Przejdź do treści

Jakie suplementy diety przyjmować, gdy starasz się o dziecko?

Suplementy diety
Fot. Pixabay.com

Prawidłowy poziom składników odżywczych ma istotny wpływ na zdolności rozrodcze organizmu. Dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Na jakie składniki powinniśmy zatem zwrócić szczególną uwagę, przygotowując się do poczęcia dziecka? Czy w ich uzupełnieniu do prawidłowego poziomu mogą nam pomóc suplementy diety?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jeżeli staramy się o dziecko, niezwykle ważne jest, byśmy zadbali o wzmocnienie organizmu. Najlepiej  zrobić to, sięgając po naturalne źródła witamin i minerałów. Często zdarza się jednak, że niedobory są znaczne lub pożywienie, po które sięgamy, nie jest w stanie zapewnić nam odpowiedniego poziomu składników odżywczych. Wówczas można sięgnąć po suplementy diety o bogatym składzie.

Jakie suplementy dla kobiet w ciąży i starających się o dziecko?

Ciąża to dla organizmu kobiety okres szczególnego zapotrzebowania na wiele składników. Niezwykle ważne jest, by odpowiednio wcześniej zatroszczyć się o prawidłowe stężenie kluczowych witamin i mikroelementów.

W okresie poprzedzającym ciążę bardzo istotny jest m.in. prawidłowy poziom kwasu foliowego. Odpowiada on za rozwój mózgu i układu nerwowego u płodu oraz obniża ryzyko wystąpienia wady cewy nerwowej. Wybierając suplementy diety dla kobiet starających się o dziecko, upewnijmy się, że zawierają one zalecaną dawkę tego składnika 0,4 mg. Dla kobiet w I trymestrze ciąży dawka ta jest wyższa; wynosi nawet 1 mg dziennie.

Zobacz też: Kwas foliowy daje radę wadom serca. Kanadyjczycy nie mają wątpliwości

Pamiętajmy też, by zadbać o odpowiedni poziom:

  • magnezu, regulującego ciśnienie tętnicze,
  • wapnia, który odpowiada za odpowiedni rozwój układu kostnego u dziecka.

Dzienne zapotrzebowanie na magnez w ciąży wynosi ok. 400 mg. Jeśli zdecydujemy się na suplementację tego składnika, warto wybrać preparat uzupełniony o witaminę B6. Ułatwia ona przyswajanie magnezu i łagodzi poranne dolegliwości ciążowe. Zapotrzebowanie na wapń nie zwiększa się zaś w czasie ciąży i wynosi ok. 1000 mg. To tyle, ile dostarczamy, pijąc np. 1 litr kefiru.

W okresie przedciążowym i ciążowym ważne jest także przyjmowanie odpowiednich dawek kwasów wielonienasyconych z grupy omega-3. Ten ważny składnik działa ochronnie na organizm matki, a także wpływa na prawidłowe formowanie się m.in. komórek nerwowych u dziecka. Bogatym źródłem kwasów omega-3 są ryby morskie, ale również siemię lniane i orzechy włoskie. Zalecaną dawkę (ok. 600 mg) zawiera także wiele suplementów diety dla kobiet w ciąży.

Przed ciążą (i w jej trakcie) bardzo ważny jest odpowiedni poziom żelaza w surowicy krwi. To składnik, który jest niezbędny do właściwego rozwoju mózgu dziecka oraz pracy wszystkich narządów w organizmie matki. Poziom żelaza najlepiej – i  najbezpieczniej – podwyższyć odpowiednią dietą, bogatą w produkty mięsne, zielone warzywa, orzechy, ziarna i strączki. W przypadku stwierdzenia niedokrwistości może wystąpić potrzeba suplementacji żelaza. Tę należy jednak wdrożyć po konsultacji z lekarzem i stosować się wówczas do jego zaleceń.

Wiele źródeł wskazuje tez na liczne korzyści suplementacji witaminy D w ciąży – szczególnie, że aż u 75% społeczeństwa występują jej niedobory. Witamina D wpływa m.in. na rozwój układu kostnego i nerwowego dziecka. Jej nieodpowiedni poziom w okresie płodowym może zwiększyć ryzyko wystąpienia astmy i cukrzycy. Chociaż dzienna dawka witaminy D wynosi 400 j.m., od II trymestru ciąży zaleca się jej zwiększenie do 800 j.m.

Jakie suplementy diety dla mężczyzn starających się o dziecko?

Jak wynika z badań WHO z 2015 roku, nasienie mężczyzny w wieku reprodukcyjnym jest dziś znacznie uboższe w plemniki niż kilka dekad wcześniej. Wyniki te mogą być gorsze nawet o 30%. Niższe są także takie parametry nasienia, jak budowa morfologiczna i motoryka plemników.

W dużej mierze odpowiada za to współczesny tryb życia, który wiąże się ze stresem, złym sposobem odżywiania oraz spożywaniem alkoholu. To wszystko często prowadzi do niedoborów – m.in. cynku, odpowiedzialnego za prawidłowy poziom testosteronu i właściwą żywotność plemników.

Przeczytaj także: Maca na płodność

W poprawie płodności powinna pomóc dieta bogata w nasiona dyni i słonecznika, mięso lub jaja. Jeżeli jednak planujemy posłużyć się preparatami farmakologicznymi, wybierzmy te o zbilansowanym składzie. Najlepsze będą suplementy dla mężczyzn starających się o dziecko, zawierające witaminy, minerały i przeciwutleniacze wpływające na poprawę jakości nasienia:

  • cynk
  • selen
  • koenzym Q10,
  • L-karnitynę,
  • glutation,
  • kwas foliowy,
  • witaminy E, C oraz z grupy B.

Pamiętajmy jednak, że suplementy diety nie są substytutem zbilansowanej diety. Powinny jedynie uzupełniać ją o składniki, które trudno przyswoić we właściwych ilościach. Ich przyjmowanie powinno być skonsultowane z lekarzem, który przygotowuje nas do ciąży.

Polecamy również: Dobra wiadomość dla kobiet w ciąży i planujących dziecko

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Dwa lata, 30 milionów zł i 70 ciąż. Oto efekty Narodowego Programu Prokreacyjnego

Narodowy Program Prokreacyjny - efekty
fot. Pixabay

W ciągu dwóch lat Narodowy Program Prokreacyjny kosztował państwo 30 mln zł – dowiedziało się Radio ZET. Efektem programu jest 70 ciąż.  

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Narodowy Program Prokreacyjny, który wszedł w miejsce rządowego programu in vitro, jest inicjatywą Prawa i Sprawiedliwości. Obejmuje 16 ośrodków referencyjnych, do których do końca września zgłosiły się 2053 pary mające trudności z poczęciem dziecka. Niecałe dwa tysiące rozpoczęły diagnostykę.

Zobacz także: Miał być alternatywą dla in vitro, w kilku województwach nawet nie wystartował. Jak działa rządowy program prokreacyjny?

Narodowy Program Prokreacyjny – efekty

Ministerstwo Zdrowia określa skuteczność programu na poziomie niecałych 3,5 proc. W rozmowie z Radiem ZET przedstawiciel resortu zdrowia zaznaczył, że głównym założeniem programu jest określenie przyczyn niepłodności i późniejsze wdrożenie terapii.

„Program kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce” rozpoczął się 1 września 2016 roku i ma trwać do 31 grudnia 2020 roku. Jego celem jest zwiększenie dostępności do „wysokiej jakości świadczeń z zakresu diagnostyki i leczenia niepłodności” – możemy przeczytać na stronie MZ.

Program jest skierowany do osób zmagających się z problemem niepłodności, które pozostają w związkach małżeńskich lub partnerskich i wcześniej nie były diagnozowane pod kątem niepłodności.

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: dziennik.pl, MZ

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Baby blues i depresja poporodowa. Wszystko, co musisz o nich wiedzieć

Kobieta trzymająca w objeciach noworodka /Ilustracja do tekstu: Baby blues i depresja poporodowa. Ryzyko, objawy, leczenie przy karmieniu piersią
Fot.: Pixabay.com

Poród i okres połogu to dla kobiety czas dynamicznych zmian, które nie pozostają bez wpływu na jej samopoczucie fizyczne i psychiczne. Adaptacja do nowej roli to zadanie niełatwe, a fizjologia wcale nam go nie ułatwia. Czym jest baby blues, którego doświadcza wiele mam wkrótce po porodzie, i jak wiąże się z depresją poporodową? Jak rozróżnić te stany i w jaki sposób radzić sobie z nimi podczas karmienia piersią? Wyjaśnia Monika Wójcik, położna i ambasadorka kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Smutek poporodowy (inaczej: baby blues, smutek po urodzeniu dziecka, przygnębienie poporodowe, depresja dnia trzeciego) to zaburzenie nastroju, które dotyka 15-85% kobiet w okresie połogu. Szacuje się, że częściej doświadczają go kobiety z wysokim poziomem neurotyczności, problemami środowiskowymi i rodzinnymi. Baby blues objawia się m.in. obniżonym nastrojem, labilnością emocjonalną, płaczliwością, drażliwością, problemami ze snem, brakiem apetytu i nerwowością. Towarzyszy mu także poczucie zmęczenia oraz obawy związane z pielęgnacją noworodka.

Baby blues a depresja poporodowa

Pierwsze symptomy smutku poporodowego pojawiają się ok. 3 dni po porodzie, a jego największe nasilenie przypada na 5. dobę po porodzie. Czas trwania tego stanu jest różny; wynosi od ok. 10 dni do nawet do 2-3 tygodni. Skąd się bierze? Jak wyjaśnia Monika Wójcik, położna i ambasadorka kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”, pierwsze dni połogu charakteryzują się gwałtownym spadkiem poziomu hormonów – progesteronu i estrogenów – z równoczesnym wzrostem hormonu prolaktyny. Nagła zmiana poziomu hormonów nie pozostaje bez wpływu na samopoczucie.

Smutek poporodowy nie wymaga leczenia farmakologicznego – mija samoistnie. Należy jednak pamiętać, że u ok. 20% kobiet, które zmagały się z tym stanem, rozwija się depresja poporodowa (ryzyko zachorowania na nią wzrasta w tej grupie czterokrotnie).

– W ramach działań profilaktycznych należy w okresie połogu zapewnić kobiecie pomoc w opiece nad noworodkiem, odpowiednie warunki do wypoczynku oraz wsparcie społeczne – tak, aby poziom hormonów mógł się szybko ustabilizować, a adaptacja do macierzyństwa przebiegła jak najsprawniej – mówi Monika Wójcik, położna i ambasadorka kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”.

CZYTAJ TEŻ: Tokofobia, czyli lęk przed ciążą i porodem

Depresja poporodowa: ryzyko

Depresja poporodowa to zaburzenie występujące w okresie połogu u 10-20% kobiet. Ryzyko jej wystąpienia jest największe w okresie pierwszych 4-8 tygodni po porodzie. Niektóre pacjentki doświadczają objawów depresyjnych nawet do roku po porodzie. U mam, u których w przeszłości odnotowano epizody depresyjne, ryzyko wystąpienia depresji poporodowej wzrasta do 25%. W przypadku epizodu depresji poporodowej we wcześniejszej ciąży rośnie do nawet 50%.

Do grupy ryzyka zachorowania na depresję poporodową należy zaliczyć kobiety, które cierpiały na zespół napięcia przedmiesiączkowego, zmagały się z zaburzeniami psychicznymi lub w ich rodzinie wystąpiły zaburzenia afektywne. Zagrożone depresją poporodową są też mamy, które w okresie ciąży były podatne na przeziębienia i infekcje bądź przeżyły przykre wydarzenie losowe, a także te, których ciąża miała przebieg patologiczny. Ponadto bodźcami do rozwoju depresji poporodowej mogą być: brak odpowiedniego wsparcia ze strony społeczeństwa, samotne macierzyństwo, konflikty z partnerem lub problemy natury ekonomicznej.

Objawy depresji poporodowej

Jak wyjaśnia położna, depresja poporodowa u kobiet generuje szereg charakterystycznych objawów. Najczęściej obserwowane to:

  • problemy z koncentracją oraz podejmowaniem decyzji,
  • poczucie ciągłego zmęczenia i przygnębienia,
  • izolowanie się od społeczności,
  • chorobliwa drażliwość,
  • zaburzenia apetytu (zmniejszenie lub nasilenie),
  • wzrost poziomu lęku, któremu mogą towarzyszyć objawy wegetatywne (drżenie, nasilona pobudliwość i częstość uderzeń serca),
  • wyraźny lęk o zdrowie dziecka manifestujący się swoistym przewrażliwieniem (ciągłe martwienie się o karmienie, sen, płacz dziecka),
  • obniżenie nastroju, płaczliwość,
  • anhedonia,
  • problemy ze snem (bezsenność, nadmierna senność),
  • niska samoocena.

Ekspertka zaznacza, że wiele kobiet, które zmagają się z depresją poporodową, wątpi we własne predyspozycje do roli matki i doświadcza problemów w opiece nad dzieckiem. Zdarza się, że odczuwają obojętność na zaspokojenie jego potrzeb, której towarzyszą niekiedy myśli samobójcze, a nawet myśli o wyrządzeniu krzywdy dziecku.

ZOBACZ TAKŻE:In vitro i depresja poporodowa. Dr Maja Herman opowiada o jej leczeniu

Karmienie piersią a przyjmowanie antydepresantów. Zalecenia zależą od rodzaju leku

Karmienie piersią u matek, które zmagają się z depresją poporodową i przyjmują leki, powinno być zawsze rozpatrywane indywidualnie – w porozumieniu z lekarzem.

– Warto wiedzieć, że choć wszystkie leki psychotropowe i przeciwdepresyjne przenikają do mleka matki, ich stężenia w tym płynie mogą się bardzo różnić w zależności od tego, jaki środek stosujemy – mówi położna.

Jak dodaje, leki przeciwdepresyjne rozpuszczają się w tłuszczach, przez co łatwo przenikają do mleka matki. Z tego powodu środki na depresję, które przepisywane są kobietom w okresie laktacji, powinny charakteryzować się:

  • lepszym powinowactwem do wiązania z białkami niż tłuszczami,
  • małą liczbą metabolitów,
  • krótkim okresem półtrwania.

Znajomość charakterystyki danego środka farmakologicznego pozwala na wdrożenie odpowiednich działań w odniesieniu do karmienia piersią, np. ominięcia jednej pory karmienia, odciągnięcia pokarmu przed zażyciem leku bądź powstrzymania się od karmienia piersią w okresie zażywania danego leku.

– W przypadku przewlekłego stosowania leków przeciwdepresyjnych oraz uspokajających karmienie piersią nie jest zalecane. Jeśli istnieje potrzeba doraźnego zażycia leku przeciwlękowego, kobieta powinna wystrzegać się karmienia piersią przez następne kilka godzin. Dziecko może być karmione w tym czasie mlekiem odciągniętym przed zażyciem leku – podkreśla położna Monika Wójcik.

CZYTAJ TEŻ: Perfekcyjna mama i zmagania z depresją poporodową: te zdjęcia wiele mówią!

Karmienie piersią a przyjmowanie antydepresantów. Uważaj na niepokojące objawy!

Bardzo ważne jest, aby kobiety karmiące piersią, które zażywają leki antydepresyjne, szczególnie obserwowały zachowanie swoich dzieci.

– Nadmierna senność u noworodków, płaczliwość, nerwowość czy zaburzenia oddychania to niepokojące objawy, które mogą wskazywać na toksyczne działanie przyjmowanych przez matkę leków  na organizm dziecka. To wyraźny sygnał, aby przerwać karmienie piersią – mówi ambasadorka kampanii „Położna na medal”.

W czasie stosowania leków stabilizujących nastrój, takich jak lit czy kwas walproinowy, zaleca się kontrolne wykonanie morfologii krwi i innych wskaźników laboratoryjnych u noworodka. Jak zaznacza położna, wiedza na temat wpływu stosowania leków psychotropowych w czasie laktacji na wczesny i późny rozwój noworodka wciąż jest znikoma.

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Jak dobrze przygotować się do porodu? Rozmowa z położną – ambasadorka 4. edycji kampanii „Położna na medal”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Badanie nasienia CASA. Na czym polega i jak interpretować wyniki?

Mężczyzna u lekarza /Ilustracja do tekstu" Badanie nasienia CASA
fot. Fotolia

Test nasienia jest podstawowym badaniem, które wykonuje się w celu oceny płodności mężczyzny. Dzięki niemu można sprawdzić m.in., czy parametry nasienia mieszczą się w aktualnych normach ustalonych przez WHO. Dziś coraz więcej klinik oferuje również nowoczesne, wspomagane komputerowo badanie nasienia – CASA. Czym różni się od standardowego testu i jak interpretować jego wyniki? Przeczytaj: Badanie nasienia CASA, parametry, interpretacja wyniku.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badanie CASA (skrót od ang. Computer Assisted Sperm Analysis) to udoskonalone badanie podstawowe nasienia, w którym obraz mikroskopowy przetwarzany jest komputerowo, a następnie poddawany precyzyjnej analizie. Kolejne rzuty wskazują położenie główki plemnika i tworzą wykres przebytej przez niego drogi. Dane uzyskane na podstawie tych obliczeń weryfikowane są przez embriologa.

W odróżnieniu od standardowego testu, badanie nasienia CASA umożliwia ocenę większej liczby parametrów ruchliwości plemników. Ten nowoczesny sposób analizy parametrów ejakulatu zapewnia również standaryzację procedury oraz uzyskiwanych wyników, co przekłada się na porównywalność diagnostyczną pomiędzy laboratoriami.

Jak przygotować się do badania nasienia CASA?

Przygotowanie do wspomaganego komputerowo badania nasienia (CASA) wygląda tak samo jak w przypadku standardowego testu. Aby wynik był wiarygodny, niezbędne jest zastosowanie abstynencji seksualnej w okresie 2-7 dni poprzedzających badanie. W tym samym czasie należy zrezygnować z używek, które mogą wpłynąć negatywnie na proces spermatogenezy (produkcji plemników).

Próbkę nasienia należy oddać do specjalnego, sterylnego pojemnika – najlepiej w klinice leczenia niepłodności, w której dokonywana będzie analiza ejakulatu. Istnieje także możliwość pozyskania próbki poza kliniką i dostarczenia jej w ciągu maksymalnie 45 min od pobrania (należy wówczas jednak zadbać o zachowanie odpowiedniej temperatury podczas transportu, ok. 37 stopni C).

CZYTAJ TEŻ: Diagnostyka niepłodności męskiej: od jakich badań zacząć? Wyjaśnia ekspertka

Komputerowe badanie nasienia CASA. Co oznaczają skróty VCL, VSL, VAP, ALH? Interpretacja

Parametry analizowane podczas badania nasienia metodą CASA są zgodne ze standardami wytyczonymi przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Poniżej przedstawiamy wyjaśnienia najczęściej stosowanych skrótów, które stwarzają pacjentom trudności interpretacyjne:

  • VCL – Prędkość krzywoliniowa plemnika. Pokazuje uśrednioną całkowitą drogę, którą pokonuje plemnik w danej jednostce czasu (μm/s), odzwierciedlając tym samym żywotność męskich komórek rozrodczych.
  • VSL – Prędkość liniowa (μm/s), mierzona na podstawie drogi przebytej przez plemnik w linii prostej – pomiędzy pierwszym zarejestrowanym punktem a ostatnim.
  • VAP – Średnia prędkość plemnika (μm/s), mierzona na podstawie uśrednionej ścieżki, którą pokonał plemnik. Ścieżka ta obliczana jest poprzez wygładzenie krzywoliniowej trajektorii, zgodnie z algorytmami w przyrządzie do badania nasienia metodą CASA.
  • ALH – Amplituda bocznych odchyleń główki plemnika w czasie jego drogi po uśrednionej ścieżce. Wyrażona w μm/s – jako maksymalna lub średnia wartość takich przemieszczeń.
  • LIN – Procent liniowości ścieżki krzywoliniowej plemnika (VSL/VCL).
  • STR – Procent liniowości uśrednionej ścieżki plemnika (VSL/VAP)
  • BCF – Średnia częstotliwość przecinania przeciętnej ścieżki przez ścieżkę krzywoliniową (mierzona w Hz – na podstawie uderzeń witki plemnika).
  • MAD – Średnie przesunięcie kątowe kierunku ruchu (wyrażone w stopniach) w czasie drogi plemnika po ścieżce krzywoliniowej.
Wykres ukazujący krzywą ruchu plemników, analizowaną w badaniu nasienia CASA. IIlustracja pochodzi z publikacji WHO /Badanie nasienia CASA

Rys. za: WHO Laboratory Manual for the Examination and Processing of Human Semen, WHO, s. 139.

Obowiązujące normy podstawowych parametrów nasienia, zgodne ze standardami WHO 2010, znajdziesz TUTAJ.

Źródło: klinikainvicta.pl, who.int

POLECAMY:

Gruczoł, który istotnie wpływa na męską płodność. Sprawdź, jak zwiększyć swoją szansę na ojcostwo

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Poziom serotoniny u matki wpływa nie tylko na jej zdrowie. Może mieć także związek z autyzmem u dziecka

Mała dziewczynka przytula się do brzucha mamy /Ilustracja do tekstu: Poziom serotoniny u matki a autyzm dziecka

Stopień nasilenia objawów autyzmu u dziecka może mieć związek z poziomem serotoniny w organizmie matki – wynika z najnowszych analiz naukowych. Badacze wskazują, że to zaskakujące odkrycie może wyznaczyć nowy kierunek w badaniach nad przyczynami rozwoju zaburzeń ze spektrum autyzmu.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Serotonina, zwana hormonem szczęścia, to ważny neuroprzekaźnik w ośrodkowym układzie nerwowym. Szacuje się, że 1 na 3 osoby z autyzmem ma podwyższony poziom tego związku we krwi. Nie jest jak dotąd jasne, w jakim stopniu stężenie serotoniny wpływa na poszczególne cechy autyzmu. W tegorocznych badaniach postanowiono jednak przyjrzeć się innemu związkowi między serotoniną a autyzmem.

CZYTAJ TEŻ: Poród zimą a depresja poporodowa. Zobacz, co mówią badania

Poziom serotoniny u matki a autyzm dziecka. Nowe podejście do badań

Zespół badaczy pod kierownictwem prof. Jeremy’ego Veenstry-VanderWeelego, lekarza psychiatry z Uniwersytetu Columbia, przeanalizował dane dotyczące 181 dzieci i dorosłych z autyzmem (w wieku 3-27 lat), a także 119 matek i 99 ojców.

W trakcie prowadzonych badań naukowcy za pomocą standardowych testów diagnostycznych potwierdzili rozpoznanie autyzmu u dzieci. Dodatkowo wykorzystali inne skale, aby zmierzyć zdolności adaptacyjne tej grupy respondentów oraz ich umiejętności kognitywne. W badaniach rozróżniono trzy stopnie nasilenia zaburzeń ze spektrum autyzmu: łagodny, umiarkowany i wysoki. Ponadto zespół naukowców wykonał pomiary poziomu serotoniny: zarówno u osób z autyzmem, jak i ich rodziców.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Choruję na depresję, chcę być matką – jak wygrać obie te walki?

Poziom serotoniny u matki a autyzm dziecka. Zaskakujące powiązania

Uwzględnienie stężenia serotoniny we krwi przyniosło zaskakujące wyniki. Okazało się, że u kobiet, których dzieci mają silne objawy autyzmu, występuje niższy poziom serotoniny niż u tych, których potomstwo ma łagodne lub umiarkowane zaburzenia ze spektrum autyzmu. W badaniu nie stwierdzono jednak związku między nasileniem objawów autyzmu u dzieci a stężeniem serotoniny we krwi ich ojców.

To pierwsze badanie, które pokazuje korelację pomiędzy poziomem serotoniny u matki a autyzmem u dzieci.

– Odkrycie jest zaskakujące – mówi Jeremy Veenstra-VanderWeele. – Zazwyczaj nie myślimy o badaniu biomarkerów u mam, chociaż w przypadku autyzmu wydaje się to wskazane – dodaje.

Według naukowców wyniki najnowszego badania sugerują, że zaburzenia w rozwoju płodu mogą nasilać się wraz ze spadkiem poziomu serotoniny u matki. Niezbędne są jednak dodatkowe, dokładniejsze analizy.

– Warto prześledzić poziom serotoniny u kobiet w całym okresie ciąży, aby sprawdzić, czy w określonym czasie może wystąpić pewna zmienność stężenia tego związku, która mogłaby być skorelowana z autyzmem – skomentował wyniki amerykańskich naukowców Francine Côté, badacz z Francuskiego Narodowego Centrum Badań Naukowych.

Źródło: spectrumnews.org

POLECAMY TAKŻE: Związek między PCOS matki a autyzmem dziecka

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.