Przejdź do treści

Jak rozpoznać PCOS – 6 objawów

PCOS czyli zespół policystycznych jajników dotyka ok 15-20 proc. kobiet w wieku reprodukcyjnym. Pierwszym poważnym
skutkiem PCOS są kłopoty z zajściem w ciążę, ale, nawet jeśli nie planujemy potomstwa, nie należy bagatelizować objawów. Utrzymujące się przez wiele lat zaburzenia hormonalne mogą prowadzić do rozwoju wielu innych chorób, nawet nowotworów.

  1. Zaburzenia miesiączkowania

 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Najbardziej powszechnym objawem PCOS jest nieregularne miesiączkowanie lub jego całkowity brak. To główna przyczyna, dlaczego kobiety z zespołem policytycznych jajników mają problem, aby zajść w ciąże.

  1. Za dużo męskich hormonów

Fachowo nazywane hiperandrogenizmem. Można je zaobserwować po nadmiernym owłosieniu, pojawieniu się trądziku lub  łojotoku.

  1. Problemy z wagą

Zaburzenia metaboliczne to jeden z najczęstszych symptomów PCOS. Twoje podejrzenia powinny wzbudzić duże wahania wagi, otyłość lub nadciśnienie tętnicze.

  1. Niepokojące USG

Obraz USG u kobiet z zespołem policystycznych jajników pokazuje wiele małych pęcherzyków jajnikowych, z których żaden jednak nie dojrzewa.

  1. Torbielowatość jajników

PCOS inaczej nazywane jest zespołem wielotorbielowatych jajników. Liczne torbiele powodują powiększenie jajników.

  1. Problemy hormonalne

A przede wszystkim podwyższony poziom LH oraz obniżone stężenie FSH we krwi.

Kobiety najczęściej zgłaszają się do specjalistów, gdy są zaniepokojone zaburzeniami swojego metabolizmu lub nietypowymi zmianami w wyglądzie (np. nadmierne owłosienie). Natomiast zgodnie z aktualnie obwiązującymi Kryteriami Rotterdamskimi rozpoznanie zespołu policystycznych jajników może zostać orzeczone po wystąpieniu 2 z 3 poniższych objawów:
– zaburzenia miesiączkowa (powyżej 35 dni) powodowane brakiem lub bardzo rzadko występującą owulacją;
– objawy kliniczne lub biochemiczne (hormonalne) hiperandrogenizacji: męski typ łysienia trądzik, hirsutyzm;
– cechy ultrasongraficzne wysokiej rezerwy jajnikowej: obecności w każdym jajniku 12 lub więcej pęcherzyów antralnych i/lub wzrost objętości jajnika powyżej 10 cm³.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Sięgnij po termometr. To działa lepiej, niż myślisz!

Smutna kobieta spogląda na test ciążowy /Ilustracja do: Zwykły termometr do obserwacji cyklu? To działa
fot. Fotolia

Starania o dziecko można przyspieszyć, sięgając po termometr. Zdziwiona? Ta metoda to jedna z najprostszych i sprawdzonych domowych metod przy próbach zajścia w ciążę.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Z niecierpliwością czekasz na dwie kreski, ale wciąż ich nie widzisz. Może to dobry moment, by przyjrzeć się swojemu ciału? Wystarczy, że zaopatrzysz się w zwykły termometr, a kto wie – może oczekiwanie będzie krótsze. Śledząc swoją temperaturę, dowiesz się, kiedy będziesz jajeczkować, a dzięki temu określisz najlepsze dni na seks lub inseminację.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Cykl miesiączkowy – zobacz, jak przebiega krok po kroku

Termometr do obserwacji cyklu. Raz dziennie codziennie

Chodzi o twoją podstawową temperaturę ciała – najniższą w ciągu 24 godzin. Będziesz musiała mierzyć ją codziennie przez kilka miesięcy, aby sprawdzić, czy istnieje możliwy do prze widzenia wzór cyklu, który pozwoli ci oszacować czas owulacji (jajeczkowania).

Aby uzyskać dokładny odczyt, użyj zwykłego termometru, który jest wystarczająco czuły, by zmierzyć niewielkie zmiany temperatury ciała. Eksperci wskazują też na specjalny termometr owulacyjny – mierzenie nim trwa krócej, ale wynik nie zawsze jest pewny.

Kiedy już wybierzesz odpowiedni termometr do obserwacji cyklu, trzymaj go przy łóżku. To ważne, by mierzyć temperaturę ciała rano, zaraz po przebudzeniu – zanim coś zjesz, wypijesz, będziesz uprawiać seks, a nawet usiądziesz. Pomiaru należy dokonywać w jamie ustnej, pochwie lub odbytnicy (zawsze w tym samym miejscu), gdyż istotna jest temperatura wewnątrz organizmu. Po zmierzeniu zapisz wynik w kalendarzu owulacji – najprostsze znajdziesz w internecie. Staraj się robić to o tej samej porze każdego ranka. Jeśli temperatura nie zostanie zmierzona natychmiast po przebudzeniu, odczyt nie będzie dokładny.

CZYTAJ TEŻ: Monitoring owulacji. Jak wygląda to badanie i kto powinien je wykonać?

Poznaj wzór na swój cykl

Przed owulacją podstawowa temperatura może wynosić od ok. 36,2 do 36,5 stopni. Ale dzień po owulacji zobaczysz wzrost od 0,5 do 1 stopnia, który powinien trwać do następnego okresu. Możesz zauważyć, że twoja temperatura od czasu do czasu rośnie; jeśli ani drgnie, prawdopodobnie jeszcze nie owulujesz. Gdy zajdziesz w ciążę, twoja temperatura będzie podwyższona przez cały jej okres.

Po kilku miesiącach, patrząc na kalendarz owulacji, będziesz mogła zobaczyć, czy istnieje wzór dla twojego cyklu. Jeśli tak, być możesz uda ci się oszacować, kiedy wystąpi następna owulacja. Kalendarz może również pomóc lekarzowi w ustaleniu przyczyn twoich problemów z płodnością. Pamiętaj, że każdy reaguje inaczej: u części kobiet temperatury rosną nagle, u innych – stopniowo.

Kiedy dojdzie do owulacji, twoja podstawowa temperatura ciała wzrośnie powyżej temperatur zarejestrowanych w ciągu ostatnich sześciu dni cyklu i pozostanie na tym poziomie (lub wzrośnie) przez co najmniej kolejne trzy dni. Ogólnie zakres temperatur po owulacji wynosi od 36,1 do 37,2 stopni.

Jeśli wystąpi któryś z poniższych czynników, należy go odnotować. Pamiętaj, że zanim obliczysz czas owulacji, może upłynąć kilka cykli. Najlepiej używać podstawowej metody pomiaru temperatury ciała w połączeniu z monitorowaniem śluzu szyjkowego i innych fizycznych oznak owulacji oraz z zestawem do przewidywania owulacji (dostępnym w większości aptek).

PRZECZYTAJ TAKŻE: 4 zasady jak polepszyć jakość śluzu szyjki macicy


O tym pamiętaj!

Istnieją czynniki, które mogą spowodować wzrost temperatury i wprowadzać w błąd:

  • brak snu lub zakłócony sen;
  • choroba lub wyczerpanie;
  • problemy emocjonalne i stres;
  • palenie;
  • spożycie alkoholu;
  • zmiana termometru.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Test, który da ci maksimum pewności. Poznaj cyfrowy test owulacyjny Clearblue

test owulacyjny Clearblue
fot. Fotolia

Wiele kobiet planujących dziecko stara się obliczyć najkorzystniejszy moment na zajście w ciążę.  Istnieje kilka sposobów na określenie owulacji, czyli czasu, w którym kobieta jest najbardziej płodna. Które z nich są najdokładniejsze?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Owulacja, czyli inaczej jajeczkowanie, to ważny etap cyklu miesiączkowego. W zależności od długości cyklu, owulacja wypada pomiędzy 13. a 15. dniem przed wystąpieniem miesiączki i trwa tylko 24 godziny.

W tym czasie poziom estrogenu jest na tyle wysoki, że wywołuje uwolnienie dużych ilości LH. To właśnie podczas owulacji kobieta jest najbardziej płodna i ma największe szanse na zajście w ciążę.

Zobacz także: 5 sposobów na poprawę jakości komórek jajowyc

Jak obliczyć dni płodne?

Istniej kilka metod na określenie momentu owulacji. Wśród nich wymieniamy monitorowanie codziennej temperatury ciała (ang. BBT), obserwację śluzu szyjki macicy i metodę kalendarzykową. Tradycyjne metody określania owulacji nie są jednak precyzyjne.

W przypadku BBT dokładność przewidywania wyrzutu LH do 1 dnia waha się w zakresie 57-70 proc. oraz 48-76 proc. w przypadku metody oceny śluzu szyjkowego.

Dlatego najlepiej sięgać po testy owulacyjne, które pozwalają ustalić najlepszy moment na poczęcie. Działają one podobnie jak testy ciążowe, a wynik zależny jest od poziomu hormonów w organizmie. Test określa zawartość hormonu luteinizującego, którego wyrzut następuje tuż przed owulacją (24-36 godzin przed).

Który test wybrać? Dobrym wyborem będzie cyfrowy test owulacyjny Clearblue, który gwarantuje ponad 99 proc. dokładność. Zapewnia również łatwiejsze i dokładniejsze odczyty w porównaniu do tradycyjnych testów liniowych.

Zobacz także: Glutation – związek zdrowia

Dlaczego cyfrowy test owulacyjny Clearblue?

Cyfrowy test owulacyjny Clearblue składa się z elektronicznego uchwytu testera oraz testerów dostarczanych w opakowaniu foliowym. Pakiet zawiera również ulotkę z instrukcją.

Po pojawieniu się na wyświetlaczu symbolu gotowości, użytkowniczka powinna przytrzymać końcówkę z próbnikiem w strumieniu moczu przez 5-7 sekund.

Możliwe jest również pobranie moczu w czystym, suchym pojemniku i zanurzenie jedynie końcówki z próbnikiem w moczu przez 15 sekund. Po 20-40 sekundach zacznie migać symbol gotowości, wskazując, że test działa.

Po trzech minutach uchwyt testera automatycznie odczytuje i interpretuje wynik testu. W przypadku niewykrycia wyrzuty LH na ekraniku pojawi się puste kółko, gdy wyrzut ten zostanie wykryty, ukaże się uśmiechnięta buźka.

Wykazano, że jedna na cztery kobiety może nieprawidłowo odczytać wynik tradycyjnego testu liniowego. Jednakże cyfrowy test owulacyjny Clearblue ma wyraźny cyfrowy wyświetlacz, który wskazuje dwa proste wyniki. Badania, które porównują cztery wiodące marki testów owulacyjnych wykazały, że cyfrowy test owulacyjny Clearblue był testem, który kobiety odczytywały najdokładniej.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Między owulacją a okresem. Wszystko, co musisz wiedzieć o fazie lutealnej

faza lutealna
fot. Fotolia

Faza lutealna to druga połowa cyklu, zaczynająca się po owulacji i kończąca się, gdy dostajesz następny okres. Jest to moment, na który większość kobiet nie zwraca uwagi, chyba że mają one problemy z zajściem w ciążę. Ale faza lutealna jest istotna także w kontekście ogólnego stanu zdrowia.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jeśli nie leczyłaś się z powodu niepłodności, prawdopodobnie lekarz nigdy nie zapytał cię o twoją fazę lutealną – a jest to szczególnie ważna część cyklu. Kiedy myślimy o poczęciu, większość z nas przechodzi bezpośrednio do konkretnego momentu – kiedy plemniki zapładniają jajeczko.

Ale ciąża nie zacznie się, dopóki zarodek nie znajdzie się w macicy. Aby do tego doszło, twoje ciało musi wytwarzać wystarczającą ilość progesteronu, by zbudować endometrium – grubą błonę śluzową wyściełającą macicę.

Zobacz także: Cykl miesiączkowy – zobacz, jak przebiega krok po kroku

Za krótka faza lutealna- przyczyny

Jeśli twoje ciało nie wytwarza wystarczającej ilości progesteronu, twoja faza lutealna może być krótsza, co może utrudnić zajście w ciążę. Zresztą nawet jeśli nie próbujesz zajść w ciążę, tak krótki okres fazy lutealnej również jest złym znakiem.

Odpowiednia ilość progesteronu ma bowiem kluczowe znaczenie dla utrzymania zdrowych kości, długotrwałego zdrowia serca, dobrego snu i samopoczucia.

Istnieje kilka różnych powodów, dla których możesz nie wytwarzać wystarczającej ilości progesteronu:

Zobacz także: Za krótka faza lutealna. Jakie są objawy?

Oblicz swoją fazę lutealną

Jak stwierdzić, że faza lutealna jest za krótka? Policz dni między owulacją a początkiem następnego okresu (pierwszy dzień pełnego krwawienia, a nie plamienia). Najlepszy wynik to 12 lub więcej dni, mniejsza liczba dni powinna cię zaniepokoić.

Progesteron przyspiesza po owulacji i rośnie jeszcze przez kilka dni. Należy go testować, gdy jest najwyższy, czyli w fazie lutealnej. Zazwyczaj lekarze proszą kobiety, aby przyszły na badanie w 21. dniu cyklu, ponieważ w średnim 28-dniowym cyklu dzień 21. przypada w połowie fazy lutealnej.

Zobacz także: Monitoring owulacji. Jak wygląda to badanie i kto powinien je wykonać?

Jak wydłużyć fazę lutealną?

Leczenie krótkiej fazy lutealnej będzie się różnić w zależności od przyczyny. Jednak wykazano, że istnieje kilka suplementów, które pomagają ją wydłużyć.

  • Witamina C – badanie dotyczące płodności i niepłodności wykazało, że witamina C zwiększa płodność u niektórych kobiet z krótkimi fazami lutealnymi. W badaniu 25% kobiet, które otrzymały witaminę C, zaszło w ciążę w ciągu sześciu miesięcy w porównaniu z grupą leczoną placebo, w której było tylko 11% zajść w ciążę.
  • Suplementacja progesteronu – dobrze jest porozmawiać z lekarzem przed zastosowaniem progesteronu, aby upewnić się, że to naprawdę konieczne. Ważne jest również, aby używać go tylko podczas fazy lutealnej. Dodanie progesteronu podczas fazy pęcherzykowej może zapobiec owulacji
  • Witamina B6 – są zalecenia, które wskazują, że witamina B6 może mieć wpływ na poziom estrogenów i progesteronu w fazie lutealnej. Może powodować ona wzrost poziomu progesteronu przy równoczesnym obniżeniu estrogenów.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Majka Jeżowska szczerze o zaburzeniach tarczycy: „Momentami nie mogłam na siebie patrzeć”

Majka Jeżowska o zaburzeniach tarczycy /Na zdjęciu: Majka Jeżowska podczas wywiadu dla Newseria.pl
Fot.: Newseria.pl

Patrząc na Majkę Jeżowską, można odnieść wrażenie, że mimo upływu lat nie traci młodego wyglądu. Okazuje się jednak, że nie zawsze miała powody do zadowolenia ze swojego wizerunku. Piosenkarka przez wiele lat borykała się z niepokojącymi symptomami: obrzękami ciała i zaburzeniami gospodarki tłuszczowej. Jak odkryła po czasie, powodem tych dolegliwości była niezdiagnozowana choroba tarczycy.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W szczerych rozmowach z mediami artystka wyznała, że przez długie lata zmagała się z niezdiagnozowaną chorobą tarczycy. Objawem towarzyszącym temu schorzeniu były istotne zaburzenia metabolizmu i charakterystyczna opuchlizna. To zaś negatywnie odbiło się na wyglądzie piosenkarki i jej poczuciu pewności siebie.

Majka Jeżowska o zaburzeniach tarczycy: „Było dla mnie niewytłumaczalne, dlaczego przytyłam”

– Miewałam w życiu takie momenty, że nie mogłam na siebie patrzeć – zapuszczona, opuchnięta. To wszystko wynikało z braku czasu i z braku świadomości, że to może być skutek jakiejś choroby – powiedziała agencji Newseria Majka Jeżowska.

Piosenkarka zaznaczyła, że negatywne  zmiany w jej ciele i wyglądzie postępowały mimo wdrożenia profilaktyki zdrowotnej.

 – Ruszałam się i nie objadałam bardzo. Było dla mnie niewytłumaczalne, dlaczego jestem o 10 kg większa – przyznała Jeżowska.

Powód przybierania na wadze udało się wskazać dopiero na podstawie wyników badań laboratoryjnych. To one wykazały, że problemem, z którym borykała się Majka Jeżowska, były zaburzenia pracy tarczycy.

– Dopiero kiedy zaczęłam brać hormony, odzyskałam normalną sylwetkę. I kiedy dziś ktoś mówi, że próbował różnych diet i nie może zrzucić nadwagi, to podpowiadam, żeby sprawdził hormony tarczycy – mówiła w rozmowie z portalem styl.fm.

ZOBACZ TAKŻE: Przeszłaś usunięcie tarczycy i borykasz się z wagą? Oto 4 wskazówki, jak schudnąć

Powrót do dobrej kondycji

Artystka wspomniała, że w powrocie do dobrej kondycji po zaburzeniach pracy tarczycy pomogła jej też zmiana stylu życia, uwzględniająca regularny wysiłek fizyczny.

– Bardzo ważne jest rozciąganie – i to rano, żeby ciału się chciało ruszać. Do tego np. siłownia, ale nie jakieś drastyczne ćwiczenia – mówiła Majka Jeżowska w rozmowie z agencją Newseria.

Jeżowska od kilku lat nie jest też mięsa. Zamiast niego chętnie włącza do diety owoce i warzywa. Jak przyznała, czasem nie potrafi odmówić sobie słodyczy, ale w dobrej kondycji – poza regularnymi ćwiczeniami – utrzymują ją występy na scenie.

– Kiedy wychodzę na scenę, daję z siebie 100 proc. […]. To jest jak godzinny trening. Myślę, że mi to pomaga i motywuje do utrzymywania się w dobrej kondycji i wyglądzie – dodała Majka Jeżowska.

Źródło: newseria.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: TSH i zdrowa tarczyca; 5 faktów, które powinnaś znać

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami