fbpx
Przejdź do treści

Jedyny taki kalendarz IN VITRO 2016 – co to był za rok!

in vitro w 2016

Rok 2016 niewątpliwie był burzliwy. Zarówno pod względem politycznym, jak i społecznym. Dużo niezgody, ale też wiele odważnych głosów dotyczących tematu in vitro. Co działo się w tym roku w Polsce w związku z IVF – oto nasze podsumowanie. Który miesiąc ty wspominasz najbardziej?

Kalendarz 2016 – co działo się z IN VITRO

1
143611-r0-620


Początek roku był jedną wielką niewiadomą. Ustawa dotycząca in vitro obowiązywała już wtedy od trzech miesięcy, przy czym w Trybunale Konstytucyjnym znajdywały się dwa dotyczące niej wnioski. Jeden zgłosił Bronisław Komorowski, jeszcze za czasów swojej prezydentury, drugi Rzecznik Praw Obywatelskich.

Czytaj więcej: Trybunał Konstytucyjny o in vitro!

2

Do wniosku prezydenta Komorowskiego, w lutym 2016 roku, odniósł się Prokurator Generalny. W przedstawionym przez niego Trybunałowi Konstytucyjnemu stanowisku czytamy: „Przepisy ustawy o leczeniu niepłodności dotyczące tzw. zabezpieczania płodności oraz zakazujące wykorzystywania przez samotne kobiety wcześniej utworzonych zarodków są niekonstytucyjne”.

Czytaj więcej: Prokurator Generalny: ustawa o in vitro niezgodna z Konstytucją!

3

Z początkiem marca pojawiły się informacje po raz kolejny pokazujące, jak wielu parom zależy na in vitro. Częstochowa jest miastem, które jako pierwsze postanowiło wspierać finansowo tę formę leczenia. Nie zmieniło się to nawet pomimo końca rządowego programu in vitro. W budżecie miasta zapisane zostały środki dla 15 par starających się o dziecko (podniesiono je nawet z 3 tys. do 5 tys. złotych).

W godzinę mieliśmy komplet – w rozmowie z Gazetą Wyborczą powiedziała wtedy Grażyna Stramska-Świerczyńska, naczelnik miejskiego wydziału zdrowia.

Czytaj więcej: Częstochowa dopłaca do in vitro. Zainteresowanych jest więcej niż miejsc!

4

Kwiecień był miesiącem pełnym doniesień lokalnych. W Warszawie Partia Razem walczyła o miejską refundację in vitro. W 3 tygodnie zebrano ponad 18 tys. podpisów, chociaż pierwotnie zakładano, że potrzebne będą na to dwa miesiące. – Solidarność z parami, które zmagają się z niepłodnością okazywały chętnie zarówno osoby, które dopiero osiągnęły pełnoletniość, jak też warszawiacy w podeszłym wieku – mówił Mateusz Olechowski.

razemwwa

W tym samym czasie Nowoczesna zbierała podpisy pod obywatelskim projektem uchwały zakładającej wsparcie zabiegów in vitro z budżetu Miasta Bydgoszczy. Pozytywnie o pomyśle wsparcia obywateli swojego miasta w walce z niepłodnością wypowiadali się także radni z Kielc, którzy już na początku 2016 roku mówili o chęci stworzenia odpowiedniego funduszu. Miastem, które zdeklarowało swoją gotowość do tego typu programów zdrowotnych był też w kwietniu Sosnowiec, który już w 2013 roku (jako drugie miasto w Polsce) wspierał swoich obywateli w procedurze in vitro.

Czytaj więcej: In vitro w Warszawie – kto za, kto przeciw?
In vitro dla Bydgoszczy
Kielecki program in vitro
Sosnowiec zapłaci za in vitro

5

Maj był miesiącem wyjaśnień, które przyniosły ulgę. Interweniowaliśmy w sprawie kar, jakie Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył na szczecińskich lekarzy za przepisanie pacjentkom komercyjnym (czyli leczącym się za własne środki, a nie w ramach programu ministerialnego) leków z refundacją” – pisaliśmy. Zakończenie było szczęśliwe, ale nerwy i wątpliwości przy całym zdarzeniu ogromne.

W tym czasie rozmawialiśmy także z Bartoszem Arłukowiczem, byłym ministrem zdrowia, na temat wygaszenia ministerialnego programu in vitro i początku narodowego programu prokreacyjnego.

Z całą stanowczością mogę stwierdzić, że żaden program prokreacyjny nie będzie skuteczny jeśli nie będzie w nim miejsca na procedurę in vitro. Przypomnę, że in vitro jest uznawane na całym świecie za niezwykle skuteczną metodę leczenia niepłodności, a jej twórca otrzymał nagrodę Nobla – usłyszeliśmy.

Czytaj więcej: Zakończenie batalii o leki in vitro
Bartosz Arłukowicz: Żaden program prokreacyjny nie będzie skuteczny bez in vitro

6

Z końcem czerwca zakończył się rządowy program finansowania zabiegów in vitro. Był to więc czas pierwszych podsumowań. Uzyskaliśmy wówczas informacje o ok. 5200 dzieciach urodzonych dzięki programowi. „Decyzją ministra Konstantego Radziwiłła 30 czerwca program zostanie wygaszony. Jeden zabieg zapłodnienia pozaustrojowego kosztuje 7150 zł, dla obecnego rządu to za dużo” – pisaliśmy.

Eksperci szacowali, że około 15 tys. par w Polsce wymaga leczenia in vitro. Okazało się jednak, że skala była dużo większa. Około 17 tys. par, tylko w ramach programu, podeszło do procedury.

Czytaj więcej: Podsumowanie rządowego programu in vitro

7

W lipcu pod lupę wzięty był poleski projekt ustawy „W obronie życia i zdrowia nienarodzonych dzieci poczętych in vitro”. Sąd Najwyższy wydał na jej temat krytyczną opinię. Za zbędne uznał między innymi odniesienie do zapisów w Kodeksie Karnym. SN ocenił także zapis: „dzieckiem jest każda istota ludzka od momentu poczęcia do osiągnięcia pełnoletnością”. Uznał go za niewnoszący nic nowego, a „wskazywanie w ustawie konieczności stosowania innej ustawy jest zbędne i nazbyt oczywiste” – pisaliśmy.

Czytaj więcej: Sąd Najwyższy masakruje nowelizację ustawy o in vitro

8

Okres wakacyjny obfitował w mocne komentarze odnośnie programu prokreacyjnego. Ostro skrytykował go prof. Szamatowicz, który nazywany jest „ojcem polskiego in vitro” i niepodważalnym autorytetem w dziedzinie wspomaganego rozrodu. – Program ma objąć opieką tylko 8 tysięcy, więc nie bardzo rozumiem, jak to ma rozwiązać problem prokreacji – powiedział prof. Szamatowicz w rozmowie z portalem wspolczesna.pl.

Czytaj więcej: Prof. Szamatowicz ostro krytykuje Program Prokreacyjny!

9

Wrzesień był miesiącem, który niesamowicie podgrzał atmosferę w polskim społeczeństwie, jeżeli chodzi o prawa kobiet. Dyskutowane były kontrowersyjne ustawy, w tym nowelizacja zapisów dotyczących in vitro.

Temat ten niknął w sporach dotyczących aborcji, czego dowodem był między innymi puste ławy sejmowe podczas głosowań. Niepokój był duży, ale z czasem coraz więcej posłów wycofywało swoje poparcie dla projektu. Zapewne przyczynił się do tego społeczny sprzeciw, także przedstawiany przez osoby sympatyzujące z prawą stroną sceny politycznej, jak na przykład Marta Kaczyńska.

Czytaj więcej: Zmiany w in vitro, czyli wszyscy na nie
Ławy sejmowe stoją puste – cisza przed burzą o in vitro
Los in vitro w rękach posłów Kukiz’15

10
img_1418-jpg

Jesień 2016 już zawsze będzie nam się chyba kojarzyć z protestami setek tysięcy kobiet w całym kraju i pamiętnym Czarnym Poniedziałkiem, który miał miejsce 3-ego października. Pomimo tego, że to aborcja wciąż była głównym tematem, coraz częściej do głosu dochodziły też inne problemy, z którymi zmagają się w naszym kraju na co dzień kobiety.Walka z niepłodnością i dostęp do in vitro to jeden z nich.

Nasza redakcja również uczestniczyła w strajkach. Rozmawialiśmy na nich z osobami, które poparły postulat #TAKdlaINVITRO. – Powinno się inwestować w programy, dla osób, które chcą, ale nie mogą mieć dzieci. Niesponsorowanie in vitro przez państwo to barbarzyństwo – powiedziała w rozmowie z nami Sylwia (33 lata).

Czytaj więcej: Ludzie Czarnego Protestu #takdlainvitro
Nie składamy parasolek. Czarny Protest trwa i mówi o in vitro

11

Listopad był kolejnym miesiącem pełnym doniesień lokalnych. Niestety nie ze wszystkich z nich zwolennicy in vitro mogą być zadowoleni. Kolejnym miastem, które boryka się w wielką niewiadomą w tej kwestii, stała się Bydgoszcz. Okazało się wtedy bowiem, że miejski projekt refundacji in vitro utknął w Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Z powodów finansowych wsparcia procedury nie będzie też w Gorzowie. Projekt dorzucili też politycy Prawa i Sprawiedliwości w Tychach. Trudności ma także Łowicz i Warszawa.

Z drugiej jednak strony, warto wspomnieć chociażby o Gdańsku, który właśnie w listopadzie ogłosił rozpoczęcie prac specjalnego zespołu. Ma on stworzyć program wspierający leczenie niepłodnością właśnie metodą in vitro. W jego skład weszli nie tylko lekarze, ale też psychologowie – to ich pomoc ma wyróżniać program Gdańska na tle innych miast.

Czytaj więcej: Kolejne miasta NIE będą wspierać in vitro? Lista się wydłuża
Gdańsk wesprze leczenie in vitro? Ruszyły prace specjalnego zespołu

12

Koniec roku to czas niesamowitych kobiet. Przede wszystkim należy docenić Barbarę Nowacką i Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk, które zostały wyróżnione tytułem „Global Thinkers” za wkład w organizację Czarnego Poniedziałku.

Jest to prestiżowa nagroda przyznawana przez magazyn „Foreign Policy”, którą wyróżnieni byli między innymi Barack Obama i Angela Merkel. Sukces polek pokazał ogromną moc głosu społeczeństwa, ale też być może otworzy nowe drogi do dyskusji o zdrowiu i prawach reprodukcyjnych, w tym o in vitro. Miejmy nadzieję, że pozwoli nam to z przytupem wejść w nadchodzący 2017 rok!

Czytaj więcej: Prestiżowa nagroda Polek za Czarny Poniedziałek – świat dostrzegł walkę o prawa kobiet!

W grudniu również ukazał się kalendarz Naszego Bociana Kalendarz Naszego Bociana: Babcie i dziadkowie dumni ze swoich wnucząt ukazujący tym razem, jak dziecko, które przychodzi do rodziców, jest szczęściem dla całej rodziny.

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, redaktorka prowadząca e-magazyn oraz portal Chcemy Być Rodzicami, absolwentka UW. Obecnie studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz była słuchaczka studiów podyplomowych Gender Studies na UW. Współautorka książki "Kobiety bez diety".