Przejdź do treści

Kiedy pacjentka wie więcej od lekarza. Moje odczucia po I Ogólnopolskim Kongresie Endometriozy

odczucia po I Ogólnopolskim Kongresie Endometriozy

W dniu 24 marca 2018 roku, odbył się I Endokongres przeznaczony dla pacjentek. Wspaniała inicjatywa i ogromne przedsięwzięcie. Organizatorki stanęły na wysokości zadania. My jako pacjentki byłyśmy świadkami, jak niemożliwe stało się możliwe. Moje odczucia po I Ogólnopolskim Kongresie Endometriozy.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Endometrioza jest bardzo zaniedbaną jednostką chorobową, a świadomość społeczeństwa na jej temat jest znikoma.

Proponowane leczenie jest nieefektywne i niesatysfakcjonujące. Do dzisiaj przyczyna choroby jest nieznana, a zalecane leczenie farmakologiczne nie służy każdej pacjentce. Leczenie chirurgiczne daje krótkotrwały efekt, gdyż usuwane są jedynie skutki, a nie przyczyny choroby i mimo operacji, choroba nawraca.

Nie każda uczestniczka kongresu będąca pacjentką mogła czuć się usatysfakcjonowana. Zdecydowana część kobiet obecnych na sali choruje od lat, mają ogromną wiedzę na temat choroby. Niejednokrotnie większy, niż wśród poszczególnych grup lekarzy ginekologów. Dla wielu obecnych kobiet oraz ich partnerów, przekazywane treści to bezcenne informacje.

Zobacz także: Za nami I Ogólnopolski Kongres Endometriozy. Eksperci: mamy zbyt małą świadomość społeczną

Moje odczucia po I Ogólnopolskim Kongresie Endometriozy

Niezwykle ważne jest to, że podczas wystąpień pojawiły się informacje na temat przebiegu leczenia endometriozy jest holistyczne podejście. Nareszcie zostało powiedziano na głos, że faramakologia nie zawsze jest skuteczna, a  wtedy tym bardziej należy zastosować wielotorowe leczenie, którego podstawę stanowi odpowiednia dieta, wsparcie psychologiczne, fizjoterapia oraz osteopatia, a także ziołolecznictwo.

Niestety w trakcie dyskusji z pacjentkami można było odnieść wrażenie, że zadawane przez nas pytania są niewygodne. Mimo bardzo konkretnych pytań, odpowiedzi były wymijające i niesatysfakcjonujące. Nasze zdrowie jest w rękach lekarzy, a ci odpowiedzialnością za nieskuteczne leczenie endometriozy obarczają niewłaściwie funkcjonujący system.

Zobacz także: I Ogólnopolski Kongres Endometriozy za nami. Zobacz, jak wyglądał drugi dzień kongresu

Nie dowiedziałyśmy się nowych rzeczy

Nie dowiedziałyśmy się więc niczego szczególnego, poza tym, że wprowadzanie zmian może zająć długie miesiące i lata. Gdy padło pytanie odnośnie orzeczenia niepełnosprawności w przypadku niezdolności do pracy, odpowiedziano, że to pytanie jest kierowane do niewłaściwych osób.

Nie zapominajmy o tym, że orzeczenie o niepełnosprawności wydaje komisja, w której zasiadają właśnie lekarze. Nam zależy na tym, aby leczenie przebiegało we właściwy sposób. Jeśli nie możemy wykonywać pracy zawodowej, to nie możemy sobie pozwolić na wizyty i prywatne zabiegi za kilkanaście tysięcy złotych.

My jesteśmy chore, cierpiące z ograniczeniami finansowymi i w zasadzie to nikogo to nie interesuje. Co z tego, że obecni na kongresie panowie lekarze przedstawili swój zasób wiedzy, jeżeli dostanie się do nich na wizytę wymaga nakładów finansowych, których wiele pacjentek po prostu nie ma?

Zobacz także: Dr Mikołaj Karmowski o endometriozie. „Będę tak długo walczył z tą chorobą, aż znajdę jej przyczynę”

Kto będzie uświadamiać ginekologów?

Jeżeli lekarze oczekują od nas zrozumienia, to kto ma w takim razie rozumieć nas? Przecież nasze pierwsze wizyty w gabinetach ginekologów przebiegają w schematyczny sposób, gdzie przede wszystkim słyszymy o tym, że nasze dolegliwości bólowe stanowią normę bycia kobietą!

My jako pacjentki mamy coraz większą świadomość, ponieważ same siebie oraz naszych najbliższych edukujemy. Kto więc ma stać za uświadamianiem lekarzy ginekologów, którzy powielają mity na temat norm bólowych, czy leczniczego działania ciąży?

Niestety, to lekarze w głównej mierze odpowiadają za to, że sami nie poszerzają swojej wiedzy. Niech przykład stanowi pewien lekarz, który młodej pacjentce powiedział, że na endometriozę chorują kobiety po 3 ciążach. Wcześniej nie.

Podczas kongresu wielokrotnie podkreślano, jak ważne jest wczesne wykrycie choroby. Diagnoza endometriozy jest trudna i wymaga świadomości oraz wiedzy. A ta niestety bardzo często zajmuje wiele lat, co jest wynikiem niekompetencji specjalistów. Na to, my pacjentki, nie mamy bezpośredniego wpływu.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Bajkowska - Suchecka

autorka strony i bloga Żona z ADHD, pedagożka, nauczycielka, propaguje zdrowy styl i tryb życia, zwolenniczka holistycznego podejścia do zdrowia.

Torbiele endometrialne: późny objaw endometriozy. Jak je leczyć i czy można uniknąć wznowy?

Lekarz przedstawia budowę macicy i jajników na podstawie miniaturowego modelu, który trzyma w rękach /Ilustracja do tekstu: Torbiel endometrialna: leczenie. Waporyzacja czy wyłuszczenie?
Fot.: Fotolia

Torbiel endometrialna to pierwszy czytelny objaw endometriozy. Choć łatwo rozpoznać ją w obrazie USG i trudno pomylić z innymi przypadłościami ginekologicznymi, zwykle wykrywana jest dość późno. Jak wpływa to na możliwości leczenia, która z metod jest najbezpieczniejsza i co powinniśmy o nich wiedzieć? Na nasze pytania odpowiada dr Jan Olek z Kliniki Miracolo.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak powstaje torbiel endometrialna?

Zanim dojdzie do powstania torbieli endometrialnej, kobieta przez wiele lat zmaga się z bolesnymi miesiączkami. Z czasem pojawiają się też bóle przy stosunku, bóle owulacyjne, bóle przedmiesiączkowe, a także zmiany anatomiczne w miednicy. Dochodzi do rozsiewu ognisk endometrialnych, a podczas krwawień powstają coraz to większe rany. Gdy miesiączka się kończy, rany te goją się, tworząc zrosty – te zaś z upływem lat stają się coraz wyraźniejsze.

W pewnym momencie dochodzi do ich zamknięcia, czyli otorbienia pewnej przestrzeni przez zrosty i struktury leżące w najbliższym sąsiedztwie (najczęściej: jajnik, dołek jajnikowy i macicę). Ogniska znajdujące się w tym miejscu nie krwawią już do brzucha, tylko do zamkniętej przestrzeni, tworząc torbiel endometrialną. Torbiel o wielkości 1-3 cm daje – według klasyfikacji amerykańskiej – 16 punktów choroby. Właśnie od tylu punktów zaczyna się trzecie, czyli średnio-zaawansowane stadium endometriozy.

W 20% przypadków torbielom endometrialnym towarzyszą głębokie nacieki na inne narządy: np. jelito lub pęcherz moczowy. Dlatego tak ważna jest szczegółowa diagnostyka przed podjęciem leczenia operacyjnego.

Torbiel endometrialna: jak można ją leczyć?

Torbiel endometrialna istotnie obniża jakość życia: obniża płodność, jest źródłem bólu oraz nieznacznie zwiększa ryzyko raka jajnika. Gdy poznamy charakter torbieli i sposób ich powstawania, zrozumiemy, dlaczego leczenie hormonalne nie przynosi pożądanych efektów.

Kiedy obniżeniu ulegnie aktywność ognisk endometrialnych w torbieli, zmniejszyć może się też rozmiar samej torbieli. Nie oznacza to jednak, że zrosty się  rozpuszczą – dlatego po odstawieniu hormonów dochodzi zwykle do ponownego wzrostu torbieli. Z tego powodu złotym standardem leczenia torbieli jest jej laparoskopowe wyłuszczenie lub waporyzacja.

Z uwagi na ryzyko utraty rezerwy jajnikowej w wyniku tych interwencji medycznych, zgodnie z niemieckimi standardami leczenia endometriozy dopuszcza się odroczenie laparoskopii w czasie.

W Polsce z kolei niechętnie leczy się torbiele poniżej 3 cm. Tymczasem im mniejsza torbiel, tym mniejsze zrosty; zmiana jest wtedy łatwiejsza do wyleczenia, a ryzyko utraty rezerwy jajnikowej – mniejsze.

Metody leczenia operacyjnego torbieli endometrialnej

Są dwie techniki operacyjne torbieli endometrialnych. Pierwsza – klasyczna – polega na wyłuszczeniu torbieli. Druga to waporyzacja torbieli. Standardy leczenia endometriozy dopuszczają zastosowanie dowolnej z tych dwóch metod. Ale pionierzy ginekologicznej laparoskopii, twórcy European Academy of Gynaecological Surgery w Leuven, już przed dwudziestoma laty skłaniali się ku technice waporyzacji torbieli. Dlaczego?

Otóż wyłuszczając torbiel endometrialną podczas klasycznej operacji, wyłuszczamy de facto torebkę jajnika, która częściowo pokrywa się z torebką torbieli. Im większa torbiel, tym większa utrata torebki jajnika. Badania pokazały, że w preparatach torebek torbieli/jajnika znajduje się wiele pęcherzyków jajnikowych odpowiedzialnych za rezerwę jajnikową. Utrata torebki jajnika powoduje uszkodzenie pęcherzyków znajdujących się bezpośrednio pod nią, zwłaszcza podczas koagulacji krwawiących naczyń krwionośnych po wyłuszczeniu torbieli. Natomiast waporyzacja torbieli za pomocą lasera lub noża plazmowego niszczy tylko obecne w niej ogniska endometrialne. Energia lasera i plazmy nie przenika w głąb jajnika, a tym samym ogranicza ryzyko uszkodzenia pęcherzyków jajnikowych.

Pamiętajmy jednak, że obniżenie rezerwy jajnikowej i przy tym zabiegu jest możliwe – podobnie jak sytuacja odwrotna. Pacjentki, u których AMH wzrasta po waporyzacji torbieli, nie są wcale wyjątkami. Ale po tym rodzaju leczenia zdarzają się też spadki AMH.

Ryzyko nawrotu torbieli endometrialnej jest podobne przy obu metodach leczenia.

CZYTAJ TEŻ: Dr Jan Olek odpowiada czytelniczkom, jak leczyć endometriozę. „Czasem można oszukać przeznaczenie

Leczenie operacyjne torbieli endometrialnej. Czy możliwe jest uniknięcie późniejszych zrostów?

Badania, których celem jest określenie możliwości uniknięcia zrostów po operacji torbieli endometrialnej, wciąż trwają.

Od kilku miesięcy testujemy specjalne membrany z GORE-TEX-u, którymi po skończonej operacji okładamy jajniki i macicę. Membrany te pozostawiamy na 2-3 miesiące i wyciągamy w czasie ponownej laparoskopii. Zrosty tworzą się w ciągu pierwszych 7 dni od operacji, dlatego wyciągnięcie membran po 2-3 miesiącach daje nam gwarancję zakończenia procesu gojenia ran.

Czynnikami ograniczającymi są w tej metodzie: konieczność ponownej laparoskopii oraz koszt membran. Metoda ta daje jednak największą szansę na uniknięcie zrostów pooperacyjnych, a co za tym idzie – minimalizację ryzyka powstania ponownej torbieli w krótkim czasie po operacji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Endometrioza utrudnia Agnieszce zajście w ciążę. Po operacji odrodziła się w niej nadzieja

Dlaczego dochodzi tak często do wznowy torbieli endometrialnych?

Problem wznowy torbieli endometrialnych dotyczy bardzo wielu pacjentek, a jego przyczyną są zrosty. Powstanie torbieli to proces, który trwa przez wiele lat. Zanim dana przestrzeń ulegnie otorbieniu, konieczny jest szereg cykli krwawienia i tworzenia zrostów. Jeśli po uwolnieniu otorbionej przestrzeni nie zastosujemy profilaktyki przeciwzrostowej, zrosty niemal na pewno się odnowią. Niejednokrotnie – z uwagi na ingerencję chirurgiczną – będą jeszcze większe niż wcześniej.

Ale zrosty powstają również po użyciu preparatów przeciwzrostowych, co – niestety – dość często obserwujemy u naszych pacjentek. Jest to bardzo deprymujące – również dla nas, operatorów. Jeśli zrosty się odnowią, istnieje ryzyko, że dana powierzchnia na nowo się otorbi i w krótkim czasie dojdzie do utworzenia nowej torbieli.

Warto mieć świadomość, że operacja nie uchroni nas w 100% przed utworzeniem ponownych torbieli. Ale im dokładniejsze usunięcie ognisk endometrialnych (również tych rozsianych, towarzyszących torbieli), tym większa szansa, że ewentualna kolejna torbiel będzie niebolesna, a tempo jej wzrostu będzie minimalne.

Podsumowując, torbiele endometrialne są późnym objawem endometriozy i w większości przypadków świadczą o jej zaawansowanym stadium. Leczenie ich jest trudne i obarczone ryzykiem dodatkowych zrostów (co predysponuje do wznów), a także obniżenia rezerwy jajnikowej. Najlepsze efekty leczenia można uzyskać, gdy diagnoza postawiona jest odpowiednio wcześnie lub gdy ogniska endometriozy zostają usunięte jeszcze przed wytworzeniem się torbieli.

Najważniejsza jest jednak profilaktyka – tak, jak pisał szkocki pisarz Joseph Cronin: „Uncja środków zapobiegawczych jest lepsza od tony środków leczniczych”.

POLECAMY TAKŻE: „Przekułam endometriozę w coś pozytywnego”. Historia Moniki

Dr Jan Olek endometrioza

Ekspert

dr Jan Olek

Ginekolog położnik. Zastępca ordynatora i założyciel certyfikowanego klinicznego centrum endometriozy w St. Josefs-Hospital w Dortmundzie. Założyciel Kliniki Miracolo w Polsce.

Specjalizuje się głównie w minimalnie inwazyjnym leczeniu operacyjnym. Posiada certyfikat MIC (Minimal Invasive Chirurgie). Przebył szkolenia: IRCAD w Strassbourg, European Academy of Gynecological Surgery oraz chirurgii robotowej daVinci. Zaangażowany w działalność Stiftung Endometriose Forschung dotyczącą rozszerzenia działalności (certyfikacja centrów endometriozy) na terenie Polski. Aktualnie specjalizuje się również w naturalnych metodach leczenia.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

5 chorób, z którymi lekarze mylą endometriozę. Też się z tym spotkałaś?

10 najczęstszych pytań o endometriozę /Choroby mylone z endometriozą
Fotolia

Niespecyficzne objawy, skomplikowana diagnostyka, a także niedostateczna świadomość wielu lekarzy – to główne przyczyny, dla których rozpoznanie endometriozy zajmuje ginekologom wiele lat. Właściwą diagnozę często poprzedza jednak kilka innych, które prowadzą do nieskutecznego leczenia, a często wręcz zaostrzenia objawów choroby.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ze wszystkich poznanych chorób ginekologicznych endometrioza wydaje się jedną z najtrudniejszych do zdiagnozowania. Obecność ognisk choroby w wielu różnych miejscach, szereg dolegliwości towarzyszących, które nie zawsze łatwo powiązać ze schorzeniami ginekologicznymi, to tylko niektóre czynniki, które wydłużają diagnostykę. To zaś sprawia, że przytłaczająca większość kobiet nie otrzymuje na czas właściwego leczenia.

– Rozpoznanie endometriozy nie jest proste. Wiele pacjentek zmaga się z długim oczekiwaniem na diagnozę. Często zmuszone są odwiedzić wielu lekarzy, nim finalnie uzyskają właściwe rozpoznanie, a tym samym – skuteczną pomoc. To z kolei prowadzi do frustracji, wieloletniego stresu, a także potencjalnego zaostrzenia objawów choroby – mówi dr Eric Surrey, specjalista ds. płodności z amerykańskiego Provyny’s Provider Network.

Jednym z głównych wyzwań w diagnostyce endometriozy są nieswoiste objawy. Niejednokrotnie lekarze wiążą je z zaburzeniami zdrowotnymi o innym charakterze.

Poznaj 5 chorób, z którymi lekarze najczęściej mylą endometriozę.

Choroby mylone z endometriozą: nieswoiste zapalenie jelit

Choć endometrioza najczęściej zlokalizowana jest w otrzewnej miednicy, jajnikach oraz przegrodzie odbytniczo‑pochwowej, nierzadko ogniska tej choroby obejmują również przewód pokarmowy. Dostępne dane wskazują, że do zajęcia tego odcinka układu pokarmowego dochodzi u 15‑37% pacjentek zmagających się z endometriozą. Zmiany te nierzadko wywołują stany zapalne, które objawiają się bólami lędźwiowo-krzyżowymi, problemami jelitowymi, wzdęciami i uciążliwymi zaparciami.

Podobne symptomy wywołują również choroby zapalne jelit, m.in. zapalenie uchyłków jelita grubego, ale też wrzodziejące zapalenie jelita grubego czy choroba Leśniowskiego-Crohna. W wyniku tych podobieństw wiele kobiet uzyskuje niewłaściwą diagnozę i stosuje niewłaściwe leczenie.

Ale zbieżność objawów to niejedyny związek, jaki z tymi chorobami ma endometrioza. Badania sugerują, że u pacjentek z endometriozą nieswoiste schorzenia jelit rozwijają się o 50% częściej niż w ogólnej populacji kobiet.

CZYTAJ TEŻ: 10 przykazań dobrego specjalisty od endometriozy. Czy twój lekarz się nimi kieruje?

Choroby mylone z endometriozą: mięśniaki macicy

Mięśniaki macicy, zwane także włókniakami, to stosunkowo często występujące łagodne, niezłośliwe guzy umiejscowione w macicy. Gdy są duże lub mnogie, powodują naciski objawiające się obfitymi, bolesnymi i długimi miesiączkami, przewlekłymi bólami krzyża, zaparciami, a także częstym oddawaniem moczu. Tworzą się na powierzchni macicy, w jej ścianie, na szyjce lub pod śluzówką.

Ze względu na generowanie objawów zbliżonych do endometriozy, część lekarzy podejrzewa, że to one są źródłem dolegliwości zgłaszanych przez pacjentki. Tymczasem mięśniaki mogą współistnieć z endometriozą, ale nie stanowić jedynej przyczyny doświadczanych problemów zdrowotnych.

Choroby mylone z endometriozą: rwa kulszowa

Promieniujący ból w dolnej części kręgosłupa, który pojawia się niezależnie od fazy cyklu miesiączkowego i powoduje trudności w poruszaniu się, łączony jest przeważnie z rwą kulszową. Określenie to odnosi się do zespołu objawów związanych z uciskiem na nerwy rdzeniowe.

Tymczasem objawy rwy kulszowej może wywoływać także endometrioza, wszczepiając się w nerwy w obrębie miednicy mniejszej.

ZOBACZ TAKŻE: Nowe trendy w chirurgii endometriozy i niepłodności. Czym jest wodna laparoskopia przezpochwowa?

Choroby mylone z endometriozą: zapalenie pęcherza moczowego

Endometrioza swoim naciekiem może obejmować również układ moczowy, czego symptomem jest m.in. częstomocz i dysuria (bolesność i pieczenie przy oddawaniu moczu). Objaw ten bywa jednak mylony z innymi chorobami występującymi w obrębie narządów moczowych, głównie z zapaleniem przewlekłym pęcherza i zapaleniem śródmiąższowym pęcherza.

Nierzadko lekarze, nie zleciwszy uprzedniego wykonania posiewu moczu ani badań obrazowych, ordynują antybiotyki, które nie przynoszą pacjentce żadnej ulgi.

Choroby mylone z endometriozą: zapalenie narządów miednicy mniejszej

Zapalenie narządów miednicy mniejszej to grupa chorób charakteryzujących się rozwojem procesów infekcyjnych w górnych drogach rodnych. Może występować w postaci zapalenia: endometrium, jajowodów, przydatków lub otrzewnej miednicy mniejszej. Często powoduje odległe, poważne powikłania: niepłodność bądź występowanie ciąż ektopowych (pozamacicznych).

Podobnie jak endometrioza, wywołuje silny ból miednicy, który pojawia się nie tylko w czasie miesiączki.

Więcej na temat endometriozy i jej diagnostyki przeczytasz m.in. TUTAJ.

Źródło: gastoenterologia-praktyczna.pl, medicinenet.com, endometriosisnews.com, bustle.com

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Zrosty przy endometriozie – jakie dają objawy? Jakie mają skutki?

fot. Fotolia

Zrosty – czym są, co je powoduje? Jakie dają objawy? Czy da się ich uniknąć? Czy przy endometriozie często występują? Wyjaśnia ekspert z Miracolo.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zrosty są to zwłókniałe pasma, wiązki łącznotkankowe łączące narządy, które normalnie nie są ze sobą połączone. Innymi słowy są to blizny, które sklejają poszczególne narządy ze sobą. U kobiet z endometriozą objęte zrostami są najczęściej jajniki, jajowody, macica, jelito oraz ściana miednicy. Zaczyna się od pojedynczych pasm łącznotkankowych, a w ekstremalnych przypadkach może dojść do tzw. frozen pelvis, czyli „zamarzniętej” (niemal całkowicie zarośniętej) miednicy.

Co powoduje powstawanie zrostów?

Zrosty może powodować endometrioza sama z siebie lub ingerencja chirurgiczna. Najczęściej jednak jedno i drugie. Endometrioza prowadzi do krwawień w trakcie miesiączki, powstawania ran, które zabliźniają się w ramach normalnego procesu gojenia. Proces ten jest potęgowany przez dość duży stan zapalny towarzyszący chorobie.

Każda ingerencja chirurgiczna może również prowadzić do powstawania zrostów. Szczególnie użycie energii elektrycznej, które prowadzi do zniszczenia termicznego oraz niedotlenienia tkanek, co predysponuje do powstawania zrostów.

POLECAMY: Endometrioza utrudnia Agnieszce zajście w ciążę

Jakie są konsekwencje zrostów?

Wiele kobiet z endometriozą zrzuca winę dolegliwości bólowych na zrosty. Nie powinny! Jeśli się usunie schorzenie, najczęściej zniknie również ból. Jeśli usunie się tylko zrosty, ból najczęściej pozostanie.

Zrosty mogą jednak prowadzić do:

  • ograniczonej płodności (subfertility) lub niepłodności,
  • objawów jelitowych, takich jak wzdęcia, czy zaparcia,
  • mogą również potęgować bóle przy stosunku
  • oraz przyczyniać się do bólów przewlekłych niezależnych od krwawień miesiączkowych.

W większości przypadków zrosty (nawet frozen pelvis) jednak nie powodują żadnych dolegliwości bólowych między miesiączkami.

Najpoważniejszymi konsekwencjami są potencjalne powikłania przy kolejnej operacji oraz negatywny wpływ na płodność. Zrosty odgrywają również rolę w tworzeniu torbieli enodmetrialnych, tzw. pseudotorbieli, bo nie powstają one w większości przypadków wewnątrz jajnika, tylko na zewnątrz. Prowadzą też do otorbienia pewnej przestrzeni, najczęściej między jajnikiem, ścianą miednicy i macicą. Otorbiona przestrzeń nie pozwala na krwawienie z ognisk endometrialnych do brzucha, tylko do zamkniętej przez zrosty przestrzeni, prowadząc do gromadzenia się krwi i powstania torbieli. Dlatego też tak często dochodzi do wczesnych wznów torbieli endometrialnych, nawet po ich kompletnym wyłuszczeniu.

Czytaj też: Torbiele endometrialne – późny objaw endometriozy

Czy da się uniknąć zrostów? Jak je leczyć?

Prewencja zrostów (zarówno ponownego ich powstania, jak i powstawania nowych zrostów) jest jednym z najważniejszych aspektów leczenia endometriozy oraz jednocześnie jednym z największych wyzwań. Wpływ na tworzenie zrostów mają odpowiednie techniki operacyjne, częste płukanie pola operacyjnego, użycie narzędzi takich jak laser czy nóż plazmowy, użycie odpowiedniego materiału szwów. Codzienna praktyka pokazuje jednak, że w większości przypadków (zaawansowanych) nie jest to wystarczające. Zawodzą nawet preparaty przeciwzrostowe, a wypróbowaliśmy większość dostępnych na rynku substancji. Ciekawym specyfikiem jest proszek 4DryField, który w badaniach klinicznych jest w czołówce, lecz w trudnych przypadkach nie gwarantuje całkowitej ochrony przed powstaniem zrostów. Są to hydrofilne mikrocząsteczki, które rozsypuje się po narządach miednicy. Tworzą tam z wodą roztwory koloidowe, które stanowią przejściową membranę między narządami na kilka dni po operacji, zabezpieczając przed powstaniem zrostów. Niestety, w zaawansowanych przypadkach i ta metoda często zawodzi.

Dla chirurga bardzo deprymujące są przypadki ponownego zarośnięcia miednicy po wielogodzinnej operacji, gdzie uwalnianie zrostów zajęło większa część czasu operacji…

macica i oba jajniki otoczone membranami

Fot. dr Jan Olek

Szukając dalej złotego środka natrafiliśmy w Stanach Zjednoczonych na kliniki, które używają specjalnych membran przeciwzrostowych, stosowanych przez kardiochirurgów już od 20 lat. Metoda okazała się bardzo obiecująca. Skoro serce nie przyrasta do worka osierdziowego, to i narządy miednicy nie powinny do siebie przyrastać. Działanie polega na obłożeniu narządów miednicy nierozpuszczalnymi membranami i pozostawienie ich na okres kilku miesięcy po operacji.Zrosty tworzą się generalnie w pierwszym tygodniu po operacji, a zatem wydaje się, że zdjęcie takich membran po ok. 2 miesiącach nie powinno prowadzić do tworzenia kolejnych zrostów po ich ściągnięciu. Są jednak dwa czynniki ograniczające użycie tej metody na szeroką skalę: konieczność kolejnej laparoskopii ze zdjęciem membran oraz cena. Koszt membran na jedna operacje to ok. 400–800 euro (w zależności od powierzchni rany oraz wielkości narządów miednicy mniejszej).

Podsumowując, zrosty wpisane są w jednostkę chorobową, jaką jest endometrioza. Sama choroba prowadzi do ich powstania, a każda ingerencja chirurgiczna (będąca metodą leczenia z wyboru) intensyfikuje i prowadzi do powstania kolejnych. Zrosty prowadzą do obniżonej płodności, częstych wznów torbieli endometrialnych oraz sprawiają, że każda kolejna operacja jest trudniejsza i obarczona wyższym ryzykiem. Profilaktyka przed zrostami to jeden z najtrudniejszych aspektów leczenia endometriozy. Wobec tego bardzo pragnę podkreślić, że najskuteczniejszą profilaktyką przeciwzrostową jest wczesne wykrycie endometriozy i leczenie operacyjne w jej jak najwczesniejszym stadium. Dlatego tak ważne jest też szerzenie świadomosci zarówno wśród młodych kobiet, jak i wśród lekarzy, szczególnie ginekologów.

Czytaj też: Nowe trendy w chirurgii endometriozy

Klinika Miracolo

Dr Jan Olek endometrioza

Ekspert

Dr Jak Olek

Zastępca ordynatora w szpitalu św. Józefa w Dortmundzie. Założyciel Centrum Endometriozy w Dortmundzie oraz współzałożyciel Kliniki Miracolo.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Endometrioza utrudnia Agnieszce zajście w ciążę. Po operacji odrodziła się w niej nadzieja

Fot. Archiwum własne/ Agnieszka Krajewska wraz z partnerem Irkiem mają nadzieję, że po operacji endometriozy uda im się zajść w ciążę

Choroba (IV stopień endometriozy) nie wywróciła do góry nogami dotychczasowego życia Agnieszki. Do momentu decyzji o zajściu w ciążę. Leczenie jest kosztowne, ale po operacji wróciły nadzieje na bycie mamą, szczególnie, przy wsparciu ukochanego partnera Irka.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

O tym, że mam endometriozę dowiedziałam się przez przypadek, 4 lata temu. Miałam bolesne miesiączki, jednak słyszałam, że niektóre kobiety po prostu tak mają”. Choć chodziłam regularnie do ginekologa, swoje pierwsze USG dopochwowe miałam w wieku 31 lat. To wtedy wykryto torbiel endometrialną na jajniku. Choć wówczas lekarz kazał się nie przejmować, tylko obserwować i co pół roku wykonywać USG. Od lekarza usłyszałam wtedy, że powinnam szybko zachodzić w ciążę, jeśli chce mieć dzieci. Chciałam, ale na tamtą chwilę moja sytuacja życiowa w ogóle temu nie sprzyjała. Po jakimś czasie, gdy dokonało się kilka korzystnych zmian w moim życiu, planom macierzyńskim udało się nadać priorytet. Wróciłam wtedy do lekarza i wówczas okazało się, że mam torbiele na obu jajnikach. Miałam się starać o ciążę przez 3 miesiące i w razie niepowodzeń wrócić na leczenie.

Czytaj też: Czy warto podejmować się operacji udrożnienia jajowodów?

Tabletki antykoncepcyjne miały przyspieszyć ciążę

Nie satysfakcjonowała mnie prognoza lekarza ani podejście do mojego problemu. Nie dostałam nawet skierowania na podstawowe badania, które powinnam zrobić starając się o dziecko, nie wspomnę już o endomertiozie. Wiedziałam, że to nie jest miejsce ani lekarz dla mnie. Od tej chwili skończyło się moje leczenie w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia i udałam się na prywatną wizytę. Lekarz zlecił serię szczegółowych badań. Następnie zaproponował mi, bym brała tabletki antykoncepcyjne, żeby spowodować tzw. spontaniczną ciążę, po ich odstawieniu. Lekarz proponował roczną terapię Vissane. Zgodziłam się na maksymalnie trzy miesiące. Po terapii hormonalnej nie udało się zajść w ciąże. Spodziewałam się tego. Nasze starania trwały, a ja czułam, że ta endometrioza utrudnia mi zajście w ciążę.

Endometrioza utrudnia zajście w ciążę

Nie udało się uzyskać ciąży podczas rocznego leczenia i naszych usilnych starań. Zaczęłam się wczytywać i poznawać oblicze dotychczas nieznanej mi choroby: endometriozy. Wiem, że mój przypadek nie był tak drastyczny, jak innych kobiet. U mnie choroba nie zdominowała całego mojego życia: pracowałam, uprawiałam sporty, normalnie funkcjonowałam. No może z wyjątkiem 2 dni w miesiącu, kiedy bóle menstruacyjne dawały mi się we znaki tak bardzo, że nie mogłabym funkcjonować, bez leków przeciwbólowych. W zasadzie tylko brak możliwości zajścia w ciążę sprawił, że choroba zaczynała mieć dla mnie znacznie bardziej bolesne konsekwencje.

Operacja endometriozy odmieniła moje życie na lepsze

Chodziłam od lekarza do lekarza. Zaczytywałam się w forach internetowych. Na własną rękę robiłam liczne kosztowne badania. Obłęd trwał a ja popadałam w frustrację. Chciałam spróbować wszystkiego, by tylko się udało, ale moja intuicja podpowiadała mi, że muszę tę chorobę usunąć z mojego organizmu, zoperować. Wiedziałam, że nie mam zbyt dużo czasu. Zaczęłam dopytywać mojego lekarza ginekologa o laparoskopię, jednak odradził mi ją twierdząc, że nie wniesie nic pozytywnego do starań o ciążę, a może nawet zaszkodzić, bo zmniejszy rezerwę jajnikową. Poczułam się okropnie osamotniona. Nie czułam wsparcia już żadnego z lekarzy. Straciłam zaufanie.

POLECAMY: 10 przykazań dobrego specjalisty od endometriozy

Wtedy zaczęłam szukać informacji w Internecie. Bałam się operacji ze względu na ingerencję w jajniki oraz utratę rezerwy jajnikowej. Kobiety, które pisały na forum swoje historie przekonały mnie, że warto spróbować.

Operacja w Miracolo obudziła w Agnieszce nadzieję

Znalazłam Klinikę specjalizującą się w operacjach endometriozy. To było coś, czego szukałam. Wiele dowiedziałam się już z ich strony internetowej nie tylko o samej chorobie, ale również o wytycznych co do diety oraz suplementacji. Nie od razu zdecydowałam się na zabieg. Koszty były duże, a przede mną było jeszcze badanie HSGktóre zlecił mi mój ginekolog. I tak poszłam w styczniu na badanie HSG, które skończyło się diagnoza niedrożnych obustronnie jajowodów. Byłam załamana oraz zdesperowana jeszcze z sali szpitalnej zadzwoniłam do kliniki Miracolo, by potwierdzić termin, który wstępnie miałam na luty. Spytałam czy nie dałoby rady szybciej i okazało się, że jest miejsce. Za 5 dni byłam już na stole operacyjnym. Podczas operacji wykryto u mnie 66 ognisk choroby, określono to jako IV stopień choroby. Poddałam się w styczniu operacji z użyciem noża plazmowego. Miałam oczywiście wiele obaw, bo to zawsze ingerencja w tkankę jajnikową, ale wszystko skończyło się bardzo dobrze. Co więcej, moje jajowody okazały się obustronnie drożne. Okazało się, że badanie HSG przeprowadzone w szpitalu zostało błędnie wykonane. Moje wyniki od tego czasu są zdumiewająco dobre. Nawet AMH nie spadło – czego się obawiano – a nawet nieznacznie wzrosło. Ciąża nie pojawiła się, choć od operacji minęło kilka miesięcy, ale mam dobre wyniki, więc i lekarze dają dobre rokowania. Jestem również pod opieką kliniki leczenia niepłodności.

POLECAMY: Innowacyjne leczenie endometriozy – na czym polega?

Co pomogło pokonać endometriozę?

Dążenie do upragnionego celu, jakim jest macierzyństwo, ale przede wszystkim wsparcie partnera. Dzięki Irkowi wiele trudnych sytuacji, trudnych emocji było dla mnie bardziej zrozumiałych. Trudno to ocenić. Wiele kobiet, którym endometrioza zniszczyła życie, tego nie ma. Pozostają z tym wszystkim zupełnie same. A tak bardzo ważna jest również nasza psychika. Gdyż holistyczne podejście do choroby to nie tylko dieta operacja i suplementy. Jest jeszcze nasz mózg emocje, lęki i cały psychologiczny mechanizm. Nie wolno o tym zapominać. Ja myślę, że dzięki operacji, stylowi życia, który prowadzę, sposobowi odżywiania wyleczyłam endometriozę. Od operacji minęło już sporo czasu a ja nie czuję tej choroby. Nigdzie jej nie ma i mam nadzieję, że nie będzie, a my z Ireneuszem zostaniemy szczęśliwymi rodzicami. Chciałabym dopisać do tej historii tak szczęśliwe zakończenie. Czuję ogromną wdzięczność, że są wspaniali lekarze z Kliniki Miracolo, którzy mi pomogli pokonać endometriozę i wspaniali lekarze z Kliniki Artemida w Olsztynie, z pomocą, których mam nadzieję zostać mamą.

POLECAMY: Nowe trendy w chirurgii endometriozy

Dlatego Agnieszka wraz z partnerem Ireneuszem Gawkowskim, który jest psychoterapeutą organizują warsztaty wsparcia dla kobiet z endometriozą, by pokazać innym, jak ważne jest wsparcie takiej osoby. Ireneusz zaangażował się również w pomoc i prowadzi terapię online dla kobiet ktore nie mogą dojechać do jego gabinetu do Olsztyna.

Czytaj też: Przekułam endometriozę w  coś pozytywnego

Agnieszka Krajewska 35 lat z Olsztyna

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.