Przejdź do treści

Kobiecość, płodność i rywalizacja – czy naprawdę musimy ze sobą walczyć?

Przywykliśmy myśleć, że płodność jest częścią biologii każdego człowieka, a ograniczenia w tym obszarze są zaburzeniami systemu zdrowotnego. Płodność jest rozumiana przede wszystkim fizjologicznie i głównie z tej perspektywy jest badana i mierzona.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kobieta kobiecie nierówna?

Jak pokazują badania, z płodnością – oraz jej brakiem – wiążą się określone zachowania i uczucia, zwłaszcza wśród kobiet. Moment cyklu miesięcznego często nie jest obojętny dla samopoczucia kobiety, choć zwykle nie ma ona świadomości tego. Z drugiej strony, kobiety cierpiące z powodu niepłodności, często opisują uczucia bycia gorszą od kobiet nie mających tego typu trudności. To z kolei wywołuje uczucia depresyjne. Wydaje się jednak, że wzajemne relacje kobiet są znacznie bardziej skomplikowane i nie zawsze to, co jawi się jako depresja, rzeczywiście nią jest.

Międzyludzkie gry

Uniwersytet Kalifornijski przeprowadził ciekawe badania, które pokazały, że kobiety w płodnej fazie cyklu silniej konkurują z innymi kobietami oraz mają mniejszą motywację, żeby współpracować ze swoimi rywalkami. Badania wskazują, że istnieje związek pomiędzy kobiecą płodnością a rywalizacją. Jedne z badań zaprojektowano jak grę, w której brały udział dwa rodzaje graczy: Oferujące oraz Odbiorczynie. Oferującym powiedziano, że mają pewną pulę środków finansowych, których część mogą zaoferować Odbiorczyniom. Jaka miałaby to być kwota zależało wyłącznie od Oferujących. Wysokość miała być określana przez Wnioskodawczynie. Tymczasem Odbiorczynie miały decydować, czy ofertę przyjmą. Jeśli przyjmą zaproponowaną kwotę, reszta trafia do Wnioskodawczyń. Jeśli nie, obie grające odchodzą z niczym.

Gdyby patrzeć na ten układ z perspektywy ekonomicznej, lepiej dostać coś, niż nic. Ale ludzie nie funkcjonują w ten sposób. Zdarzało się, że Odbiorczynie nie przyjmowały oferty, jeśli Oferujące kończyły grę z wyższą kwotą. Co ciekawe, badacze zauważyli korelację pomiędzy fazą cyklu miesięcznego, w której znajdowały Odbiorczynie a ich chęcią do akceptowania oferty. Kobiety, które znajdowały się w płodnej fazie cyklu wyraźniej oczekiwały sprawiedliwego podziału dóbr. Jeśli zauważały, że Oferujące zatrzymywały większość puli, były mniej skłonne zgodzić się na ten podział, nawet jeśli same również traciły. Generalnie płodność korelowała z wyższymi oczekiwaniami, a jej brak z akceptacją niższych zysków.

Inne badania, oparte na bardzo podobnej metodologii pokazały, że płodne kobiety są mniej hojne dla płodnych rywalek, a bardziej dla mniej płodnych. Można więc wnioskować, że pomiędzy kobietami istnieje swego rodzaju rywalizacja o to, która z nich jest bardziej płodna.

Inne badania wykazały, że kobiety w fazie płodnej spotykają się z zazdrością ze strony innych kobiet, zwłaszcza tych, które mają atrakcyjnych partnerów.

Ewolucja

Gdyby próbować zrozumieć to zjawisko z perspektywy ewolucyjnej, pewnie można by zauważyć w tym procesie rolę mężczyzn. Kobiety chcą być atrakcyjne i muszą rywalizować właśnie po to, żeby wejść w relację z mężczyzną, a to z kolei ma prowadzić do poczęcia dziecka.

Być może jednak jest też tak, że kobiety będące w płodnej fazie cyklu chronią swój stan wiedząc, jak jest on kruchy i krótkotrwały. Wiedzą, że szansa na zostanie matką szybko minie.

Z drugiej strony, również kobiety niepłodne lub będące w niepłodnej fazie cyklu mają trudności w przyjmowaniu tego, co jest dla nich dostępne. Być może czują, że niepłodność jest wystarczającą niesprawiedliwością, na którą nie mają wpływu. Nie mogą więc zgodzić się na kolejne ograniczenia. Jak w pierwszych przytoczonych badaniach – rezygnacja z niewielkiej nagrody i odejście z pustymi rękami może wspierać iluzję, że jednak ma się na coś wpływ. Że można wybrać stratę i w ten sposób poradzić sobie z niesprawiedliwością.

Zakłócenia w życiu rodzinnym, trudności w utrzymaniu przyjaźni, unikanie ciężarnych kobiet w pracy, tego wszystkiego często doświadczają kobiety niepłodne. Oczywiście, wynika to z żalu i tęsknoty za własną ciążą i macierzyństwem, ale również z poczucia bycia gorszą, nie dość dobrą, w jakiś sposób uszkodzoną.

Świadomość – siła twórcza

Z drugiej strony, otoczenie kobiet cierpiących z powodu niepłodności zauważa, że nierzadko zachowują się one agresywnie, są skryte, wycofane, chronią swoją prywatność i nie chcą skorzystać z dostępnej pomocy. Z płodnością w wyraźny, choć niekoniecznie świadomy sposób, wiąże się zazdrość i potrzeba rywalizacji. Karen Horney, współtwórczyni neopsychoanalizy i kontestatorka niektórych teorii Freuda stworzyła nawet termin „zazdrość o macicę” rozumianą jako „zazdrość o możliwość wydania na świat potomstwa”. Horney miała na myśli przede wszystkim mężczyzn, którzy radzą sobie z brakiem możliwości rodzenia w ten sposób, że rozwijają się w innych obszarach, takich jak biznes czy polityka. Tam mogą swobodnie tworzyć i symbolicznie „wydawać na świat”. Ale wydaje się, że również kobiety mogą zmagać się z podobnymi uczuciami i podobnie jak mężczyźni sobie z nimi radzić.

Niepłodność zaprzecza naturalnemu porządkowi rzeczy. Można sobie z tym radzić zaprzeczając lub rozwijając się na przykład zawodowo. Trudno jednak uniknąć zazdrości i rywalizacji. Nie muszą to jednak być uczucia destruktywne. Przeciwnie. Można z nich korzystać, jeśli jest się ich świadomym.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami