Przejdź do treści

Jak przekonać partnera lub partnerkę do leczenia niepłodności?

Jak przekonać partnera do leczenia niepłodności?
Decyzja o podjęciu leczenia powinna zostać podjęta świadomie i dobrowolnie przez każdego z partnerów – fot. materiały partnera

Co zrobić, gdy partner lub partnerka nie chce podjąć leczenia zaburzeń płodności lub jedna ze stron jest już zmęczona staraniami i wolałaby nie kontynuować leczenia? Czy warto go/ją przekonywać do zmiany zdania? Agata Pypłacz, psycholożka z kliniki leczenia niepłodności InviMed we Wrocławiu, przedstawia kontekst i podpowiada, jak poradzić sobie z taką sytuacją.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Leczenie zaburzeń płodności, a tym bardziej techniki wspomaganego rozrodu, mogą być różnie odczuwane w sferze psychicznej oraz fizycznej zarówno przez kobiety, jak i mężczyzn. Dotyczy to zwłaszcza sfery emocjonalnej, gdzie stres towarzyszący leczeniu i procedurom medycznym może stanowić duże wyzwanie dla pary.

Kobieta, decydując się na in vitro, powinna liczyć się ze stymulacją hormonalną i punkcją jajników. Natomiast mężczyzna powinien zbadać nasienie i mieć na uwadze to, że będzie musiał je oddać przynajmniej kilka razy.

Dlatego warto, aby decyzja o podjęciu leczenia była podejmowania świadomie i dobrowolnie przez każdego z partnerów. Dotyczy to w tej samej mierze leczenia, mającego doprowadzić do naturalnego poczęcia, jak i leczenia za pomocą technik wspomaganego rozrodu, w tym leczenia metodą in vitro.

Zobacz także: Świadome rodzicielstwo to nie kalkulacja – ciekawa rozmowa z lekarzem

NIE dla wymuszeń, TAK dla dialogu

Każdy ma prawo do decydowania o własnym ciele oraz do określonych postaw czy poglądów. Wspólny cel pary, jakim może być potomstwo, nie powinien być argumentem do wymuszenia takiej decyzji.

– Jeśli para znajdzie się w sytuacji, w której to właśnie metody wspomaganego rozrodu mogą przybliżyć ją do zostania rodzicami, ważne jest, aby partnerzy ze wzajemnym szacunkiem i zrozumieniem szczerze porozmawiali ze sobą, na jakie kolejne kroki każde z nich jest gotowe – podpowiada psycholożka Agata Pypłacz.

Zobacz także: Czekanie… pewnie znasz to aż za dobrze! Psycholog: „Troska o siebie to możliwość chociaż częściowego odzyskania poczucia kontroli”

Jak zacząć rozmowę o leczeniu?

Różnica zdań, jaka może wystąpić w kontekście leczenia niepłodności zmierzającego do naturalnego poczęcia dziecka, a także w kontekście in vitro lub inseminacji, może stanowić źródło konfliktów w parze.

Pojawiają się poważne problemy z komunikacją, rośnie napięcie i frustracja. Warto wtedy usiąść do spokojnej rozmowy w cztery oczy. Taką rozmowę można zacząć od kilku pytań. Agata Pypłacz sugeruje następujące:

  • Co Cię powstrzymuje od podjęcia leczenia?
  • Czy w jakikolwiek sposób mogę wpłynąć na zmianę Twojego zdania?
  • Czy w związku z leczeniem masz jakieś obawy? Czy czegoś się boisz?
  • Jakie działania jesteś gotowa/-y podjąć, aby postarać się o potomstwo?
  • Czy jesteś gotów/gotowa porozmawiać na ten temat ze specjalistą – lekarzem, embriologiem, psychologiem?

Pytania można sformułować inaczej, jednak w każdym przypadku nie powinny być one ocenne wobec partnera, który nie chce rozpocząć leczenia z wykorzystaniem technik wspomaganego rozrodu.

Co jeśli mimo właściwych pytań, nadal nie udaje się osiągnąć porozumienia? – Korzystne byłoby zastanowienie się, jakie są oczekiwania czy potrzeby każdego z partnerów, jak wyobrażają sobie dalsze życie razem – odpowiada Agata Pypłacz.

Zobacz także: „Uderz w samą siebie, ukarz się za niepłodność!” – jakże smutne rzeczy potrafimy robić same sobie

Dajcie sobie czas

Łatwiej osiągnąć porozumienie, gdy mamy zgodność, co do celu i determinacji w dążeniu do niego. Jednak nie stawiajmy spraw na ostrzu noża. Temat jest trudny, ponieważ dotyczy przyszłości i marzeń obojga partnerów.

Istotnym elementem w takiej sytuacji jest cierpliwość i danie czasu partnerowi/partnerce na oswojenie się z informacją o potrzebie leczenia. Taka wiadomość może być niezwykle trudna do zaakceptowania od razu i może wiązać się z dużym napięciem emocjonalnym. Być może wartościowe i pomocne okazałoby się spotkanie pary z psychologiem, który mógłby pomóc w zrozumieniu sytuacji, powodów czy decyzji oraz w znalezieniu najbardziej odpowiedniego dla niej rozwiązania – przekonuje psycholożka InviMed.

Bez względu na to, jak trudna rozmowa czeka parę, która boryka się z zaburzeniami płodności, wspólna decyzja o podjęciu lub kontynuacji leczenia jest bardzo ważna także dla przyszłego dziecka. Gdy przyjdzie na świat, będzie potrzebowało obojga rodziców, miłości i pełnej akceptacji.

Logo: InviMed

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Ekspert

Agata Pypłacz

Psycholog w klinice InviMed Wrocław. Zajmuje się wsparciem psychologicznym osób leczących się z powodu niepłodności. Pracuje w nurcie terapii akceptacji i zaangażowania należącej do trzeciej fali terapii poznawczo-behawioralnych. Wykorzystuje również techniki treningu MBSR (redukcja stresu za pomocą uważności).

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Czy genetyczne problemy z płodnością są dziedziczne?

Czy genetyczne problemy z płodnością można dziedziczyć
Genetyczne przyczyny niepłodności uważa się za jedne z najczęściej występujących – fot. Pixabay

Decyzja o powiększeniu rodziny otwiera nowy rozdział w życiu każdej pary. To ważny moment, któremu towarzyszy ekscytacja, a partnerzy są pełni optymizmu. Co zrobić, kiedy starania o dziecko są bezskuteczne? W przypadku, gdy ciąża nie pojawia się po roku współżycia bez stosowania antykoncepcji, należy udać się do lekarza specjalizującego się w leczeniu niepłodności. Obecnie problemy z płodnością o podłożu genetycznym ma od 15% do 30% par.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Co może wskazywać na genetyczne problemy z płodnością?

Po stronie kobiety:

  • Pierwotny lub wtórny brak miesiączki spowodowany zahamowaniem czynności jajników.
  • Niewydolność jajników.
  • Nawracające poronienia (więcej niż 2).
  • Obecność wad wrodzonych.
  • Zaburzenia rozwoju trzeciorzędowych cech płciowych.
  • Zbyt wczesne wygaśnięcie czynności jajników.

Po stronie mężczyzny:

  • Azoospermia – całkowity brak plemników w nasieniu.
  • Oligoastenozoospermia – znaczne obniżenie liczebności plemników w ejakulacie.

Zobacz też: Wady genetyczne płodu, czy częściej występują po in vitro?

Diagnostyka niepłodności

Niepłodność jest obecnie uznawana za chorobę cywilizacyjną. Co piąta para ma problem z zajściem w ciążę. Jedną z przyczyn niepłodności mogą być zmiany w genach, które ciężko początkowo dostrzec. Pewne mutacje utrudniają prawidłowe zagnieżdżenie się zarodka, inne natomiast niosą ze sobą ryzyko poronienia.

Wykonanie odpowiednich badań oraz testów w zakresie diagnostyki genetycznej pozwala wykryć przyczyny niepłodności, jak również zapobiec przekazaniu wady genetycznej dziecku.

Genetyczne przyczyny niepłodności uważa się za jedne z najczęściej występujących. Niestety mogą one występować niezależnie od prowadzonego trybu życia.

Zobacz też: Jakie są czynniki płodności kobiety i mężczyzny? [WIDEO]

Jakie badania wykonać?

Podstawowym testem, który partnerzy powinni wykonać jest badanie kariotypu. Wykonywane jest z pobranej od pacjenta próbki krwi i polega na określeniu liczby chromosomów w komórkach. Dzięki niemu można wykryć m.in:

  • delecje – zmiany w materiale genetycznym polegające na utracie części chromosomu,
  • duplikacje – podwojenie fragmentu chromosomu,
  • chromosomy markerowe – małe dodatkowe chromosomy, najczęściej nieznanego pochodzenia.

Kolejnym badaniem, które dotyczy obojga partnerów jest sprawdzenie genu CFTR, wykonywane z krwi żylnej pacjenta. Jego mutacja u kobiet może być powodem zaburzeń miesiączkowania, a także wydzielania zbyt gęstego śluzu w szyjce macicy, który utrudnia plemnikom dostanie się do komórki jajowej.

U mężczyzn mutacja genu CFTR często powoduje azoospermię lub oligozoospermię, jak również wrodzony brak nasieniowodu lub ich niewykształcenie się. Nieprawidłowe białko CFTR, będące wynikiem mutacji tego genu, przyczynia się także do nieprawidłowego rozwoju przewodów Wolffa, z którego rozwijają się m.in. nasieniowody i pęcherzyki nasienne. Wada ta wpływa na zaburzenie procesu dojrzewania plemników, patologii najądrzy, a także pęcherzyków nasiennych.

Mężczyznom zaleca się także badanie regionu AZF chromosomu Y. W tym regionie znajdują się geny kodujące białka zaangażowane w proces powstawania plemników. Zmiany w obrębie genu AZF dziedziczone są w linii męskiej.

Jeśli nie udało się znaleźć przyczyny niepłodności, wykonując powyższe badania, zaleca się konsultację z lekarzem genetykiem i rozszerzenie diagnostyki.

  • Dla mężczyzny: badanie genu AR.
  • Dla kobiety: badanie genu FMR1, badanie genów F5 i F2.
  • Dla obojga: badanie genu CYP21A2.

Czy mając chorobę genetyczną można mieć zdrowe dziecko?

Zajście w ciążę i urodzenie dziecka nieobciążonegowadą genetyczną jest możliwe dzięki diagnostyce przedimplantacyjnej, którą możemy wykonać przy procedurze in vitro. Badamy wówczas jedną komórkę zarodka.

Szukamy uszkodzenia konkretnego genu lub wykonujemy badanie genomu (oczywiście nie całego), poszukując najczęstszych wad, jak zespół Downa, Edwardsa, Pataua, Diagnostyka przedimplantacyjna pozwala uniknąć transferu zarodka obarczonego wadą genetyczną.

Wiek kobiety a skuteczność in vitro

Ekspert

Dr n. med. Witold Rogiewicz

Ginekolog położnik, ultrasonolog, Salve Medica R Warszawa.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Jak samoocena wpływa na nasze zdrowie?

Jak samoocena wpływa na nasze zdrowie?
fot.Fotolia

„Pokochaj siebie, doceń swoją wartość, bądź swoją najlepszą przyjaciółką” – traktujesz to tylko jak wyświechtane hasła? Nie są one jednak bezpodstawne, bowiem wysoka samoocena, polubienie siebie oraz akceptacja swojego ciała pozwalają lepiej zadbać nie tylko o sferę psyche, ale i soma.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rzeczywiście, gdy wyżej wymienione hasła są nam namolnie powtarzane i przybierają na zbyt dużej intensywności, potrafią – paradoksalnie – zniechęcić, wprawić w poczucie winy, wywołać złość. Nic w tym dziwnego, bowiem samoocena to składowa wielu elementów. Może dotyczyć też różnych aspektów życia i w zależności od ich wagi dla nas samych, wywołuje przeróżne emocje. Często jednak niska samoocena (lub wysoka) może oddziaływać na sfery, które teoretycznie nie mają ze sobą nic wspólnego. Pamiętajmy, że jesteśmy całością, a „wszystko wpływa na wszystko”. Nie da się odseparować negatywnych emocji, od tych pozytywnych. Optymizmu, od pesymizmu. Energii, od jej braku. Psychiki, od ciała.

Nie lubię swoich piersi, więc ich nie badam?

Najlepszym tego przykładem są jedne z badań przeprowadzonych przez naukowców z Anglia Ruskin University w Wielkiej Brytanii. Wskazują one, iż kobiety nielubiące swojego biustu rzadziej badają go pod kątem zmian nowotworowych.

Jeśli kobieta uważa, że jej piersi są zbyt małe, lub zbyt duże, z mniejszym prawdopodobieństwem będzie regularnie wykonywać samobadanie.

Co więcej, jeśli wykryje niepokojące zmiany, będzie mniej skłonna od razu udać się do specjalisty. Najprawdopodobniej będzie zwlekać lub w ogóle zrezygnuje z konsultacji lekarskiej. Eksperci uważają, że panie niezadowolone z rozmiaru swojego biustu mogą traktować badanie piersi, jako generalnie zagrażające wizerunkowi ich ciała. Dodatkowo, owo niezadowolenie może powodować negatywne emocje, takie jak wstyd, których skutkiem staje się właśnie m.in. unikanie samobadania.

W kontekście nowotworu piersi jest to o tyle istotne, iż na różnych etapach życia dotyka on nawet jedną na osiem kobiet. Profilaktyka oraz samobadanie są zatem niezwykle ważne i potrafią uratować życie. W świetle przytaczanych wyżej badań, nie sposób oddzielić od tego samooceny i pozytywnego wizerunku swojego ciała. Czy wciąż zatem uważasz, że słowa: „Pokochaj siebie” są tylko pustymi hasłami?

Zobacz też: Trudne emocje w leczeniu niepłodności – jak sobie z nimi radzić?

Co pomoże mi zastanowić się na tym, jak siebie widzę?

Przede wszystkim odczuwane emocje. Jeśli nie mam do końca z nimi kontaktu, pomoże obserwacja ciała.

  • Czy kiedy myślę o tym, jak wyglądam, czuję w ciele napięcie?
  • Czy jeśli obserwuję w lustrze swój brzuch / uda / ręce, odczuwam spokój i swobodę, czy może moje ciało zaczyna drżeć, boleć lub pojawiają się skurcze mięśni?

Jeśli tak, warto zastanowić się co za tym stoi. Być może jest to właśnie niechęć do tego, co widzę.

  • Dlaczego jednak tak negatywnie patrzę na swoje ciało?
  • Czy nie zgadza się ono z „idealnym” wizerunkiem, który promuje społeczeństwo?
  • A może czuję, że nie potrafi ono sprostać zadaniom, jakie przed nim stawiam, np. błyskawicznie zostać matką?

Warto być ze swoim ciałem „tu i teraz”, zastanowić się nad naszą z nim relacją.

  • Czy je lubię, szanuję, akceptuję?
  • Za co je doceniam?
  • Co dla mnie zrobiło?

Jeśli znajdziemy w sobie pozytywne emocje wobec własnego odbicia, łatwiej będzie nam o siebie i swoje potrzeby zadbać. I nic w tym dziwnego! Chyba zgodzisz się z tym, że jeśli czegoś nie lubimy, to wcale się o to nie troszczymy. Idąc tym tropem, jeśli nie lubię siebie i swojego ciała, to po co mam się badać?!

Błędne koło

Szanuję i doceniam siebie, walczę o swoje zdrowie. Psychiki nie oddzielimy od ciała. Warto jednak pamiętać, że mamy wpływ na swoje zachowania. Jeśli czuję, że mam problem z samooceną, mogę nad tym pracować. Na tę właśnie pracę mam wpływ. Co więcej, jeśli wiem, że ten problem z samooceną może skutkować tym, że będę robić sobie krzywdę (tak należy traktować niebadanie się), to świadomie działam naprzeciw.

Być może z większym wysiłkiem, ale też z uważnością biorę odpowiedzialność za swoje czyny. Dopiero wtedy możliwy jest rozwój oraz ważne kroki w przód. Tyczy się to zarówno emocji, jak i ciała, które docenione, będzie odpłacało się nam równie wielką miłością. Da nam też szansę na realizację najważniejszych życiowych celów – niezależnie od tego, czy jest to macierzyństwo, podróże, czy też praca. Znajdziesz w sobie na to przestrzeń?

Zobacz też: Karanie siebie – czy naprawdę jest w stanie uśmierzyć ból? [PODCAST]

E-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Immunologia ostatnią deską ratunku?

immunologia w leczeniu niepłodności
fot.Fotolia

Problemy z poczęciem dziecka i utrzymaniem ciąży mogą być spowodowane wieloma różnymi czynnikami. Po wykluczeniu tych najbardziej oczywistych – np. anatomicznych, infekcyjnych, hormonalnych czy genetycznych – niektórzy lekarze rozkładają ręce. Inni kierują parę do immunologa. O tym, czym zajmuje się immunolog i jak może pomóc parom starającym się o dziecko, rozmawiamy z dr Anną Olewicz-Gawlik.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rola układu odpornościowego w przypadku nawracających poronień czy powtarzających się niepowodzeń implantacji zarodka budzi duże kontrowersje wśród ginekologów i embriologów zajmujących się technikami wspomaganego rozrodu. Jednak immunologia to obecnie jedna z najszybciej rozwijających się dziedzin medycyny, która ma już na swoim koncie sukcesy w leczeniu niepłodności

Czym zajmuje się specjalista immunolog i co ma wspólnego z leczeniem niepłodności?

Immunolog kliniczny zajmuje się diagnostyką i leczeniem niedoborów odporności, chorób autoimmunizacyjnych oraz zapobieganiem chorobom zakaźnym. To jednak nie wszystko. Ponieważ układ odpornościowy bierze udział w wielu różnych mechanizmach umożliwiających prawidłowe funkcjonowanie organizmu człowieka, do immunologa trafiają także osoby z bardzo różnorodnymi problemami zdrowotnymi, w których podejrzewa się rolę komponenty immunologicznej, m.in. z problemem niepłodności. W takim przypadku do immunologa parę kieruje, po wykluczeniu innych przyczyn niepłodności, lekarz prowadzący – specjalista ginekolog.

Zobacz też: Kobieca niepłodność wtórna – jakie mogą być jej przyczyny?

Coraz częściej słyszy się o niepłodności immunologicznej. Z czego wynika i jak ją rozumieć?

Niepłodność dotyczy około 10–15% par, spośród których u 15–25% nie udaje się ustalić jej przyczyny. Obecnie szacuje się, że czynniki immunologiczne odpowiadają za nawet 60–70% przypadków niepłodności. W badaniach naukowych potwierdzono także, że zaburzenia immunologiczne mogą przyczyniać się do niepowodzeń ciążowych. Do takich zaburzeń należą przede wszystkim: obecność kilku typów autoprzeciwciał (np. przeciwtarczycowych, przeciwjądrowych czy antyfosfolipidowych), zwiększona aktywność cytotoksyczna komórek NK, czyli w bezpośrednim tłumaczeniu z języka angielskiego „naturalnych zabójców”, oraz zmiany tzw. środowiska cytokinowego.

Z czego wynika tak wysoki odsetek osób, które borykają się z niepłodnością immunologiczną?

Układ odpornościowy zaangażowany jest w szereg ważnych procesów i mechanizmów warunkujących prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Nadal wielu z nich nie rozumiemy, części jeszcze nie poznaliśmy. W ciągu ostatnich dziesięcioleci człowiek osiągnął niebywały postęp technologiczny, zmieniając w bardzo szybkim czasie nieodwracalnie swoje środowisko i nawyki, np. żywieniowe, styl życia. Z drugiej strony, nasz układ immunologiczny ewoluował wraz z człowiekiem przez miliony lat w zupełnie innej rzeczywistości, nie tylko zewnętrznej, jak czyste środowisko naturalne, zdrowa dieta, ale także wewnętrznej, jak mikrobiom, zwłaszcza jelitowy, który aktywnie działa, np. w procesie rozwoju tolerancji immunologicznej.

Krótko mówiąc, nasz układ immunologiczny jest przystosowany do innych warunków i nieco innego rodzaju „pracy”, chociażby ze względu na dostęp do bieżącej wody, antybiotyków, szczepień, ale też postępujące zanieczyszczenie środowiska, wszechobecną „chemię”. Według niektórych hipotez to „nieprzystosowanie” układu odpornościowego do tak szybko postępujących zmian spowodowanych działalnością człowieka odpowiadać może za wzrost liczby chorób cywilizacyjnych, takich jak alergie, choroby autoimmunizacyjne, nowotwory, a także niepłodność, która też zaczęła być zaliczana do tej grupy.

Które z leczących niepłodność par powinny zostać skierowane do immunologa?

Niepłodność immunologiczną należy podejrzewać po wykluczeniu pozostałych przyczyn: genetycznych, anatomicznych, infekcyjnych, hormonalnych, środowiskowych i związanych z trombofilią wrodzoną. W pierwszej kolejności do immunologa powinny zostać skierowane pary, u których u jednego lub obojga partnerów występują (lub występowały w przeszłości) objawy kliniczne sugerujące obecność choroby o podłożu immunologicznym, jak na przykład zmiany skórne, nawracające infekcje, bóle mięśni i stawów, dolegliwości ze strony układów pokarmowego i oddechowego. Istotne jest także występowanie chorób autoimmunizacyjnych u najbliższych krewnych pary. Diagnostyka w kierunku przyczyn immunologicznych wskazana jest także w przypadku nawracających poronień bądź powtarzających się niepowodzeń implantacji zarodka w procedurach in vitro.

Zobacz też: Jak zostaliśmy rodzicami? Opowiadają: Kasia i Marcin – pacjenci kliniki InviMed

W jakich przypadkach poronienia mogą być spowodowane czynnikiem immunologicznym?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Nawracające poronienia stanowią najczęstszą komplikację ciąży. Ponadto według szacunków, nawet 70% wczesnych ciąż ulega zakończeniu przed implantacją z powodu spontanicznej reakcji immunologicznej. Gdy mówimy o niepłodności lub utracie ciąży w grę wchodzą liczne choroby autoimmunizacyjne, takie jak toczeń rumieniowaty układowy czy zespół antyfosfolipidowy. Istotne są zarówno czynniki autoimmunologiczne, jak i alloimmunologiczne.

Czyli jakie?

Mówiąc o czynnikach autoimmunologicznych myślimy przede wszystkim o autoprzeciwciałach. Ich obecność niekoniecznie oznacza chorobę, ale może wpływać na płodność. Do autoprzeciwciał, które badamy w diagnostyce niepłodności należą m.in. przeciwciała przeciwjądrowe (ANA) czy antyfosfolipidowe (APLA). Kolejną grupę stanowią przeciwciała przeciwtarczycowe. Mówi się także o roli przeciwciał przeciwjajnikowych (AOAs) oraz przeciwciał przeciwko endometrium (AEAs).

Natomiast do najważniejszych czynników alloimmunologicznych związanych z niepłodnością należą zaburzenia immunoregulacji, zarówno w środowisku doczesnej, jak i dotyczące cytokin, działanie przeciwciał przeciwplemnikowych oraz obecność przeciwciał przeciwko Chlamydia trachomatis. Nieco mniej danych wskazuje na brak lub niedobór odgrywających rolę immunoregulacyjną przeciwciał blokujących.

Zobacz też: Inseminacja a in vitro – czy mamy wybór?

Które z tych czynników mogą wpływać na występowanie poronień?

Wszystkie, ale nie w każdym przypadku. Mówiąc językiem naukowym, rozwijający się płód można nazwać alloprzeszczepem płodowo-łożyskowym. Prościej – tkanki płodu różnią się od tkanek matki, bo połowa genów płodu należy do ojca. W sytuacji innej niż ciąża układ odpornościowy eliminuje to, co rozpoznaje jako obce, jest to jedno z jego głównych zadań – ochrona własnego organizmu. W przypadku normalnie rozwijającej się ciąży uruchamiane są jednak skomplikowane mechanizmy immunologiczne oparte na zjawisku tolerancji, dzięki której płód nie jest niszczony, a wręcz przeciwnie – układ odpornościowy bierze znaczny udział w tworzeniu dla płodu gościnnego środowiska. Jeśli mechanizmy tolerancji i regulacji immunologicznej zawodzą, a potencjalnie każdy z wyżej wymienionych czynników może mieć w tym swój udział, może dojść do poronienia.

Zobacz też: Fitoestrogeny – czym są i jaki mają wpływ na płodność?

Czy współczesna medycyna dysponuje danymi mówiącymi o skuteczności leczenia immunologicznego w kontekście leczenia niepłodności?

Tak. Opublikowano dość liczne doniesienia dotyczące skuteczności leków stosowanych w immunoterapii niepłodności. Jedną z szerzej stosowanych metod są dożylne wlewy immunoglobulin, które (według dostępnych danych) pozytywnie wpływają na odsetek ciąż oraz żywych urodzeń zarówno w przypadku nawracających poronień, jak i niepowodzeń implantacji. Kilka innych badań potwierdziło pozytywny wpływ syntetycznych glikokortykosteroidów na przebieg ciąży, zwłaszcza w przypadku towarzyszącego zespołu antyfosfolipidowego lub choroby Hashimoto, a także wzrost odsetka implantacji pod wpływem tej terapii. Badań, które pokazują wpływ leczenia immunologicznego na niepłodność, jest coraz więcej, choć nadal brakuje przeprowadzonych na dużą skalę testów potwierdzających wcześniejsze wyniki.

Logo: InviMed

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Ekspert

lek.med. Anna Olewicz-Gawlik

Immunolog kliniczny ze stopniem naukowym doktora habilitowanego nauk medycznych. Adiunkt w Katedrze Anatomii i Histologii Uniwersytetu w Zielonej Górze oraz w Katedrze i Klinice Chorób Zakaźnych, Hepatologii i Nabytych Niedoborów Odporności Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Udziela konsultacji immunologicznych w klinice leczenia niepłodności InviMed w Poznaniu.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Położna i jej rola w leczeniu niepłodności – o swoim doświadczeniu opowiada Alina Jedlińska, ambasadorka kampanii „Położna na medal”

O tym, jaką rolę pełni położna w leczeniu niepłodności, opowiada Alina Jedlińska, położna i ambasadorka kampanii „Położna na medal”.
fot. "Położna na Medal"

Niepłodność to jednostka chorobowa, która powoduje niemożność zajścia w ciążę. W 35% przyczyna niepłodności leży po stronie zarówno kobiet jak i mężczyzn, pozostały procent przypadków nie jest jasno określony co do przyczyny. O niepłodności możemy mówić, kiedy przez rok regularnego współżycia tzn. 3 – 4 razy w tygodniu bez stosowania środków antykoncepcyjnych, kobieta nie może zajść w ciążę. O tym, jaką rolę pełni położna w leczeniu niepłodności, opowiada Alina Jedlińska, położna z Kliniki Angelius Provita w Katowicach i ambasadorka kampanii „Położna na medal”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rola położnej w leczeniu niepłodności

Rola położnej w leczeniu niepłodności małżeńskiej jest przede wszystkim edukacyjna. To do położnej należy wyedukowanie pary w rozpoznawaniu i scharakteryzowaniu cyklu miesiączkowego, rozpoznanie naturalnych metod płodności w organizmie kobiety.

Jednym z ważniejszych aspektów jest rozmowa z pacjentami borykającymi się z problemem niepłodności. Pacjenci powinni czuć się w obecności położnej bezpiecznie, aby móc otworzyć się przed osobą, której, tak naprawdę, jeszcze nie znają, której będą chcieli zaufać i opowiedzieć swoją historię, czasem jest bardzo długą i skomplikowaną.

Położna – powierniczka

Zdarza się tak, że pacjenci na wstępnej wizycie u specjalisty w dziedzinie niepłodności nie potrafią opowiedzieć o wszystkim, co spowodowane jest ogromnym stresem, nowym otoczeniem, nowymi ludźmi i wtedy to położna staje się powierniczką ich problemów.

Pacjenci często twierdzą, że jakieś pytanie, które powinni zadać lekarzowi na wizycie, jest „głupie”, nie na miejscu lub bez sensu dlatego zadają je właśnie położnej – wtedy czują się równorzędnymi partnerami w rozmowie i rozwiązaniu problemu z jakim się borykają.

Wsparcie położnej podczas badań

Para, u której lekarz wstępnie rozpoznał problem niepłodności, musi przejść szereg badań specjalistycznych, aby potwierdzić diagnozę. Często są to badania bardzo krępujące i wstydliwe dla pacjentów, wtedy położna pomaga przejść przez ten szereg skomplikowanych procedur.

Rola położnej podczas diagnozowania pacjentek polega na asystowaniu lekarzowi w badaniu, oraz w zabiegach takich jak: histeroskopia diagnostyczna, drożność jajowodów, biopsja endometrium. Wtedy położna jest niezastąpiona, zajmuje pacjentkę rozmową, opowiada o tym, co teraz lekarz będzie wykonywał (często pacjentki jednak nie chcą wiedzieć, wolą porozmawiać w tym czasie na inny temat, trzymając położną za rękę).

Wieź położnej i pacjentki

W takich momentach wytwarza się ogromna więź między pacjentką a położną.
Pacjentki w trakcie leczenia często wybierają sobie jedną położną, z którą chcą przejść przez wszystkie procedury, trochę tak jak położna na sali porodowej opiekująca się pacjentką rodzącą od samego początku do końca.

Położna staje się powiernicą wszystkich informacji, często bardzo intymnych. Należy pamiętać o tym, aby zachować zdrowy rozsądek w kontaktach pacjentka-położna, Zawsze należy mieć na uwadze to, aby nie przekroczyć pewnej granicy w relacji z pacjentami, gdyż często zdarza się tak, że przesiąkamy problemami i chcemy pomóc ze wszystkich sił bo pacjentka jest dla nas najważniejsza.

Jest to bardzo niekorzystne dla obu stron, gdyż doprowadzamy do sytuacji, kiedy pacjenci stają się uzależnieni od naszej pomocy. Zachowanie zdrowego rozsądku, profesjonalizmu, ogromnej empatii ze strony położnej doprowadzi do zachowania zdrowych relacji i zapewne do upragnionego celu jakim jest posiadanie dziecka.

Ekspert

Anna Jedlińska

Położna, ambasadorka kampanii "Położna na Medal", laureatka konkursu "Położna na Medal" 2018.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.