Przejdź do treści

Jesteś tym, co jesz – wpływ toksyn na rozwój endometriozy

Największym zabójcą jest brudne powietrze, później skażona woda i żywność – fot. 123rf

Wiemy już, jak ważne jest holistyczne podejście w leczeniu endometriozy. Geny to nie wszystko, a nasze zachowanie, dieta i środowisko mogą wpłynąć na ekspresję tj. ujawienie się poszczególnych genów. Co możemy zrobić, a raczej czego NIE robić, aby nie aktywować genów odpowiedzialnych za chorobę? O tym m.in. opowiadał dr Jan Olek z Miracolo Clinic.

W jakim stopniu jesteśmy w stanie kontrolować nasz epigenom?

Na to, kim jesteśmy i na co zachorujemy, mieli wpływ nasi przodkowie. Powstaliśmy z komórki jajowej naszej mamy, a ta komórka powstała już w łonie naszej babci. Czyli komórka jajowa, z której my powstaliśmy była odżywiana przez naszą babcię. Tu już zaczyna się epigenetyczny wpływ na rozwój. Epigenetyka pokazuje, że im wcześniej się zareaguje, tym lepiej. Olbrzymi wpływ na programowanie, na uaktywnianie pewnych genów jest w łonie matki, a tak naprawdę to już babcia ma wpływ na swoje wnuki.

Kluczowe są też pierwsze miesiące życia dziecka. Wtedy dochodzi do programowania genów. Gdy dziecko jest starsze, również można wpłynąć na zmianę ekspresję genów, jednak geny są już mniej elastyczne. Ekspresja pewnych genów może utrwalić się i trudno ją zmienić, ale można zmienić.

Nie zapominajmy również o mężczyznach. Czynnik męski również ma olbrzymi wpływ. Mężczyźni, którzy np. którzy palą papierosy, uaktywniają swoje geny, które są odpowiedzialne za otyłość u jego potomstwa. Takich przykładów jest bardzo dużo.

Czy czeka nas epidemia chorób przewlekłych z endometriozą włącznie?

Doktor Jan Olek zwrócił uwagę, na to, że żyjemy w toksycznym świecie. Nasi przodkowie nie jedli fast foodów ani żywności genetycznie modyfikowanej, bo jej jeszcze nie było. Nasi rodzicie już tak, a my?

Bardzo często jest tak, obserwuje u pacjentek, że córka ma objawy o wiele wcześniej niż matka. Może wcześniej zachorować i ta endometrioza ma cięższy przebieg. Podobnie jest z nowotworami piersi. – alarmuje dr Jan Olek

Pewne rzeczy potęgują się. Ilość toksyn w naszych organizmach kumuluje się. Ich wpływ na zdrowie jest olbrzymi. Zgodnie z danymi szanowanego czasopisma medycznego „The Lancet” zanieczyszczenie środowiska zabija 9 mln ludzi rocznie. Czy grozi nam katastrofa ekologiczna? Warto obejrzeć poniższy filmik, który mówi więcej niż tysiąc słów.

Jak to się ma do endometriozy?

W latach 80-tych na Uniwersytecie Wisconsin przeprowadzono ciekawe badanie na małpach, makakach królewskich. Podzielono małpy na kilka grup i dodawano im do pożywienia różne stężenia dioksyn. Ze względu na wzrost zanieczyszczenia środowiska i pożywienia dioksynami naukowcy chcieli zbadać wpływ tych toksyn na płodność. Badanie trwało ponad 5 lat i okazało się, że rzeczywiście małpy, które dostawały najwięcej dioksyn nie mogły zachodzić w ciąże, miały częste poronienia, były wady wrodzone płodów. Po kilku latach zmarła pierwsza małpa. Zrobiono sekcję zwłok i okazało się, że małpa ta cierpiała na ekstremalną endometriozę. Kolejne sekcje wykazały to samo, co zmotywowało naukowców do wykonania laparoskopii u pozostałych małp. Okazało się, że nasilenie endometriozy korelowało z dawką dioksyn podawanych w trakcie badania do tego stopnia, że endometriozę stwierdzono u 86% małp w grupie z najwyższą dawką dioksyn.

Zabójcze dioksyny

Dioksyny to związki chemiczne zaliczane do grupy trwałych zanieczyszczeń organicznych (TZO). Nazwa ta obejmuje ponad 400 związków, które przenikają do środowiska jako skutek działalności człowieka. Do organizmu przedostają się przez skórę i przez drogi oddechowe, jednak najwięcej trafiających do naszego ciała dioksyn znajduje się w pożywieniu.

Dioksyny powstają w procesie spalania odpadów, produkcji tworzyw sztucznych oraz podczas grillowania. Występują w środowisku oraz niestety w pożywieniu. Szacuje się, że 90% obecnych toksyn w organizmie wprowadzane jest z pożywieniem. Największa ilość dioksyn spożywana jest z mięsem, mlekiem (również w serach i jogurtach) oraz jajkach. To jest coś, na czym bazuje w 80-90% dieta przeciętnego Europejczyka.

Doktor Olek przytacza badania kobiet z endometriozą, które przy każdej operacji mierzone miały badanie stężenie dioksyn w surowicy krwi. Okazało się, że te pacjentki, które miały głębokie nacieki, stadium 3 i 4, miały największe stężenia dioksyn.

Badania te dają do myślenia. Wychodzi tutaj prawda chińskiego przysłowia „Niezależnie od tego, kto był ojcem choroby, zła dieta była na pewno jej matką”. Już wkrótce w portalu Chcemy Być Rodzicami napiszemy o tym, co jeść, aby unikać dysbiozy jelitowej, a tym samym nasilonych objawów endometriozy.

Patronem medialnym wydarzenia był magazyn i serwis internetowy Chcemy Być Rodzicami.

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!
Autor

Alina Windyga-Łapińska

Redaktorka portalu Chcemy Być Rodzicami. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Kilka lat pracowała w dziale HR zagranicznych firm produkcyjnych, po urlopie macierzyńskim postanowiła nie wracać.