Przejdź do treści

Jedzenie TYCH produktów może zmniejszyć ryzyko wcześniejszej menopauzy niemal o 60 proc. – masz je w swojej diecie?

Odpowiednia dieta może pozytywnie wpływać na wiele aspektów związanych ze zdrowiem – oto najnowszy przykład pokazujący, jak możemy zmniejszyć ryzyko wystąpienia wcześniejszej menopauzy. Okazuje się, że warto wprowadzić do swojego menu większe ilości białka roślinnego w postaci tofu, soi, czy też orzechów.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Problem tysięcy kobiet

Jak pokazują dane, w Wielkiej Brytanii nawet 1 na 10 kobiet przechodzi okres menopauzy przedwcześnie – zanim osiągnie 45 lat (niektórzy mówią nawet o granicy 40 lat). Powoduje to wzrost ryzyka chorób serca, osteoporozy, spadek funkcji poznawczych, ale też oczywiście płodności. Jest to niezwykle ważne, bowiem menopauza występuje wtedy, gdy ciało przestaje naturalnie wytwarzać estrogeny i inne hormony płciowe, co zatrzymuje zdolności reprodukcyjne kobiet. Średnio występuje w wieku 51 lat. Wcześniejsza menopauza znacznie skraca więc czas kobiety na decyzję o macierzyństwie.

Co masz na talerzu?

Najnowsze badania wykazały, że zwiększenie ilości produktów białkowych pochodzenia roślinnego, powoduje zmniejszenie ryzyka wcześniejszej menopauzy niemal o 60 proc. Badacze przez dwie dekady obserwowali 116,000 kobiet. Rozpoczęli w 1991 roku, zakończyli w 2011, gdy uczestniczki badania były już po menopauzie. Zauważyli, że kobiety, których dieta przewidywała przynajmniej 9 proc. spożywanych kalorii właśnie pochodzących z białka roślinnego – tofu, soja, orzechy, brązowy ryż, produkty pełnoziarniste – objawiały o 59 proc. niższe ryzyko wcześniejszej menopauzy, niż kobiety posiadające w diecie mniej niż 4 proc. białka roślinnego.

Pracę opublikowano w „American Journal of Epidemiology”, w której to eksperci podkreślają, że dietę szczególnie bogatą w białko roślinne mają wegetarianie. Korzyści przynosi też tzw. dieta ‘flexitarian”. Kilka dni w tygodniu na diecie wegetariańskiej i odstępstwa na niektóre posiłki zawierające mięso. Naukowcy podejrzewają, że białko roślinne – które ma inną formę, niż białko pochodzenia zwierzęcego – chroni jajniki i redukuje wyczerpywanie się pęcherzyków, o czym donosi „Daily Mail”.

Jest to kolejne ciekawe doniesienie w tym kontekście. Niedawno pisaliśmy w naszym portalu o innych ważnych składnikach diety, który mogą pomóc w walce z wcześniejszą menopauzą: „Osoby spożywające najwięcej witaminy D wykazywały ryzyko wystąpienia wczesnej menopauzy o 17 proc. niższe. Wysokie spożycie wapnia zmniejszało zaś opisywane tu ryzyko o 13 proc.” – więcej tutaj: >>KLIK<< Co ciekawe, pisaliśmy już także o produktach pochodzenia roślinnego. Mleko sojowe okazało się być pomocne w radzeniu sobie między innymi z PCOS >>KLIK<<.

Czy wymienione tu produkty znajdują się w twojej diecie? A może ich wprowadzenie do codziennego menu pozwoliło poczuć ci zmiany w funkcjonowaniu twojego ciała? Podziel się z nami swoim doświadczeniem!

Źródło: Daily Mail

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Zioła na płodność dla mężczyzn

Zioła na płodność dla mężczyzn
fot. Pixabay

Istnieje wiele gatunków ziół, które pomagają na kobiece dolegliwości i wspomagają starania o dziecko. Jeżeli chodzi o poprawę płodności, zioła mogą zdziałać wiele również w przypadku mężczyzn. Czy wiesz, o których roślinach mowa?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czynnik męski odpowiada za ok. połowę przypadków niepłodności wśród par starających się o dziecko.

Problemy z płodnością u panów zwykle są rezultatem złych parametrów nasienia, niedorozwoju jąder, zapalenia gruczołu krokowego czy zespołu Klinefeltera (zaburzenia genetycznego spowodowanego obecnością więcej niż jednego chromosomu X).

Dolegliwości te leczy się metodami konwencjonalnymi, jednak ich świetnym uzupełnieniem są terapie naturalne.

Czy wiesz, że medycyna unikająca farmakoterapii jest oparta w głównej mierze na składnikach ziołowych?

Zobacz także: Męska dieta wspomagająca: L-karnityna

Zioła na płodność dla mężczyzn – żeń-szeń

Istnieją dwa rodzaje żeń-szeniawłaściwy i syberyjski. Pierwszy z nich uważany jest za afrodyzjak, ale to również skuteczny środek na problemy z erekcją. Zwiększa libido i opóźnia wytrysk.

Drugi gatunek żeń-szenia działa kompleksowo – stymuluje centralny układ nerwowy i zwiększa ogólną aktywność. Może również poprawić zdolności psychiczne i fizyczne oraz pobudzić apetyt.

Zobacz także: Chcesz zostać ojcem? Jedz orzechy!

Zioła na płodność dla mężczyzn – palma sabałowa i aralia groniasta

Palma, podobnie jak żeń-szeń, pełni rolę afrodyzjaka. Jeżeli spożywa się regularnie jej owoce, hormony i gruczoły płciowe będą pracowały na wyższych obrotach. Idzie za tym stymulacja popędu seksualnego i zwiększona produkcja nasienia.

Podobne działanie wykazuje aralia groniasta. Zawiera składniki aktywne: saponiny, triterpenoidy i flawonoidy, które działają pobudzająco.

Zobacz także: 10 produktów, które poprawią męską płodność

Pozostałe zioła na płodność dla mężczyzn

Niepokalanek pospolity to istna skarbnica witaminy C. Zioło to pomoże przede wszystkim na problemy z niską potencją oraz doda seksualnego wigoru.

Jeżeli przyczyna męskiej niepłodności tkwi w małej liczbie i ruchliwości plemników, pomocny może się okazać buzdyganek naziemny.

Nie zapominajmy o korzeniu maki, który poprawia męską seksualność. Zgodnie z badaniami, ta roślina to naturalny zamiennik viagry. Aktywnie oddziałuje na obszary produkujące hormony i substancje podnoszące libido i poprawiające sprawność seksualną. Co ważniejsze, nie wywołuje skutków ubocznych.

Warto wspomnieć również o pokrzywie, pestkach dyni, czy miłorzębie. Wybór jest naprawdę duży!

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło Chcemy Być Rodzicami, nr 12

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Dieta dla faceta, czyli jak jeść, by zwiększyć szanse na ojcostwo

Co jeść, by poprawić męską płodność

Prawdziwy facet dba o swoje zdrowie. Dotyczy to także mężczyzn, którzy starają się poprawić parametry nasienia. O tym, czy cola poprawia płodność i co powinien, a czego nie powinien jeść mężczyzna, który chce spłodzić dziecko, rozmawiamy z Adrianną Barczyńską, dietetyczką z kliniki leczenia niepłodności InviMed Katowice.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Codzienna dieta tysięcy, jeśli nie milionów pracowników biurowych, opiera się na przemysłowo produkowanych kanapkach, napojach energetycznych, dużych ilościach kawy i przekąskach z automatu. Czy takie odżywianie się uderza w płodność?

Ten problem jest bardzo poważny, ponieważ taka dieta jest pozbawiona wartości odżywczej, dostarcza głównie energii, ale niewiele poza tym. Często zdrowe żywienie nie jest priorytetem  w codziennym pędzie, dba się jedynie o to, by nie odczuwać głodu i mieć energię do pracy.

Niestety, nie wpływa to dobrze na płodność. Męską płodność warunkują takie składniki jak cynk, selen, kwas foliowy, witaminy antyoksydacyjne takie jak witamina A, E i C oraz inne antyoksydanty, a żywność wysoko przetworzona nie zawiera zbyt wiele z tych składników lub w ogóle ich nie zawiera.

Co gorsza, taka żywność, a przede wszystkim słodkie napoje gazowane, nadmierne ilości kawy i napojów energetycznych mogą zaburzać wchłanianie składników mineralnych. Mężczyźni, którzy starają się o dziecko, powinni też zupełnie wykluczyć używki takie jak alkohol i papierosy. Wywołują one stres oksydacyjny i powodują uszkodzenia plemników.

Zobacz także: Jak przekonać partnera lub partnerkę do leczenia niepłodności?

Łatwo powiedzieć: cynk, selen, kwas foliowy… Ale kto ma czas szukać takiej żywności?

Wszyscy – wystarczy odrobina praktyki w robieniu zdrowych zakupów. Te składniki są łatwo dostępne. Cynk, który wpływa na produkcję testosteronu i żywotność plemników, znajduje się np. w pestkach dyni, chudym mięsie, mleku i jego przetworach, w żółtkach jaj, produktach pełnoziarnistych, orzechach, rybach i owocach morza.

Selen jest silnym przeciwutleniaczem, wpływa na ruchliwość plemników i libido. Jego źródłami są między innymi produkty pełnoziarniste, ryby, strączki, kapusty, żółtka jaj, otręby pszenne.

To wszystko to podstawowe, ogólnodostępne produkty, które powinny codziennie znajdować się w naszej diecie, jednak stosując wysoko przetworzoną żywność, bardzo łatwo je pominąć i nabawić się niedoborów.

Przecież witaminy i składniki mineralne można przyjmować w tabletkach.

Można, ale nie znaczy to, że jest to najlepsza możliwa metoda. Jeśli występują problemy z poczęciem dziecka należy zgłosić się do lekarza, który zleci odpowiednią diagnostykę i na jej podstawie ustalone zostanie leczenie i suplementacja.

Samemu bardzo łatwo jest przedobrzyć lub wybrać nieodpowiedni preparat. W przypadku problemów z poczęciem dziecka samodzielna suplementacja to nie jest dobry pomysł. Ponadto najzdrowsze, najlepiej wchłaniane są witaminy i minerały zawarte w naturalnej, jak najmniej przetworzonej żywności.

Zobacz także: Nowa metoda selekcji plemników do in vitro już w Polsce. Czym jest Fertile Chip?

Masa ciała ma wpływ na płodność. Jak mężczyzna powinien się odchudzać, żeby sobie pomóc, a nie jeszcze bardziej zaszkodzić?

Mężczyzna chcący zadbać o swoją płodność musi zadbać o prawidłową masę ciała, ponieważ BMI powyżej 25 może wiązać się z zaburzeniami hormonalnymi, obniżoną jakością nasienia, a także z zaburzeniami erekcji.

Gdy BMI jest powyżej normy, należy podjąć działania, ale nie mogą być one nazbyt restrykcyjne. Dieta redukcyjna nie może prowadzić do niedoborów witaminowo-mineralnych i energetycznych – nie chcemy spalać tkanki mięśniowej tylko tłuszczową. Dlatego przed odchudzaniem trzeba obliczyć swoje zapotrzebowanie na energię.

Przykładowo 30-letni mężczyzna o wzroście 175 cm i masie ciała 90 kg, mający pracę siedzącą, dla zredukowania masy ciała powinien zjadać około 2000 kcal dziennie. Jeśli dodatkowo mężczyzna podejmie regularne treningi, kaloryczność diety może być wyższa. Racjonalna dieta redukcyjna dla mężczyzny nie jest głodówką.

W takim razie, co jeść żeby schudnąć, a do tego pomóc swojej płodności?

Aby dostarczyć sobie wszystkich niezbędnych składników w diecie należy uwzględnić produkty ze wszystkich grup.

Podstawą diety powinny być pełnoziarniste produkty spożywcze, które nie tylko dostarczą wielu składników mineralnych, ale dzięki zawartości błonnika zapewnią uczucie sytości i  pomogą w wyrównaniu poziomu glukozy we krwi.

Kolejnym składnikiem jest pełnowartościowe białko, które należy dostarczać z różnych źródeł (w zależności od tolerancji i stanu zdrowia), i są to chude mięsa, ryby, jaja, nabiał oraz nasiona roślin strączkowych.

Bardzo ważne jest też uwzględnianie dużej ilości warzyw i owoców w diecie, przyjmuje się, że powinno się zjadać minimum 5 porcji warzyw i owoców dziennie. Warzywa i owoce to źródło przeciwutleniaczy, witamin, szczególnie kwasu foliowego, składników mineralnych i błonnika, czyli wszystkiego co istotne dla męskiej płodności. Nie można zapomnieć też o tłuszczach.

Zobacz także: Badanie nasienia – 10 pytań i 10 odpowiedzi

Tłuszcze pomagają schudnąć?

To za dużo powiedziane – tłuszcz ze schabowego nie pomoże, podobnie jak i ten z kebabu. Wszystko zależy od ilości, pochodzenia i jakości tłuszczu.

Przechodząc na dietę redukcyjną, nie można eliminować całkowicie tłuszczu z diety ponieważ są w nich rozpuszczone ważne dla płodności witaminy antyoksydacyjne A i E, w tłustych rybach morskich znajdziemy niezwykle korzystne dla zdrowia kwasy omega 3, a co równie ważne, tłuszcze są składnikiem hormonów.

Dlatego w diecie należy uwzględniać oleje roślinne, orzechy i pestki, awokado i tłuste ryby morskie.

Czy dieta sprzyjająca płodności mężczyzny jest podobna do tej dla kobiety? Jakie są punkty wspólne, a jakie różnice?

Jeśli mówimy ogólnie o diecie wspomagającej płodność, to są one do siebie bardzo podobne. W obu przypadkach zależy nam na uzupełnieniu niedoborów pokarmowych, wyregulowaniu masy ciała, jak największej ilości antyoksydantów i witamin z warzyw i owoców, zdrowych tłuszczach i pełnowartościowym białku, ogólnym zdrowym stylu życia.

Jednak w sytuacji, kiedy mówimy o leczeniu niepłodności to składniki, na które trzeba zwrócić szczególną uwagę, mogą się różnić w zależności od jej przyczyny, a te jak wiadomo mogą być różne. Do każdego należy podejść indywidualnie.

Załóżmy, że zgłasza się do pani mężczyzna, który chciałby poprawić parametry nasienia. Na czym powinna opierać się jego dieta?

Podstawą diety powinny być naturalne antyoksydanty, które ochronią plemniki przed uszkodzeniami. Znajdziemy je przede wszystkim w świeżych warzywach i owocach, ale również w olejach roślinnych czy produktach pełnoziarnistych.

Warto wprowadzić do diety przede wszystkim intensywnie zabarwione warzywa i owoce. Fioletowe zawierają antocyjany, pomarańczowe i żółte witaminę A, czerwone i zielone witaminę C.

Kolejnym silnym przeciwutleniaczem jest witamina E, która jest witaminą rozpuszczalną w tłuszczach i występuje w orzechach, pestkach, olejach czy awokado.

Antyoksydantem niezwykle ważnym dla męskiej płodności jest również likopen, który w największych ilościach występuje w przetworach pomidorowych.

Zobacz także: Jak alkohol zabija męską płodność

Co jeszcze powinno znaleźć się w męskiej diecie propłodnościowej?

Ogół warzyw i owoców, który jest źródłem kwasu foliowego, odpowiadającego za metylację DNA. Bardzo ważne składniki to także selen i cynk, które poprawiają ruchliwość i żywotność plemników, pełnią rolę przeciwutleniającą. Cynk dodatkowo wpływa na produkcję testosteronu.

Źródła cynku to pestki dyni, chude mięso i mleko, żółtko jaja, produkty zbożowe pełnoziarniste, kasze, płatki pełnoziarniste, orzechy, ryby i owoce morza. Uwaga – alkohol niszczy cynk.

Źródłami selenu są natomiast produkty pełnoziarniste, ryby, orzechy brazylijskie, strączki, kapusty, żółtka, otręby pszenne. Ze względu na zawartość koenzymu Q10, który wpływa na ruchliwość plemników, warto wprowadzić do diety sardynki, makrelę, podroby, kiełki pszenicy, orzechy ziemne i brokuły.

Czy cola poprawia płodność? W Internecie krąży mit o tym, że napój typu cola poprawia płodność ze względu na zawartość kofeiny, która dodaje plemnikom energii.

To faktycznie tylko mit. Mężczyźni regularnie pijący napoje typu cola mają obniżone parametry nasienia. Wini się za to nie samą kofeinę, ale połączenie składników zawartych w coli.

Wysokie spożycie tego typu napojów wiąże się również z częstszym występowaniem nadwagi i otyłości oraz insulinooporności i cukrzycy typu 2, co wpływa na pogorszenie męskiej płodności.

Zamiast wierzyć w magiczną moc coli, alkoholu albo, co jeszcze gorsze, medykamentów niewiadomego pochodzenia, lepiej skonsultować się z andrologiem i dietetykiem. Gwarantuję o wiele wyższą skuteczność niż cola!

Logo: InviMed

 

 

 

 

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Ekspert

Adrianna Barczyńska

Dietetyk z wykształcenia i pasji. Absolwentka Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, kierunku Dietetyka. Od maja 2017 roku współpracuje z kliniką InviMed Katowice

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Dania świąteczne sprzyjające płodności

Dieta świąteczna na płodność
fot. Pixabay

Święta Bożego Narodzenia to dla wielu osób czas magiczny i cudowny, a zarazem trudny. W szczególności dla par zmagających się z problemem niepłodności, które będąc często pod obstrzałem rodzinnych pytań, w stylu: „A kiedy u Was?”, „Czy to już nie pora na dziecko?”, mają ochotę uciec do swych czterech kątów i spędzić ten czas, tylko w swoim towarzystwie. Jak tu sobie jeszcze dodatkowo poradzić przy stole, uginającym się pod ciężarem wigilijnych i bożonarodzeniowych potraw? I tu mam dla Was dobrą wiadomość, a mianowicie kilka wskazówek, które ułatwią Wasze wybory i dodatkowo wspomogą dietę sprzyjającą płodności.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zanim jednak tych wyborów zaczniecie dokonywać, pamiętajcie o jednej podstawowej zasadzie, czyli o umiarze. Bez niego nawet najlepsze składniki diety sprzyjającej płodności nie będą miały szansy zadziałać, tylko zostaną przyćmione obżarstwem i dodatkowymi centymetrami w pasie, co jak wiemy ze wsparciem płodności ma niewiele wspólnego.

Nie obawiajcie się jednak, nie będę Wam zalecać tylko gotowanej ryby i barszczu do popicia. Wszak tradycja rzecz święta i z nią walczyć nie chcemy.

Zobacz także: 5 sposobów, jak o siebie zadbać w święta (i nie tylko)!

Dieta świąteczna na płodność

Czas więc przejść do konkretów, czyli co wybierać ze świątecznego stołu:

ryby – bogate źródło kwasów omega-3, które doskonale wpływają na stabilizację poziomu hormonów w organizmie kobiety. Dodatkowo regulują cykl menstruacyjny, zwiększają ilość śluzu szyjkowego oraz poprawiają ukrwienie narządów rodnych, co zdecydowanie zwiększa szansę na zapłodnienie i utrzymanie ciąży.

Profity dla mężczyzny również się znajdą. Udowodniono bowiem, że kwas DHA (jeden z rodziny kwasów omega-3) reguluje proces spermatogenezy i tym samym wpływa na lepsze wyniki nasienia. Ważne jest jednak jaką rybę wybierzecie, a przede wszystkim jaki sposób jej przygotowania.

Zamiast karpia czy dorsza smażonego w potrójnej panierce, zdecydujcie się na opcję pieczoną bądź w galarecie. Śledzik również może skraść Wasze podniebienia. Jednak starajcie się wersję w śmietanie czy na słodko w rodzynkach, zamienić na tą w salsie pomidorowej bądź w oleju (osączyć przed włożeniem na talerz!!)

barszczyk czerwony – jak najbardziej, najlepiej z kawałkami buraków. Są one bowiem źródłem żelaza i kwasu foliowego, o których żadna kobieta, a rzekłabym nawet mężczyzna planujący ciążę,  zapominać nie powinien.

pierogi – na myśl o nich ślinka mi cieknie, gdyż w okresie świątecznym je uwielbiam. By wydobyć z nich potencjał propłodnościowy spróbujcie przygotować to danie z mąki pełnoziarnistej lub orkiszowej (np. typ 1850), dzięki czemu zadbacie nieco o swą  gospodarkę węglowodanową i mniejsze wyrzuty insuliny.

Alternatywą dla farszu z kapusty może być ten na bazie soczewicy, która po pierwsze jest źródłem białka roślinnego oraz cynku, niezbędnego do właściwego metabolizmu hormonów płciowych oraz prawidłowego przebiegu owulacji. 3 sztuki na kolacji wigilijnej w  zupełności wystarczą. Najlepiej podpieczone w piekarniku w celu uzyskania chrupiącego, pysznego efektu.

Zobacz także: Świąteczna dieta w ciąży. Co jeść, a czego unikać?

Słodkości i świąteczne przekąski na płodność

kompot z suszu – tak jednak bez dosładzania. Najlepiej na bazie jabłek, gruszek i ewentualnie suszonych śliwek i moreli, jednak tych niesiarkowanych i niekandyzowanych. Zamiast miodu, można użyć odrobinę ksylitolu i smak wzbogacić dodatkiem goździków oraz plastrów imbiru, które również działanie  wspierające płodność wykazują.

cytrusy – o tej porze roku nie dość, że pyszne to jeszcze dodatkowo bogate w witaminę C. To silny przeciwutleniacz, którego w diecie par starających się o dziecko, nie powinno zabraknąć.

Niweluje bowiem skutki stresu oksydacyjnego, na który szczególnie narażeni są niepłodni mężczyźni. Dodatkowo, zawarty w witaminie C, kwas askorbinowy jest niezbędny do biosyntezy kolagenu, szczególnie ważnego dla wzrostu pęcherzyków jajnikowych oraz  owulacji.

orzechy – a jakże, najlepiej laskowe, które są skarbnicą wielu cennych składników odżywczych, sprzyjających płodności – witaminy E, magnezu oraz cynku. 

W połączeniu z cytrusami są doskonałą alternatywą dla wszystkich świątecznych słodkości. Właśnie jeśli o nich mowa, to spróbujcie w tym okresie bożonarodzeniowym przyjąć taką zasadę, iż zjadacie maksymalnie po 1-2 kawałki ciasta każdego dnia świąt – jednak nie zaraz po sytym obiedzie.

Zobacz także: 3 przepisy polecane w Hashimoto, którymi zdrowo wejdziesz w Nowy Rok!

Święta równa się przyprawy i sałatka

przyprawy świąteczne  imbir, cynamon,  goździki, gałka muszkatołowa oraz mak to topowa piątka świątecznych wzmacniaczy płodności. O ile cztery pierwsze można z powodzeniem dodać do świątecznego naparu, barszczu czy ryby, o tyle ten ostatni kojarzy się głównie ze słodkościami, a przede wszystkim z makowcem. Taki typowy, przyrządzony z gotowej masy makowej niestety jest bardzo bogaty w cukier i różne dodatki  do żywności, które niestety ze zdrowiem mają niewiele wspólnego.

Możecie się więc pokusić o przygotowanie własnego makowca. Dzisiaj producenci wychodzą na przeciw oczekiwaniom konsumenta i w większości sklepów można znaleźć przemielony mak.

Wystarczy go pomoczyć kilka godzin w ciepłym mleku. Następnie wzbogacić dodatkiem orzechów, ewentualnie suszonych owoców i dosłodzić lekko ksylitolem i domową masę makową mamy gotową.

Mak to bogactwo witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, D i E), witaminy C oraz przede wszystkim wapnia, żelaza i magnezu – minerałów niezbędnych do prawidłowego wydzielania progesteronu i regulacji cyklu miesięcznego.

sałatki – gdy mowa o świętach od razu przed oczami mamy sałatkę jarzynową. Wszak właśnie w tym okresie, smakuje najlepiej. Nie należy jednak do lekkich.

By to zmienić możecie zastąpić część użytego majonezu, jogurtem i tym samym „obciąć” niepostrzeżenie kilkadziesiąt kcal.

Świetnym rozwiązaniem i jednocześnie alternatywą dla sałatki jarzynowej są wszelkie sałatki z dodatkiem awokado, pomarańczy, granata, pieczonej piersi drobiowej z dodatkiem ziaren dyni czy słonecznika, skropione po wierzchu olejem z czarnuszki czy oleju lnianego. Niebo w gębie – spróbujcie sami.

Wesołych Świąt!

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Ekspert

Magdalena Czyrynda-Koleda

Dietetyk FertiMedica i współautorka bloga "Z kaloriami na pieńku".

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Soja a męska płodność. Przeczytaj, zanim znów po nią sięgniesz

soja a męska płodność
fot. Fotolia

Soja na stałe zagościła na talerzach Polaków i to nie tylko tych preferujących kuchnię wegetariańską. Roślina swą popularność zawdzięcza przede wszystkim właściwościom zdrowotnym. Według niektórych doniesień może jednak pogarszać jakość nasienia. Dlaczego?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Soja to rodzaj roślin z rodziny bobowatych. Jest to pospolita roślina uprawna, która obejmuje 16 gatunków. Soja ma wiele wartości odżywczych: to przede wszystkim bogate źródło białka, zdrowych kwasów tłuszczowych i fitoestrogenów.

Zobacz także: Chcesz zostać ojcem? Jedz orzechy!

Soja zamiast mleka i mięsa

50 g ziarna sojowego zastępuje półtorej szklanki mleka krowiego lub 150 g wołowiny. Białko z soi nie zawiera jednak szkodliwych puryn, które utrudniają przyswajanie wapnia. W roślinie znajdziemy również lipidy zawierające m.in. nienasycone kwasy tłuszczone (NNKT), czyli kwas linolowy, kwas oleinowy i kwas a-linolenowy.

Jak wykazują badania, regularne spożywanie produktów bogatych w soję wiąże się ze zmniejszoną zachorowalnością na niektóre nowotwory. Właściwości przeciwnowotworowe soja zawdzięcza fitoestrogenom. Są to substancje, które regulują wzrost, czas dojrzewania i kwitnienia roślin. Ich działanie jest zbliżone do działania żeńskich hormonów płciowych – estrogenów. Wiążą się z receptorami estrogenowymi neuronów podwzgórza i wpływają na pracę jajników.

W przypadku kobiet fitoestrogeny pomagają łagodzić objawy związane z menopauzą takie, jak uderzenia gorąca i zawroty głowy. Ponadto fitoestrogeny obniżają ciśnienie krwi i poziom cholesterolu, chronią przed osteoporozą, wpływają pozytywnie na układ nerwowy oraz spowalniają proces wiotczenia skóry i tworzenia się zmarszczek.

Codzienne jedzie produktów sojowych może jednak mieć negatywne skutki dla męskiej płodności. Dlaczego?

Zobacz także: Męska dieta wspomagająca: L-karnityna

Soja a męska płodność

Mężczyźni, którzy regularnie spożywają soję, mają znacznie gorsze parametry nasienia – potwierdzili w 2008 roku badacze z Harvardu. W eksperymencie brytyjskich naukowców wzięło udział 99 pacjentów klinik leczenia niepłodności. Stałym elementem w diecie badanych przez co najmniej trzy miesiące były produkty sojowe (mleko, batony i inne).

Eksperci odkryli, że panowie, którzy codziennie jedli soję, w 1 ml nasienia mieli o 41 mln plemników mniej niż inni badani. Według wytycznych WHO, w 1 ml spermy znajduje się przeciętnie od 80 do 120 mln plemników.

W badaniu uwzględniono różne czynniki powodujące niepłodność takie jak wiek, nieprawidłowe BMI, nadużywanie alkoholu, kofeiny i papierosów.

Chociaż naukowcy nie do końca rozumieją zależność pomiędzy częstym spożywaniem soi a obniżoną produkcją plemników, uważają, że może być związana z obecnymi w roślinie fitoestrogenami.

Badania wykazały również, że zależność ta była bardziej zauważalna u mężczyzn z nadwagą lub otyłością, którzy produkowali więcej estrogenów niż szczupli mężczyźni. Korelacja była też silniejsza w przypadku panów z większą liczbą plemników.

– Mężczyźni, którzy mają prawidłową lub wysoką liczbę plemników, mogą być bardziej podatni na działanie produktów sojowych niż mężczyźni o niskiej liczbie plemników. Musimy to jednak jeszcze zbadać – oświadczył autor badań, dr Jorge Chavarro.

Wyniki badań zostały opublikowane na łamach magazynu „Human Reproduction”.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: The Telegraph, parenting.pl, menway.interia.pl, osesek.pl towsrodku.pl, menshealth.pl, poradnikzdrowie.pl

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.