Przejdź do treści

Jakiego in vitro chce Rzecznik Praw Obywatelskich?

Rzecznik Praw Obywatelskich do ustawy o leczeniu niepłodności wątpliwości zgłaszał niemal od samego początku. Na kilka dni przed wejściem w życie ustawy o leczeniu niepłodności złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie braku przepisów przejściowych do tej ustawy.

Rzecznik Praw Obywatelskich jest wentylem bezpieczeństwa dla wszystkich obywateli. Stoi na straży praworządności i poszanowania praw zwykłego człowieka. Można odnieść wrażenie, że RPO na bieżąco bada sytuację pacjentów, leczących niepłodność w Polsce. Nie dość, że często zgłasza swoje uwagi do samego resortu, to wysyłał również wniosek do TK o zbadanie samej ustawy o in vitro. Wątpliwości rzecznika wzbudził zapis pozbawiający tzw. singielek prawa do własnych, zamrożonych przed wejściem w życie ustawy, zarodków. Spytaliśmy Rzecznika o jego działania w tym zakresie. Dostaliśmy wyczerpującą listowną odpowiedź. Jej fragmenty zamieszczamy poniżej.

W obronie singielek

„W jej wyniku (ustawy – przyp. red.) kobiety niepozostające w związku małżeńskim albo we wspólnym pożyciu z mężczyzną, które zdeponowały w klinikach zarodki, powstałe z ich komórki rozrodczej i komórki anonimowego dawcy, nie będą mogły ich wykorzystać, o ile nie będą mieć partnerów deklarujących gotowość do ojcostwa. Zdaniem Rzecznika taka sytuacja narusza zasadę zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa oraz zasadę ochrony praw nabytych, które wynikają z Konstytucji RP. Dotychczas pobranie komórki, utworzenie zarodka, a następnie przechowywanie go do czasu wykorzystania przez kobietę, było uregulowane w umowie cywilnoprawnej zawartej z ośrodkiem leczenia niepłodności.”

„Zdaniem Rzecznika, kobiety miały zatem prawo oczekiwać, że podjęte przez nie działania – zgodnie z obowiązującym prawem – będą także w przyszłości dozwolone przez porządek prawny.” – czytamy w piśmie Rzecznika Praw Obywatelskich.

W obronie dawczyni

„Wątpliwości Rzecznika budzi także przepis, w którym przewidziano, że po upływie 20 lat od wejścia w życie ustawy lub po śmierci dawców zarodka, zostanie on przekazany do tzw. dawstwa. W rezultacie kobieta, która poddała się wstępnej procedurze i na podstawie umowy cywilnoprawnej klinika pobrała jej komórkę rozrodczą i wytworzyła zarodek z tej komórki i komórki anonimowego dawcy, zostaje postawiona w sytuacji, w której niewykorzystanie tej komórki przez okres 20 lat (a to wykorzystanie w przypadku nieposiadania partnera jest w świetle ustawy niemożliwe) prowadzi do przekazania zarodka.”

„Tym samym, wbrew woli dawczyni, a nawet bez jej wiedzy, inna kobieta może urodzić, pochodzące z tej komórki dziecko. Przyjęte rozwiązanie wzbudza wątpliwości z uwagi na chronione konstytucyjnie prawo do prywatności i związaną z nim swobodę decyzji o posiadaniu potomstwa.”

Szok

„Nowa regulacja, zarówno w zakresie uniemożliwiającym kobietom wykorzystanie ich zarodków, jak i przewidująca przekazanie ich do dawstwa po upływie określonego czasu, w sposób niezgodny z zasadą prawidłowej legislacji niejako zaskoczyła kobiety, które były już w trakcie procedury in vitro í miały uzasadnione prawo oczekiwać, że będą mogły wykorzystać wytworzony zarodek.”

Niewiedza

„Wniosek Rzecznika został połączony do rozpoznania z wnioskiem złożonym przez Prezydenta RP, dotyczący zasad pobierania komórek rozrodczych od dawcy niezdolnego do świadomego wyrażenia zgody oraz miejsca wykonywania procedury zabezpieczenia płodności na przyszłość. Termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.”

Nieśpieszny Trybunał

Osobne pismo skierowaliśmy do Trybunału Konstytucyjnego. Chcieliśmy dowiedzieć się czy „sprawa in vitro” ruszyła z miejsca. – Sprawa połączonych wniosków jest w toku. Trwa postępowanie merytoryczne, w trakcie którego – zgodnie z art. 51 ustawy z 25 czerwca 2016 r. o Trybunale Konstytucyjnym – Trybunał bada wszystkie istotne okoliczności służące wszechstronnemu wyjaśnieniu sprawy – tłumaczy Grażyna Leśniak z Zespołu Prasy i Informacji Biura Trybunału Konstytucyjnego. Stanowisko TK poznamy nieprędko. – Średni czas rozpoznawania spraw w postępowaniu merytorycznym wynosił 18 miesięcy, a w roku 2015 uległ wydłużeniu do 21 miesięcy – dodaje Leśniak.
Magda Dubrawska

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami.

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Najnowsze artykuły