Przejdź do treści

Jak wygląda sytuacja ośrodków adopcyjnych? Mamy odpowiedź z Ministerstwa!

finansowanie ośrodków adopcyjnych

Sytuacja ośrodków adopcyjnych w Polsce jest bardzo dyskusyjna. Z różnych stron pojawiają się sprzeczne doniesienia. Przyglądając się sprawie postanowiliśmy zapytać o opinię Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czy będą środki na ośrodki?

W ostatnim czasie, sprawa finansowania ośrodków, wysunęła się na pierwszy plan szczególnie w województwie zachodniopomorskim. Nie było wśród lokalnych polityków zgody co do tego, czy fundusze na 2017 rok są odpowiednio zabezpieczone, a funkcjonowanie placówek będzie w ogóle możliwe.

Opisaliśmy szerzej sprawę w naszym portalu [TUTAJ], a także zasięgnęliśmy opinii osoby, która obcuje z problemem na co dzień. Joanna Kawałko, dyrektor ośrodka w Szczecinie i prezes Fundacji „Mam Dom”, w rozmowie z nami powiedziała:

„Marszałek twierdzi, że pieniędzy jest o wiele mniej. Wojewoda natomiast, że jest dokładnie tak, jak co roku. (…)

Rozmawiałam z Ministerstwem i rzeczywiście dostałam potwierdzenie, że pieniądze w całości są na ten rok zabezpieczone, a ośrodkom adopcyjnym nie grozi likwidacja. Największym problemem jest to, że ponownie będzie się to odbywało w transzach. (…)

Nie ukrywam, że ten brak poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji powoduje, że mało osób z naprawdę dobrym wykształceniem, doświadczonych, chce w ogóle w takich warunkach pracować.”

Odpowiedź Ministerstwa

My również postanowiliśmy zapytać Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o zaistniałą sytuację i o to, jak zapowiada się w tej kwestii najbliższa przyszłość. Biuro Promocji i Mediów udzieliło nam następującej informacji:

W projekcie budżetu państwa na 2017 r. uwzględniono utrzymanie poziomu finansowania Ośrodków Adopcyjnych w wysokości analogicznej do roku 2016. Część środków przeznaczonych na ten cel znajduje się w budżetach wojewodów, a część w odpowiedniej rezerwie celowej budżetu państwa. Środki z tej rezerwy przewiduje się uruchomić w trakcie roku budżetowego do poziomu wykonania w 2016 r. W 2017 r. przyznana kwota dotacji nie spowoduje istotnej różnicy w stosunku do poziomu wykonania w 2016 r. dla poszczególnych wojewodów na ww. cel.

W 2016 r. w budżecie wojewody zachodniopomorskiego przewidziano na zadanie zlecone z zakresu administracji rządowej polegające na prowadzeniu ośrodków adopcyjnych 1 530 000 zł. Po zebraniu informacji o występujących niedoborach dodatkowo z rezerwy celowej przekazano 878 676 zł. Ogółem środki finansowe przekazane w 2016 r. na ww. cel wynoszą 2 408 676 zł.,  co oznacza wzrost wydatków w stosunku do 2015 r. o 7% tj. o kwotę 154 664 zł. (2 254 012 zł).

Dobre i złe wiadomości

Dobra wiadomość jest taka, że najbliższy rok rzeczywiście wydaje się być zabezpieczony. Z drugiej jednak strony, jak podkreślała w rozmowie z nami Joanna Kawałko, sytuacja niepewności powtarza się właściwie co roku. Możemy sobie tylko wyobrazić, jak trudno pracuje się w takich warunkach. Nie mówiąc już o planowaniu długofalowych działań.

O opinię w sprawie ośrodków adopcyjnych – ich wizji, potrzeb, sytuacji finansowej – zapytaliśmy też przedstawicieli różnych partii i ugrupowań. Na bieżąco będziemy przyglądać się sprawie i dzielić się komentarzami polityków.

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

„Moja mama mnie kocha..ła”. Historia 9-latka rozdziera serce – kto pokocha Kubę?

Szukamy domu dla Kuby z domu dziecka
Kuba wierzy, że znajdzie się rodzina, która go pokocha – fot. Pixabay

„Ja nie mam rodziny… Moja rodzina już do mnie nie przyjeżdża. Moja mama mnie kocha..ła”. 9-letni Kuba od dwóch lat przebywa w Domu Dziecka w Orzeszu. Jak każde dziecko pragnie mieć mamę, tatę i ciepły dom. O swoich marzeniach opowiedział w rozmowie z reporterką programu „Uwaga!” TVN.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kuba trafił do domu dziecka po tym, jak porzuciła go matka. Kierownik Wojewódzkiego Ośrodka Adopcyjnego w Sosnowcu Anna Wójcik wyjaśnia, że chłopiec od samego początku bardzo chciał mieć rodzinę i był świadomy swojej sytuacji. Na początku jeszcze wierzył, że jego mama wróci. Później stracił do niej zaufanie. Nadal ma jednak nadzieję, że znajdzie się rodzina, która go pokocha.

Rok temu u Kuby wystąpiły komplikacje po zwykłym przeziębieniu. Chłopiec zachorował na wirusowe zapalenie mózgu, w wyniku którego dostał padaczki, a następnie zapadł w śpiączkę. Po wybudzeniu okazało się, że nie jest już takim dzieckiem, jak wcześniej.

Zobacz też: Aby adoptować Wiktora przejechali ponad 10 tys. km

Szukamy domu dla Kuby z domu dziecka!

Chłopiec jest niepełnosprawny intelektualnie w stopniu umiarkowanym, co znacznie obniża jego szanse na adopcję. Ma padaczkę, problemy z mówieniem, pamięcią i mniej sprawnie się porusza.

Kuba to jednak radosne dziecko. Chłopiec jest kontaktowy, samodzielny, dociekliwy, czyta i pisze. Jest uczniem trzeciej klasy w specjalnym ośrodku.

W poszukiwanie nowej rodziny dla 9-latka zaangażowała się redakcja programu „Uwaga!” TVN.

– Nie chcę być tutaj. Ja chcę mieć rodzinę – mówi reporterce „Uwagi!” Kuba.

Czy znajdzie się rodzina, która pokocha Kubusia?

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVN24

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Martyna Wojciechowska adoptowała kolejną córkę. Długo trzymała ten fakt w tajemnicy

Martyna Wojciechowska adoptowała kolejną córkę
Martyna Wojciechowska i Kabula // fot. Instagram @martyna.world

Martyna Wojciechowska adoptowała Kabulę – chorującą na albinizm dziewczynę z Tanzanii. Podczas wywiadu w „Dzień Dobry TVN” dziennikarka ujawniła, że oprócz Kabuli wzięła pod swoją opiekę jeszcze jedno dziecko.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Martyna spotkała 20-letnią dziś Kabulę podczas kręcenia materiału „Kobieta na krańcu świata”. Historia dziewczyny wstrząsnęła wówczas widzami. Kabula choruje na albinizm, czyli defekt polegający na braku pigmentu w skórze, włosach i tęczówce oka.

W Tanzanii ta choroba często oznacza wyrok śmierci. Osoby dotknięte albinizmem często są prześladowane. Wśród szamanów i uzdrowicieli pokutuje przekonanie, jakoby części ciała chorych posiadały magiczną moc, która przynosi powodzenie nabywcom. Kończyny, skóra, czy włosy albinosów są używane do przyrządzania „magicznych” mikstur i eliksirów. Jednocześnie samych chorych uważa się za przeklętych i przynoszących nieszczęście.

Kabula przekonała się o tym na własnej skórze już w dzieciństwie. Pewnej nocy do jej domu zakradli się rozbójnicy, którzy trzema machnięciami maczety odrąbali dziewczynce rękę.

Zobacz także: Barbie, która inspiruje i przełamuje stereotypy. Wizerunku użyczy jej m.in. Martyna Wojciechowska

Martyna Wojciechowska adoptowała kolejną córkę

We wrześniu Wojciechowska pojawiła się wraz z Kabulą na okładce „Gazety Wyborczej” i udzieliła poruszającego wywiadu. Teraz Martyna ujawniła, że adoptowała jeszcze jedną dziewczynkę z Tanzanii – Tatu.

Jak się okazało, to Kabula poprosiła Wojciechowską o pomoc.

Mogę teraz w końcu przyznać, że od stycznia, czyli od roku Kabula ma taką siostrę. Trzymałyśmy to z Kabulą dla siebie. To była nasza tajemnica. Ma na imię Tatu, ma 15 lat. Są do siebie podobne jak dwie krople wody. Tatu też jest chora na albinizm – powiedziała w „Dzień Dobry TVN” Martyna.

Choć Kabula i Tatu nie mieszkają z Martyną, dziennikarka jest odpowiedzialna za ich utrzymanie.

Zobacz także: Adoptowali dziewczynkę z Ugandy. Kiedy poznali jej historię, odesłali dziecko

Z miłości do dzieci

W Tanzanii populacja albinosów wynosi obecnie ok. 150 tys. osób. Część z nich uciekła do Dar as-Salaam uważając, że duże miasto da im schronienie.

Podróżniczka postanowiła pomóc również innym dzieciom chorującym na albinizm. Z pomocą misjonarzy i wolontariuszy planuje zbudować w Tanzanii miejsce, w którym podopieczni będą się czuli bezpiecznie. Wojciechowska zachęca internautów na Instagramie  do wsparcia inicjatywy.

Martyna Wojciechowska ma jedno biologiczne dziecko. Marysia Błaszczyk jest córką zmarłego w zeszłym roku Jerzego Błaszyka, rekordzisty w nurkowaniu głębinowym. Podróżniczka ma pod swoją opieką jeszcze kilkoro innych dzieci pochodzących z różnych zakątków świata.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Viva!, Ofemin, Dziennik.pl,

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.