Przejdź do treści

Kobiety z DG nie składają broni!

Prezydent ustawę o zasiłkach macierzyńskich podpisał już tydzień temu. Nie pomogły bunty, protesty, petycje. Emocje opadły, a szum medialny wokół sprawy powoli się wycisza. Problem pozostał. Widmo niskich zasiłków stało się rzeczywistością. O zmianach, jakie przyniesie ustawa i pomysłach, jak ją zmienić rozmawiamy z Ingą Maciejewską– Racką z ruchu „Matki na działalności gospodarczej”.

Skąd wziął się bunt przeciw nowelizacji tzw. ustawy zasiłkowej?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Powodów możemy wskazać kilka. Przede wszystkim absurdalność wysokości zasiłku macierzyńskiego dla kobiet, które działalność prowadzą krócej niż 2 lata (17,77zł miesięcznie) oraz 1065zł dla kobiet prowadzących działalność powyżej dwóch lat w porównaniu z kobietami bezrobotnymi, które nie wprowadzając pieniędzy do systemu miałyby otrzymywać 1000zł miesięcznie. Drugą kwestią są konsultacje społeczne, które nie były skierowane do grupy osób, których ustawa ta miałaby dotyczyć. Kolejnym aspektem jest działanie ustawy wstecz – nowe zasady dotkną kobiety, które obecnie są w ciąży i termin porodu przypada po 1 listopada.

Co zmienia nowelizacja? Jakie będą jej skutki?

Przede wszystkim zmienia się okres, za który będzie wyliczana wysokość zasiłku. Wydłuża się on aż do 12 miesięcy przed pobieraniem zasiłku, W tej sytuacji kobieta planująca macierzyństwo zmuszona jest do wcześniejszego opłacania planowanych składek oraz do urodzenia dziecka w czasie tych 12 miesięcy. Biorąc pod uwagę fakt, iż taka sytuacja jest nadzwyczaj optymistyczna, nowe zasady wydają się być kuriozalne. W szczególności dotyka to kobiety będące już w ciąży, które przy nowelizacji ustawy i jej wejścia w życie nie mają wpływu na wysokość wypłacanego im zasiłku. Przy nowych zasadach, jeżeli opłacały preferencyjne składki (ok. 450zł) razem ze składką chorobową, otrzymają po zapłaceniu obowiązkowej składki zdrowotnej 17,77zł, zaś kobiety prowadzące powyżej dwóch lat , opłacając minimalny zus w wysokości ok. 1100zł wspomniane wcześniej 1065zł. Skutkiem łatwym do przewidzenia będzie zamykanie firm. Przy powyższych kwotach mikro i małe przedsiębiorstwa nie będą w stanie realnie się utrzymać. Konsekwencją tego będą zwolnienia pracowników, którzy często bez właściwego nadzoru nie generują dochodów. Warto też nadmienić, iż kobiety prowadzące DG będą biły się z decyzją o świadomym macierzyństwie, ponieważ będąc w takiej sytuacji będą obawiały się o los swój i dziecka.

Do czego dążą kobiety z DG? Czego oczekują od rządu?

Dążymy do wydłużenia vacatio legis dla ustawy, tak aby nie ucierpiały kobiety będące aktualnie w ciąży, które zostały postawione w dramatycznej sytuacji. Państwo powinno dawać poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji, co w tym momencie zostało tym kobietom odebrane. Oczekujemy też rzetelnych konsultacji społecznych w celu szybkiej nowelizacji ustawy. Rząd jako uzasadnienie wprowadzenia nowelizacji podaje konieczność walki z tzw. „Wyłudzaczkami”, które celowo zakładały firmy na kilka miesięcy przed porodem, po to aby otrzymywać wysokie, kilkutysięczne świadczenia opłacając kilka najwyższych składek ZUSowskich. Naszym zdaniem, należy tak skonstruować ustawę aby faktycznie nie dochodziło do takich nadużyć, jednakże tak, aby kobiety uczciwie prowadzące DG nie były dyskryminowane przez pryzmat niewielkiej liczby przypadków wyłudzeń, którymi rząd się zasłania.

Jak powinna wyglądać ustawa zasiłkowa, aby nie godziła w niczyje interesy?

To pytanie nie do nas, a do ustawodawców. Tak jak wyżej wspomniałam, ustawa musi regulować kwestię wyłudzeń, ale powinna też wspierać kobiety prowadzące firmy w trakcie macierzyństwa, a nie być powodem do zmartwień. Kobiety aktywnie działające w tej grupie to te, które swój biznes prowadzą uczciwie, które czują się dotknięte i poniżone wprowadzonymi zmianami. Pojawiają się różne rozwiązania jedne dotyczące wydłużenia (ale nie na 12 mies) płacenia podwyższonych składek, inne naliczania zasiłku od rzeczywistego przychodu firmy (nie zaś od deklarowanych kwot) .

Jakie działania planujecie na przyszłość?

Działamy codziennie, organizując konferencje prasowe z mediami w różnych miastach, nawiązując kontakty z różnymi politykami, dziennikarzami aby uświadomić społeczeństwo oraz ustawodawców o wadach związanych ze zmianami mającymi wejść w życie.

Czy zamierzacie założyć stowarzyszenie lub czy z jakimś współpracujecie?

Tak, chcemy założyć własne stowarzyszenie. Pomysł został w pełni zaakceptowany przez naszą grupę, jesteśmy w trakcie podejmowania niezbędnych kroków do założenia stowarzyszenia. Na ten moment udało nam się podjąć współpracę z fundacją „Rodzić po ludzku”

Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Jak alkohol wpływa na płód? Kolejna edycja Kampanii Lepszy Start dla Twojego Dziecka

Kampania Lepszy Start dla Twojego Dziecka - jak alkohol wpływa na płód?

Kampania Lepszy start to edukacyjny projekt nastawiony na zmianę przekonań na temat spożywania alkoholu w trakcie ciąży. Patronat nad kampanią objęły: Uniwersytet Warszawski, Polskie Towarzystwo Ginekologiczne, Uniwersytet Medyczny im Karola Marcinkowskiego w Poznaniu oraz Polskie Towarzystwo Pielęgniarstwa.  

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Nadmierne spożycie alkoholu groźne dla odporności

Lepszy start dla Twojego dziecka

„Lepszy start dla Twojego dziecka” to ogólnopolska kampania edukacyjna mająca na celu uświadomienie, że każda, nawet najmniejsza ilość alkoholu wypita przez kobietę w ciąży może mieć bardzo szkodliwy wpływ na rozwój dziecka. Celem kampanii jest edukacja na temat zagrożeń dla rozwoju dziecka wynikających ze spożywania przez kobiety w ciąży nawet niewielkiej ilości napojów zawierających alkohol. Według danych zebranych przez twórców kampanii, 6% kobiet przyznaje się do spożywania alkoholu w trakcie ciąży, a 15% kobiet uważa, że spożywanie alkoholu w ciąży nie częściej niż raz w miesiącu nie wpływa negatywnie na zdrowie płodu.

W ramach kampanii materiały edukacyjne dystrybuowane są w szpitalach, klinikach, aptekach, gabinetach lekarzy ginekologów i położnych na terenie całego kraju. Informacje na temat szkodliwego wpływu alkoholu na płód zamieszczane są także w prasie papierowej i elektronicznej.

Ulotkę informacyjną na temat alkoholu w ciąży znajdziesz tutaj.

Jak alkohol wpływa na płód?

Związki chemiczne zawarte w alkoholu etylowym przenikają swobodnie przez barierę łożyskową z organizmu matki do krwiobiegu płodu, po 40-60 minutach od spożycia osiągają takie samo stężenie, jak w krwioobiegu matki. Płód, ze względu na to, że ma niedojrzałą wątrobę, nie jest w stanie wyeliminować alkoholu równie szybko jak dorosły organizm. Alkohol kumuluje się w tkankach, w których jest najwięcej wody, na przykład w ośrodkowym układzie nerwowym.

Wpływ alkoholu na płód:

  • Upośledza transport łożyskowy niektórych aminokwasów, co sprawia, że do płodu nie docierają wszystkie substancje odżywcze. Stan utrzymuje się przez 4-7 dni po jednorazowym spożyciu alkoholu
  • Blokuje receptory łożyska, które są odpowiedzialne za wchłanianie cynku i glukozy. Zablokowanie receptorów prowadzi do niedoborów kwasu foliowego.
  • Hamuje rozmnażanie i różnicowanie komórek embrionalnych, czyli rozwój płodu. Najsilniej działa to w obrębie mózgowia. W trakcie  badań przeprowadzonych na zwierzętach zaobserwowano, że ekspozycja na alkohol w okresie prenatalnym zmniejsza wagę móżdżku, powoduje, że tworzy się mniej połączeń nerwowych w korze mózgowej, nie wszystkie struktury mózgu rozwijają się prawidłowo, a po urodzeniu występują problemy z pamięcią i zaburzenia procesów uczenia się.
  • Powoduje deficyty hormonalne u płodu, w tym męskich i żeńskich hormonów płciowych i hormonu wzrostu.

Zobacz też: Jak alkohol zabija męską płodność

Co to jest FAS?

Alkoholowy zespół płodowy – FAS (fetal alcohol syndrome) – to zespół wad płodu spowodowany spożyciem alkoholu w trakcie ciąży. Nie określono dotąd dawki alkoholu, która może doprowadzić do powstania wad, z dlatego zaleca się całkowitą rezygnację z jego spożywania w trakcie ciąży. FAS to najcięższa forma wad wrodzonych wywołanych przez ekspozycję na alkohol, stanowi około 10% wszystkich zaburzeń rozwojowych związanych ze spożyciem alkoholu przez matkę.

Charakterystyka osoby z FAS:

  • Specyficzna budowa twarzy: opadające powieki, szeroko rozstawione oczy, wygładzona rynienka podnosowa, wąska górna warga, krótki nos, krótka szyja, słabo rozwinięta żuchwa, nisko osadzone uszy.
  • Spowolniony rozwój fizyczny w fazie prenatalnej i po urodzeniu. Niska waga urodzeniowa i w stosunku do wieku, opóźniony wzrost.
  • Uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego, które powoduje zaburzenia motoryki, problemy z utrzymaniem równowagi, słaba koordynacja wzrokowo-ruchowa, zaburzenia sensoryczne w odbieraniu bodźców, w tym głodu, bólu, pragnienia.
  • Zaburzenia uwagi, problemy z pamięcią i gromadzeniem i wykorzystywaniem informacji, brak umiejętności tworzenia skojarzeń, trudności z rozumieniem abstrakcyjnych pojęć.
  • Trudności komunikacyjne – opóźniony rozwój mowy, nieumiejętność posługiwania się bardziej skomplikowanym językiem, niezrozumienie emocji i intonacji w komunikacji.

E-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Mamo, poczytaj mi o tym skąd się wzięłam – jak rozmawiać z dziećmi o adopcji?

Mamo, poczytaj mi o tym skąd się wzięłam - jak rozmawiać z dziećmi o adopcji?
Na polskim rynku wydawniczym pojawiło się w ostatnich latach sporo publikacji skierowanych do dzieci żyjących w rodzinach adopcyjnych. – fot.Fotolia

“A co jej powiemy kiedy zacznie pytać dlaczego nie mieszka ze swoją prawdziwą rodziną?” – wszyscy adopcyjni rodzice w którymś momencie stają przed tym problemem. Jeśli dziecko w dniu adopcji jest zbyt małe, by pamiętać biologicznych rodziców lub dom dziecka, niektórzy rodzice odkładają rozmowę do czasu, aż dziecko będzie dorosłe. Czy słusznie? Nie nam to osądzać, są różne dzieci i różne rodziny. Wiemy jednak, że wiele dzieci ma wspomnienia z domu dziecka lub rodzinnego domu, choć nie do końca rozumie, co się z nimi działo. Wiemy też, że dzieci zadają masę pytań i czują silną potrzebę zrozumienia swojej relacji z adopcyjnymi rodzicami.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Adopcja w książkach dla dzieci

Na polskim rynku wydawniczym pojawiło się w ostatnich latach sporo publikacji skierowanych do dzieci żyjących w rodzinach adopcyjnych. Pozycje te w empatyczny i dostosowany do wieku sposób pomagają dzieciom zrozumieć zjawisko adopcji i pobudki, jakimi kierowali się adopcyjni rodzice decydując się na zabranie ich do siebie. Historia opisana w książce może stać się wstępem do rozmowy o własnej historii dziecka. Większość książek skierowanych do dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym ma piękne, działające na wyobraźnię i emocje ilustracje, które ułatwiają dziecku utożsamienie się z bohaterem lub bohaterką historii.

Adoptowany kolega w klasie

Książki podejmujące temat adopcji to także wartościowy materiał edukacyjny dla dzieci żyjących w swoich biologicznych rodzinach. Adoptowane dzieci w pierwszych klasach szkoły, czy jeszcze w przedszkolu bywają wytykane palcami, traktowane jako “inne”. Starając się dojść do przyczyn takiego zachowania, często odkrywamy, że wynika ono z tego, że o adopcji z dziećmi się nie rozmawia. Słysząc, że ktoś jest adoptowany, dzieci nie wiedzą z czym mają do czynienia, nie potrafią zrozumieć sytuacji, w jakiej znajduje się ich koleżanka lub kolega. Czytając dziecku książki o adopcji, albo zachęcając starsze dziecko do ich samodzielnego czytania, sprawiamy, że dziecko dowiaduje się czegoś ważnego o świecie, staje się bardziej otwarte na innych i empatyczne.  

Zobacz też: Adopcja po polsku – raport NIK

Co czytać dziecku o adopcji?

W przypadku młodszych dzieci najlepiej sprawdzają się książki, które dają rodzicom możliwość tworzenia własnej narracji, dostosowanej do poziomu rozwoju emocjonalnego i osobowości dziecka. Duże, sugestywne ilustracje i niewielka ilość tekstu pozwalają na rozmowę z dzieckiem na temat sytuacji, które widzi na obrazkach. Dziecko uczy się w ten sposób odczytywać emocje bohaterów historii i zaczyna tworzyć opowieść o swoim doświadczeniu. Takie możliwości daje Rebecca Elliott w książeczce “Dziewczynka z ZOO”.

Książeczka Agnieszki Frączek “Jeśli Bocian nie przyleci, czyli skąd się biorą dzieci” to wesoła, wzruszająca historia pisana wierszem. Opowiada o poszukiwaniu upragnionego malucha, wielkiej radości ze spotkania z dzieckiem i pełnej miłości rodzinie adopcyjnej. Zresztą, zobaczcie fragment i oceńcie sami:

„Wreszcie tata rzekł: – Kochanie….

Jest też inne rozwiązanie.

Nie mogliśmy sprawić sami,

by maluszek był tu z nami,

ale go kochamy przecież!

Może on już jest na świecie?

Tak jak w bajkach – hen, daleko

za górami i za rzeką..?

Trzeba tylko go odnaleźć”.

Dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym odpowiednia będzie książka Katarzyny Kotowskiej “Jeż”. Opowiada historię chłopca z domu dziecka, który zostaje adoptowany przez parę od dawna planującą powiększenie rodziny. “Jeż” to opowieść o przełamywaniu nieufności i strachu, budowaniu zaufania i miłości.

Zobacz też: Czy rozumiesz swoje adoptowane dziecko?

Książki o adopcji dla rodziców

Rodzicom adopcyjnym, również tym, którzy dopiero zastanawiają się nad adopcją, krążą po głowie setki pytań i obaw, o których nie koniecznie chcą i potrafią rozmawiać. Pomocne w przełamywaniu lęku i otwieraniu się na rozmowę na temat własnych przeżyć może okazać się poznanie historii ludzi, którzy zdecydowali się wychowywać adoptowane dziecko.  

Ciekawą pozycją jest “Będziesz moim wszystkim” Hanny Barełkowskiej i Aleksandry Pilimon. Autorki nie lukrują tematu, szczerze piszą o trudnościach, które spotykają adopcyjne rodziny, opowiadają o zderzeniu marzeń z rzeczywistością.

Katarzyna Kolska w “Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcji”  przytacza prawdziwe historie rodziców adopcyjnych oraz adoptowanych dzieci. Pełne emocji relacje dotyczące trudności, szczęśliwych zakończeń i dramatycznych zwrotów akcji mogą pomóc rodzicom adopcyjnym w zrozumieniu własnych uczuć i podsunąć im rozwiązania na przyszłość. Książka sprawdzi się też jako lektura dla nastolatków.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami kupisz tutaj. 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Pieluszkowe zapalenie skóry – czym jest i jak sobie z nim radzić?

Pieluszkowe zapalenie skóry
fot."Położna na Medal"

Z obserwacji i statystyk lekarzy pediatrów wynika, że przeciętny noworodek, niemowlak, a potem małe dziecko, w ciągu swoich pierwszych dwóch lat życia cierpi na pieluszkowe zapalenie skóry (PZS) kilka razy.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przyczyn zapalenia pieluszkowego jest wiele: np. infekcje grzybicze czy bakteryjne. Jakich maści używać na podrażnioną skórę niemowlaka, jak radzić sobie z pieluszkowym zapaleniem skóry opowie Marzena Langner – Pawliczek, położna i Ambasadorka kampanii społeczno – edukacyjnej „Położna na medal”.

Co to jest pieluszkowe zapalenie skóry?

O PZS czyli pieluszkowym zapaleniu skóry mówimy, gdy w miejscu przylegania pieluszki powstaje stan zapalny. .

Skóra jest największym narządem ludzkiego ciała. Pełni wiele funkcji – bierze udział w procesach fizycznych, chemicznych i mechanicznych. Jest zbudowana z trzech warstw: naskórka, skóry właściwej i tkanki podskórnej. Obraz skóry zależy od wieku człowieka. Inaczej wygląda u osoby starszej, dojrzałej, a inaczej u dziecka.

U dzieci skóra jest bardziej spoista i elastyczna ze względu na zdolność kurczenia się włókien sprężystych, w mniejszym stopniu zależy także od ilości włókien kolagenowych. Naskórek, który osłania skórę właściwą złuszcza się co 28 dni. Ochronna warstwa lipidowa skóry noworodka i małego dziecka jest jeszcze bardzo cienka i podatna na wszelkie urazy. Dlatego skórę dziecka do 2 roku życia powinniśmy traktować jako delikatną i stosować kosmetyki wyłącznie o takim przeznaczeniu.

Adaptacja skóry noworodka do środowiska może objawić różnymi zaburzeniami. Objawy zwykle ustępują po jakimś czasie. Jednak są takie, które należy obserwować i na bieżąco pielęgnować. Jednym z tych problemów są odparzenia, rumień, a w efekcie pieluszkowe zapalenie skóry, które jest kolejnym etapem podrażnienia.Zobacz też: Torba do porodu. Czyli jak przygotować się do szpitala

Jak powstaje PZS?

Kontaktowe zapalenie skóry, które powstaje w miejscu intymnym, spowodowane jest głównie przez ocieranie się skóry o wilgotną i zabrudzoną pieluszkę. Drażniąco mogą także działać na skórę alergeny zawarte w pieluszkach jednorazowych, chusteczkach nawilżanych oraz kosmetykach.

Dużą rolę odgrywają również bakterie z moczu i kału, amoniak zawarty w moczu, odżywianie dziecka, a także lekarstwa i preparaty otrzymywane przez dziecko. Nie jest obojętne jeśli do tego wszystkiego dochodzi również zaniedbanie higieniczne.

Pozornie wydaje się, że rodzaj używanych pieluszek nie ma wpływu na częstość występowania PZS, ale już częstość zmieniania ich – tak. Zaleca się zmienianie pieluch co 3-4 godziny, gdy pośladki są zdrowe (nie licząc oczywiście zmiany po każdym stolcu). Natomiast kiedy zauważymy w miejscach przylegania pierwsze niepokojące objawy, zaczerwienie lub intensywny rumień, zmieniamy nawet co 2-3 godziny. Należy unikać pieluszek, które zawierają gumę, ceratkę lub plastik.

Zobacz też: Łatwe i przyjemne przewijanie dziecka? Ta matka znalazła na to sposób!

Jak dbać o pupę niemowlaka, aby uniknąć pieluszkowego zapalenia skóry?

Profilaktycznie podczas każdej zmiany pieluchy okolice pieluszkową należy dokładnie umyć, osuszyć i w miarę możliwości pozostawić kilka minut na powietrzu.

Wietrzenie pośladków jest bardzo ważne w profilaktyce PZS. Po toalecie, pomiędzy zmianami pieluch, można pozostawić malucha na chwilę z gołymi pośladkami na kocyku lub ręczniku, aby pośladki dobrze wyschły i wywietrzyły się.

Mimo powszechnego stosowania do pielęgnacji pośladków chusteczek nawilżanych, ja moje podopieczne zachęcam, aby pielęgnując dziecko w domu używały jednak ciepłej wody i miękkich płatków kosmetycznych.

Niektóre Mamy po osuszeniu skóry stosują zasypki zamiast kremów. Skórę dobrze pielęgnuje mąka ziemniaczana i może jest to metoda archaiczna, ale wiele Mam wyraża się pochlebnie o tym „preparacie’’.

Zobacz też: Jak przetrwać wczesne macierzyństwo? Poznaj kilka sposobów

Preparaty do pielęgnacji skóry niemowlaka

Dobranie dobrego preparatu do pielęgnacji skóry, który spełni potrzeby naszego malucha graniczy niejednokrotnie z cudem. Na pewno nie należy stosować zasypek w połączeniu z kremem czy oliwką. Grudki, które powstają z takiego połączenia dodatkowo drażnią miejsca i tak narażone już na otarcia.

  • Do pielęgnacji okolicy pieluszkowej, na zdrową skórę, dobrze jest stosować preparaty tłuste z lanoliną, białą wazeliną, alantoiną oraz zawierające witaminy A, D, E, F. Bardzo dobrze sprawdzi się maść alantandermoline z witaminą F, która polecana jest do pielęgnacji skóry okolicy pieluszkowej już od drugiego miesiąca życia. Należy zwrócić uwagę, aby nakładana warstwa tłustych preparatów była cienka. Ich gruba powłoka nie wchłonie się całkowicie w skórę, a nadmiar osadzi się na powłoce chłonnej pieluszki i będzie ona wtedy pochłaniała mniej wilgoci.

 

  • W momencie, kiedy zauważymy zaczerwienienia i otarcia na pośladkach, można na te miejsca włączyć preparaty z cynkiem. W tym punkcie zdania są podzielone. Sama mam z tym problem. Cynk w pieluszce chroni już podrażnione pośladki przed wilgocią i tworzy barierę ochronną. Z kolei wykonanie toalety po użyciu preparatów cynkowych, czyli zmycie, jeszcze niejednokrotnie nawilżonymi chusteczkami, tej bariery kolejny raz podrażnia i uszkadza naskórek.

 

  • Gdy skóra zaczyna być podrażniona, pojawia się zaczerwienienie czy rumień, powinno to wzbudzić naszą czujność. To jeszcze nie musi być pieluszkowe zapalenie skóry. Wystarczy zaczerwienione miejsca właściwie pielęgnować wodą bez środków myjących. Oczywiście wietrzenie pośladków i zmienianie pieluszki jest obowiązkowe. Jeżeli zbagatelizujemy pierwsze objawy, może dojść do nadkażenia i problem się pogłębi. Nie każde zapalenie skóry zmienia się w PZS, ale każde powoduje dyskomfort u dziecka i niepokój u opiekunów. Podobno ból jest porównywalny z bólem po poparzeniu słonecznym. Dlatego jeśli maluch jest płaczliwy, źle sypia i nie je zbyt chętnie, powinniśmy być wyrozumiali.

Pielęgnacja pieluszkowego zapalenia skóry jest wyzwaniem dla rodziców. Problem lubi powracać. Jeżeli pojawia się zbyt często, albo nasza – miejmy nadzieję – właściwa pielęgnacja nie przynosi oczekiwanego efektu, trzeba zwrócić się o pomoc do lekarza. Bywa, że trzeba wykonać badanie moczu czy zmienić dietę. W niektórych przypadkach stosuje się antybiotyk bądź sterydy.

Najskuteczniejszym sposobem uniknięcia pieluszkowego zapalenia skóry jest utrzymanie właściwej higieny miejsc okołopieluszkowych i dobór właściwych preparatów do pielęgnacji. Wtedy istnieje duża szansa, że problem nie zaistnieje, a tym bardziej nie powtórzy się.

Ekspert

Marzena Langner - Pawliczek

Położna i Ambasadorka kampanii społeczno – edukacyjnej „Położna na medal".

"Położna na Medal" to prowadzona od 2014 roku kampania zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej. Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Niezwykłe bliźniaki z Brisbane – 2 plemniki zapłodniły 1 komórkę jajową

Niezwykłe bliźniaki z Brisbane – 2 plemniki zapłodniły 1 komórkę jajową
fot.Pixabay

Niezwykłe rodzeństwo – chłopiec i dziewczynka, rozwinęło się z jednej komórki jajowej zapłodnionej przez dwa plemniki. To drugi taki zarejestrowany przypadek w historii i pierwszy, który został zaobserwowany jeszcze w trakcie ciąży.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niezwykłe bliźniaki pół-identyczne

Dwoje dzieci z jednej komórki jajowej to nic niezwykłego, wszystkie bliźnięta jednojajowe rozwijają się w ten sposób. Jednak w przypadku bliźniąt jednojajowych komórka zapłodniona zostaje przez jeden plemnik, a dzieci są zawsze tej samej płci – mają identyczny materiał genetyczny.

Początkowo lekarze uznali, że australijskie bliźniaki to taki właśnie przypadek. Prawda wyszła na jaw w 14 tygodniu ciąży w trakcie badania USG. Lekarze odkryli, że bliźniaki są różnej płci. Niezwykłe bliźniaki z Brisbane – bo tak zaczęto o nich mówić – to drugi taki  przypadek zarejestrowany w historii medycyny. Prawdopodobnie było ich więcej, jednak wcześniej technologia nie pozwalała na identyfikację tego ewenementu.

Zobacz też: Bliźnięta poczęte dzięki in vitro mają dwóch ojców. Niesamowita historia niezwykłego rodzeństwa

Jedna komórka, dwa plemniki

Do komórki jajowej matki bliźniaków w jednym momencie dostały się dwa plemniki ich ojca. To niecodzienne połączenie dało trzy zestawy chromosomów – jeden od matki, dwa od ojca. Według dr. Gabbetta, który badał przypadek bliźniaków, zwykle w takich sytuacjach zarodek nie rozwija się dalej. W przypadku bliźniąt z Brisbane musiało dojść do rozdzielenia się zestawów chromosomów na grupy komórek, które rozdzieliły się, tworząc dwa niezależnie rozwijające się zarodki. Część komórek zawierało chromosomy jednego plemnika, część chromosomy drugiego. W rezultacie dzieci posiadają tylko połowę DNA ojca.

Niezwykłe bliźniaki z Brisbane – 2 plemniki zapłodniły 1 komórkę jajową

Zobacz też: Czy dzięki in vitro można zajść w ciążę z bliźniakami obu płci?

Pierwsze dzieci pół-identyczne

Pierwszy zarejestrowany przypadek chłopca i dziewczynki z jednej komórki jajowej został zarejestrowany w 2007 roku w Stanach Zjednoczonych. Lekarze, już po porodzie, zwrócili uwagę na to, że dzieci były identyczne, miały jednak różne cechy płciowe. Wykonane zostały testy DNA noworodków, które wykazały, że dzieci mają identyczny materiał genetyczny matki i połowę materiału ojca.

Naukowcy podejrzewali, że takich przypadków jest więcej. By to sprawdzić, zebrali próbki DNA 968 par bliźniąt dwujajowych i ich rodziców, po czym poddali zebrane próbki analizie pod kątem dziedziczenia. Wśród tej grupy nie znaleziono drugiego przypadku, w którym dzieci dzieliłyby się ojcowskim DNA na pół.

Ten fenomen znany jest od tamtej pory jako “bliźnięta pół-identyczne” (semi-identical twins).

Źródło: Science Daily

 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.