fbpx
Przejdź do treści

Insulinooporność a niepłodność

Do poradni leczenia niepłodności trafia coraz więcej osób z insulinoopornością, o której jeszcze do niedawna niewielu słyszało. Czy ma wpływ na naszą płodność czy przekreśla szanse na dziecko tłumaczy Dominika Musiałowska, autorka bloga www.insulinoopornosc.com.

Isnulinooporność bywa przyczyną niepłodności lub utraty ciąży. Ty jesteś szczęśliwą mamą. Nie było problemów?

Dominika Musiałowska: Powiem wprost: moja ciąża nie była planowana i pewnie dlatego doszło do szczęśliwego rozwiązania. Od wielu lat lekarze mówili mi, że szanse na zajście w ciążę w moim przypadku są mało prawdopodobne, aczkolwiek oczywiście zachęcali, żeby próbować. Uważałam, że to jeszcze nie jest moment na dziecko, sytuacja życiowa trochę się pozmieniała, wiedziałam jednak, że im dłużej będę zwlekać, tym z wiekiem szanse będą malały.

Podświadomie unikałam tego tematu, wmawiałam sobie, że nie chce zajść w ciąże, że nie lubię dzieci itd. Co nie było prawdą. Po prostu bałam się porażki: poronienia albo nieudanych prób zajścia w ciąże. Wstydziłam się, że jestem „wadliwa”.

W moim przypadku nałożyło się kilka chorób: insulinooporność, zespół policystycznych jajników (PCOS), Hashimoto, celiakia i powikłania tych chorób (zaburzenia wchłaniania, niedobory, stany depresyjne, brak owulacji i miesiączek, bardzo cienkie endometrium, zaburzenia pracy wątroby, nadnerczy itp.).

Jak już wspomniałam, nie planowaliśmy z mężem ciąży, wydarzyło się spontanicznie. Byliśmy bardzo szczęśliwi i zakochani. Wiedziałam, że jest to właściwy mężczyzna z którym chcę spędzić resztę życia i chciałam też założyć rodzinę.

Myślę, że mój stan emocjonalny bardzo dużo tutaj pomógł. Gdy widzę pary, które się stresują, „spinają”, czekają tylko na owulacje i idą do łóżka „zrobić dziecko”, najczęściej takie próby kończą się niepowodzeniem. Gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży z jednej strony bardzo się cieszyłam, a z drugiej byłam przerażona.

Nie przerażała mnie sama ciąża, dziecko, wychowanie, ale to czy będę w stanie ciążę utrzymać, czy dziecko urodzi się zdrowe, czy nie pojawią się wady rozwojowe, czy nie odziedziczy po mnie żadnych chorób. Czekałam od wizyty u ginekologa do wizyty. Po kolejnych wizytach gdy dowiadywałam się, że wszystko jest w porządku mogłam odetchnąć z ulgą. Na chwilę. Potem czekałam w napięciu do kolejnej wizyty, żeby usłyszeć to samo. I tak przez całą ciążę. Najważniejsze było, czy bije serduszko, czy dziecko rozwija się prawidłowo, czy się rusza. Bałam się też cukrzycy ciążowej, która bardzo często pojawia się u ciężarnych z insulinoopornością. Udało mi się jej na szczęście uniknąć.

Przez prawie całą ciążę brałam metforminę, co jest tematem kontrowersyjnym w Polsce, jednak już coraz częściej lekarze potwierdzają, że metformina pomaga ciężarnym uniknąć poronienia w jej pierwszych tygodniach. Ma też wiele innych korzyści.

Oczywiście kluczowa jest też sama dieta w ciąży i codzienny ruch. Moja córka urodziła się na początku 37 tygodnia, ogólnie zdrowa, bez wad rozwojowych, z niewielkim szmerkiem na serduszku. Jednak najtrudniejszy okres dopiero przed nami. Jak wiadomo choroby, które w sobie noszę, nie ujawniają się od pierwszego dnia życia. Dlatego przed nami teraz najtrudniejsze zadanie: dopilnowanie, żeby żadna z chorób, którymi jest obciążona genetycznie (insulinooporność, PCOS, celiakia, Hashimoto), nie uaktywniła się. Uaktywnić je mogą czynniki środowiskowe: zła dieta, stres, niedobór snu, infekcje, wirusy, niektóre leki i inne. Wiem też, że na niektóre rzeczy nie mamy wpływu, ale możemy dołożyć wszelkich starań, żeby chociaż spróbować coś zrobić – zadbać o jej zdrowy styl życia, a tym sposobem zadbać o jej zdrowie.

Insulinooporność a bycie mamą – jak sobie z tym radzisz?

Jestem mamą od 3 miesięcy, więc mogę powiedzieć jedynie na podstawie tego dość krótkiego okresu. Moje początki macierzyństwa nie były łatwe. W pierwszych tygodniach mocno skoncentrowałam się na dziecku oraz na dojściu do siebie po porodzie. Pilnowałam odpoczynku i regeneracji oraz unikałam stresu (chociaż to nie było takie proste). Największy problem miałam z dietą. Doskonale wiem co powinna jeść mama po porodzie, tylko problem tkwił w tym KIEDY to przygotowywać. Na szczęście moja córka od początku jest bardzo spokojna, wiele przy niej mogę zrobić. Mimo to gdy mam do wyboru zdrzemnąć się a iść coś zjeść – wybieram to pierwsze.

dommu

Nie jestem też miłośniczką zbyt długiego spędzania czasu w kuchni, dlatego bazowałam zawsze na szybkich rozwiązaniach – ugotować ryż, warzywa na patelnie, do tego pesto i voila. U mnie sprawa jest o tyle skomplikowana, że jestem na diecie bezglutenowej, wegetariańskiej i „diecie dla insulinoopornych” (chociaż nie ma tak naprawdę czegoś takiego jak dieta dla insulinoopornych). Nie ukrywam, że nie jest łatwo utrzymać regularności posiłków, chociaż tutaj mój organizm już tak się nauczył, że w odpowiednich porach reaguje głodem. Staram się tego pilnować i jeść wtedy kiedy powinnam, ale czasami opuszczam posiłki – co nie jest zbyt rozsądne, bo kilka razy spowodowało dość silny spadek cukru (za długa przerwa między posiłkami).

Poza trudnym tematem diety, mama z insulinoopornością radzi sobie jak mama bez insulinooporności: nie ma zbyt wiele czasu, mało śpi, opiekuje się dzieckiem, karmi piersią (co też korzystnie wpływa na zdrowie i mamy i dziecka) i próbuje zadbać o wewnętrzny spokój co też czasami jest wyzwaniem.

Podobno do poradni leczenia niepłodności trafia coraz więcej kobiet z insulinooporością. Dlaczego?


Coraz częściej okazuje się, że kobietom z insulinoopornością ciężko jest zajść ciąże. Wynika to z kilku czynników: po pierwsze insulinooporność bardzo często idzie w parze z zespołem policystycznych jajników (PCOS), a to jest jedna z najczęstszych przyczyn niepłodności u kobiet.

Okazuje się, że zastosowanie leczenia insulinooporności, a wraz z tym poprawienie wrażliwości tkanek na działanie insuliny zmniejsza objawy PCOS i zwiększa płodność u kobiet. Kolejnym związkiem między insulinoopornością a niepłodnością jest nadmierna masa ciała. Insulinooporność przyczynia się do nadwagi i otyłości a nadwaga i otyłość przyczynia się do rozwoju insulinooporności. To działa w dwie strony, ale niezależnie czy nadwaga i otyłość wynikają z insulinooporności czy odwrotnie, jest to kolejny czynnik utrudniający kobietom zajście w ciąże (zmniejszenie masy ciała może poprawić płodność zarówno u kobiet jak i mężczyzn).

Istnieje jeszcze wiele innych związków między insulinoopornością a niepłodnością, takich jak zaburzenia pracy tarczycy (bardzo często insulinooporność występuje w chorobie Hashimoto czy przy niedoczynności tarczycy) czy innych zaburzeniach hormonalnych (choroba Cuchinga, hiperprolaktynemia, choroby nadnerczy itp.).

U osób z insulinoopornością występują też inne choroby i zaburzenia jak cukrzyca typu 2, choroby sercowo-naczyniowe, zaburzenia pracy wątroby itp. To wszystko również może mieć wpływ na zajście w ciąże i jej późniejszy przebieg. Oczywiście warto o tym porozmawiać z endokrynologiem, który pomoże znaleźć przyczynę niepłodności. Ten temat jest tak obszerny i złożony, że ciężko jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, zwłaszcza, że jestem przecież tylko pacjentem.

Dominika Musiałowska

dominika-musial

– Autorka bloga www.insulinoopornosc.com oraz twórca pierwszego i jedynego w Polsce projektu edukacyjnego oraz wspierającego osoby z insulinoopornością – „Insulinooporność – zdrowa dieta i zdrowe życie”. Członek Stowarzyszenia Edukacji Diabetologicznej i przewodnicząca sekcji o insulinooporności w SED, instruktor sportowy o specjalizacji fitness i nordic walking, absolwentka Polskiej Akademii Sportu, z wykształcenia dziennikarka. Zawodowo zajmuje się marketingiem i reklamą prowadząc własną działalność gospodarczą. Jest przede wszystkim pacjentką z insulinoopornością, PCOS, chorobą Hashimoto oraz celiakią. Na podstawie własnego doświadczenia, pokazuje innym jak można radzić sobie z problemami zdrowotnymi i normalnie żyć. Aktywnie uczestniczy w licznych szkoleniach i warsztatach o tematyce zdrowotnej, dietetycznej i psychologicznej. Mama 3-miesięcznej Oliwki.

insu

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.