Przejdź do treści

Dorota Polańska: „Jeśli leczenie niepłodności nie jest zakończone, adopcja staje się produktem zastępczym”

adopcja a in vitro

Adopcja a in vitro – czy leczenie niepłodności wyklucza adopcję? O konieczności „przepracowania” problemu bezdzietności w głębokiej i poruszającej rozmowie opowiedziała nam dyrektor Interwencyjnego Ośrodka Preadopcyjnego w Otwocku, Dorota Polańska.

Czy adopcja jest lekarstwem na niepłodność?

Dorota Polańska, Dyrektor Interwencyjnego Ośrodka Preadopcyjnego: Nie mogę tego powiedzieć ze swojego doświadczenia, ponieważ nie jestem matką adopcyjną. Do adopcji powinno dochodzić w momencie, kiedy dwoje ludzi ma przepracowany problem bezdzietności. Małżonkowie muszą być już za tym punktem, adopcja jest już dwa kroki milowe dalej – jest dla osób, które są pogodzone z własną bezdzietnością. Adopcja jest jedną z wielu odpowiedzi na pytanie, co zrobić, jeśli nie mogę mieć dzieci.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Adopcja jest pewną odpowiedzią na bezdzietność, a ta nie oznacza bezpłodności. Pary muszą sobie w pewnym momencie postawić pytanie, co mają w życiu robić. Z jakiś powodów są małżeństwem, spotkali się na swojej drodze życia, chcieli mieć dzieci, a ich nie mają. Zaczynają się wtedy zastanawiać nad sensem życia, ale posiadanie dzieci tym nie jest.

Dla ludzi, którzy posiadają dzieci, nie to staje się sensem życia?

To staje się jednym z celów życia, ale przyjmując taki tok myślenia, oznacza to, że ludzie którzy nie mają dzieci, nie mają sensu życia. A to jest zaprzeczeniem istoty życia, bo każde ludzkie życie ma sens. Wymiarem tego jest nie tylko przekazanie życia drugiemu człowiekowi. Jeśli ktoś tego nie zrobił to nie znaczy, że jego życie nie ma sensu lub związek między dwojgiem ludzi w takim wypadku staje się  związkiem bez sensu. Życie jest o wiele głębsze. Adopcja oznacza, że możemy dać coś człowiekowi, ale również ten człowiek może nam coś dać.

Czy w takim razie ludzie, którzy mogą zostać biologicznymi rodzicami, mogą również adoptować dziecko?

Jak najbardziej. Jest wiele osób, które mają biologiczne dzieci, a mimo to stają się rodzicami zastępczymi lub, jeszcze częściej, adopcyjnymi. Właśnie dlatego, że w pewnym momencie swojego życia dochodzą wspólnie do wniosku, że mają w sobie przestrzeń – tzw. szerokie serce i mogą jeszcze coś komuś ofiarować. Rozumieją, że mają jeszcze miejsce w swoim sercu, które mogą ofiarować drugiemu człowiekowi.

Cierpienie, jakie niesie za sobą bezdzietność jest ogromne. Niemożność posiadania dzieci uderza w poczucie własnej wartości człowieka, a także w związek dwojga ludzi. To wielkie wyzwanie, które staje się próbą dla związku. Paradoksalnie, dla bycia razem to cierpienie bardzo często staje się budujące, a nie destrukcyjne. Weryfikują się wzajemne uczucia, wierność, poczucie bezpieczeństwa, stałość. Kolejnym krokiem jest rozpoczęcie leczenia, a jego cena jest sprawą indywidualną każdej pary – do kiedy chcemy je prowadzić, tak aby nie zaburzyć świeżości, pożądania, seksualności, głębi związku, nie przekroczyć pewnych barier. Jeśli sensem życia staje się posiadanie dzieci to ich brak z pewnością uderzy w związek. Każdy, kto zmaga się z bezdzietnością musi zmierzyć się z tym dylematem, ale adopcja jest parę kroków dalej. To poczucie, że pomimo braku dzieci człowiek może żyć dalej i robić coś więcej – mogę adoptować dziecko, mogę być rodzicem w inny sposób – dojrzalszy i trudniejszy.

Zatem jeśli nie każdy musi mieć dziecko, to czy każdy może być rodzicem adopcyjnym?

Nie. Adopcja dziecka to również adoptowanie jego historii. W naszym ośrodku jest ponad 20 dzieci, zakładam, że jest bardzo wielu ludzi, którzy chcą zostać rodzicami adopcyjnymi, ale zaręczam, że nie dla wszystkich wystarczy tych dzieci. Ludzie, dla których posiadanie dzieci ma stać się sensem życia nie są w stanie tego sensu pozyskać. Są tutaj dzieci, które pomimo, że nie mają roku nie znalazły i nie znajdą rodziców.

Dlaczego?

Bo nie spełnią oczekiwań.

Jakie oczekiwania może spełniać dziecko, które nie skończyło roku?

Każdy chciałby mieć zdrowe, dobrze rozwijające się dziecko. W momencie, gdy pary na dzień dobry dostają komunikat, że ich dziecko takie nie będzie to mówią „To nie dla mnie, to mnie przerasta, to dziecko nie patrzy mi w oczy, mimo że nie ma roku, odpycha mnie, jest chore, ma zespół poalkoholowy”. Rodzicami adopcyjnymi są ci, w których sercu jest otwartość na przyjęcie dziecka. Naturalne, że mają wątpliwości, lęki i potrafią je wypowiedzieć, ale posiadają również przestrzeń, w której dziecko może być przysposobione wraz ze swoją historią.

Dziecko, które już raz zostało odrzucone musi trafić do bezpiecznej rodziny, musi stać się ich dzieckiem, które wraz z nazwiskiem dostanie akceptację niezależnie od tego, jak będzie funkcjonowało. Zadaniem ośrodków adopcyjnych jest przygotowanie małżonków do przyjęcia dzieci wraz z obciążeniem, jakim jest historia ich samych i ich matek, jak np. alkohol, choroby psychiczne, upośledzenie, uzależnienia, przemoc, bezdomność, a najczęściej kombinację tego wszystkiego. W okresie prenatalnym dostają informację, że ich matka nie chce lub nie może ich wychowywać. Konsekwencją jest trauma związaną z odrzuceniem przez własną matkę, pytanie w jakim stopniu ona zmieni życie dziecka – psychicznie i fizycznie i czy rodzice adopcyjni są gotowi przyjąć takie dziecko. Rodzice chcą ode mnie gwarancji, że ich dziecko będzie zdrowe, że będzie się dobrze rozwijało. Ja nie mogę dać im tej gwarancji. Ludzie boją się niepewności, dlatego nie każdy może zostać rodzicem adopcyjnym.

 Dzieci w ośrodku mają wszystko – najlepsze pieluchy, łóżeczka, wykwalifikowane opiekunki – jednak jeśli nie ma miłości to wszystko staje się niewystarczające. Dlatego sytuacja rodziców adopcyjnych powinna być stabilna, nie tylko pod względem materialnym, bo to jest najmniejszy problem.

Jakie są wymogi formalne, żeby zostać rodzicem adopcyjnym?

Rodzice muszą być zdrowi, niekarani, jedno z małżonków powinno pracować i mieć stabilną sytuację finansową. Polskie prawo mówi, że powinny to być małżeństwa ze stażem około pięciu lat. Wymóg ten budzi wiele kontrowersji. Przeprowadzone wiele lat temu badania sądowe wykazują, że do wielu rozpadów małżeństw dochodzi w ciągu pierwszych pięciu lat. To niezbędna próba czasu, kiedy para musi zmierzyć się z wieloma trudnościami, m.in. ewentualną bezdzietnością. Jeżeli ta próba nie zniszczy związku, a para nie przychodzi na czworaka do ośrodka adopcyjnego to znaczy, że są gotowi na posiadanie dziecka.

Jak wygląda kwestia adopcja a in vitro? Czy adopcja powinna wykluczać podejmowanie prób in vitro i staranie się o dziecko innymi sposobami niż adopcja?

Ważne jest, aby osoby, które przychodzą do ośrodków adopcyjnych miały zamknięty proces leczenia.

Dlaczego?

Jeśli pary nie zamknęły procesu leczenia to znaczy, że nie pogodziły się z bezdzietnością, a dziecko adopcyjne staje się tylko czymś zastępczym.

Wcześniej rozmawiałyśmy, że rodzice biologiczni, którzy mają jeszcze miejsce w sercu mogą zostać również rodzicami adopcyjnymi. Dlaczego zatem in vitro wyklucza?

Rodzice biologiczni nie stanęli przed cierpieniem bezdzietności, nie muszą więc zamykać tego rozdziału w swoim życiu. Każdy we własnym sumieniu musi odpowiedzieć sobie na pytanie czy jest za tym zakrętem życiowym. Jeśli proces leczenia nie jest zakończony, adopcja staje się produktem zastępczym, a człowiek ciągle w tyle głowy mam myśl, że dziecko adopcyjne jest zamiast MOJEGO dziecka. W tej sytuacji matka nie może wytworzyć z dzieckiem z adopcji głębokiej więzi psychicznej, ponieważ nie zakończyła walki o swoje dziecko – zatem jeśli nadal walczy o SWOJE dziecko to czyje jest dziecko adopcyjne? Nie jej…

Wszystkie ośrodki adopcyjne każą podpisywać klauzulę o zamknięciu leczenia?

Według mnie nikt nie każe tego podpisywać, nie znam takich przypadków. Nie można jednocześnie szpikować się hormonami i być dobrym rodzicem. Zaburzenie gospodarki hormonalnej rzutuje również na psychikę matki. Aby przejść do kolejnego etapu konieczne jest zamknięcie poprzedniego. Zakończenie procesu leczenia jest potrzebne dla dobra par starających się o adopcję.

Nie tylko zakończenie leczenia in vitro, także innych sposobów?

Tak.

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.