Przejdź do treści

Piąty rok dofinansowania in vitro w Częstochowie

dofinansowanie in vitro w Częstochowie
fot. Pixabay

Częstochowa była pierwszym miastem w Polsce, które wprowadziło dofinansowywało do zabiegów in vitro. Program ruszył w 2012 roku i miał zakończyć się w roku 2015, jednak zdecydowano o jego kontynuacji. Ze względu na rosnące zainteresowanie refundacją zabiegów, władze miasta postanowiły zwiększyć pulę środków finansowych na ten cel.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

To już piąty rok trwania lokalnego programu o nazwie „Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego dla mieszkańców miasta Częstochowy”. Na początku miasto planowało przeznaczyć na ten cel 150 tys., co wystarczyłoby na pomoc 30 parom.

In vitro w Częstochowie

Ze względu na spore zainteresowanie i dużą liczbę wniosków o dofinansowanie zabiegów, Urząd Miasta w Częstochowie postanowił dołożyć kolejne 85 tys. zł. Łącznie na realizację miejskiego programu dofinansowania zapłodnienia pozaustrojowego w bieżącym roku miasto chce wyłożyć 235 tys. zł. Z refundacji mogą korzystać mieszkańcy Częstochowy– małżeństwa i pary żyjące w nieformalnych związkach.

Zobacz także: Cztery lata i ponad osiem tysięcy dzieci z in vitro. Program 500+ znacznie droższy

Kto może skorzystać z dofinansowania?

Na dofinansowanie w kwocie 5 tys. zł mogą liczyć pary, które mają za sobą udokumentowane próby leczenia niepłodności zakończone niepowodzeniem lub takie, które mają wskazania do in vitro. W programie mogą wziąć udział kobiety w wieku od 20 do 40 lat (wyjątkowo też 42 lata, w zależności od wyników AMH).

Wnioski można składać w Wydziale Zdrowia Urzędu Miasta Częstochowy przy ul. Śląskiej. Zabiegi będzie realizować klinika InviMed w Katowicach. Radni postanowili, że program będzie kontynuowany do roku 2020.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: mediweb

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Masz starszego partnera? Leczenie niepłodności może być mniej skuteczne!

kobieta obejmuje rękę partnera /Ilustracja do tekstu: Wiek mężczyzny a płodność
Fot.: Heather Mount /Unsplash.com

U par, w których mężczyzna jest w starszym wieku, szanse na powodzenie leczenia niepłodności metodą in vitro mogą być obniżone. Zgodnie z doniesieniami naukowców z Bostonu, skuteczność zabiegów spada wraz ze wzrostem wieku partnera pacjentki. O wynikach najnowszych badań opowiada Janusz Pałaszewski, specjalista ds. leczenia niepłodności, ordynator w Klinice Leczenia Niepłodności INVICTA w Warszawie.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W międzynarodowych badaniach realizowanych przez zespół naukowców z Bostonu (USA) przeanalizowano dane z ponad 19 tys. cykli zapłodnienia pozaustrojowego. Zaobserwowano istotną korelację pomiędzy wiekiem mężczyzny a skutecznością in vitro.

Wiek mężczyzny a płodność. Szanse na dziecko spadają po 40-tce

Wiek kobiety od wielu lat uznawany jest za kluczowy parametr przy przewidywaniu szans pary na poczęcie potomstwa – tak w drodze naturalnych starań, jak i leczenia metodami wspomaganego rozrodu. Wraz z upływem czasu maleje liczba komórek jajowych, a tym samym mniejsze jest prawdopodobieństwo uzyskania ciąży.

U mężczyzn, inaczej niż u pań, trudno jest jednoznacznie określić moment wyraźnego spadku płodności. Pojedyncze prace naukowe wiązały obniżenie szans na urodzenie dziecka z wiekiem partnera kobiety – wskazując przede wszystkim na zaburzenia w materiale genetycznym plemników. Jednocześnie przykłady ojców w dojrzałym wieku utwierdzały opinię społeczną w przekonaniu, że męska płodność trwa do późnych lat.

Ostatnie wyniki badań amerykańskich naukowców wyraźnie wskazują jednak, że wiek mężczyzny ma istotne znaczenie dla odsetka urodzeń po leczeniu niepłodności. Dotyczy to również sytuacji, w których kobieta jest młoda, zaś jej partner starszy.

CZYTAJ TEŻ: Normy nasienia według WHO, czyli męska płodność pod lupą

Wiek mężczyzny a in vitro. Im starszy partner, tym mniejsza skuteczność zabiegu?

W ramach analizy naukowej przeanalizowano efekty terapii u ponad 7,5 tysiąca par (blisko 19 tys. cykli) poddawanych procedurze in vitro w jednej z bostońskich klinik. Pacjentów (kobiety i mężczyzn) podzielono na kilka grup wiekowych: poniżej 30 lat, między 30. a 35. rokiem życia, między 35. a 40. rokiem życia oraz w wieku 40 lat i więcej.

W przypadku kobiet starających się o ciążę po 40-tce nie odnotowano wpływu męskiego wieku na uzyskiwane rezultaty leczenia niepłodności. W pozostałych przedziałach wiekowych był on natomiast bardzo wyraźny. Dla przykładu: w przypadku par, w których pacjentka miała mniej niż 30 lat, a jej partner – 40 i więcej, kumulatywny odsetek urodzeń wyniósł 46%. Jeśli zaś mężczyzna miał 30-35 lat, odnotowywano skuteczność na poziomie 73%.

Wnioski nie są zaskakujące dla specjalistów. Mogą jednak zwrócić uwagę opinii publicznej na problem późnego ojcostwa i ryzyka, które się z tym wiąże. Mechanizmy, które sprawiają, że wraz z wiekiem męska płodność spada, nie są do końca poznane.

Obniżenie parametrów nasienia, zwiększona fragmentacja DNA plemników, zmiany epigenetyczne, które oddziałują na proces zapłodnienia, implantacji zarodka, a potem rozwój ciąży – to wszystko może mieć wpływ na mniejsze szanse na poczęcie zdrowego dziecka u mężczyzn po 40-tce.

Być może dalsze badania przyniosą informacje na tyle precyzyjne, że będziemy w stanie powiedzieć, w jaki sposób panowie starający się o potomstwo w dojrzałym wieku mają zadbać o siebie, by zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu. Na ten moment mamy do dyspozycji metody wspomaganego rozrodu, badania genetyczne i dodatkowe procedury embriologiczne, np. służące do wyboru optymalnego plemnika. W przyszłości, mam nadzieję, dzięki nowej wiedzy, te możliwości pomocy parom jeszcze się rozwiną.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Niepłodność wtórna u mężczyzn. Gdy jedno dziecko to nie wybór

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Balonik, który leczy PCOS. Eksperymentalna metoda nadzieją dla milionów niepłodnych kobiet?

balonik, który leczy PCOS
fot. Pixabay

Mały balon wypełniony gorącą wodą pomoże milionom kobiet zmagającym się z PCOS. Brzmi nieprawdopodobnie? Prognozy naukowców są jednak bardzo obiecujące!

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nietypowa kuracja ma również pomóc w leczeniu trądziku, redukcji owłosienia na twarzy i w zrzuceniu nadprogramowych kilogramów kobietom z zespołem policystycznych jajników (PCOS). O czym mowa?

Zobacz także: Opublikowano nowe zalecenia w diagnostyce i leczeniu PCOS

Obiecujący eksperyment

Naukowcy z Imperial College London przeprowadzają obecnie eksperyment z użyciem silikonowego balona, który ma wyleczyć kobiety chorujące na PCOS. Do badań zrekrutowano 30 pacjentek z nieregularnymi miesiączkami i objawami insulinooporności. Jeśli próba zakończy się sukcesem, ta trwająca godzinę kuracja może znacząco zmienić wskaźnik ciąż u kobiet z PCOS. Zakończenie badań zaplanowano na połowę roku 2019.

Kuracja proponowana przez Brytyjczyków ma poprawić sposób reakcji organizmu na insulinę. Warto zauważyć, że ok. 70 proc. przypadków PCOS wynika z insulinooporności. Komórki w ciele stają się mniej wrażliwe na działanie hormonu, który umożliwia transport glukozy do komórek. W efekcie trzustka wpompowuje większe niż potrzeba ilości insuliny.

Skumulowany w organizmie kobiety hormon przyczynia się do zwiększenia poziomu testosteronu i może prowadzać do zwiększenia masy ciała, pojawienia się trądziku i nadmiernego owłosienia. To zaburzenie hormonalne może też znacząco zmniejszyć liczbę owulacji na przestrzeni roku (w skrajnych przypadkach nawet do zera).

Naukowcy mają jednak nadzieję, że dzięki zastosowaniu specjalnego balonu przywrócenie normalnych cykli miesiączkowych stanie się normą i zwiększy szanse na posiadanie potomstwa u kobiet z PCOS. Obecne metody leczenia obejmują m.in. walkę z nadwagą (ponieważ przyrost masy ciała wpływa na wrażliwość organizmu na insulinę) i przyjmowanie leków na cukrzycę, takich jak metformina.

Zobacz także: Nowa nadzieja dla kobiet z PCOS. Ta terapia jest tania i bardzo przyjemna

Balonik, który leczy PCOS

Na czym polega proponowana przez Brytyjczyków terapia? Lekarze wprowadzają przez gardło pacjentki cienką rurkę z silikonowym balonikiem. Kiedy balonik znajdzie się w dwunastnicy, zostaje napompowany i napełniony gorącą wodą. Tym sposobem naciskający na dwunastnicę balon wypala otaczającą go tkankę.

Urządzenie, o którym mowa, nosi nawę Revita. Do tej pory zagranicą używano go w leczeniu cukrzycy typu 2. Podczas ablacji, czyli proces celowego uszkodzenia, wypalane są komórki odporne na insulinę. Taki zabieg pozwala na wytworzenie się nowych komórek, które nie będą już odporne na ten hormon.

W przypadku cukrzycy oznacza to spadek poziomu glukozy i poprawę krążenia, co z kolei zmniejsza ryzyko udaru i zawału serca. Naukowcy mają nadzieję, że u pacjentek z PCOS tego typu kuracja przywróci owulację do normy.

Zobacz także: Zagraża płodności, ciąży i życiu. Dziś nie można jej wyleczyć, ale zmieni to druk 3D

„To jednorazowa procedura, która może przywrócić płodność”

Jak ujawnia członek zespołu prowadzącego badanie, endokrynolog dr Alex Miras, panie biorące udział w eksperymencie będą w wieku od 18 do 45 lat. Połowa kobiet będzie poddana leczeniu urządzeniem Revita. U drugiej połowy zabieg nie zostanie przeprowadzany. Pacjentki nie będą jednak świadome, do której grupy je przydzielono.

– Brak miesiączek może prowadzić do 80 proc. spadku płodności – mówi dr Miras. – Wiemy jednak, że pokonanie insulinooporności prowadzi do przywrócenia [prawidłowych- red.] cykli menstruacyjnych. To jednorazowa procedura, która może przywrócić płodność – zauważa ekspert.

PCOS to schorzenie, które dotyka 8-13 proc. kobiet w wieku reprodukcyjnym. Do typowych objawów zespołu policystycznych jajników zaliczamy nieregularne cykle miesiączkowe, hirsutyzm, niepłodność, insulinooporność, zespół metaboliczny, stan przedcukrzycowy, cukrzyca typu 2, czy czynniki ryzyka sercowo-naczyniowego.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Czy wiesz, jak wygląda produkcja plemników?

Mężczyzna wskazujący palcem /Ilustracja do tekstu: Test płodności dla mężczyzn/ Produkcja plemników
Fot. Pixabay.com

To niesamowite, jak skomplikowane procesy zachodzą na bieżąco w ludzkich organizmach. Jednym z nich jest produkcja plemników. Ile trwa, jak wygląda i dlaczego ewentualnych zmian w jakości nasienia można oczekiwać dopiero po kilku miesiącach?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Produkcja plemników – ważny jest czas!

Produkcja plemników to proces długotrwały, pełny rozwój plemnika trwa bowiem od dwóch do trzech miesięcy. Co ważne, przeciętny dojrzały mężczyzna ma ok. 2-3 miliardy plemników, które znajdują się w różnych stadiach rozwoju. Jeśli zaś chodzi o liczbę plemników w nasieniu, zdrowy mężczyzna w jednej porcji posiada ich od 100 do 500 mln. Cykl życia jednego z nich to ok. 48 godzin.

Biorąc więc pod uwagę czas, jaki potrzebny jest do wyprodukowania „nowego zestawu” plemników, warto dbać o nie na bieżąco – zwłaszcza że na przestrzeni całego tego okresu każda anomalia może mieć bardzo negatywne skutki. Jest to także odpowiedź na pytanie, dlaczego efekty przyjmowania suplementów zauważalne są dopiero po dłuższym okresie i dlaczego tak istotna jest regularność ich stosowania. Jednym z preparatów, stworzonych specjalnie z myślą o panach starających się o dziecko, jest m.in. Profertil.

Eksperci przypominają, iż to właśnie okres trwania spermatogenezy jest odpowiedzialny za odstęp, który powinien rozdzielać kolejne ewentualne badania nasienia.

ZOBACZ TAKŻE: 5 faktów o plemnikach

Gdzie odbywa się produkcja plemników?

Co odgrywa najważniejszą rolę w procesie spermatogenezy? Hormony! Niezwykle istotny jest hormon FSH – folikulotropina – produkowany przez przysadkę mózgową, a także hormon LH – lutropina. Oba pobudzają u mężczyzn właśnie produkcję plemników, która odbywa się w najądrzach, a konkretniej w kanalikach nasiennych.

Co ważne, nie bez przyczyny znajdują się one w worku mosznowym. Pozwala on bowiem utrzymać temperaturę niższą niż standardowa temperatura ludzkiego ciała. Plemniki są zdecydowanie zimnolubne, a prawidłowy proces spermatogenezy przebiega w temperaturze poniżej 35-35,5°C. Gdy następuje przegrzanie jąder, może dochodzić do obniżenia parametrów nasienia, takich jak liczba czy ruchliwość plemników, lub nawet do całkowitego braku plemników w ejakulacie.

Drodzy panowie, warto więc szczególnie uważać na siebie latem – by gorące wakacje nie przyniosły zimnych wspomnień!

POLECAMY RÓWNIEŻ: Aktywnością w męską niepłodność!

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Masz dość pytań: „Kiedy dziecko”? Te 6 odpowiedzi pozwoli ci uciąć

8 odpowiedzi na pytania: "Kiedy dziecko" /Na zdjęciu: Zdenerowwana kobieta w okularach wskazuje palcem prosto w obiektyw

Nieustanne pytania o termin powiększenia rodziny, niestosowne komentarze i zalew „złotych rad”, które zamiast pomagać, rodzą frustrację i smutek – to codzienność par, które bezskutecznie starają się o dziecko. Jak radzić sobie w takich momentach, nie zamykając się w czterech ścianach? Poznaj 8 dobrych odpowiedzi, które pomogą ci wybrnąć z niekomfortowych sytuacji i uciąć wścibskie pytania raz na zawsze.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Mimo że niepłodności doświadcza nawet 20-25% par starających się o dziecko, temat ten niemal nie pojawia się w przestrzeni publicznej. To sprawia, że wiele osób, z którymi spotykamy się na co dzień (lub od święta), może zupełnie nie zdawać sobie sprawy, z jak trudnym przeciwnikiem przyszło nam się mierzyć na drodze do rodzicielskiego szczęścia. Ale choć ta niewiedza jest pewną okolicznością łagodzącą, nie tłumaczy braku podstawowej wrażliwości i wyczucia. Szczególnie, jeśli pytania z serii: „To kiedy dziecko?”powtarzane są przy każdej nadarzającej się okazji.

W tak niekomfortowej sytuacji zupełnie naturalną reakcją jest zaskoczenie, zażenowanie i poczucie osaczenia. Niestety, te uczucia i emocje popychają nas do stopniowego wycofywania się ze spotkań towarzyskich i izolacji społecznej. Nie musi tak jednak być! Czasem stanowcza i bezpośrednia odpowiedź pomoże nam odzyskać należną przestrzeń społeczną. Jak zatem mądrze reagować na bezpardonowe próby wtykania nosa w nieswoje sprawy, nie tracąc przy tym rezonu? Może ci w tym pomóc kilka przygotowanych zawczasu sprytnych odpowiedzi na pytania o dziecko.

Odpowiedzi na pytania: „Kiedy dziecko”. Strategia pierwsza: szczerość

Najskuteczniejszym, ale też najtrudniejszym sposobem, by poradzić sobie z kłopotliwą sytuacją jest stanowczość i bezpośredniość. Gdy po raz kolejny usłyszymy krępujące pytanie, możemy skorzystać z jednej z poniższych podpowiedzi:

„Chcielibyśmy mieć dzieci, ale to nie tak łatwe, jak się spodziewaliśmy”.

„Wciąż jeszcze nie jestem w ciąży. Zamiast dopytywać, lepiej trzymaj za nas kciuki”.

„Mamy nadzieję, że wkrótce uda nam się począć dziecko, ale nie jest to łatwe zadanie. Wymaga badań, długiego leczenia i mnóstwa cierpliwości. Prawdę mówiąc, takich par jak my jest bardzo wiele. Nie każda ma siłę mierzyć się ze stale powtarzanymi pytaniami „Kiedy dziecko?”. Warto mieć to na uwadze, rozpoczynając ten temat”.

Ta strategia powinna dać do myślenia naszym rozmówcom i uciąć dalsze rozmowy na temat naszej płodności i planów rodzicielskich.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dlaczego nie umiemy rozmawiać o niepłodności? [WIDEO]

Odpowiedzi na pytania: „Kiedy dziecko?”. Strategia druga: odbicie piłeczki

Inną strategią na wścibskie kuzynki i niedelikatnych znajomych jest… odwrócenie ról. Jeśli czujemy, że taka retoryka nie wywoła w nas dyskomfortu, możemy wykorzystać któryś z poniższych wzorów odpowiedzi na pytania: „Kiedy dziecko?”.

„To dość osobiste pytanie, na które wolałabym nie odpowiadać. Tak przy okazji: świetna sukienka. Schudłaś?”.

„Od dłuższego czasu nad tym pracujemy. Damy ci znać, kiedy ostatecznie nam się to uda. Dziękuję za twoją długotrwałą troskę”.

„Na pozytywną nowinę będziecie musieli trochę poczekać. Wolałabym nie dyskutować szerzej na ten temat, ponieważ nie służą mi nieprofesjonalne porady”.

CZYTAJ TEŻ: Książki o in vitro. Poznaj listę najważniejszych pozycji

Przekieruj rozmowę na inny tor

Innym skutecznym sposobem na wybrnięcie z towarzyskiego impasu jest przemyślana zmiana tematu rozmowy.

Zanim zdecydujemy się na wizytę u kuzynostwa lub dalszych znajomych, którzy specjalizują się w niewygodnych pytaniach, warto przygotować zestaw bezpiecznych tematów. W razie potrzeby szybko przekierujemy na nie uwagę rozmówcy i unikniemy krępującej ciszy. Możemy posłużyć się np. ciekawą anegdotą z życia, podzielić się informacją o aktualnym hobby lub niedawnym osiągnięciem w pracy.

Brzmi banalnie? Być może, ale taki as w rękawie pozwoli nam przejąć kontrolę nad sytuacją oraz uzmysłowić nietaktownemu towarzystwu, że nasze życie składa się nie tylko ze sfery reprodukcyjnej.

Inspiracja: fertility.org

POLECAMY RÓWNIEŻ: Emocje i myśli: co z tym wszystkim zrobić? Zapraszamy na warsztaty psychologiczne dla kobiet

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami