Przejdź do treści

Komórki macierzyste obumarłego płodu mogą dać szansę na nowe życie pacjentom w śpiączce

Komórki macierzyste poronionego płodu mogą dać szansę na nowe życie pacjentom w śpiączce
fot.123rf

Zespół lekarzy kierowany przez prof. Wojciecha Maksymowicza chce zastosować nową, eksperymentalną metodę wybudzania pacjentów ze śpiączki. Polegałaby na wszczepieniu do mózgu pacjenta komórek macierzystych pobranych z ludzkiego płodu, który naturalnie obumarł w organizmie matki. Pomysł zastosowania metody zdobył uznanie komisji bioetycznej na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie.

Dotychczas prof. Maksymowicz wszczepiał do mózgów pacjentów w stanie minimalnej świadomości specjalne symulatory, które w niektórych przypadkach przyniosły poprawę stanu pacjentów. Była to nowoczesna metoda, opracowana pierwotnie przez japońskich naukowców. Teraz profesor wraz z współpracującym z nim zespołem chcą wprowadzić nową metodę: wszczepiać osobom będącym w śpiączce nie urządzenia, lecz komórki macierzyste.

Na czym polega nowatorski zabieg?

Badacze planują wszczepić komórki macierzyste w te obszary mózgu, które zostały uszkodzone na skutek choroby, wypadku etc. Metoda, nazywana stereotaksją mózgową, była już wykorzystywana m.in. do leczenia osób z chorobą Parkinsona.

Zdaniem profesora, może ona również pomóc pacjentom pogrążonym w śpiączce, choć nikt tego jeszcze nie potwierdził w eksperymentalnej terapii z udziałem pacjentów. Zgodnie z jego teorią, wszczepione komórki macierzyste powinny zastąpić te zniszczone, odpowiadające za zanik świadomości. Eksperyment budzi nie tylko nadzieję, ale też liczne kontrowersje. Prof. Maksymowicz wprost przyznał, że komórki powinny być pobrane od organizmu, który umarł w fazie płodowej. Pojawił się pomysł wykorzystania w leczeniu pacjentów w śpiączce komórek pobranych z poronionych naturalnie płodów ludzkich.

Kontrowersje

Jest zbyt wcześnie, by rozważać kwestie etyczne; jeśli eksperyment się nie powiedzie, metoda nie będzie dłużej rozwijana, a wówczas wszelkie związane z nią wątpliwości staną się nieaktualne. Jeśli jednak zespół prof. Maksymowicza odniesie sukces, być może już wkrótce setki pacjentów pogrążonych w śpiączce odzyskają świadomość, a informacja o osiągnięciu polskich naukowców obiegnie świat. Trzeba też zaznaczyć, że słowa profesora wyraźnie odnoszą się do tych płodów, które obumarły samoistnie, z przyczyn naturalnych – a zatem nie zostały poddane aborcji. Ich nieunikniona śmierć może dać komuś szansę na nowe życie.  

Kwestią wymagającą wyjaśnienia i określenia w przepisach prawa jest także sposób pozyskiwania komórek macierzystych od obumarłych naturalnie płodów. Na jakiej zasadzie płody będą przekazywane do leczenia pacjentów w śpiączce? Kto będzie wyrażać zgodę na takie ich wykorzystanie? Czy da się potraktować dawstwo komórek obumarłego płodu tak, jak traktuje się dawstwo organów do transplantacji? Czy będzie wymagana samodzielna zgoda kobiety, która poroniła, czy obojga rodziców? A jeśli ciąża była wynikiem zapłodnienia nasieniem dawcy?

Pytania tego rodzaju można mnożyć. Miejmy nadzieję, że zostaną one zawczasu zadane, a odpowiedzi będą precyzyjne i przejrzyście ujęte w stosownej ustawie.

Na podstawie: wprost.pl

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.