fbpx
Przejdź do treści

Karta martwego urodzenia a zasiłek. Prawnicy: rozporządzenie jest sprzeczne z potrzebami obywateli

Smutna kobiet a- profil widziany zza szyby /Ilustracja do tekstu: Dzień Dziecka Utraconego

Poronienia na wczesnym etapie ciąży, gdy ustalenie płci płodu bez specjalistycznych badań nie jest możliwe, dotyczą wielu par. Obecny stan prawny nie pozwala jednak na wydanie karty martwego urodzenia rodzicom, jeśli nie zdecydują się oni na wykonanie takich testów. To pozbawia ich możliwości otrzymania zasiłku pogrzebowego i skróconego urlopu macierzyńskiego – zwracają uwagę przedstawicielki Zespołu Prawnego Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Mimo wcześniejszych zapowiedzi, wydane w grudniu ub.r. rozporządzenie Ministra Zdrowia ws. wzorów karty urodzenia nie zniosło wymogu określenia płci dziecka martwo urodzonego. Oznacza to, że w sytuacji, gdy określenie płci jest niemożliwe bez wykonania nierefundowanych badań genetycznych, lekarze nie mogą wydać rodzicom karty martwego urodzenia. Ta zaś jest niezbędna, by para mogła starać się o uzyskanie zasiłku pogrzebowego, a kobieta – tzw. skróconego urlopu macierzyńskiego w wymiarze 8 tygodni.

Na taką sytuację nie zgadza się Zespół Prawny Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Jak zaznacza w wydanym stanowisku, kategoria płci powinna być traktowana jako nieistotna wobec potrzeby rodziców do wyprawienia pochówku czy odpoczynku i wyciszenia przez kobietę po stracie ciąży.

„W skargach i pytaniach kierowanych do Rzecznika Praw Pacjenta i Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, a także w publikacjach na portalach zajmujących się zagadnieniami związanymi z rodzicielstwem pojawiają się historie rodziców, którzy nie mogą skorzystać z uprawnień z zakresu zabezpieczenia społecznego, ponieważ doszło do utraty ciąży na jej wczesnym etapie i niemożliwe było ustalenie płci płodu bez specjalistycznych badań. Cena takich badań sięga nawet ok. 400 zł. Zespół Prawny stoi na stanowisku, że prawo powinno szanować przekonania i uczucia obywateli, uwzględniać ich indywidualne potrzeby oraz stwarzać ramy dla ich realizacji. W tym wypadku – potrzeby urządzenia pochówku z pomocą zasiłku pogrzebowego (tak jak ma to miejsce w przypadku zgonów innych członków rodziny) czy odbycia żałoby w trakcie tzw. skróconego urlopu macierzyńskiego” – zaznaczają przedstawicielki Federacji.

Znikająca adnotacja w rozporządzeniu

Prawniczki stowarzyszenia podkreślają, że treść rozporządzenia rozczarowuje tym mocniej, że w pierwotnej wersji tego dokumentu (która została skierowana do konsultacji w październiku ub.r.) zrezygnowano z wymogu określenia płci dziecka.

„Wzór karty martwego urodzenia zawierał przypis, że płeć dziecka urodzonego należy wskazać, „jeżeli jest znana”. Akt wydany przez Ministra Zdrowia dnia 7 grudnia 2017 r. już takiej adnotacji nie zawiera, choć pozbawiłaby ona lekarzy dylematu, czy wypełnić kartę martwego urodzenia, gdy płci nie da się ustalić. W praktyce w takich sytuacjach lekarze po prostu odmawiają wystawienia karty i przesłania jej do urzędu stanu cywilnego” – zauważa Zespół Prawny Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Prawniczki wskazują na konieczność nowelizacji ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego w zakresie wymogów dla sporządzenia aktu urodzenia dziecka. Pozwoliłoby to na uzyskanie równego dostępu do tychże świadczeń bez względu na możliwość poznania płci płodu.

„Obowiązkową zmianą legislacyjną winno być także skreślenie zdania: >>Jeżeli nie jest możliwe ustalenie płci dziecka, karty martwego urodzenia nie przekazuje się << z art. 54 ust. 3 ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego. Zmiany te wymagane są zarówno dla zabezpieczenia praw rodziców dziecka martwo urodzonego, jak i dla zachowania spójności systemu prawa” – dodaje Zespół Prawny.

Jedno prawo i dwie definicje martwego urodzenia

Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny zwraca również uwagę na to, że w prawie polskim obowiązują̨ dwie odmienne definicje martwego urodzenia. Jedna z nich, którą zawarto w ustawie Prawo o aktach stanu cywilnego, przewiduje obowiązek zgłoszenia każdego martwego urodzenia. Inna, ujęta w rozporządzeniu ministra zdrowia ws. rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej, wprowadza w jednym z załączników rozróżnienie między urodzeniem żywym, martwym i poronieniem.

„Brak takiego rozróżnienia na gruncie przepisów ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego sprawia, że – jak słusznie wskazano w literaturze – nieuzasadnione jest powoływanie się przez szpital na niemożność zgłoszenia martwego urodzenia w sytuacji nieosiągnięcia przez płód 22. tygodnia ciąży, ponieważ obowiązek zgłoszenia wynika nie z konieczności wpisu w dokumentacji medycznej, ale z obowiązku mającego swe źródło w Prawie o aktach cywilnego. Przyjąć należy dalej,  że skoro pisemne zgłoszenie urodzenia dziecka nie stanowi dokumentacji medycznej, nie mają do niego zastosowania definicje zawarte w rozporządzeniu w sprawie dokumentacji medycznej i wprowadzające rozróżnienie na martwe urodzenie i poronienie” – podkreśla (za dr hab. Joanną Haberko) Zespół Prawny Federacji.

Pełną treść stanowiska Zespołu Prawnego Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny można znaleźć pod tym adresem.

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.