracowanego człowieka.

Co z kolei mówią współczesne badania? Poniekąd potwierdzają tezę Patańdźaliego. Podczas treningu jogi dominuje aktywność parasympatycznego układu nerwowego, który jest odpowiedzialny za odpoczynek organizmu i poprawę trawienia. Aktywność tego układu przeważa podczas snu i relaksu – wtedy czujemy się odprężeni i spokojni.

Joga przywraca prawidłowe napięcie mięśniowe (reguluje tonus mięśniowy). Poprzez ćwiczenia uczymy się też kontroli i normalizowania oddechu. Inne korzyści płynące z uprawiania jogi to m.in.: poprawa postawy ciała, poczucie kumulacji energii, większa wydolność organizmu, poprawa snu, odczuwalny mniejszy ból w przypadku niektórych dolegliwości, czy większy zakres ruchu w stawach.

– Praktyka asan jogi (czyli przyjmowanych pozycji ciała) ma na celu usunąć nabyte ograniczenia, otworzyć ciało, rozproszyć wszelkie słabości i blokady. Asany w zupełnie konkretny sposób oddziałują na różne organy poprzez wewnętrzny automasaż – ściskanie i rozciąganie, skręcanie, ugniatanie, rozszerzanie, wywoływanie drgania. Oczywiście pomagają także wzmocniać mięśnie szkieletowe i co ważniejsze – mięśnie głębokie oraz regulować pracę przepon ciała (przepona łuku stóp, dna miednicy, oddechowa, krtani) – mówi Magdalena Bałdys.

– Przyjmowanie różnych pozycji buduje krok po kroku umiejętność uważnego wsłuchiwania się w sygnały płynące z ciała, uczymy się w ten sposób jego języka, poprawia się propriocepcja, czyli czucie głębokie – dodaje ekspertka.

Zobacz też: Akupunktura – sposób na niepłodność?

Jak joga wpływa na nasz umysł?

Jeżeli chodzi o duchowe korzyści wynikające z praktykowania jogi, kluczową rolę odgrywa tutaj oddech.

-Pranajama, czyli techniki oddechowe, służą pogłębieniu rezultatów asan i jednocześnie służą jako narzędzie do wyciszania „umysłowego hałasu” i powściągania skrajnych emocji – tłumaczy nauczycielka jogi.

– Dzięki jodze i jej technikom stajemy się spokojniejsi, mniej wybuchowo reagujemy na różne sytuacje, potrafimy się skoncentrować, zwiększa się nasza odporność na stres. Dzięki pranajamie uczymy się także kontrolować przepływ energii w ciele i kierować ją tam, gdzie występuje deficyt – dodaje joginka.

Jak długo trzeba ćwiczyć jogę, żeby zauważyć pierwsze pozytywne dla zdrowia efekty? Czy to przywilej zarezerwowany wyłącznie dla wieloletnich praktyków?

– Już po kilku zajęciach można odczuć poprawę samopoczucia – przekonuje Magdalena Bałdys. – Najważniejsza jest jednak systematyczność, jeśli chcemy osiągnąć konkretne rezultaty. Wszystko też zależy od indywidualnych predyspozycji i problemów zdrowotnych – dodaje.

Jak wyjaśnia joginka, niektórzy już po miesiącu mogą odczuć zwiększoną elastyczność i kondycję, większy spokój i poprawę jakości snu. Inni z kolei na te efekty będą musieli poczekać 3-4 miesiące.

– Jeśli liczymy na poprawę koncentracji, wytrzymałości, równowagi, chcemy poprawić koordynację ruchów czy pozbyć się dolegliwości bólowych, powinniśmy uzbroić się w cierpliwość, dać ciału czas na adaptację. Szczególnie więcej czasu potrzebują nasze narządy wewnętrzne, aby poprawiło się ich funkcjonowanie. Czyli, aby poprawa była trwała, trzeba wytrwale praktykować! – podkreśla ekspertka.

Zobacz też: Ćwiczenia oddechowe pomagają walczyć ze stresem, obniżają ciśnienie i mogą złagodzić objawy astmy

Joga na płodność

Jak przekonuje nasza ekspertka,  joga może poprawić kobiecą płodność

– Joga pomaga przezwyciężyć przemęczenie i stres, które w bardzo dużym stopniu wpływają na układ hormonalny a tym samym – na płodność. Szczególnie joga hormonalna ma bardzo korzystny wpływ na płodność, ponieważ silnie stymuluje jajniki, przysadkę, nadnercza i tarczycę, czyli cały układ hormonalny – ale tylko wtedy, gdy kłopoty z płodnością mają podłoże hormonalne (z niedoboru lub nadmiaru hormonów) – wyjaśnia Magdalena Bałdys.

– Osoby, które długo starają się o poczęcie, powinny nastawić się przede wszystkim na nauczenie ciała, umysłu i ducha sztuki relaksacji – mówi. Pomocna może się okazać joga nidra, czyli jogiczny sen oraz różne techniki pranajamy, czy nawet medytacja.

Jeśli chodzi o praktykę asan, to ważne, by podczas dni płodnych bezwzględnie unikać wysiłku i praktykować jogę regeneracyjną, czyli pozycje bierne, utrzymywane w bezruchu, najczęściej z podparciem – wyjaśnia

Co ciekawe możemy wyróżnić kilka pozycji, które pozytywnie wpływają na damskie narządy rozrodcze. Opierają się one na zaleceniach Geety S. Iyengar, nauczycielki specjalizującej się w problemach kobiecych. Oto kilka rekomendowanych asan w wykonaniu Magdaleny Bałdys:

Salamba sarvangasana

Salamba śirsasana

Baddha Konasana

Paschimottanasana

Upavistha Konasana

Malasana

Supta Baddha Konasana

Supta Virasana

Zdjęcia pochodzą z kursu online „Boska w swoim ciele”.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Ekspert

Magdalena Bałdys

Pomaga kobietom odnaleźć w jodze delikatność, kobiecość i grację. Współpracuje z PortalYogi, dla którego pisze, nagrywa i wspiera radą oraz wiedzą ponad półtora tysięczną społeczność joginek i joginów z całej Polski. Prowadzi bezpłatne zajęcia on-line dla kobiet (https://www.facebook.com/groups/boginie/), prowadzi kursy jogi online, organizuje wyjazdowe warsztaty z jogą. Jej działalność można śledzić na www.bjogostan.pl i https://www.facebook.com/magdabaldysjoga.

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Czy terapia hiperbaryczna wspiera płodność?

Terapia hiperbaryczna na płodność
fot.Fotolia

Na forach internetowych dedykowanych osobom leczącym niepłodność wątek leczenia niepłodności poprzez terapię hiperbaryczną przewija się dość często. Najczęściej zadawane pytanie to: czy to faktycznie działa? Odpowiadamy.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Co to jest terapia hiperbaryczna?

Terapia hiperbaryczna to terapia 100% tlenem pod zwiększonym ciśnieniem atmosferycznym. Ciśnienie może być nawet 3 razy większe niż ciśnienie atmosferyczne. Terapię prowadzi się w komorach – szczelnie zamkniętych pomieszczeniach przypominających wnętrze samolotu, do których wchodzi jednocześnie kilka osób lub miękkich, jednoosobowych tubach.

Sesja   sprężenie   trwa około 1,5 godziny, przez cały czas komora/tuba jest kontrolowana przez operatora, przed sesją i w jej trakcie z uczestnikami jest pracownik medyczny – lekarz, pielęgniarka, albo ratownik, który na bieżąco kontroluje samopoczucie pacjentów.

Terapia hiperbaryczna to cykl kilku do kilkunastu sesji, który planowany jest indywidualnie dla każdego pacjenta. Nie wszystkie osoby kwalifikują się do terapii 100% tlenem, kurację poprzedza konsultacja lekarska.  

Zobacz też: Fitoestrogeny – czym są i jaki mają wpływ na płodność?

Jakie są wskazania do terapii hiperbarycznej?

Dzięki połączeniu wysokiego stężenia tlenu i podwyższonego ciśnienia, tlen rozpuszcza się nie tylko w krwinkach czerwonych, ale również w osoczu. To powoduje, że dociera on do miejsc niedokrwionych mówi dr Marzena Wojewódzka-Żelazniakowicz, specjalistka terapii hiperbarycznej. Zdaniem ekspertki, w komorze hiperbarycznej dobrze goją się zapalenia kości oraz zapalenia szpiku, ropnie wątroby, płuc, opłucnej oraz wrzody. Wskazaniem do terapii hiperbarycznej jest też stopa cukrzycowa, trudno gojące się rany, również pooperacyjne i te związane z radioterapią.

Terapia hiperbaryczna na płodność

Tlen pod wysokim ciśnieniem poprawia ukrwienie endometrium, przez co, zdaniem lekarzy polecających tę terapię, ma istotny wpływ na implantację zarodka. Terapia tlenem ma również poprawiać jakość komórek jajowych,  zwiększać grubość endometrium a u mężczyzn podwyższać stężenie tlenu w tkankach jąder, poprawiać ukrwienie kanalików nasiennych i poprawiać jakość nasienia.

Zobacz też: Badania prenatalne a prawo. Gdy lekarz nie udziela informacji o wadach płodu

Przeciwwskazania i skutki uboczne terapii hiperbarycznej

Terapia w komorze hiperbarycznej, podobnie jak większość zabiegów terapeutycznych, nie jest dla każdego. Do głównych przeciwwskazań należą krwotoki, gorączka, niektóre choroby płuc, stan zapalny nerwu wzrokowego, ciąża, choroby uszu i zatok, operacje przeprowadzone w obrębie klatki piersiowej. Do komory hiperbarycznej nie powinny wchodzić też osoby z rozrusznikiem serca.

Skutki uboczne, jakie mogą pojawić się w związku z terapią 100% tlenem w komorze hiperbarycznej to między innymi barotrauma – ciśnieniowe uszkodzenie ucha, oka lub płuc. Może wystąpić zatrucie tlenem, ciśnieniowy uraz uszu i zatok, uszkodzenia tkanki płucnej i tchawicy (u pacjentów z chorobami układu oddechowego).

Zobacz też: PCOS a ciąża. Właściwe leczenie zwiększa skuteczność starań [WIDEO]

Czy to działa?

Badania naukowe potwierdzają korzystny wpływ terapii hiperbarycznej w niektórych schorzeniach, na przykład w przypadku trudno gojących się ran różnego pochodzenia, uszkodzeń tkanek wewnętrznych i uszkodzeń ciała wynikających z niedokrwistości. W trakcie badań klinicznych przeprowadzonych w USA stwierdzono, że terapia hiperbaryczna pobudza szpik kostny do produkcji komórek macierzystych. Komórki macierzyste powodują regenerację uszkodzonych tkanek i skracają rekonwalescencję. Jednak jak się ma ta terapia do płodności?

Nie ma wiarygodnych badań naukowych nad wpływem terapii hiperbarycznej na płodność. Samo leczenie jest kosztowne i niesie ze sobą wiele możliwych groźnych powikłań. Zdecydowanie odradzam tego typu niesprawdzone metody alternatywne, gdyż w znakomitej większości są one tylko złodziejami czasu reprodukcyjnego — mówi lek.med. Karina Sasin.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami kupisz tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.