fbpx
Przejdź do treści

Karolina Szymczak „Dołączam do Endowojowniczek”

Karolina Szymczak
Karolina Szymczak nie wstydzi się mówić o swojej endometriozie

„Co musiało się stać, żeby kobiety zaczęły mówić o swoich koronach cierniowych. Często cierpimy w samotności. Sama od lat żyję w bólu, ale przez ostatnie tygodnie w jeszcze większym zarówno psychicznym, jak i fizycznym” – wyznała Karolina Szymczak w październiku na swoim Instagramie. Jej endometrioza była już w bardzo zaawansowanym stanie. W styczniu przeszła operację ratującą zdrowie i płodność. Miesiąc po niej zgodziła się z nami porozmawiać.

Alina Windyga-Łapińska: Mija miesiąc od operacji endometriozy. Jak się czujesz?

Karolina Szymczak: To uczucie nie do opisania – tak, jakbym dostała nowe życie. Nic mnie nie boli, nie odczuwam żadnego dyskomfortu. Mam nadzieję, że choroba szybko nie wróci, że może w końcu dostanę szansę na zostanie mamą. To na pewno miesiąc pełen nadziei.

Natomiast nic nie odbywa się za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Ja naprawdę zmieniłam styl życia, m.in. wprowadziłam radykalne zmiany w żywieniu. Wiem, że podejście do choroby, z którą będę zmagać się całe życie, w większości zależy ode mnie. Operacje – których w życiu kobiety z endometriozą często jest kilka lub kilkanaście – to tylko 50 procent sukcesu leczenia. Reszta zależy od nas samych, od tego, jak będziemy o siebie dbały.

Dlaczego zdecydowałaś się mówić publicznie o swojej chorobie?

Kiedy dowiedziałam się o tym, że jestem chora, zobaczyłam, jak ogromnie temat endometriozy jest zaniedbany w naszym kraju. Kobiety pozamykały się w swoich skorupach i cierpią w samotności, bo nikt ich nie słucha, nikt im nie wierzy, nikt ich nie leczy…

Ludzie, którym mówiłam, że jestem chora na endometriozę, kompletnie nie wiedzieli, co to za choroba, że w ogóle taka istnieje. 3 miliony kobiet w naszym kraju choruje na endometriozę, a 90 % ludzi nie ma pojęcia, co to takiego. O tym trzeba zacząć mówić i uświadamiać społeczeństwo. Tylko dzięki nagłośnieniu sprawy możemy zdobyć lepszy dostęp do leczenia i diagnozowania endometriozy oraz dotrzeć do rządzących, żeby w końcu dali możliwości leczenia endometriozy wszystkim kobietom, a nie tylko tym, które na to stać.

Czyli uważasz, że endometrioza jest bagatelizowana przez rządzących w Polsce. Jak myślisz – dlaczego? Niewiedza czy sadyzm?

Sadyzm. Bardzo podoba mi się to określenie, bo rzeczywiście mam wrażenie, że rządzący uprawiają sadyzm na kobietach cierpiących na tak poważną chorobą, jaką jest endometrioza. Nie ma żadnego wsparcia z NFZ na leczenie endometriozy. Operacje często są tak skomplikowane, że ich koszty dochodzą nawet do 70 tysięcy złotych, a NFZ na leczenie endometriozy przeznacza 2444 zł. Starczy może na rezonans i USG…

To jest również problem społeczeństwa, które nie ma pojęcia, czym jest endometrioza – bez porządnej kampanii społecznej i mówienia o tej chorobie niczego nie zmienimy. Do tego dochodzą lekarze, którzy bagatelizują objawy i wmawiają kobietom, że są zdrowe. Nie leczą ich. Nie mają sami dostatecznej wiedzy na temat tej choroby i to się musi zmienić w pierwszej kolejności.

Co byś powiedziała dziewczynom – Endowojowniczkom, które są na początku drogi o swoje zdrowie? Jak dodałabyś otuchy młodszej sobie?

Drogie Endowojowniczki! Dołączam do Was i będę walczyć do końca, bo wiem, że warto, nie tylko dla siebie. Nie oglądajmy się za siebie, tylko patrzmy w przód. Pomagajmy sobie nawzajem i szerzmy razem wiedzę na temat tej choroby, bo tylko wtedy będziemy w stanie uzyskać pomoc i skuteczne leczenie.

Nie dajmy sobie wmówić, że ma boleć. Nie dajmy sobie wmówić, że jesteśmy gorsze. Jesteśmy twardzielkami i silnymi kobietami, bo walczymy o godne życie bez bólu każdego dnia. Często walczymy także o to, by być mamami. To nie wstyd, tylko odwaga i bohaterstwo. Dbajcie o siebie i pamiętajcie, że najważniejsi są ci, którzy nas kochają, wspierają i walczą razem z nami.

Dalszą część wywiadu z Karoliną Szymczak przeczytasz w magazynie Chcemy Być Rodzicami.


Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Alina Windyga-Łapińska

Redaktorka portalu Chcemy Być Rodzicami. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Kilka lat przepracowała w dziale HR zagranicznych firm produkcyjnych, podczas urlopu macierzyńskiego rozpoczęła przygodę z dziennikarstwem i social mediami.