Przejdź do treści

Jak rozpoznać chorobę Hashimoto?

Hashimoto
Pixabay

Hashimoto to najpowszechniejsza przewlekła choroba autoimmunologiczna i zmaga się z nią już co trzecia kobieta na świecie. Jest bezpośrednią przyczyną zapalenia tarczycy. Jak dotąd jest nieuleczalna. Jak rozpoznać symptomy tej choroby? Oto najczęstsze objawy.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zapalenie tarczycy typu Hashimoto

Osoby chore odczuwają na przemian objawy niedoczynności i nadczynności tarczycy. Niedoczynność tarczycy objawia się m.in. uczuciem zmęczenia, spowolnionym metabolizmem prowadzącym do tycia, depresją, wrażliwością na chłód, suchością skóry, wypadaniem włosów i nieregularnymi miesiączkami.

Z kolei nadczynność tarczycy działa na organizm pobudzająco. Do najczęstszych objawów tej choroby należą utrata wagi, kołatanie serca, niepokój, zwiększony apetyt. W przypadku Hashimoto możliwe jest na początku wystąpienie objawów takich jak irytacja, niepokój, nerwowość, a następnie odczuwa się apatię i stany depresyjne. Bardzo często chorobie towarzyszy też trądzik, opuchlizna na twarzy oraz problemy z pamięcią i koncentracją.

Choroby układowe

U chorych na Hashimoto występują też często choroby układowe. Układ odpornościowy jest jest bezustannie przeciążony, występują zaburzenia poziomu hormonów wydzielanych przez nadnercza, zaburzenia flory jelitowej, problemy trawienne, trudności z odtruwaniem, stany zapalne i zaburzenia wydzielania hormonów tarczycy.

Co zbadać, aby wykryć Hashimoto?

Aby zdiagnozować chorobę Hashimoto należy wykonać badania krwi, USG tarczycy i biopsję gruczołu tarczycowego. Istotne jest zbadanie hormonu stymulującego tarczycę TSH. Jest to hormon przysadkowy , który wysyła organizmowi sygnały, by produkował więcej hormonów tarczycy, gdy wykryty zostaje ich niski poziom w krwioobiegu. W przypadku nieleczonej niedoczynności tarczycy TSH przekracza normę, a przy nieleczonej nadczynności wynik pokaże poziom TSH poniżej normy.

Najlepsze badanie krwi, które pozwoli wykryć chorobę Hashimoto to takie, które określa poziom przeciwciał przeciwtarczycowych wskazujących na reakcje autoimmunologiczną gruczołu tarczycowego. Przeciwciała, których poziom będzie podwyższony w przypadku choroby Hashmoto to:

  • przeciwciała przeciwko peroksydazie tarczycowej (aTPO)
  • przeciwciała przeciwko tyreoglobulinie (aTG)

U wielu chorych poziom jednego lub dwóch tych przeciwciał będzie podwyższony.

Zobacz także:

Choruję na Hashimoto – czy muszę być na diecie bezglutenowej?

5 wskazówek, jak naturalnie walczyć z Hashimoto

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: „Hashimoto – Jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie” – Izabella Wentz

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Wszystko o 3. trymestrze ciąży. Jak rozwija się płód w 7. miesiącu ciąży?

Zbliżenie na brzuch ciężarnej; na nim dłonie: przyszłej mamy i jej partnera /Ilustracja do tekstu: Rozwój płodu w 7. miesiącu

Trzeci trymestr ciąży ma swój początek w 28. tygodniu ciąży. W tym czasie w rozwijającym się organizmie następuje szereg zmian: znacznie rozwija się jego układ odpornościowy, rozpoczynają się także procesy myślowe. Czym jeszcze charakteryzuje się rozwój płodu w 7. miesiącu ciąży i jak radzi sobie w tym czasie przyszła mama, opowiada Monika Wójcik, położna i ambasadorka kampanii „Położna na medal”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dolegliwości ciążowe w 7. miesiącu ciąży

W 7. miesiącu ciąży, rozpoczynającym 3. trymestr, nasilają się dolegliwości ciążowe doświadczane przez kobietę. Do wszystkich objawów, które mogłaś zauważyć wcześniej (świąd skóry, skurcze nóg, obrzęk stóp, dłoni, a czasem nawet twarzy), mogą dołączyć trudności w zasypianiu i spłycenie oddechu. Utrudniony oddech jest spowodowany uciskiem powiększającej się macicy na przeponę. Mogą pojawić się sporadyczne, zazwyczaj bezbolesne, skurcze macicy. Są to tzw. skurcze Braxtona-Hicksa.

W związku z przyrostem masy ciała i powiększającym się brzuchem przyszła mama może skarżyć się na większe zmęczenie oraz nasilone bóle pleców. Wynikać to może z ucisku mięśni i nerwów przez macicę oraz główkę lub pośladki dziecka , które wypełniają miednicę.

Większość kobiet w tym czasie zauważa, że z piersi zaczyna kapać mleko (siara) – jest to całkowicie normalne. Twój organizm przygotowuje się do karmienia piersią już od 16. tygodnia ciąży. Mogą także zacząć dokuczać ci zaparcia, które niestety mogą doprowadzić do powstania hemoroidów. W ciąży żyły odbytu nadmiernie się rozszerzają, a ich ścianki stają się słabsze i mniej elastyczne, dlatego dochodzi do powstawania tych dolegliwości. Powodują one, że okolica odbytu swędzi i piecze, a podczas wydalania może pojawić się krew. Jeśli do tej pory tego nie zrobiłaś, teraz wprowadź większą ilość błonnika do diety oraz nie ograniczaj ruchu – spacery są bardzo pomocne.

Nadal możesz być roztargniona, dodatkowo zwiększają się obawy dotyczące zdrowia dziecka, porodu i ciebie samej w nowej roli: matki.

CZYTAJ TEŻ: „Zdarza mi się płakać z pacjentką”. Położna szczerze o swojej pracy

Szkoła rodzenia – pomyśl o niej w 7. miesiącu ciąży

7. miesiąc ciąży to dobry czas, aby zapisać się do szkoły rodzenia. Na zajęciach z innymi matkami dowiesz się, jak wygląda poród, jakie są najlepsze pozycje porodowe. Nauczysz się też prawidłowego oddychania i poznasz zasady pielęgnowania noworodka, m.in. w zakresie:

  • kąpania,
  • przewijania,
  • noszenia,
  • karmienia.

Inne kobiety ciężarne mogą stanowić grupę wsparcia, z którą łatwiej przejść ciążowe dolegliwości i dylematy.

Jak rozwija się płód w 7. miesiącu ciąży?

Aktywność płodu na początku 3. trymestru ciąży jest wzmożona. Ciężarna odczuwa wówczas delikatne kopnięcia, rozpychanie w brzuchu, zmiany pozycji dziecka. Ta codzienna gimnastyka świadczy o jego ciągłym rozwoju i wzrastaniu. Zaczyna się pojawiać podskórna tkanka tłuszczowa (tłuszcz żółty), kostnieje szkielet. Następuje ponowne otwarcie oczu. Włosy na głowie i meszek są dobrze rozwinięte, a miękkie kości czaszki są wypychane ku przodowi, co nadaje główce charakterystyczny kształt (wysokie czoło).

Mózg znacznie się powiększa. Ma już zwoje i bruzdy, a przekazywanie impulsów nerwowych jest coraz szybsze. Rozwijają się też zmysły, najbardziej zmysł smaku – dziecko jest w stanie odróżnić słodkie pokarmy od kwaśnych. Może też odczuwać ból, reagować na światło czy dźwięk. W 28. tygodniu ciąży kończy się proces erytrocytopoezy w wątrobie i śledzionie. Odtąd głównym miejscem tworzenia się komórek krwi jest szpik kostny.

Miarowe, rytmiczne i delikatne podskakiwanie może świadczyć o tym, że płód ma czkawkę spowodowaną ssaniem kciuka i połykaniem wód. U chłopców jądra zeszły do moszny, u dziewczynek wargi sromowe są jeszcze na tyle małe, że nie zakrywają łechtaczki – ich rozrost nastąpi w ostatnich tygodniach ciąży.

Aktywność płodu w 7. miesiącu ciąży

Aktywność płodu jest do pewnego stopnia związana z tym, co robisz. Uaktywnia się on szczególnie wtedy, gdy jesteś spokojna i zrelaksowana, np. podczas wieczornego i nocnego odpoczynku. Może też być bardziej ruchliwy, gdy zjesz posiłek (to reakcja na wzrost poziomu glukozy we krwi), oraz w chwilach twojego zdenerwowania i podniecenia (wpływ adrenaliny). Mimo to można już zauważyć, że jego aktywność staje się bardziej zorganizowana i uporządkowana, z wyraźnymi okresami odpoczynku i ruchliwości.

Płód mierzy wówczas już ok. 40 cm i waży ponad 1 kg. Ma znaczne szanse na przeżycie, gdy urodzi się przedwcześnie właśnie w 7. miesiącu ciąży.

Jak liczyć ruchy dziecka? Spójrz na zegar i zacznij liczyć każdy ruch, który poczujesz w brzuchu (liczy się kopnięcie, drgnięcie, obrót). Skończ liczyć na dziesiątym ruchu i sprawdź, ile czasu minęło od pierwszego ruchu. Zwykle wyczujesz 10 ruchów w ciągu mniej więcej 10 minut (chociaż czasem upłynie więcej czasu). Jeśli nie doliczysz się 10 ruchów w ciągu godziny, wypij sok, przejdź się, zrób kilka kroków, rozluźnij się i licz dalej. Jeśli w ciągu dwóch godzin nie naliczysz dziesięciu ruchów, zadzwoń do lekarza. Choć zwykle brak ruchów nie oznacza nic bardzo niepokojącego, lepiej to sprawdzić.

Badania w 7. miesiącu ciąży

Te badania w 7. miesiącu ciąży może zlecić ci lekarz:

  • Badanie ogólne moczu (nie może być w nim białka, cukru, białych ani czerwonych krwinek),
  • Morfologia krwi,
  • Badanie na nosicielstwo WZW typu B. Jeśli wynik jest dodatni, trzeba zachować ostrożność w czasie porodu. Dziecko po urodzeniu zostanie poddane badaniu w kierunku obecności tego wirusa oraz zostanie mu podana immunoglubulina przeciw temu wirusowi.
  • Posiew z pochwy w kierunku paciorkowców typu B (tzw. GBS), które mogą egzystować w drogach rodnych i zarazić dziecko w czasie porodu, powodując u niego zapalenie płuc. Jeśli wynik badania będzie pozytywny, konieczne stanie się podanie antybiotyku.
  • Odczyn pH wydzieliny pochwowej pozwala ocenić stan bakteriobiologiczny pochwy i szyjki macicy,
  • Wysokość dna macicy,
  • Twoje ciśnienie krwi,
  • Sprawdzenie twojej wagi.

Jeśli z poprzednich badań wynikało, że nie masz przeciwciał przeciw toksoplazmozie, lekarz zaleci ci w 7.  miesiącu wykonanie kolejnego badania, by sprawdzić, czy nie doszło do zarażenia.

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Badanie drożności jajowodów: jak wygląda krok po kroku i czy zwiększa szanse na ciążę? [WIDEO]

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Baby blues i depresja poporodowa. Wszystko, co musisz o nich wiedzieć

Kobieta trzymająca w objeciach noworodka /Ilustracja do tekstu: Baby blues i depresja poporodowa. Ryzyko, objawy, leczenie przy karmieniu piersią
Fot.: Pixabay.com

Poród i okres połogu to dla kobiety czas dynamicznych zmian, które nie pozostają bez wpływu na jej samopoczucie fizyczne i psychiczne. Adaptacja do nowej roli to zadanie niełatwe, a fizjologia wcale nam go nie ułatwia. Czym jest baby blues, którego doświadcza wiele mam wkrótce po porodzie, i jak wiąże się z depresją poporodową? Jak rozróżnić te stany i w jaki sposób radzić sobie z nimi podczas karmienia piersią? Wyjaśnia Monika Wójcik, położna i ambasadorka kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Smutek poporodowy (inaczej: baby blues, smutek po urodzeniu dziecka, przygnębienie poporodowe, depresja dnia trzeciego) to zaburzenie nastroju, które dotyka 15-85% kobiet w okresie połogu. Szacuje się, że częściej doświadczają go kobiety z wysokim poziomem neurotyczności, problemami środowiskowymi i rodzinnymi. Baby blues objawia się m.in. obniżonym nastrojem, labilnością emocjonalną, płaczliwością, drażliwością, problemami ze snem, brakiem apetytu i nerwowością. Towarzyszy mu także poczucie zmęczenia oraz obawy związane z pielęgnacją noworodka.

Baby blues a depresja poporodowa

Pierwsze symptomy smutku poporodowego pojawiają się ok. 3 dni po porodzie, a jego największe nasilenie przypada na 5. dobę po porodzie. Czas trwania tego stanu jest różny; wynosi od ok. 10 dni do nawet do 2-3 tygodni. Skąd się bierze? Jak wyjaśnia Monika Wójcik, położna i ambasadorka kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”, pierwsze dni połogu charakteryzują się gwałtownym spadkiem poziomu hormonów – progesteronu i estrogenów – z równoczesnym wzrostem hormonu prolaktyny. Nagła zmiana poziomu hormonów nie pozostaje bez wpływu na samopoczucie.

Smutek poporodowy nie wymaga leczenia farmakologicznego – mija samoistnie. Należy jednak pamiętać, że u ok. 20% kobiet, które zmagały się z tym stanem, rozwija się depresja poporodowa (ryzyko zachorowania na nią wzrasta w tej grupie czterokrotnie).

– W ramach działań profilaktycznych należy w okresie połogu zapewnić kobiecie pomoc w opiece nad noworodkiem, odpowiednie warunki do wypoczynku oraz wsparcie społeczne – tak, aby poziom hormonów mógł się szybko ustabilizować, a adaptacja do macierzyństwa przebiegła jak najsprawniej – mówi Monika Wójcik, położna i ambasadorka kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”.

CZYTAJ TEŻ: Tokofobia, czyli lęk przed ciążą i porodem

Depresja poporodowa: ryzyko

Depresja poporodowa to zaburzenie występujące w okresie połogu u 10-20% kobiet. Ryzyko jej wystąpienia jest największe w okresie pierwszych 4-8 tygodni po porodzie. Niektóre pacjentki doświadczają objawów depresyjnych nawet do roku po porodzie. U mam, u których w przeszłości odnotowano epizody depresyjne, ryzyko wystąpienia depresji poporodowej wzrasta do 25%. W przypadku epizodu depresji poporodowej we wcześniejszej ciąży rośnie do nawet 50%.

Do grupy ryzyka zachorowania na depresję poporodową należy zaliczyć kobiety, które cierpiały na zespół napięcia przedmiesiączkowego, zmagały się z zaburzeniami psychicznymi lub w ich rodzinie wystąpiły zaburzenia afektywne. Zagrożone depresją poporodową są też mamy, które w okresie ciąży były podatne na przeziębienia i infekcje bądź przeżyły przykre wydarzenie losowe, a także te, których ciąża miała przebieg patologiczny. Ponadto bodźcami do rozwoju depresji poporodowej mogą być: brak odpowiedniego wsparcia ze strony społeczeństwa, samotne macierzyństwo, konflikty z partnerem lub problemy natury ekonomicznej.

Objawy depresji poporodowej

Jak wyjaśnia położna, depresja poporodowa u kobiet generuje szereg charakterystycznych objawów. Najczęściej obserwowane to:

  • problemy z koncentracją oraz podejmowaniem decyzji,
  • poczucie ciągłego zmęczenia i przygnębienia,
  • izolowanie się od społeczności,
  • chorobliwa drażliwość,
  • zaburzenia apetytu (zmniejszenie lub nasilenie),
  • wzrost poziomu lęku, któremu mogą towarzyszyć objawy wegetatywne (drżenie, nasilona pobudliwość i częstość uderzeń serca),
  • wyraźny lęk o zdrowie dziecka manifestujący się swoistym przewrażliwieniem (ciągłe martwienie się o karmienie, sen, płacz dziecka),
  • obniżenie nastroju, płaczliwość,
  • anhedonia,
  • problemy ze snem (bezsenność, nadmierna senność),
  • niska samoocena.

Ekspertka zaznacza, że wiele kobiet, które zmagają się z depresją poporodową, wątpi we własne predyspozycje do roli matki i doświadcza problemów w opiece nad dzieckiem. Zdarza się, że odczuwają obojętność na zaspokojenie jego potrzeb, której towarzyszą niekiedy myśli samobójcze, a nawet myśli o wyrządzeniu krzywdy dziecku.

ZOBACZ TAKŻE:In vitro i depresja poporodowa. Dr Maja Herman opowiada o jej leczeniu

Karmienie piersią a przyjmowanie antydepresantów. Zalecenia zależą od rodzaju leku

Karmienie piersią u matek, które zmagają się z depresją poporodową i przyjmują leki, powinno być zawsze rozpatrywane indywidualnie – w porozumieniu z lekarzem.

– Warto wiedzieć, że choć wszystkie leki psychotropowe i przeciwdepresyjne przenikają do mleka matki, ich stężenia w tym płynie mogą się bardzo różnić w zależności od tego, jaki środek stosujemy – mówi położna.

Jak dodaje, leki przeciwdepresyjne rozpuszczają się w tłuszczach, przez co łatwo przenikają do mleka matki. Z tego powodu środki na depresję, które przepisywane są kobietom w okresie laktacji, powinny charakteryzować się:

  • lepszym powinowactwem do wiązania z białkami niż tłuszczami,
  • małą liczbą metabolitów,
  • krótkim okresem półtrwania.

Znajomość charakterystyki danego środka farmakologicznego pozwala na wdrożenie odpowiednich działań w odniesieniu do karmienia piersią, np. ominięcia jednej pory karmienia, odciągnięcia pokarmu przed zażyciem leku bądź powstrzymania się od karmienia piersią w okresie zażywania danego leku.

– W przypadku przewlekłego stosowania leków przeciwdepresyjnych oraz uspokajających karmienie piersią nie jest zalecane. Jeśli istnieje potrzeba doraźnego zażycia leku przeciwlękowego, kobieta powinna wystrzegać się karmienia piersią przez następne kilka godzin. Dziecko może być karmione w tym czasie mlekiem odciągniętym przed zażyciem leku – podkreśla położna Monika Wójcik.

CZYTAJ TEŻ: Perfekcyjna mama i zmagania z depresją poporodową: te zdjęcia wiele mówią!

Karmienie piersią a przyjmowanie antydepresantów. Uważaj na niepokojące objawy!

Bardzo ważne jest, aby kobiety karmiące piersią, które zażywają leki antydepresyjne, szczególnie obserwowały zachowanie swoich dzieci.

– Nadmierna senność u noworodków, płaczliwość, nerwowość czy zaburzenia oddychania to niepokojące objawy, które mogą wskazywać na toksyczne działanie przyjmowanych przez matkę leków  na organizm dziecka. To wyraźny sygnał, aby przerwać karmienie piersią – mówi ambasadorka kampanii „Położna na medal”.

W czasie stosowania leków stabilizujących nastrój, takich jak lit czy kwas walproinowy, zaleca się kontrolne wykonanie morfologii krwi i innych wskaźników laboratoryjnych u noworodka. Jak zaznacza położna, wiedza na temat wpływu stosowania leków psychotropowych w czasie laktacji na wczesny i późny rozwój noworodka wciąż jest znikoma.

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Jak dobrze przygotować się do porodu? Rozmowa z położną – ambasadorka 4. edycji kampanii „Położna na medal”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

„Bezpestkowe”, czyli droga do akceptacji. Niezwykły projekt dla kobiet z diagnozą MRKH

Wyciągnięta dłoń; na niej napis: We help [Pomagamy] /Ilustracja do tekstu: Projekt „Bezpestkowe”, czyli wsparcie w drodze do akceptacji MRKH
Fot.: Fotolia.pl

Samotność, niepokój, wstyd, lęk – to uczucia towarzyszące wielu młodym kobietom z MRKH. Dobrze poznała je także Zuzanna, która przez długi czas poszukiwała odpowiedzi, dlaczego jej fizjologiczny rozwój nie przebiega tak, jak u rówieśniczek. Nim usłyszała diagnozę i rozpoczęła leczenie, musiała zmierzyć się z poczuciem izolacji i pustki. Dziś dzieli się swoją historią, by ułatwić tę trudną drogę innym kobietom i pokazać, że MRKH nie przekreśla planów i marzeń.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zespół Mayera-Rokitansky’ego-Küstera-Hausera (zwany zespołem Rokitansky’ego lub MRKH) to zespół wad rozwojowych, który występuje średnio u 1 na 4500 dziewczynek. Charakteryzuje się m.in. wrodzonym brakiem lub znacznym niedorozwojem pochwy i macicy, występującym często przy jednoczesnym funkcjonowaniu jajników i układu hormonalnego. Z tego powodu wada wykrywana jest dopiero w wieku nastoletnim – jedynym dostrzegalnym symptomem jest bowiem brak wystąpienia pierwszej miesiączki do 16. roku życia. To właśnie ten objaw zaniepokoił 16-letnią wówczas Zuzannę, dziś utalentowaną fotografkę.

– Pewnego ranka miałam WF, więc poszłam do szatni, żeby się przebrać. Jak zwykle rozmawiałam z koleżankami z klasy o bieżących sprawach związanych ze szkołą, dzieliłyśmy się nowymi plotkami, mówiłyśmy o chłopakach (przyszłych, obecnych i niedoszłych), o rozmiarze swoich piersi i nóg. Problem zaczynał się w momencie, w którym któraś z nich zaczynała mówić o tym, że jest dzisiaj niedysponowana. W takiej chwili nigdy nie wiedziałam, co powiedzieć – mówi na łamach girlsroom.pl o początku długiej drogi do diagnozy.

CZYTAJ TEŻ: Obywatelki 2. kategorii?

Diagnoza MRKH i wsparcie, które daje siłę do działania

Tydzień później zgłosiła się na pierwsza wizytę u ginekologa. Lekarz podczas badania USG wykrył u niej torbiel prawego jajowodu, która mogła być przyczyną pierwotnego braku miesiączki. Jednak po trzymiesięcznym leczeniu farmakologicznym cystę udało się zwalczyć, a pierwsze krwawienie miesiączkowe wciąż nie występowało. Wówczas diagnostyką problemu zajęli się kolejni lekarze.

– Zostałam skierowana do kolejnej lekarki, która zajęła się moją niedoczynnością tarczycy. Po kilku miesiącach poziom hormonów wrócił do normy, ale główny problem wciąż nie został rozwiązany. Po skończonej kuracji hormonalnej zostałam zbadana na fotelu ginekologicznym. Okazało się, że mam zespół MRKH. Zostałam odesłana do kolejnej lekarki, która leczy mnie do dziś – mówi Zuzanna.

Cały proces odnajdywania przyczyny braku miesiączki i szukania odpowiedniego lekarza zajął nastolatce 3 lata. Kolejnego roku potrzebowała, by przygotować się do leczenia.

– Dopiero po roku od postawienia diagnozy zdecydowałam się na leczenie. Moja lekarka prowadząca namówiła mnie na zastosowanie rozszerzadeł zamiast operacji, ponieważ w moim przypadku nie była ona konieczna. Stosowałam je przez pół roku, a w maju bieżącego roku skończyłam cały proces – mówi.

W międzyczasie poznała inne młode kobiety: Magdę Domagałę i Tashę Bishop, u których również rozpoznano MRKH.

Dziewczyny poprzez swoją odwagę dały mi ogromną siłę do działania, dzięki czemu postanowiłam podzielić się swoją historią i wesprzeć kobiety, które – tak jak ja – chorują na MRKH.

W ten sposób narodził się pomysł na projekt „Bezpestkowe”.

Projekt „Bezpestkowe”, czyli droga do akceptacji

Po latach niełatwych doświadczeń Zuzanna zrozumiała, że zespół Mayera-Rokitansky’ego-Küstera-Hausera – wbrew powszechnej opinii – nie jest ani chorobą, ani tragedią.

Dla mnie jest to swojego rodzaju uroda, która czyni nas wyjątkowymi. […] Na wielu forach internetowych można znaleźć artykuły, które opisują zespół MRKH jako „zespół kobiecej tragedii”, co – moim zdaniem – jest niezwykle krzywdzące. Choroba jest uleczalna; jeśli zachyłek pochwowy został zachowany, można go rozciągnąć i wydłużyć mechanicznie, a w przypadku niezachowanego szczątka pochwy – wytworzyć go operacyjnie, a tym samym umożliwić odbywanie stosunków płciowych pochwowych. Obecnie wykonuje się również przeszczepy macicy, tym samym dając szansę na macierzyństwo – podkreśla Zuzanna.

Ale uzyskanie tej świadomości nie zawsze jest łatwe. To proces, który wymaga cierpliwości i wsparcia otoczenia.

– Wiem, jak ciężko jest przechodzić przez MRKH bez wsparcia psychologicznego, które swoją drogą powinno być dostępne przez cały proces leczenia. Na początku sama nie wiedziałam, co mi jest. Kiedy już poznałam diagnozę, miałam wrażenie, że jestem jedyną dziewczyną chorującą na MRKH na świecie. Przez długi czas wstydziłam się mówić o chorobie i bałam się podjąć leczenia, które na początku wydawało mi się być koszmarem. Dlatego wychodzę z inicjatywą, której celem ma być wzajemne wsparcie oraz uświadomienie społeczeństwu, jak powszechnym schorzeniem jest MRKH – zaznacza Zuzanna.

Projekt „Bezpestkowe” zyska formę zinu, w którym pojawią się zdjęcia oraz historie kobiet z zespołem Mayera-Rokitansky’ego-Küstera-Hausera. Będzie swoistą instrukcją postępowania z MRKH, która ułatwi młodym kobietom pierwsze kroki po diagnozie.

– Chciałabym zaprosić dziewczyny z zespołem MRKH do zgłaszania się do mnie, żebyśmy wspólnie wykonały serię zdjęć i podzieliły się swoimi doświadczeniami – zachęca Zuzanna.

Osoby, które pragną wesprzeć projekt „Bezpestkowe”, mogą zgłaszać się mailowo do jego autorki: bezpestkowe@gmail.com.

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Słowa, które leczą. Wirtualne wsparcie po diagnozie MRKH [LIST]

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Wąs, który przypomni o profilaktyce raka prostaty i jąder. Ta akcja może uratować życie

Mężczyzna z brodą i wąsem / Movember Polska: profilaktyka raka
Fot.: Unsplash.com

Rak prostaty od lat utrzymuje się w niechlubnej czołówce najczęściej występujących nowotworów złośliwych wśród polskich mężczyzn. Liczba zachorowań stale rośnie – od lat 80. zwiększyła się blisko czterokrotnie. Co roku na tę chorobę onkologiczną zapada ponad 9 tys. polskich mężczyzn, a 4 tys. umiera. Wzrasta również zachorowalność na raka jądra – co roku atakuje on ok. 1 tys. Polaków. Oba nowotwory mogą być uleczalne – niezbędna do tego jest jednak wczesna diagnoza. O wadze badań profilaktycznych, które mogą uratować naszą płodność i życie, przypomina listopadowa kampania „Movember Polska”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Eksperci podkreślają, że rak prostaty nie musi być wyrokiem. Dziś możemy go skutecznie leczyć, jeśli tylko choroba zostanie odpowiednio wcześnie wykryta. Niestety, zdecydowana większość mężczyzn zgłasza się do lekarza zbyt późno. To efekt niskiej świadomości zagrożenia i unikania badań profilaktycznych. Zgodnie z szacunkami, tylko co czwarty mężczyzna wykonuje regularne badania pod kątem nowotworów prostaty czy jąder. Tę niepokojącą sytuację ma zmienić kampania „Movember Polska”.

Bezpłatne badania i zniżki na konsultacje urologiczne w klinikach leczenia niepłodności i przychodniach

Tegoroczna kampania „Movember Polska” to czwarta już rodzima edycja międzynarodowej akcji, w ramach której przez cały listopad mężczyźni zapuszczają wąsy, by stać się żywym sztandarem troski o męskie zdrowie.

– Tak jak kobiety mają w kampaniach różową wstążkę, która przypomina o tym, jak ważne jest samobadanie piersi, tak mężczyźni mają symbolicznego czarnego wąsa, który przypomina o tym, że warto się badać – mówi Marta Pokutycka-Mądrala, dyrektor komunikacji korporacyjnej oraz PR w firmie Nationale-Nederlanden, która wspiera kampanię „Movember Polska”.

Poza zwiększaniem świadomości społecznej akcja umożliwia panom zdobycie szerokiej wiedzy na temat profilaktyki męskich nowotworów oraz wykonanie bezpłatnych badań. W zależności od wieku jest to: USG jąder (przed 40. rokiem życia) lub PSA, czyli testu krwi pod kątem zmian w prostacie (po 40. roku życia). Dodatkowo wiele specjalistycznych placówek (w tym kliniki leczenia niepłodności) oferuje pacjentom listopadowe zniżki na pakiety badań i konsultacje urologiczne.

– W kampanii chodzi o to, żeby edukować facetów na całym świecie o tym, że ich też mogą dopaść różne choroby. Nie chcemy straszyć nowotworami, tylko pokazać, że łatwo jest z tymi męskimi nowotworami wygrać: pod warunkiem, że są one odpowiednio wcześnie wykryte – dodaje z kolei Jakub Kajdaniuk, prezes zarządu Fundacji Kapitan Światełko, organizatora kampanii.

CZYTAJ TEŻ: Brak plemników w nasieniu? Ta metoda da mężczyznom większą szansę na ojcostwo

„Movember Polska”: z wąsem po męskie zdrowie

Organizatorzy podkreślają, że kampania jest coraz popularniejsza. Do tej pory w jej ramach przebadano ponad 3 tys. mężczyzn; wykryto przy tym aż 40 przypadków zmian nowotworowych.

– Poznajemy nowych ludzi. Mówią: „Wiem, o co chodzi, to badania z wąsem”. Mamy też mnóstwo pozytywnych historii. Mężczyźni do nas piszą, dzwonią albo spotykają się z nami w trakcie eventów i mówią: „2-3 lata temu zbadałem się u was, uratowaliście mi życie, dzięki, że jesteście” – mówi Jakub Kajdaniuk.

Ambasadorami kampanii zostali w tym roku znani youtuberzy: Cyber Marian i Chwytak oraz kierowcy rajdowi Kamil Winnicki i Filip Nivette. Wspólnie promują „Movember Polska” w teledysku do nowej wersji piosenki „Wąs! Wąs! Wąs!”, która w niebanalny sposób podkreśla znaczenie profilaktyki nowotworowej u mężczyzn.

– Z chęcią wziąłem udział w kampanii „Movember Polska”, ponieważ sam zmagałem się z nowotworem 7 lat, więc temat ten jest mi bardzo bliski. Mam dużą publiczność i jestem w stanie dotrzeć do szerokiego grona – mówi Cyber Marian.

Więcej na temat kampanii na stronie www.movember.org.pl.

Źródło: movember.org.pl, newseria.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Biopsja jąder. Kiedy ją wykonać i na czym polega?

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.