Przejdź do treści

Jak wybrać klinikę

Każdy, kto choć raz zetknął się z problemem niepłodności, wie, że właściwy wybór kliniki to kluczowa sprawa. To oszczędność czasu, nerwów oraz pieniędzy.

Przyszedł ten moment, w którym już wiecie, że prawdopodobnie jedyną drogą do rodzicielstwa jest skorzystanie z zabiegu in vitro. W Polsce działa kilkadziesiąt klinik leczenia niepłodności. Niektóre z nich uczestniczą w rządowym programie refundacji leczenia niepłodności, dzięki czemu korzystanie z ich usług jest znacznie tańsze niż niegdyś. Pozostałe z różnych powodów nie przystąpiły na razie do programu i w nich wydatki poniesione na leczenie nie są zwracane. Powinniście jednak pamiętać, że cena zabiegu nie jest jedynym kryterium, który trzeba uwzględnić przy wyborze kliniki. Na którą z nich się zatem zdecydować? Każda z nich jest inna, ma inne podejście do leczenia niepłodności, na jej temat można odnaleźć różne opinie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

 

SZPERANIE W INTERNECIE

Początek wspomaganych starań o dziecko to na ogół błądzenie po omacku. Większość par, decydując się na procedurę in vitro, kompletnie nie wie, czego się może spodziewać i z jakimi kosztami się liczyć.

Od czegoś trzeba jednak trzeba zacząć. Adresy klinik bez trudu znajdziecie w internecie, np. na naszej stronie internetowej. Poczytajcie najpierw opinie na temat kliniki, do której chcecie się zgłosić, a jeśli jest taka możliwość – wypytajcie pacjentów danego ośrodka, co o nim sądzą. Nieocenionym źródłem wiedzy jest portal Nasz Bocian, zajmujący się problemami leczenia niepłodności i gromadzący osoby, które te problemy interesują. Na forum Naszego Bociana znajdziecie wątki dotyczące poszczególnych klinik leczenia niepłodności. Co ważne, wypowiadają się tam ich prawdziwe pacjentki, a nie wynajęci przez te kliniki spece od marketingu szeptanego, którzy mają was skłonić do skorzystania z usług konkretnej z nich. Pamiętajcie jednak, że hurraoptymistyczna opinia o klinice którejś z forumowiczek wcale nie oznacza, że klinika ta jest rzeczywiście najlepsza. Pacjentki, którym się udało zajść w ciążę, zawsze będą chwalić tę klinikę, która im w tym pomogła, choćby była najgorsza. A te, którym się to nie udało, będą ją odradzać. Warto zatem być czujnym i krytycznym i przeczytać wiele opinii, tak żeby wyrobić sobie rozsądny pogląd.

 

WIZYTA W REALU

Kolejnym krokiem będzie wybranie się z wizytą do kilku wstępnie wybranych klinik, by zobaczyć je na żywo i porozmawiać z wybranym lekarzem. Taki rekonesans jest o tyle dobry, że jeśli uda wam się złapać dobry kontakt z lekarzem, cała procedura będzie psychicznie łatwiejsza do przejścia, a wy podczas niej będziecie czuć się bardziej komfortowo.

Podczas wizyty w klinice warto zwrócić uwagę na obsługę w recepcji (to właśnie tam będą wam udzielać informacji, umawiać na wizyty), warunki lokalowe, czystość gabinetów i zachowanie intymności. To ostatnie zwłaszcza jest bardzo istotne. W końcu dla wielu osób może być bardzo krępujące głośne wyczytywanie typu: „Pan X, proszę się udać do pokoju, by oddać nasienie”. Co prawda takie sytuacje zdarzają się coraz rzadziej i kliniki starają się podnosić jakość obsługi, niemniej w niektórych przypadkach dochodzi wciąż do takich praktyk. Jednak wiele klinik zapewnia już warunki na najwyższym poziomie: mają oddzielne pokoje do przygotowania się do wizyty, są one wyposażone w bidet, a na pacjentki czekają jednorazowe spódniczki i kapcie do badania.

Warto również odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ważne jest dla was to, by prowadził was tylko jeden konkretny lekarz. W niektórych klinikach jest praktykowane, że oprócz lekarza prowadzącego zdarzają się wizyty innych specjalistów, a punkcja i transfer mogą być wykonywane przez jeszcze innego. Dla wielu osób może to być bardzo niekomfortowe doświadczenie, dla innych to możliwość skorzystania z pomocy kilku lekarzy o ogromnym doświadczeniu.

 

JAK DALEKO OD DOMU

Kolejnym ważnym aspektem jest cena. Może się ona bardzo różnić w zależności od kliniki. I nawet jeśli zdecydujecie się na skorzystanie z najtańszej lub takiej, która oferuje refundację, powinniście uwzględnić dodatkowe koszty, które mogą się z tym wiązać. Klinika może być przecież bardzo oddalona od miejscowości, w której mieszkacie, i wówczas do kosztów leczenia będziecie musieli dorzucić nie tylko koszty dojazdu do kliniki, lecz także koszty noclegów czy wyżywienia. Podsumowując, może się okazać, skorzystanie z usług droższej kliniki na miejscu będzie kosztowało was tyle samo lub mniej.

Trzeba też pamiętać, że skorzystanie z usług kliniki znajdującej się poza miejscem zamieszkania wiąże się również z nieobecnością w pracy. W związku z tym będziecie musieli przedstawić zwolnienie z pieczątką kliniki leczenia niepłodności (a nie wszystkim z was to może odpowiadać) bądź będziecie musieli wziąć urlop (a ten być może będziecie chcieli wykorzystać na coś innego). Z drugiej strony wyjazd do miasta na drugim końcu Polski może być wspólnym – tylko we dwoje – oderwaniem się od codzienności, połączonym ze zwiedzaniem nowego miejsca czy np. poznawaniem innych par, które mają podobny problem do waszego.

Poza tym jeśli na razie nie chcecie informować rodziny czy znajomych o tym, że korzystacie z usług kliniki leczącej niepłodność, opcja z wyjazdem może być doskonałym rozwiązaniem. W oddalonym mieście jest znacznie mniejsze prawdopodobieństwo spotkania znajomych z pracy czy sąsiadów.

Z kolei podejście do procedury in vitro w miejscu zamieszkania to duża oszczędność czasu. Przy dobrej organizacji całego przedsięwzięcia może się okazać, że nie trzeba będzie nawet brać urlopu. Może się okazać, że nawet wizyty podczas stymulacji będzie można składać przed albo po pracy.

 

 

NAJPIERW TRZEBA SIĘ ZBADAĆ

Jeśli chodzi o badania, którym należy się poddać, okazuje się, że nie istnieje jakiś jeden ich spis, a każda z klinik ma różne oczekiwania wobec pacjentów przed przystąpieniem do procedury in vitro. Niektóre zlecają ich mniej, a niektóre więcej. Niekiedy koszt wykonania takich badań wynosi kilka tysięcy złotych. A może jeszcze wzrosnąć, kiedy się okaże, że pierwsza procedura in vitro się nie udała i zdecydujemy się na kolejną. Wówczas niektóre z badań trzeba będzie wykonać powtórnie, a niekiedy trzeba będzie wykonać takie, których dotychczas nikt wam nie zlecał.

W wielu przypadkach nie ma potrzeby wykonywania dużej liczby badań przed przeprowadzeniem procedury in vitro. Nie oznacza to jednak, że te, których nie ma na liście w konkretnej klinice, są w ogóle niepotrzebne. Wiele par starających się o dziecko zwraca uwagę na to, że wykonanie wielu badań niewymaganych przez klinikę zaoszczędziłoby im stresu psychicznego związanego z nieudaną próbą. Gdyby bowiem wcześniej wiedzieli np. o zrostach, które zostały wykryte później podczas histeroskopii, lub o czynniku immunologicznym, wówczas procedura zostałaby przeprowadzona inaczej, a szanse na powodzenie byłby większe.

Przy wyborze kliniki warto też zwrócić uwagę na statystyki poszczególnych ośrodków, liczbę wykonanych procedur i uzyskanych ciąż.

Często po nieudanej próbie kluczowym kryterium wyboru staje się laboratorium embriologiczne i umiejętności embriologa. Warto popytać o odsetek ciąż uzyskanych z kriotransferów. W niektórych klinikach nie udaje się uzyskać zarodków do zamrożenia, co niestety po nieudanej próbie wiąże się z koniecznością przechodzenia całej procedury od początku, w tym stymulacji hormonalnej.

I na koniec najważniejsze, co powtarza większość pacjentek, które już dłuższy czas starały się o dziecko z pomocą kliniki leczenia niepłodności: dobrze jest znaleźć taką klinikę, w której lekarz przygotowuje się do wizyty, słucha pacjenta i szuka rozwiązania w sposób indywidualny, a nie standardowy i jednakowy dla wszystkich. To może nie gwarantuje na 100-proc. tego, że procedura in vitro się powiedzie, z całą pewnością jednak zmniejszy stres spowodowany częstymi wizytami w klinice i uczestnictwem w programie.

Magdalena Opoka

Bardzo dziękuję za pomoc w napisaniu artykułu koleżankom z forum Nasz Bocian. Szczególne podziękowania dla JoLaus.

Śródtytuły pochodzą od redakcji.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Jak staż pożycia seksualnego rodziców wpływa na ryzyko pojawienia się schizofrenii u dziecka?

Długość pożycia rodziców przed zapłodnieniem a schizofrenia u dziecka
fot.Pixabay

Według badań przeprowadzonych w Icahn School of Medicine, USA, dzieci, których rodzice poczęli je krótko po tym, jak zaczęli ze sobą sypiać, są bardziej narażone na to, że w przyszłości zachorują na schizofrenię. Wyniki badań zostały opublikowane w kwietnoiwym Schizophrenia Research.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Geny, środowisko a schizofrenia

W opinii badaczy, wiele różnych genów może podnosić ryzyko zachorowania na schizofrenię. Nie bez znaczenia jest także interakcja genów z indywidualnie doświadczanymi czynnikami środowiskowymi. Wirusy, niedożywienie w okresie prenatalnym, trudny poród i szczególne uwarunkowania i doświadczenia psychologiczne – jakaś kombinacja tych czynników jest niezbędna, aby dana osoba zachorowała na schizofrenie.

Wcześniejsze badania wykazały, że stan przedrzucawkowy, jedna z najczęstszych komplikacji ciążowych, która jest związana ze stanem zapalnym dróg rodnych, zwiększa ryzyko pojawienia się schizofrenii nawet czterokrotnie.

Zobacz też: Kannabinoidy na endometriozę – właściwości przeciwbólowe oleju CBD

„Staż seksualny” rodziców a schizofrenia u dziecka

Badania wykazały również, że ryzyko zapadnięcia na schizofrenię przez dziecko maleje wraz z wydłużeniem się czasu, przez który rodzice utrzymywali kontakty seksualne przed poczęciem. Im dłużej mężczyzna i kobieta utrzymują stosunki seksualne, tym bardziej kobieta uodparnia się na antygeny zawarte w nasieniu. Z kolei im większa jest odporność, tym mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia stanów przedrzucawkowych, które zwiększają ryzyko zachorowania na schizofrenię przez dziecko.

Rozumowaliśmy tak: skoro nietolerancja immunologiczna kobiety na spermę mężczyzny zwiększa ryzyko zachorowania na schizofrenię, to długość czasu, przez który pary utrzymywały kontakty seksualne przed poczęciem ma wpływ na poziom ryzyka wystąpienia schizofrenii u dziecka – powiedziała psychiatra, dr. n. med. Dolores Malaspina, kierowniczka badań.

Badacze przeanalizowali dane dotyczące wieku rodziców, stażu w związku, choroby psychiatryczne w rodzinach rodziców i u nich samych. Te czynniki zestawiono z informacjami o ich dzieciach, które zostały zebrane w trakcie badań kohortowych przeprowadzonych w latach 1964-1976 (JPSS Jerusalem Perinatal Cohort Schizophrenia Study) . Analizie poddano 90,000 przypadków.

U dzieci, które urodziły się parom po mniej niż 2 latach małżeństwa, stwierdzono aż 50% wzrost ryzyka zachorowania na schizofrenię, u dzieci par o stażu 2-4 lata, ryzyko wzrosło o 30%. Z każdymi kolejnymi 5 latami stażu współżycia, ryzyko spadało o 14%.

Zobacz też: Dlaczego kobiety mrożą swoje jajeczka? Ciekawe badania na Uniwersytecie Yale

Dalsze plany badawcze

Nasze wyniki są zgodne z wynikami wcześniej przeprowadzonych badań dotyczących wpływu długość pożycia na występowanie stanów przedrzucawkowych. Naszym zdaniem, prenatalna aktywacja układu immunologicznego, która wywoływana jest stanem przedrzucawkowym może zwiększać podatność na zaburzenia rozwoju – mówiła dr Malaspina.

Zespół dr Malaspiny rozpoczął już kolejne badania nad czasem trwania związku jako czynnika zwiększającego ryzyko rozwoju innych zaburzeń psychicznych i zaburzeń metabolicznych.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Rzęsistkowica – słyszałaś o tej chorobie? Sprawdź, czym jest i jak ją leczyć

Czym jest rzęsistkowica? Sprawdź, co warto wiedzieć o tej chorobie!

O chorobach przenoszonych drogą płciową wciąż nie mówi się zbyt wiele. Owszem, znane są takie rozpoznania jak kiła, czy rzeżączka, ale czy wiesz coś więcej np. na temat rzęsistkowicy?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Trichomonas vaginalis, czyli rzęsistek pochwowy, to pierwotniak mogący wystąpić zarówno u kobiety (u pań bytuje on najczęściej w pochwie, kanale szyjki macicy, cewce moczowej oraz pęcherzu), jak i u mężczyzny (u panów miejscem bytowania pierwotniaka jest cewka moczowa, ale także gruczoł krokowy i pęcherzyki nasinne).

Zaobserwowano, iż obecność T.vaginalis w organizmie często wiąże się ze współwystępowaniem także innych zakażeń grzybiczych i bakteryjnych, wskutek czego pojawiać się może np. rzeżączka, czy chlamydioza.

Rzęsistkowicę powoduje właśnie opisany tu rzęsistek pochwowy. Choroba zagraża narządom dróg moczowo-płciowych. Może mieć ostry przebieg lub przewlekły. Co istotne, jest to najczęstsza choroba przenoszona drogą płciową, która w większej ilości dotyka kobiety. Może występować w dwóch formach: wieloogniskowej lub ograniczonej do jednego narządu, co zdarza się rzadziej.

Jak można zarazić się rzęsistkiem pochwowym?

Zakażenie najczęściej następuje właśnie poprzez stosunek. Warto przy tym pamiętać, że zakażenie rzęsistkiem pochwowym może przebiegać bezobjawowo, co powoduje brak świadomości patogenu i dalsze przenoszenie go podczas stosunku na partnera lub partnerkę. Biorąc pod uwagę organizm kobiety, rzęsistek może przebywać w pochwie przez wiele lat, jednak w każdym momencie ze stanu utajenia może zmienić się w zaostrzoną formę.

Co istotne, do zakażenia pierwotniakiem może dojść także w sposób pośredni, np. poprzez korzystanie ze wspólnych ręczników, czy toalety.

Dlaczego leczenie rzęsistkowicy jest tak istotne?

U obojga partnerów rzęsistkowica może stać się źródłem niepłodności, a w czasie ciąży powodować powikłania.

  • U kobiet: w czasie porodu może nastąpić przeniesienie pierwotniaka na dziecko.
  • U mężczyzn: następstwem nieleczonej rzęsistkowicy może być zapalenie napletka oraz żołędzi. Może wystąpić także zapalenie cewki moczowej, a nawet ostre zapalenie gruczoły krokowego.
Jakie mogą być objawy rzęsistkowicy?
  • U kobiet: ból, pieczenie, upławy o zmienionej barwie i konsystencji śluzu, częstomocz (występujący wraz z bólem).
  • U mężczyzn: najczęstsze objawy wiążą się ze stanem zapalnym cewki moczowej – ból, pieczenie, częstomocz.
Czy uda mi się wyleczyć rzęsistkowicę?

W razie podejrzenia u siebie choroby, należy zgłosić się do poradni chorób wenerycznych lub skonsultować problem z ginekologiem, andrologiem, urologiem. Wyleczenie jest jak najbardziej możliwe, najczęściej stosuje się preparaty doustne (leki przeciwpierwotniakowe). Powinni przyjmować je także partnerzy seksualni zakażonej osoby. W czasie leczenia należy wstrzymać się od współżycia.

Zobacz też: Specjaliści alarmują: Choroby weneryczne zbierają żniwo

 

Źródła:
mp.pl oraz Choroszy-Król, I., Choroby przenoszone drogą płciową – zagrożenie na wakacjachFamily Medicine & Primary Care Review, 2011, 13, 2: 287–291 [dostęp: 30.04.2019]

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Szczepienia w ciąży – co mówią wytyczne towarzystwa immunologicznego?

Szczepienia w ciąży
fot.Fotolia

Szczepienia w trakcie ciąży oraz karmienia piersią budzą spore emocje. Wiele osób z góry zakłada, że w tym okresie należy unikać jakichkolwiek szczepień, ponieważ odbijają się one na zdrowiu płodu i dziecka oraz mogą hamować jego rozwój. Nie jest to do końca zgodne z prawdą. Faktycznie, istnieje pewna ilość szczepień, których w ciąży wykonywać nie należy. Jednak istnieją również szczepionki całkowicie bezpieczne dla ciężarnej i rozwijającego się płodu. Które są które?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Ważny wyrok ws. odmowy wykonania szczepień. Wpłynie na ruch antyszczepionkowy?

Wytyczne ACIP

ACIP – Amerykańskie towarzystwo doradcze w zakresie praktyk immunizacyjnych (Advisory Committee on Immunization Practices) stworzyło wytyczne, którymi kierują się lekarze na całym świecie w kontekście szczepienia kobiet w ciąży i karmiących piersią. Według ACIP, nie ma dowodów na to, że podawanie ciężarnym kobiet nieaktywnej szczepionki wirusowej, bakteryjnej lub zawierającej toksoidy stanowi zagrożenie dla rozwijającego się płodu.

Żywych szczepionek nie podaje się ich kobietom w ciąży, ponieważ  istnieje teoretyczne ryzyko przeniesienia wirusa szczepionkowego na płód. W przypadku kobiet planujących ciążę, żywe szczepionki podaje się min. 4 tygodnie przed planowanym zajściem w ciążę.

Zobacz też: “Szczepimy bo myślimy” – obywatelska inicjatywa na rzecz obowiązkowych szczepień

Ocena korzyści i ryzyka

Eksperci podkreślają, że jeśli pojawia się podejrzenie, że kobieta w ciąży jest szczególnie narażona na zarażenie się określoną chorobą, przed podaniem szczepionki należy oszacować, czy ryzyko związane z konsekwencjami podania szczepienia jest większe niż ryzyko związane z konsekwencjami choroby i jej powikłań. Wytyczne ACIP wskazują również, jakie szczepionki należy podać kobiecie planującej ciążę lub ciężarnej, jeśli nie została ona zaszczepiona wcześniej.

Zakażenie wewnątrzmaciczne a zdrowie płodu

Zakażenia wewnątrzmaciczne najczęściej są powodowane przez wirusy różyczki, cytomegalii, ospy wietrznej, półpaśca, grypy, opryszczki pospolitej i enterowirusy. Często zaleca się kobietom w ciąży, które zetknęły się z wirusami powyższych chorób uodpornienie bierne, to znaczy stosowanie preparatów immunoglobin, które nie mają wpływu na rozwój płodu.

Zobacz też: Eksperci alarmują: wyszczepialność jest zbyt niska, by gwarantować odporność. Grozi nam epidemia?

Szczepienia w ciąży – które są wskazane?

Na liście szczepień wskazanych w czasie ciąży ACIP znajdują się następujące szczepionki:

  • przeciwko grypie (nieaktywna!)
  • Przeciwko zapaleniu wątroby typu B – szczepionka nie zawiera żywych wirusów
  • dTap (błonica + tężec + krztusiec ) – jest rutynowo zalecana kobietom w ciąży
  • Jeśli kobieta nie była wcześniej szczepiona na meningokoki, może otrzymać szczepionkę będąc w ciąży
  • IPV – nieaktywna szczepionka przeciwko poliomyelitis

Zobacz też: Szczepienia przeciw grypie u kobiet w ciąży

Szepienia w ciąży – po ocenie korzyści i ryzyka

Zdarzają się sytuacje, w których by uniknąć zachorowania na poważną chorobę, podaje się szczepionki, które stanowią niewielkie potencjalne zagrożenie dla płodu. Należą do nich:

  • Wścieklizna – jeśli ciężarna kobieta była narażona na zakażenie wirusem, ciąża nie jest przeciwwskazaniem do szczepienia.
  • Przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu, jeśli ciężarna została ukąszona przez kleszcza na obszarze wysokiego ryzyka
  • Zapalenie wątroby typu A, jeśli jest podwyższone ryzyko zachorowania
  • Polio

Zobacz też: Szczepienia przed ciążą. Które warto wykonać?

Szczepienia, których nie podaje się kobietom w ciąży

Szczepionki z tej grupy są bardzo ryzykowne dla zdrowia i życia płodu, w związku z tym nie podaje się ich kobietom w ciąży.

  • BCG – gruźlica
  • Ospa wietrzna
  • MMR – różyczka, świnka, odra
  • Szczepionka przeciwko pneumokokom
  • Szczepionka przeciwko półpaścowi
  • Szczepionka przeciwko żółtej gorączce
  • Szczepionka przeciwko japońskiemu zapaleniu mózgu
  • Szczepionka przeciwko durowi brzusznemu
  • OPV – żywe antywirusy polio

 

W swojej praktyce zawodowej lekarze każdą sytuację oceniają indywidualnie, czasem, by ratować zdrowie i życie matki decydują się na zastosowanie leczenia, które stanowi zagrożenie dla płodu. W przypadku szczepionek sytuacja wygląda podobnie. Wytyczne ACIP dotyczą sytuacji, w których zdrowie i życie matki nie jest na tyle zagrożone, że szczepienia można uniknąć  w danym momencie.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Przez niemal 17 lat starali się o dziecko – reakcja taty na wieść o ciąży? Bezcenna!

Fot. Screen YouTube Dana GG "Buns in the Oven"

Starania o dziecko mogą trwać latami – u tej pary upłynęło ich w tym czasie niemalże siedemnaście. Na ich drodze pojawiły się cztery poronienia i urodzenie martwego dziecka. Byli bliscy powiedzenia stop, poddania się, rezygnacji z tego emocjonalnego rollercoastera, jakim jest walka z niepłodnością. Na takie łzy wzruszenia warto było jednak czekać!

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Sens wielkich emocji

Dana i Arkell zaczęli starać się o dziecko zaraz po swoim ślubie. Przez kilkanaście lat wciąż nie udawało im się jednak spełnić marzenia o rodzicielstwie. Przeszli w tym czasie wiele, bowiem niepłodność nie jest łatwym przeciwnikiemporonienia, martwy poród. Czas nieubłaganie płynął, a w ich głowach coraz częściej pojawiała się chęć odpuszczenia: „Osiągnęłam taki punkt, w którym była we mnie myśl: wiesz co, chcę skończyć te starania” – słowa Dany cytuje boredpanda.

Nigdy jednak nie wiemy, co los nam przyniesie. Ta fantastyczna para na szczęście nie zrezygnowała i co więcej, obdzieliła swoją radością cały świat. Filmik, na którym Dana przekazuje mężowi wieść o ciąży, zawładnął internetem. A w zasadzie zawładnęły nim ogromne emocje, jakie budzi reakcja Arkell’a. „Nigdy wcześniej nie byłem w swoim życiu tak podekscytowany” – powiedział. Jego konsternacja, a później łzy i wielka siła szczęścia pokazują, ile kosztują przedłużające się starania o dziecko.

Nie widać tego na nagraniu dokładnie, ale Dana umieściła w piekarniku pierwsze USG. Kobieta była już wtedy w 19 tygodniu ciąży – niemalże więc w połowie. Na zdjęciach widać chłopca, który rozwija się prawidłowo i ma się dobrze.

Bardzo bardzo się cieszę! Jakim szczęściarzem jest ten mały chłopiec, że będzie miał dwoje tak kochających i podekscytowanych rodziców, którzy będą kochać go jak szaleni!” – napisała w komentarzach jedna z internautek. Nie sposób się z nią nie zgodzić. Miłość czekała na to dziecko od samego początku jego historii, a moc uczucia jest tym bardziej potrzebna, ponieważ finalnie chłopiec urodził się 17 tygodni przed terminem i niestety boryka się z problemami zdrowotnymi. Na szczęście obok są rodzice, którzy tak bardzo na niego czekali.

Moment do zapamiętania

Czy był to oryginalny sposób powiedzenia partnerowi o ciąży? Niewątpliwie tak, tym bardziej, że Dana zapewne wiedziała, ile taka informacja znaczy dla jej męża. Pierwsze zdjęcia USG, pozytywne testy ciążowe, nadruk na koszulce – pomysłów na zabawne, wzruszające, przekorne przekazanie informacji o ciąży jest wiele. Ciekawe, czy wszystkie doprowadzają aż do takich łez? [więcej: KLIK]

Zobacz też: Zobaczcie, dlaczego nie warto się poddawać. Historia Ani wyciska łzy i daje nadzieję

Źródło: boredpanda

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.