Przejdź do treści

Kinga Rusin o zmaganiach z chorobą Hashimoto

Kinga Rusin o Hashimoto
Kinga Rusin napisała książkę o swoich doświadczeniach z chorobą Hashimoto / fot. Instagram @kingarusin

Hashimoto, czyli przewlekłe zapalenie tarczycy, to choroba, która dotyka przeważnie kobiety. Okazuje się, że choruje na nią również znana polska dziennikarka Kinga Rusin. W wywiadzie dla „Vivy” prezenterka opowiedziała o swoich zmaganiach i stylu życiu przy zapaleniu tarczycy. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Hashimoto to najczęstsza na świecie choroba autoimmunologiczna, cierpi na nią od 13,4 proc. do 38 proc. ludzi, a odsetek ten rośnie z każdą dekadą. System immunologiczny chorego rozpoznaje tarczycę jako wroga i zaczyna ją atakować. Jeżeli będzie ją atakował wystarczająco długo, tarczyca ulegnie zniszczeniu i nie będzie już mogła wyprodukować wystarczającej ilości hormonów.

Kinga Rusin o Hashimoto

O chorobie Rusin media pisały już w roku 2016. Teraz ze swoimi przemyśleniami na temat Hashimoto podzieliła się z czytelnikami „Vivy”.

To jest choroba do końca życia, choroba tarczycy, która dotyka strasznie dużo kobiet w tej chwili w Polsce – mówi dziennikarka.

Dlaczego to głównie kobiety chorują na Hashimoto? Jest wiele teorii, według jednej z nich za rozwój choroby mogą mieć wpływ żeńskie hormony: estrogeny i prolaktyna. Wpływ na rozwój choroby ma również poziom zanieczyszczenia środowiska i toksyny obecne np. w kosmetykach. Z tą tezą zgadza się Rusin. – Ja stawiam na wszechobecną chemię. Szczególnie dla kobiet około pięćdziesiątki ważne jest odcinanie się właśnie od chemii, szukanie alternatywnych rzeczy, odcinanie się od mięsa, od mleka – twierdzi dziennikarka.

„Bardzo długo się wychodzi z tej choroby”

Rusin zdecydowała się napisać książkę o swoich przemyśleniach na temat zdrowego stylu życia. Jak sama przyznaje, bardzo zależy jej, aby na swoimi przykładzie pokazać, jak zdrowo żyć. Dziennikarka zmieniła również dietę, ułożyła własny jadłospis i jest pod opieką specjalistów.

– Jestem po prostu pod opieką dobrych endokrynologów, mam dobrze ustawione lekarstwa. Niestety, niedoczynność tarczycy nie jest chorobą, którą można wyleczyć, ta tarczyca nagle nie przestanie działać jeśli jest zniszczona i na tym polega niedoczynność tarczycy, trzeba dobrze ustawić hormony. Bardzo długo się wychodzi z tej choroby. Żeby wrócić znowu do prawidłowego poziomu energetycznego, do dobrego wyglądu, do takiej chęci żeby żyć, to zajęło mi dobrych parę lat – przyznaje Rusin.

Ujawnia, że wyeliminowała ze swojego życia niemal całkowicie środki czystości, proszki do prania i kosmetyki.

Objawy zaburzeń czynności tarczycy

Do najczęstszych objawów zaburzeń czynności tarczycy należy zmęczenie i ospałość, wypadanie włosów, brak tolerancji na zimno, problemy z wagą, depresja, problemy z koncentracją, trądzik, refluks, bóle stawów, ból żołądka, rozdrażnienie.

Na chorobę Hashimoto choruje również Kayah, Maffashion, czy Karolina Szostak. Choroby tej nie można wyleczyć, jednak odpowiedni styl życia i stosowanie się do zaleceń lekarza mogą znacznie poprawić jakość życia chorych na zapalenie tarczycy.

W naszym sklepie kupisz książkę HASHIMOTO. Jak się pozbyć objawów i odzyskać zdrowie. 

 

hashimoto jak odzyskać zdrowie

 

 

 

 

Zobacz także:

Co jeść przy chorobie Hashimoto – dieta bezglutenowa, paleo, a może zgodna z grupą krwi?

Wpływ witaminy D na chorobę Hashimoto

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Izabella Wentz – „Hashimoto”, WP

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Superstymulacja do in vitro. Na czym polega i jak wpływa na poprawę jakości komórek jajowych?

Stymulacja hormonalna, umożliwiająca wzrost wielu pęcherzyków jajnikowych, to jedna z procedur stosowanych w przygotowaniu do zapłodnienia pozaustrojowego. Jej przebieg – metoda i protokół – dostosowywany jest do indywidualnej sytuacji pacjentki. Jednym z dostępnych rozwiązań jest superstymulacja. Na czym polega, komu jest zalecana i jak wpływa na jakość komórek jajowych? Wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Krzysztof Łukaszuk, kierownik klinik leczenia niepłodności INVICTA.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Superstymulacja do in vitro: na czym polega?

Superstymulacja to metoda, w której stymulacja hormonalna pacjentki rozpoczyna się w fazie folikularnej i przechodzi płynnie w fazę lutealną.

Komórki jajowe pobiera się wówczas dwukrotnie. W pierwszym etapie stymulacji pobierane są oocyty gorszej jakości. Dalsza stymulacja pozwala na wzrost nowych pęcherzyków jajnikowych, które pojawiły się w pierwszym etapie stymulacji i uzyskały gotowość do zareagowania na gonadotropiny. Gdy zawarte w nich komórki osiągną już dojrzałość, wykonuje się drugie pobranie. Dzięki temu można uzyskać lepszą odpowiedź organizmu na stymulację hormonalną, a tym samym – lepszej jakości komórki jajowe.

Wskazania do superstymulacji: niska rezerwa jajnikowa

Wskazaniem do wykonania superstymulacji przed in vitro jest m.in. niska rezerwa jajnikowa u pacjentki, szacowana na podstawie wyniku badania AMH.

W takim przypadku uzyskanie jak największej liczby komórek jajowych jest niezwykle istotne – czas na podjęcie odpowiednich działań jest bowiem ograniczony.

ZOBACZ TAKŻE: W kolejce po rodzicielskie szczęście. Ogromne zainteresowanie programem dofinansowania in vitro

Wskazania do superstymulacji: słabej jakości zarodki po in vitro

Superstymulację wykonuje się również wtedy, gdy w poprzednich cyklach in vitro pozyskano słabej jakości zarodki, nierokujące prawidłowego rozwoju oraz powtarzające się niepowodzenia zapłodnienia pozaustrojowego. Przyczyną tej sytuacji mogła być słaba jakość komórek jajowych, które znajdowały się w pęcherzykach gotowych do stymulacji.

Ekspert INVICTA podkreśla, że oocyty, które odpowiadają na stymulację hormonalną, mogą czasem zalegać w jajnikach przez dłuższy czas, ponieważ nie uległy wcześniejszej atrezji (zniszczeniu). Mimo że na skutek podanych leków pęcherzyki wzrosną prawidłowo, uzyskuje się wówczas słabej jakości komórki jajowe – to zaś może zaważyć na wyniku procedury in vitro.

– Rozwiązaniem tego problemu może być właśnie superstymulacja, w której komórki gorszej jakości pobierane są w pierwszym etapie stymulacji. W następstwie dalszej stymulacji rosną zaś nowe pęcherzyki, które w trakcie pierwszej stymulacji pojawiły się w gotowości do zareagowania na gonadotropiny. Dzięki temu w jednym cyklu uzyskujemy większą liczbę komórek. Te drugie, świeże pęcherzyki dają nam zwykle lepszej jakości komórki jajowe, a w rezultacie – lepszej jakości zarodki – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Krzysztof Łukaszuk, kierownik klinik leczenia niepłodności INVICTA.

Więcej na temat stymulacji hormonalnej do in vitro znajdziesz na stronie Kliniki INVICTA.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Mezoterapia, czyli „odmładzanie” jajników. Jak to działa?


 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Wszystko o 3. trymestrze ciąży. Jak rozwija się płód w 7. miesiącu ciąży?

Zbliżenie na brzuch ciężarnej; na nim dłonie: przyszłej mamy i jej partnera /Ilustracja do tekstu: Rozwój płodu w 7. miesiącu

Trzeci trymestr ciąży ma swój początek w 28. tygodniu ciąży. W tym czasie w rozwijającym się organizmie następuje szereg zmian: znacznie rozwija się jego układ odpornościowy, rozpoczynają się także procesy myślowe. Czym jeszcze charakteryzuje się rozwój płodu w 7. miesiącu ciąży i jak radzi sobie w tym czasie przyszła mama, opowiada Monika Wójcik, położna i ambasadorka kampanii „Położna na medal”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dolegliwości ciążowe w 7. miesiącu ciąży

W 7. miesiącu ciąży, rozpoczynającym 3. trymestr, nasilają się dolegliwości ciążowe doświadczane przez kobietę. Do wszystkich objawów, które mogłaś zauważyć wcześniej (świąd skóry, skurcze nóg, obrzęk stóp, dłoni, a czasem nawet twarzy), mogą dołączyć trudności w zasypianiu i spłycenie oddechu. Utrudniony oddech jest spowodowany uciskiem powiększającej się macicy na przeponę. Mogą pojawić się sporadyczne, zazwyczaj bezbolesne, skurcze macicy. Są to tzw. skurcze Braxtona-Hicksa.

W związku z przyrostem masy ciała i powiększającym się brzuchem przyszła mama może skarżyć się na większe zmęczenie oraz nasilone bóle pleców. Wynikać to może z ucisku mięśni i nerwów przez macicę oraz główkę lub pośladki dziecka , które wypełniają miednicę.

Większość kobiet w tym czasie zauważa, że z piersi zaczyna kapać mleko (siara) – jest to całkowicie normalne. Twój organizm przygotowuje się do karmienia piersią już od 16. tygodnia ciąży. Mogą także zacząć dokuczać ci zaparcia, które niestety mogą doprowadzić do powstania hemoroidów. W ciąży żyły odbytu nadmiernie się rozszerzają, a ich ścianki stają się słabsze i mniej elastyczne, dlatego dochodzi do powstawania tych dolegliwości. Powodują one, że okolica odbytu swędzi i piecze, a podczas wydalania może pojawić się krew. Jeśli do tej pory tego nie zrobiłaś, teraz wprowadź większą ilość błonnika do diety oraz nie ograniczaj ruchu – spacery są bardzo pomocne.

Nadal możesz być roztargniona, dodatkowo zwiększają się obawy dotyczące zdrowia dziecka, porodu i ciebie samej w nowej roli: matki.

CZYTAJ TEŻ: „Zdarza mi się płakać z pacjentką”. Położna szczerze o swojej pracy

Szkoła rodzenia – pomyśl o niej w 7. miesiącu ciąży

7. miesiąc ciąży to dobry czas, aby zapisać się do szkoły rodzenia. Na zajęciach z innymi matkami dowiesz się, jak wygląda poród, jakie są najlepsze pozycje porodowe. Nauczysz się też prawidłowego oddychania i poznasz zasady pielęgnowania noworodka, m.in. w zakresie:

  • kąpania,
  • przewijania,
  • noszenia,
  • karmienia.

Inne kobiety ciężarne mogą stanowić grupę wsparcia, z którą łatwiej przejść ciążowe dolegliwości i dylematy.

Jak rozwija się płód w 7. miesiącu ciąży?

Aktywność płodu na początku 3. trymestru ciąży jest wzmożona. Ciężarna odczuwa wówczas delikatne kopnięcia, rozpychanie w brzuchu, zmiany pozycji dziecka. Ta codzienna gimnastyka świadczy o jego ciągłym rozwoju i wzrastaniu. Zaczyna się pojawiać podskórna tkanka tłuszczowa (tłuszcz żółty), kostnieje szkielet. Następuje ponowne otwarcie oczu. Włosy na głowie i meszek są dobrze rozwinięte, a miękkie kości czaszki są wypychane ku przodowi, co nadaje główce charakterystyczny kształt (wysokie czoło).

Mózg znacznie się powiększa. Ma już zwoje i bruzdy, a przekazywanie impulsów nerwowych jest coraz szybsze. Rozwijają się też zmysły, najbardziej zmysł smaku – dziecko jest w stanie odróżnić słodkie pokarmy od kwaśnych. Może też odczuwać ból, reagować na światło czy dźwięk. W 28. tygodniu ciąży kończy się proces erytrocytopoezy w wątrobie i śledzionie. Odtąd głównym miejscem tworzenia się komórek krwi jest szpik kostny.

Miarowe, rytmiczne i delikatne podskakiwanie może świadczyć o tym, że płód ma czkawkę spowodowaną ssaniem kciuka i połykaniem wód. U chłopców jądra zeszły do moszny, u dziewczynek wargi sromowe są jeszcze na tyle małe, że nie zakrywają łechtaczki – ich rozrost nastąpi w ostatnich tygodniach ciąży.

Aktywność płodu w 7. miesiącu ciąży

Aktywność płodu jest do pewnego stopnia związana z tym, co robisz. Uaktywnia się on szczególnie wtedy, gdy jesteś spokojna i zrelaksowana, np. podczas wieczornego i nocnego odpoczynku. Może też być bardziej ruchliwy, gdy zjesz posiłek (to reakcja na wzrost poziomu glukozy we krwi), oraz w chwilach twojego zdenerwowania i podniecenia (wpływ adrenaliny). Mimo to można już zauważyć, że jego aktywność staje się bardziej zorganizowana i uporządkowana, z wyraźnymi okresami odpoczynku i ruchliwości.

Płód mierzy wówczas już ok. 40 cm i waży ponad 1 kg. Ma znaczne szanse na przeżycie, gdy urodzi się przedwcześnie właśnie w 7. miesiącu ciąży.

Jak liczyć ruchy dziecka? Spójrz na zegar i zacznij liczyć każdy ruch, który poczujesz w brzuchu (liczy się kopnięcie, drgnięcie, obrót). Skończ liczyć na dziesiątym ruchu i sprawdź, ile czasu minęło od pierwszego ruchu. Zwykle wyczujesz 10 ruchów w ciągu mniej więcej 10 minut (chociaż czasem upłynie więcej czasu). Jeśli nie doliczysz się 10 ruchów w ciągu godziny, wypij sok, przejdź się, zrób kilka kroków, rozluźnij się i licz dalej. Jeśli w ciągu dwóch godzin nie naliczysz dziesięciu ruchów, zadzwoń do lekarza. Choć zwykle brak ruchów nie oznacza nic bardzo niepokojącego, lepiej to sprawdzić.

Badania w 7. miesiącu ciąży

Te badania w 7. miesiącu ciąży może zlecić ci lekarz:

  • Badanie ogólne moczu (nie może być w nim białka, cukru, białych ani czerwonych krwinek),
  • Morfologia krwi,
  • Badanie na nosicielstwo WZW typu B. Jeśli wynik jest dodatni, trzeba zachować ostrożność w czasie porodu. Dziecko po urodzeniu zostanie poddane badaniu w kierunku obecności tego wirusa oraz zostanie mu podana immunoglubulina przeciw temu wirusowi.
  • Posiew z pochwy w kierunku paciorkowców typu B (tzw. GBS), które mogą egzystować w drogach rodnych i zarazić dziecko w czasie porodu, powodując u niego zapalenie płuc. Jeśli wynik badania będzie pozytywny, konieczne stanie się podanie antybiotyku.
  • Odczyn pH wydzieliny pochwowej pozwala ocenić stan bakteriobiologiczny pochwy i szyjki macicy,
  • Wysokość dna macicy,
  • Twoje ciśnienie krwi,
  • Sprawdzenie twojej wagi.

Jeśli z poprzednich badań wynikało, że nie masz przeciwciał przeciw toksoplazmozie, lekarz zaleci ci w 7.  miesiącu wykonanie kolejnego badania, by sprawdzić, czy nie doszło do zarażenia.

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Badanie drożności jajowodów: jak wygląda krok po kroku i czy zwiększa szanse na ciążę? [WIDEO]

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

4 przepisy na wsparcie płodności jesienią od dietetyka

Fot. Pixabay

Jesienne propozycje na dania wspierające płodność – poleca Magdalena Czyrynda-Koleda
dietetyk, specjalista ds. żywienia w Centrum Płodności Fertimedica.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak jesienią zadbać o swoją dietę płodności, kiedy sezon na na tętniące kolorami owoce i warzywa właśnie się zakończył? Dietetyk podpowiada, by wykorzystać w tym czasie sezon na dynię, lub wiecznie obecne w sklepach bakłażany, jak również suszone pomidory. Magdalena Czyrynda-Koleda proponuje dziś przepisy na przepyszne i proste dania: kaszotto z dyną i kurkami, pstrąg pieczony z dynia i marchewką, pasta z bakłażana i suszonych pomidorów oraz zupa krem z pieczonej papryki.

1. Pasta z bakłażana i suszonych pomidorów (2 porcje)

Składniki:
– 1 duży bakłażan
– 7-8 połówek suszonych pomidorów (około 40g)
– łyżeczka czarnuszki
– łyżeczka sezamu
– łyżka posiekanej natki pietruszki lub kolendry
– 2 ząbki czosnku
– 4 łyżki oliwy z oliwek
– sól, pieprz cytrynowy, bazylia, oregano, słodka papryka

Przygotowanie:
Bakłażana wymyć i osuszyć. Następnie pokroić na 1,5 centymetrowe plasterki. Plastry ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Bakłażana piec przez 30-40 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. Gdy ostygną zdjąć skórkę. Do miski wrzucić upieczone kawałki bakłażana, suszone pomidory, wyciśnięty czosnek, oliwę, sól, pieprz i zioła. Całość zblendować na gładką masę. Gdy będzie gotowa, dodać czarnuszkę i posiekaną natkę pietruszki lub kolendrę i delikatnie wymieszać. Śniadanie stanowią 2 kromki chleba żytniego razowego posmarowane pastą z bakłażanów i suszonych pomidorów.

Wartość energetyczna pasty – 564 kcal

2. Zupa krem z pieczonej papryki

Składniki:
– 6 sztuk czerwonych papryk
– 2 sztuki zielonej papryki
– 1 cebula
– 2 ząbki czosnku
– 2-3 centymetrowy kawałek imbiru
– łyżka oliwy z oliwek
– sok z połówki cytryny
– 1/2 łyżeczki ziaren kolendry
– 3 ziarna ziela angielskiego
– 2 liście laurowe
– 1 mała posiekana papryczka chilli
– sól, świeżo zmielony pieprz, czubryca, 1/2 łyżeczki wędzonej, słodkiej papryki
– 2 szklanki bulionu warzywnego
– gęsty jogurt naturalny
– 3 łyżki uprażonych pestek dyni

Przygotowanie: Papryki umyć, osuszyć, usunąć z nich gniazda nasienne. Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Na blasze ułożyć papryki, skórką do góry i piec około 30 minut. Następnie papryki zamknąć w plastikowej torebce i zostawić na kilka minut. Dzięki temu zabiegowi łatwiej będzie zdjąć skórkę z warzywa. W większym garnku na dnie rozgrzać oliwę i zrumienić na niej posiekaną cebulkę i czosnek. Dodać starty imbir i przyprawy ichwilę podsmażyć. Następnie zalać wszystko bulionem. Zagotować. Dodać papryki, sok z cytryny i posiekaną papryczkę. Ponownie zagotować. Zmiksować blenderem na krem. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Zupę podawać z kleksem jogurtu i uprażonymipestkami dyni.

Wartość energetyczna zupy – 861 kcal

3. Pstrąg pieczony z cukinią i marchewką

Składniki:
– 1 świeży, wypatroszony pstrąg
– 1-2 ząbki czosnku
– 1/2 małej cukinii
– 1 marchewka
– po gałązce świeżego rozmarynu i tymianku
– 1/2 limonki lub cytryny
– łyżka uprażonych płatków migdałowych
– łyżeczka masła
– sól, świeżo zmielony pieprz
Przygotowanie: Piekarnik nagrzać do około 250 stopni. Pstrąga opłukać, osuszyć, anastępnie zrobić na wierzchu kilka nacięć nożem. Rybę oprószyć solą i pieprzem, natrzeć wyciśniętym ząbkiem czosnku. Do środka włożyć masło oraz gałązki ziół. Marchewkę obrać ze skóry i razem z cukinią pokroić w grubszą kostkę. Oprószyć ziołamii skropić delikatnie oliwą z oliwek. Na papierze do pieczenia ułożyć rybę wraz zwarzywami. Piec około 20 minut. Podawać danie z uprażonymi płatkami migdałów,skropione sokiem z limonki lub cytryny w towarzystwie ugotowanej komosy ryżowej bądźkaszy bulgur.

Wartość energetyczna – 528 kcal

4. Kaszotto z dynią i kurkami (2 porcje)

Składniki:
– 100g kaszy pęczak
– 150g kurek
– 300g dyni
– 1 cebula
– 2 łyżki pestek dyni
– 4 łyżki tartego parmezanu
– 2 łyżki oliwy z oliwek
– sól, pieprz, gałka muszkatołowa
– bulion warzywny

Przygotowanie: Kurki dokładnie wyszorować. Dynię pokroić w kostkę. Na patelni rozgrzać łyżkę oliwy i podsmażyć na niej kurki i cebulę, oprószone solą i pieprzem. Zdjąć i odstawić na bok. Na tej samej patelni rozgrzać drugą łyżkę oliwy i podsmażyć dynię, oprószoną gałką. Wsypać kaszę, chwilę smażyć i zalać pierwszą porcją bulionu. Wymieszać. Gdy kasza wchłonie płyn dodać kolejną porcję bulionu. Powtarzać czynność do momentu, aż kaszotto będzie gotowe. Pod koniec dodać odłożone kurki z cebula.
Doprawić do smaku. Przed podaniem posypać tartym parmezanem i prażonymipestkami dyni.

Wartość energetyczna – 512 kcal

POLECAMY: Przekąski na płodność

Magdalena Czyrynda-Koleda

Specjalistka ds. żywienia człowieka w Dietosfera.pl i klinice Fertimedica. Dietetyczka, która na co dzień zajmuje się dietą par, które zmagają się z niepłodnością. Sama latami starała się o dziecko.

Brak zapłodnienia komórek jajowych przy in vitro. Jak wyeliminować przyczyny i zwiększyć szansę na ciążę?

Kobieta w laboratorium sprawdza próbkę pod mikroskopem /Ilustracja do tekstu: Brak zapłodnienia komórek jajowych przy in vitro. Przyczyny, rekomendowane leczenie
fot. Fotolia

Zapłodnienie in vitro, choć należy do najskuteczniejszych form leczenia niepłodności, nie zawsze kończy się sukcesem w postaci ciąży. Przyczyn niepowodzeń może być wiele – większość można jednak zdefiniować po przeanalizowaniu historii choroby i dotychczasowego leczenia. Zgodnie z danymi zebranymi przez Klinikę INVICTA, w ok. 9% przypadków za niepowodzenie in vitro odpowiada brak zapłodnienia komórek jajowych. Z czego może to wynikać i jakie kroki rekomendują wówczas lekarze? Zapytaliśmy o to dra Mirosława Jakubowa, specjalistę ginekologii i położnictwa z Kliniki INVICTA.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Komórki jajowe wykorzystywane w procedurze in vitro pobierane są w trakcie punkcji. Po ok. 3 godzinach od tego zabiegu zostają zapłodnione plemnikami partnera lub dawcy nasienia, a następnie umieszczone w inkubatorze. Po upływie odpowiedniego czasu wykwalifikowany embriolog dokonuje oceny wyniku procesu zapłodnienia i sprawdza poprawność podziałów komórkowych. Te jednak nie zawsze przebiegają zgodnie z oczekiwaniami.

– To bardzo skomplikowana reakcja, zależna od wielu czynników. Przede wszystkim szanse na zapłodnienie komórki jajowej znacznie maleją przy słabych parametrach męskiego nasienia lub niedoborze przy czynnika aktywizującego komórkę jajową – fosfolipazy C zeta (PLC zeta) – wyjaśnia Mirosław Jakubów, specjalista ginekologii i położnictwa z Kliniki INVICTA.

CZYTAJ TEŻ: Analiza czynników niepowodzenia in vitro. Sprawdź, czemu nie udało się uzyskać ciąży

Brak zapłodnienia komórek jajowych przy in vitro wymaga pogłębionej diagnostyki

Inną wskazaną przez eksperta przyczyną braku zapłodnienia komórek jajowych przy in vitro może być niedojrzałość komórki jajowej lub nieprawidłowy sygnał aktywacji w oocycie po zapłodnieniu pozaustrojowym.

– W takiej sytuacji stosuje się pogłębioną diagnostykę pary starającej się o dziecko. Specjalista może zalecić m.in. pogłębione badania nasienia, które właściwie standardowo powinny poprzedzać procedurę in vitro. Przeprowadza się badanie fragmentacji DNA plemników (metodą TUNEL), w uzupełnieniu zaś – badanie potencjału oksydacyjno-redukcyjnego i test wiązania z kwasem hialuronowym. Z kolei kompleksowa ocena jakości komórek jajowych prowadzona jest w laboratorium embriologicznym, przy zastosowaniu specjalistycznych technik i w oparciu o doświadczenia wykwalifikowanych embriologów – zaznacza dr Jakubów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Stymulacja owulacji do in vitro. Na czym polega?

Brak zapłodnienia komórek jajowych przy in vitro. Kiedy rozważyć aktywację komórek jajowych?

Jak dodaje ekspert, w przypadku, gdy brak zapłodnienia dotyczy więcej niż 70% oocytów (mimo ich odpowiedniej jakości), można rozważyć ich aktywację.

– Metoda polega na umieszczeniu zapłodnionych – dzięki metodzie ICSI – komórek jajowych w specjalnym roztworze zawierającym jonofory wapniowe. Celem procedury jest uruchomienie – poprzez odpowiednie reakcje chemiczne – procesów związanych z kolejnymi podziałami komórki. Interwencja ta ma imitować naturalnie występujące mechanizmy. Co ważne, badania potwierdzają, że procedura jest bezpieczna i nie wpływa na rozwój zarodków, dalszą ciążę ani na zdrowie urodzonych dzieci – mówi dr Jakubów.

Specjalista podkreśla jednocześnie, że zgodnie z dostępnymi badaniami, aktywacja komórek jajowych, jeśli istnieją do niej wskazania, może zwiększyć odsetek zapłodnień od 48% do 65%.

Brak zapłodnienia komórek jajowych przy in vitro. Czynnik męski i czynnik żeński

Innym postępowaniem, które może okazać się pomocne, są nowoczesne metody wyboru plemnika.

– Jeżeli specjaliści podejrzewają, że niepowodzenie procesu zapłodnienia związane jest z czynnikiem męskim i wcześniej nie stosowano takiego postępowania, warto rozważyć wykorzystanie jednej z technik wyboru odpowiedniego plemnika: IMSI-MSOME lub FAMSI – mówi dr Jakubów.

Inne rozwiązanie rekomenduje w przypadku, gdy problem może tkwić w czynniku żeńskim.

– Gdy podejrzewamy, że źródłem problemu może być jakość uzyskanych w toku farmakoterapii komórek jajowych, można rozważyć wprowadzenie zmian w protokole stymulacji i jej indywidualizację pod kątem zdiagnozowanych wcześniej nieprawidłowości. W większości przypadków spersonalizowane podejście do problemu braku zapłodnień pozwala wdrożyć skuteczne leczenie – podkreśla ekspert INVICTA.



POLECAMY:

Eksperci: projekt zmian w ustawie o in vitro uniemożliwia skuteczne leczenie i naraża zarodki. „To wbrew etyce”

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.