Przejdź do treści

Jak nie tracić nadziei na dziecko?

Czy można nie stracić nadziei? Zapraszamy na bezpłatny warsztat psychologiczny wszystkie pary, którym dotąd mimo starań nie udało się zostać rodzicami.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W niedzielę, 21 stycznia 2018 r. w klinice  InviMed Warszawa odbędzie się bezpłatny warsztat psychologiczny dla par, którym dotąd mimo wielu trudów i starań nie udało się zostać rodzicami.

Psychologiczne warsztaty edukacyjne mają na celu nabycie wiedzy i umiejętności przydatnych w codziennym życiu i radzeniu sobie z wyzwaniami, które niesie ze sobą leczenie niepłodności. Udział w warsztatach może polegać jedynie na słuchaniu prowadzącego i wykonywaniu wraz z partnerem polecanych zadań, nie wymaga dzielenia się swoimi przeżyciami i opowiadania o własnych doświadczeniach. Nie ma nawet potrzeby przedstawiania się podczas zajęć imieniem i nazwiskiem.

W trakcie spotkania chcemy zająć się następującymi zagadnieniami:

  • Niepłodność a przeżywanie straty i niepowodzenia.
  • Jak stwierdzić, czy jesteśmy już gotowi do podjęcia kolejnej próby?
  • Pułapka desperacji, czyli jak nie szkodzić sobie samemu?
  • Na co mamy wpływ, a czego nie da się kontrolować w trakcie leczenia?
  • Co robić, jeśli pojawi się kryzys?

Jak zapisać się na warsztaty?

Warsztaty są przeznaczone dla osób, które chciałyby uporządkować swoje emocje po przebytych niepowodzeniach i czują potrzebę wszechstronnego przygotowania się do kolejnych etapów leczenia. Udział w warsztatach jest bezpłatny.

Aby zapisać się do grupy należy zadzwonić pod numer  500 900 888 lub wysłać maila na adres d-gawlikowska@invimed.pl z dopiskiem „Warsztaty”. Decyduje kolejność zgłoszeń!

Więcej informacji znajdziesz klikając tutaj.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Jak dbać o męską płodność? Kilka wskazówek na dobry początek

Jak dbać o męską płodność?
Zmiana nawyków żywieniowych i aktywny tryb życia to pierwszy krok do poprawy męskiej płodności. – fot.Fotolia

Nowy Rok to dobry moment na podsumowanie mijających dwunastu miesięcy oraz noworoczne postanowienia. To idealny czas na nowe wyzwania, również w staraniach o dziecko. Jeśli od jakiegoś czasu starania są bezowocne, pojawia się myśl o niepłodności. Co możne zrobić mężczyzna, który chce zostać tatą? Czasami wystarczy kilka prostych postanowień i konsekwencja w ich dotrzymaniu.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Dieta bogata w cynk wspomaga męską płodność

Prof. Słowikowska-Hilczer w poradniku „Niepłodność męska. Kompendium wiedzy dla pacjentów”, wskazuje na podstawowe zalecenia:

  1.       Zmiana stylu życia. Warto zadbać o dietę indywidualnie dostosowaną do potrzeb organizmu, zbilansowaną i urozmaiconą, zawierającą antyoksydanty oraz składniki poprawiające parametry nasienia. Zalecane jest codzienne spożywanie witamin, aminokwasów i mikroelementów, których naturalnym źródłem są owoce i warzywa. Zaleca się ograniczyć używki (kawa, alkohol), unikać żywności przetworzonej oraz zawierającej węglowodany proste (cukier, słodycze, słodkie napoje etc.). Trzeba rzucić palenie oraz zadbać o prawidłową masę ciała. W przypadku mężczyzn zwłaszcza nadwaga i otyłość wpływają negatywnie na płodność przez pogorszenie jakości nasienia, w tym zmniejszenie ilości plemników. Jak twierdzi prof. Jędrzejczak, „osoby uprawiające sport zwykle przestrzegają zasad zdrowego odżywiania, co korzystnie wpływa na płodność”.
  2.       Eliminacja szkodliwych czynników środowiskowych. Bardzo istotne dla procesu spermatogenezy jest utrzymanie odpowiedniej temperatury jąder. Ważna jest tu odpowiednia bielizna i rezygnacja z siedzącego trybu życia.
  3.       Zwiększenie potencjału antyoksydacyjnego. Ostatnie doniesienia mówią, że stres oksydacyjny może odpowiadać nawet za 80% przyczyn niepłodności u mężczyzn. Pamiętajmy o antyoksydantach poprawiających męską płodność. Do najczęściej polecanych należą cynk, selen, witaminy A, E, C i z grupy B, a także glutation, L-karnityna, koenzym Q10, kwas foliowy.
  4.       Hormonalna stymulacja spermatogenezy i leczenie zaburzeń hormonalnych.
  5.       Leczenie związane z nieprawidłowościami układu moczowo-płciowego (np. przywrócenie drożności nasieniowodów).
  6.    Leczenie zaburzeń seksualnych.
  7.    Pomoc psychologiczna

Zobacz też: Plemniki w zimie. Zobacz, dlaczego o tej porze roku warto się starać o dziecko

Kiedy szukać pomocy specjalisty?

Większość z tych zaleceń, jesteśmy w stanie wprowadzić sami. Na pewno jednak należy zgłosić się do lekarza i – po odpowiedniej diagnostyce – poszukać rozwiązań kłopotów. Żeby jednak problem zrozumieć, potrzebna jest odpowiednia wiedza, która pozwoli na właściwą komunikację ze specjalistą i rozwieje wiele obaw. Przyszli rodzice potrzebują informacji, które pozwolą spokojnie podejść do problemu, wskażą możliwości i odbudują poczucie pewności. Żeby umożliwić pacjentom dostęp do rzetelnych materiałów, najwybitniejsi eksperci zajmujący się leczeniem niepłodności stworzyli „Kompendium wiedzy dla pacjentów”. Specjaliści przedstawiają tam problemy i pokazują możliwe rozwiązania związane z męską niepłodnością. Warto skorzystać z porad najlepszych specjalistów, szczególnie w obliczu łatwego dostępu do informacji niepewnych medycznie, których dostarcza Internet.

Zachęcamy do odwiedzenia strony www.fertilmanplus.pl i zapoznania się z poradnikiem dotyczącym męskiej niepłodności.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Seks obowiązkowy

Jak czerpać radość z seksu podczas leczenia niepłodności?
Niepłodność głęboko dotyka sfery intymnej związku.

Seks daje radość, buduje intymność i więź między partnerami – to „idea”. Często jednak, w trakcie długotrwałych starań (zwłaszcza zmedykalizowanych) o potomstwo, traci swój urok i staje się obowiązkiem. Jak temu zapobiec i czerpać radość z seksu w trakcie leczenia niepłodności?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niepłodność głęboko dotyka sfery intymnej związku. Seks staje się sposobem uzyskania ciąży – nie celem, ale środkiem do celu. Wiele par, skarży się, że seks uprawiają tylko w określonym dniu cyklu.

Zwykle z zaplanowaną częstotliwością, czasem w określony sposób, ponieważ ktoś w Internecie rekomendował konkretną pozycję albo sposób zachowania po stosunku, rzekomo zwiększający szansę na poczęcie. Pary tworzą nawet rytuały: najlepszy moment na seks wyznaczają termometr, samoobserwacja i testy owulacyjne.

Znika romantyzm i spontaniczność, która wcześniej wydawała się naturalna i niezbędna do satysfakcjonującego współżycia. Życie seksualne zostaje całkowicie podporządkowane staraniom. Staje się zadaniowe i pozbawione atrakcyjności, zmienia się w pracę do wykonania w określonym dniu cyklu, która – po miesiącach starań – wydaje się być nieefektywna i nie daje satysfakcji.

Seks coraz bardziej kojarzy się z porażką i jest coraz dalszy od przyjemności. A w kolejnym cyklu znów trzeba znaleźć siłę, by tę pracę wykonać!

Za jaką cenę?

Przedłużające się starania o dziecko są kosztowne – także na poziomie życia seksualnego. Cena ta nie musi jednak być wysoka. Jeśli podczas starań doświadczamy trudności w sferze seksualnej, warto zastanowić się, czego one dotyczą. Problemy generowane przez przedłużające się starania to przede wszystkim poczucie zadaniowości seksu oraz towarzyszącej mu porażki. Jeśli partnerzy czują, że ich trudności dotyczą innych aspektów życia intymnego, to być może wcale nie wynikają z przedłużających się starań, ale z faktu bycia w trwałym, stabilnym związku, gdy po dłuższym czasie seks nie jest już tak satysfakcjonujący, partnerzy nie mają tak często orgazmu albo popadli w rutynę. Sfera intymna, tak jak wszystkie inne w związku, by dobrze funkcjonować, wymaga dbałości, zaangażowania, a czasem także pracy nad jej rozwijaniem i pogłębianiem. Bez tego gaśnie, czy para stara się o dziecko, czy nie. Dlatego warto uczynić z seksu priorytet, zainwestować czas i energię w ustalenie przyczyn trudności, a następnie w ich przezwyciężenie.

Zobacz też: Specjalistki InviMed podpowiedzą, jak zadbać o siebie i dziecko w czasie ciąży

A zaczęło się…

Warto poświęcić chwilę i wrócić pamięcią do momentu, kiedy pojawiły się pierwsze trudności w sferze seksualnej. Jeżeli występowały w czasie poprzedzającym intensywne starania o dziecko, najprawdopodobniej nie są związane z niepłodnością. Wówczas warto zasięgnąć porady seksuologa, który wspólnie z parą przeanalizuje sytuację i pomoże znaleźć najlepsze rozwiązanie. Jeżeli partnerzy czują, że ich problemy wynikają jednak z przedłużających się starań o potomstwo, warto przede wszystkim zrobić krok w kierunku ponownego otwarcia się na bliskość i swoje ciało.

Ciało, ciało, ciało…

Długie, bezskuteczne starania o dziecko powodują czasem, że trudno zaakceptować swoje ciało. I nie mówię jedynie o jego atrakcyjności. Gdy borykamy się z niepłodnością, ciało bywa postrzegane jako wróg, który utrudnia zajście w ciążę i nie spełnia naszych oczekiwań. Takim ciałem nie jest łatwo się cieszyć, czerpać z niego przyjemność, czy też podzielić się z partnerem. Dlatego warto rozpocząć od zastanowienia się nad naszym stosunkiem do siebie i swojej cielesności? Czy szanujemy swoje ciało i dbamy o nie? Czy staramy się widzieć w nim sprzymierzeńca, który robi wszystko, co w jego mocy, aby ułatwić nam zostanie rodzicami? Taka jest jego rola, niezależnie od emocji, jakie w danej chwili nam towarzyszą.

Zobacz też: Jak przekonać partnera lub partnerkę do leczenia niepłodności?

Rozmasuj swój pancerz

Na nasz stosunek do siebie i własnego ciała wpływ może mieć też wielokrotne naruszanie intymności, które jest nieuchronną częścią procesu leczenia. Człowiek poddawany wielu badaniom lekarskim, różnego typu zabiegom i interwencjom ingerującym w jego intymność, może, na poziomie emocjonalnym, zacząć odczuwać dystans wobec swojego ciała. Z jednej strony pozwala to łatwiej znieść trudne sytuacje, ale z drugiej powoduje, że przestaje się odczuwać swoje ciało tak, jak dotychczas. Lepiej znosimy wówczas badania i zabiegi medyczne, ale jednocześnie niezwykle trudno jest nam odczuwać satysfakcję.

W takiej sytuacji dobrze zacząć od przywrócenia zdolności odczuwania przyjemności płynącej z ciała poprzez masaż, wspólną kąpiel, przytulanie – niekoniecznie kończące się współżyciem. Warto być cierpliwym i spokojnie pomagać sobie nawzajem w odkrywaniu na nowo radości płynącej z bliskości i intymności, nie stawiając sobie przy tym zbyt ambitnych celów (np. orgazmu).

Bez zegarka w ręku

Jeżeli starania o dziecko wymagają współżycia w określonym dniu cyklu, dobrze planować kontakty intymne także wyłącznie dla przyjemności, by seks nie był zadaniowy i stał się źródłem przyjemności. Jeżeli lekarz pozwoli, można zrezygnować z – koncentrującej na prokreacji – ścisłej samoobserwacji. Warto też przyjrzeć się radom, do których wcześniej się stosowaliśmy: jeśli nie są to zalecenia lekarskie, a porady z Internetu, być może lepiej będzie nam bez nich.

Życie intymne to sfera ważna i delikatna, podatna na życiowe zawirowania. Powstały i utrwalony dystans nie zawsze można łatwo pokonać. Brak bliskości w sytuacji nieskutecznych starań o dziecko to dodatkowa strata, która pogłębia ból. Dlatego nie warto czekać na zakończenie starań i zmianę sytuacji, ale już dziś opiekować się swoją intymnością i ją chronić, by czerpać z niej siłę i wsparcie także w momentach trudnych dla siebie i związku.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

 

Logo: InviMed

Ekspert

Dorota Gawlikowska

Psycholożka i psychoterapeutka par w Klinice Leczenia Niepłodności InviMed Warszawa. Absolwentka Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego o specjalności psychologia kliniczna zdrowia. W pracy koncentruje się na psychologicznych aspektach leczenia niepłodności. Prowadzi warsztaty psychoedukacyjne, grupy wsparcia oraz spotkania indywidualne z pacjentami i parami leczącymi się z powodu niepłodności.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Gdy na świat przyszła ich „tęczowa córeczka” – te zdjęcia wzruszają do łez!

Foto udostępnione przez Leilani Rogers, Photographer (@photosbylei)

Dziewięć cykli leczenia, trzy straty, a w tym dwie ciąże biochemiczne. Gdy w końcu na świat przychodziła ich „tęczowa córeczka”, nie dowierzali swojemu szczęściu: „Była taka malutka, piękna i niesamowita! Nie mogłem uwierzyć, że jest nasza” – powiedział dumny tata. Co więcej, ten wyjątkowy moment uwieczniony został na pełnych emocji fotografiach.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Gdy nadziei już brakuje…

Hope i Hunter przez wiele miesięcy starali się zostać rodzicami. W końcu okazało się, że Hope jest w ciąży! Wyczekiwali synka, mieli już nawet wybrane dla niego imię… niestety. Na jednym z badań okazało się, że nie słychać bicia jego serduszka. Para jednak nie poddawała się. Kolejny cykl, kolejne leczenia i kolejna ciążą! Przyszli rodzice podeszli jednak do tej wiadomości z niewielkim entuzjazmem. Raczej z lękiem i poczuciem, że zapewne skończy się tak, jak poprzednie. Nieustannie wręcz czekali, aż „coś” się wydarzy. Owszem, podzielili się z rodziną dobrą nowiną, ale ostrzegli, że Hope „prawdopodobnie poroni”.

Zobacz też: Poronienie i strata dziecka – fotografie, które rzucają na te trudne doświadczenia światło szczerości

Jak bardzo byli w błędzie! Na szczęście na świat, zdrowa i silna, przyszła ich wyczekiwana córeczka. Evelyn, bo tak dali jej na imię, jest ich tęczowym dzieckiem. I rzeczywiście wydaje się, że po wielu burzach, w końcu pojawiły się kolory w życiu Hope i Huntera, który mówił: „Wydawało mi się nierealne, że możemy ją zabrać razem z nami do domu” – jego słowa cytuje „HuffPost”.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Leilani Rogers, Photographer (@photosbylei)

I chociaż początkowo Hunter nie był przekonany, co do pomysłu udokumentowania porodu, to dziś jest z tego bardzo szczęśliwy. „Zdjęcia są niesamowitymi dziełami sztuki i do końca życia będę traktował je tak, jak skarb” – podkreśla. Wspomniane tu fotografie wykonała Leilani Rogers, która podkreśla, jak wiele radości sprawiło jej bycie świadkiem tak wielkiego wydarzenia. Fotografując porody nieraz bowiem przeżywa chwile uniesienia. Szczególnie, gdy są one oparte na tak trudnych historiach dążenia do rodzicielstwa.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Leilani Rogers, Photographer (@photosbylei)

Moc fotografii

Historia małej Evelyn niewątpliwie daje nadzieję. Pokazuje też, jak wiele emocji pojawia się wraz z momentem przyjścia dziecka na świat. Gdyby nie zdjęcia, zapewne nie udałoby się podzielić tym wyjątkowym momentem z aż tak ogromną ilością osób. To właśnie fotografie pozwalają bowiem zachować chwile – z całym ich pięknem, ale też trudem. Podobne sprzeczności wiąże ze sobą także projekt „Les Prémas”, o którym pisaliśmy na naszym portalu >>KLIK<< Tworzą go zdjęcia dzieci, które zestawione są z fotografiami ich pierwszych dni po urodzeniu. Nie byłoby w tym być może nic dziwnego, gdyby nie fakt, że każdy z bohaterów urodził się jako wcześniak. Tak malutki człowiek, a taki silny – niech obraz to uwieczni!

Zobacz też: Poronienie – one też to przeżyły! Dziś ich zdjęcia dają siłę i nadzieję [FOTO]

Źródło historii:HuffPost

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

W Europie śmiertelność raka piersi spada – a w Polsce? Przewidywania nie pozostawiają złudzeń

Nie wiadomo ile byśmy mówili o profilaktyce, ile badań uda nam się wykonać, ile artykułów przeczytać, nowotwory i tak zbierają swoje żniwo. Niestety coraz większe. Taka też jest prognoza na ten rok. Spadek zanotuje jednak śmiertelność raka piersi. Czy to dobra wiadomość? Jak najbardziej. Szkoda tylko, że wśród sześciu największych krajów Europy, to właśnie w Polsce – jako jedynej – liczba zgonów pójdzie w przeciwnym kierunku.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Prognozy wskazują, że w całej Europie w roku 2019 będzie około 5 proc. więcej zgonów z powodu nowotworów, niż miało to miejsce w 2014 roku. Eksperci podkreślają, że wiąże się to m.in. ze zjawiskiem starzenia się społeczeństwa. Nie zmienia to jednak faktu, że są to niepokojące wieści dotykająca zarówno kobiety, jak i mężczyzn w każdym wieku.

Rak piersi na celowniku

Jeśli jednak skupimy się na kobiecych nowotworach, to dane dotyczące raka piersi mogą wprowadzić chociaż odrobinę „optymizmu”. Jego śmiertelność będzie na Starym Kontynencie spadać. We Francji spadek ten wyniesie 10 proc., w Niemczech 9, we Włoszech 7, a w Hiszpanii 5. Jeśli zaś chodzi o Wielką Brytanię, przewidywania mówią, że spadek liczby zgonów z powodu raka piersi sięgnie nawet 13 proc. Jest to tym istotniejsza zmiana, że w roku 2014 był to kraj zajmujący spośród sześciu największych państw Europy ostatnie miejsce tego niechlubnego rankingu – podkreślają to specjaliści cytowani przez „Daily Mail„.

Tym trudniej jest pogodzić się z faktem, że nas te optymistyczne wieści nie dotyczą. W Polsce bowiem wskaźnik ten rośnie. W latach 2010-2014 śmiertelność raka piersi wynosiła w naszym kraju 14.43 na 100.000 osób. W roku 2019 ma zaś wynieść 15.21, co jest wzrostem o 2 proc. w porównaniu do poprzedniego pomiaru.

Zobacz też: 5 nieoczywistych objawów raka piersi – sprawdź to!

Powalczmy o siebie!

Są to niezwykle smutne dane. Zwłaszcza jednak w ich świetle, powinnyśmy zadbać o motywacją do przejęcia inicjatywy – samobadanie, korzystanie z darmowych programów ułatwiających diagnostykę, poszerzanie wiedzy. A z tym też niestety nie jest najlepiej. Jak pisaliśmy w naszym portalu: „Zgodnie z informacjami zawartymi w raporcie ‚Rak piersi nie ma metryki’, u prawie 30 proc. pacjentek diagnoza stawiana jest już w czwartym stadium raka. Jak wynika z danych Ministerstwa Zdrowia, tylko 40 proc. kobiet korzysta z bezpłatnych badań przesiewowych oferowanych paniom w wieku 50-69 lat, a więc należących do grupy największego ryzyka” [więcej: klik].

Drogie Panie, prognozy dla całej Europy wskazują, że rak piersi będzie na drugim miejscu wśród nowotworów, jeśli chodzi o śmiertelność chorujących kobiet. Najwięcej żyć zabierze rak płuc. Zadbajmy o siebie – nie pozwólmy, aby te przewidywania się spełniły!

Zobacz to koniecznie: 12 objawów raka piersi – tę grafikę powinna poznać każda kobieta!

Źródło:DailyMail

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.