Przejdź do treści

Jak Cię widzą w ośrodku adopcyjnym

Zanim zostanie się rodzicem adopcyjnym, to trzeba przejść przez proces przygotowawczy. A to wiąże się z szeregiem spotkań z pracownikami ośrodka adopcyjnego. To okazja, żeby się dobrze poznać. Jak dobrze dają się poznać kandydaci na rodziców adopcyjnych?

Jest takie wrażenie, że w adopcji „po dziecko” chodzi się do urzędu. Procedury, formalności, dokumenty, testy itd.… Może gdyby pracownicy ośrodków adopcyjnych zakładali białe fartuchy, wrażenie urzędnicze ustąpiłoby poczuciu zgłoszenia się na badania w celu ustalenia leczenia niepłodności danej pary? Często podkreślam, że od naszego nastawienia wobec procesu adopcyjnego i jego uczestników zależy to czy będzie on łatwy i przyjemny. Założenie, jakie proponuję przyjąć, to dobre intencje pracowników ośrodków, którzy chcą jak najlepiej, przede wszystkim dla dziecka, ale też dla jego przyszłych rodziców. Poniżej cytuję wypowiedzi pracowników ośrodków adopcyjnych, które zostały zebrane na potrzeby naukowych badań społecznych.*

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak postrzegani są kandydaci na rodziców adopcyjnych:  

„dobrze wykształcone, ustabilizowane życiowo, zawodowo” (pedagog, 10 lat stażu)

„każdy ma inną historię rodziny, inną rodzinę i inne uwarunkowania tak naprawdę decyzji o adopcji” (psycholog, 8 lat stażu)
„ta grupa, która nie ma dzieci, przeszła szereg psychicznych perturbacji” (psycholog, 8 lat stażu)
„przychodzą z nastawieniem, że są tacy szlachetni, że chcieliby coś zrobić” (psycholog, 3 lata stażu)

„młodzi ludzi są bardziej otwarci, tolerancyjni, gotowi do szkoleń, do warsztatów. Te badania już ich tak nie przerażają” (pedagog, 4 lata stażu)

Pracownicy ośrodka adopcyjnego wyraźnie widzą, z jakimi trudnościami muszą mierzyć się kandydaci:

„oni boją się tego wejścia, co my będziemy od nich chcieli” (psycholog, 5 lat stażu)

„przychodzą wylęknieni, bo to jest ich egzamin życiowy – przynajmniej tak sami to odczuwali. Przychodzą z ogromnym lękiem, na początku bardzo spięci i przerażeni” (pedagog, 4 lata stażu)
„to nie jest łatwe przyjść i powiedzieć, dlaczego chce się dziecko, dlaczego się nie ma dzieci” (pedagog, 9 lat stażu)
„psycholog nie kojarzy im się jakoś bardzo dobrze, boją się psychologów, peszą ich testy” (psycholog, 5 lat stażu)
„to są ludzie z początku smutni, zrezygnowani, którym ktoś dał cień nadziei. I oni się jej rozpaczliwie trzymają, ale rozkwitają dopiero, jak to dziecko jest u nich.” (psycholog, 8 lat stażu)
„Ludziom tak życie dokopało w tym braku, że już nie udają, że jest lepiej, niż jest.” (psycholog, 8 lat stażu)
„Bardzo często ludzie przychodzą z tą niezamkniętą stratą i nie wiedzą, jak sobie poradzić, to zawsze boli – niemożność posiadania własnego dziecka.” (pedagog, 10 lat stażu)
„Czasami trudno się rozmawia, są niechętni, pomimo, że przyszli do nas z prośbą. Przychodzą z prośbą, ale dowalić następnym osobom, które nie dają im tego dziecka, w tym samym dniu, tylko każą im jeszcze coś uczynić” (pedagog, 13 lat stażu)
„Kandydaci są na wstępie agresywni, uważając, że my celowo będziemy im rzucać kłody pod nogi. Tam biedne dzieci czekają na adopcję, a my przedłużamy ten proces.” (psycholog, 5 lat stażu)
„Buntują się przeciwko kryteriom, rygorom tej oceny, część uważa, że to jest zawracanie głowy.” (psycholog, 5 lat stażu)

„Część pogodzona, rozumiejąca, że to proces, do którego trzeba się przygotować.” (psycholog, 5 lat stażu)

Pracowników niepokoi często, że kandydaci mają niski poziom świadomości szczególnych potrzeb dziecka adoptowanego. Są nastawieni na to, że dziecko adoptowane będzie jak ich rodzone.

„Ci ludzie naprawdę nie wiedzą, dlaczego trzeba być z dzieckiem w tych pierwszych latach.” (psycholog, 5 lat stażu)

„Nie mają możliwości i gotowości opieki nad dzieckiem. Oczywiście rodzice tłumaczą to sytuacją ekonomiczną, dużym naciskiem społecznym, że nie trzeba korzystać z urlopu, karierą. Zmienia się to po warsztatach, ale często tylko powierzchownie, deklaratywnie i szybko następuje powrót do pracy.” (psycholog, 8 lat stażu)

„Nastawienia idealistyczne. Ta wiedza z tych wszystkich źródeł nie daje obrazu.” (psycholog, 7 lat stażu)

Procedura adopcyjna ma za zadanie dobrze rozpoznać, a często też uświadomić kandydatom ich prawdziwe głębokie motywacje przysposobienia dziecka. W tym zakresie zacytuję jedną bardzo dobrze podsumowującą postrzeganie tego aspektu przez pracowników ośrodków adopcyjnych:

„Chciałabym, żeby mieli taką świadomość, że obok tego motywu, o którym wszyscy krzyczą, że chcieliby pomóc dziecku, mają też normalne motywy. Każdy człowiek a taką potrzebę bycia rodzicem. Każdy człowiek coś z tego ma, że jest rodzicem, nie tylko, aby pomóc dziecku, jak się pojawi, ale mamy też z tego jakieś profity. Oni nie są ani gorsi, ani lepsi od biologicznych rodziców.” (pedagog, 13 lat stażu)

Z tych wypowiedzi wyłania się bardzo przyjazny obraz tego jak pracownicy ośrodków adopcyjnych podchodzą do kandydatów na rodziców adopcyjnych. Traktują ich zawsze indywidualnie, rozumieją trudności, z jakimi muszą się borykać w swojej niepłodności. Widzą ten ból i smutek, są pełni zrozumienia dla frustracji. Znoszą początkową agresję, złość, niechęć, niecierpliwość. Potrafią dostrzegać podłoże tych zachować i nie biorą ich do siebie. Starają się zobaczyć w kandydatach to, co jest w nich najlepsze, czyli normalność. Chcą pokazać im, że ta normalność jest ważna dla nich, ale też pokazać, co jest ważne dla dziecka, które przyjmą do swojej rodziny. Czy teraz łatwiej Wam będzie umówić się na pierwszą wizytę w ośrodku?
* Andrzej Ładyżyński, Społeczne i kulturowe uwarunkowania adopcji w Polsce, Oficyna Wydawnicza Impuls 2010.
Zdjęcie pochodzi z: Adoption Nepal

Magdalena Modlibowska

Autorka książek „Odczarować adopcję” i „Księga Adoptowanego Dziecka”, a także wielu artykułów dot. adopcji, , prezeska Fundacji „Po adopcji”, wiceprezeska Stowarzyszenia „Dobrze Urodzeni”. Prywatnie mama trójki dzieci.