fbpx
Przejdź do treści

IN VITRO to nie jest ot, tak sobie mieć dziecko

in vitro klinika Invicta
fot. 123rf.com

Droga Alicji i Marka od pierwszej wizyty do urodzenia dziecka była długa i męcząca. Jednak, jak mówią, było warto. Decyzję o zabiegu podjęli spontanicznie, już po pierwszej wizycie w klinice leczenia niepłodności. Rok później trzymali swoje ukochane dziecko na rękach.

BEZSKUTECZNOŚĆ METOD

Nie chcieli mieć dziecka z in vitro. I nigdy nie sądzili, że będą je mieć w ten sposób, jednak rok starań wykluczył inną możliwość. Gdy Alicja znalazła w Internecie głoszenie jednej z warszawskich klinik, decyzję o udaniu się do specjalisty podjęła natychmiastowo. Partner dowiedział się o planach, kiedy placówka zaprosiła ich na rozmowę w sprawie leczenia. Poszli, mimo że napływające wątpliwości niemal skłoniły ich do odwołania spotkania. Ona miała wtedy 38 lat, on 41. Chcieli się dowiedzieć, jak starać się o dziecko i czy wymagają leczenia. Dopiero gdy lekarz uświadomił im, jak wielki jest ich problem z poczęciem, postanowili, że trzeba działać. Do tych wydarzeń
potrzeba odwagi
– mówią.

Alicja i Marek zdawali sobie sprawę ze swojej niepłodności. Jeszcze przed wizytą w klinice byli pod opieką lekarza. Z badań wynikało jasno: ona nie mogła mieć dziecka z powodu problemów z jajnikami, u niego problem stanowiła liczebność plemników. Jednak zanim usłyszeli diagnozę, przez długi czas starali się o ciążę sposobami naturalnymi. Monitorowali każdy aspekt, by znaleźć odpowiedni moment na zapłodnienie. Bezskutecznie.

Niepłodność w dużej mierze może wynikać z czynników biologicznych, takich jak anatomia, układ odpornościowy czy hormony, zupełnie niebędących pod kontrolą osób starających się o dziecko – mówi dr Janusz Pałszewski z Kliniki Leczenia Niepłodności Invicta. Przyczyny niepłodności mogą mieć swoje źródło również w genach. Na płodność wpływają pewne wydarzenia, takie jak przebyte choroby, stany zapalne oraz operacje. Dotyczy to obu płci. Jednak w przypadku mężczyzn niepłodność objęta jest tabu. Z danych wynika, że tak samo często problemy z płodnością dotykają mężczyzn, jak i kobiety – dodaje.

To nie wszystko – przyczyny biologiczne mają duży wpływ na możliwość zajścia w ciążę, ale również styl życia decyduje o tym, czy para będzie mogła skutecznie postarać się o dziecko. Należy pamiętać, że starania te zaczynają się na długo przed decyzją o skorzystaniu z usług kliniki. Styl życia może wpłynąć na wspomniane czynniki biologiczne, a nawet je wywołać. Stres, brak odpoczynku, niezdrowa żywność i brak aktywności fizycznej – to kilka z elementów, które należałoby wyeliminować z życia przed przystąpieniem do starań. Istotny jest również aspekt psychologiczny, który dodatkowo może wpływać na sukces lub jego brak.

Para prowadziła umiarkowanie zdrowy styl życia, choć w dużej mierze dostosowany do
wymogów współczesnego świata. Starali się jeść zdrowo, partner dodatkowo chodził na siłownię. Jedynie praca była wymagająca i stresująca. Przyczyn swojej niepłodności
raczej nie szukali w tej sferze, mimo że nie negują jego wpływu na zdrowie. Mówili jasno: Nie było to w ich przypadku ważne, a wyniki badań były przejrzyste – problemy stały po stronie biologii. Kolejną kwestią były pieniądze. Badania przed wizytą, leczenie oraz zabieg wymagają dużego nakładu finansowego. Alicji jednak udało się go rozwiązać, gdy wyszukała informację o dofinansowaniu leczenia oraz zabiegu. Metoda in vitro od kilku lat wspierana jest z budżetów wybranych miast.

Kliniki Invicta realizują miejskie programy dofinansowania in vitro m.in. w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu, Szczecinie, Chojnicach, Słupsku, Tarnowie Podgórnym, Kołobrzegu i Nowogardzie. Kwota dofinansowania waha się od 5000 zł do 10 000 zł. Invicta wspiera swoich pacjentów na każdym etapie in vitro, również w dopełnianiu formalności – mówi dr Pałszewski.

Nie inaczej było w przypadku Alicji i Marka. Zabrali ze sobą cała dokumentację, którą
uzyskali będąc pod opieką swojego lekarza. W Klinice Leczenia Niepłodności Invicta przyjął ich doktor Janusz Pałaszewski, który od tej pory został ich lekarzem prowadzącym. Para wspomina to spotkanie dobrze, pomimo wcześniejszych obaw. Lekarz przygotował ich w tym czasie psychicznie i fizycznie do leczenia. W gabinecie dostali konkretną dawkę wiedzy teoretycznej i praktycznej. Doktor był realistą: Jest 20% szans na ciążę za pierwszym razem, 40% – za drugim razem oraz 60% – za trzecim – mówił.

PRZYGOTOWANIA

Pierwsza wizyta w klinice zazwyczaj przebiega standardowo. Para, która zdecydowała się na skorzystanie z usług kliniki Invicta, powinna przynieść ze sobą całą dostępną dokumentację medyczną, pozwalającą lekarzowi prowadzącemu zapoznać się z historią zdrowotną kobiety i mężczyzny. Jednak zanim dojdzie do spotkania, partnerzy muszą wypełnić ankietę medyczną, czyli szczegółowy wywiad medyczny.

Podczas pierwszej wizyty dokonuje się również szeregu badań kobiety: ginekologicznych i ultrasonograficznych, ale również konsultacji medycznej z położną. Para może też zdecydować się na badania jajeczka i nasienia, przebadać hormony oraz geny. Dopiero po zebraniu wyników i po rozmowie klinika może ułożyć oraz zaproponować indywidualny program leczenia. Wizyta ta również jest idealną okazją do rozmowy z lekarzem i zadania pytań.

WARTO SPRÓBOWAĆ

Jednak zanim przystąpi się do zapłodnienia in vitro, przepisy jasno regulują, że
należy spróbować szeregu innych metod, pomagających w zapłodnieniu w sposób
naturalny. Tutaj możemy podzielić to na dwie drogi – dla kobiet i dla mężczyzn.

U kobiet rozpoczyna się od monitoringu cyklu, który pozwala na dopasowanie
odpowiedniego momentu na poczęcie dziecka.
Podczas miesiączki lekarz sprawdza, czy budowa jajników jest prawidłowa oraz czy nie ma żadnych nieprawidłowości. Kontroluje się i reguluje również hormony. Gdy próby nadal są bezskuteczne, przystępuje się do stymulacji owulacji. Pacjentce podaje się leki farmakologiczne, które zwiększają szansę na ciążę poprzez zwielokrotnianie liczby jajeczek uwalnianych przez jajniki.

U mężczyzn może również występować leczenie farmakologiczne, czyli podawanie
takich środków (hormonów), które pozwalają na namnożenie liczby plemników
w nasieniu. Czasami dokonuje się również inseminacji, czyli wprowadzenia nasienia partnera do macicy partnerki.

TEST – POZYTYWNY?

Ostateczną formą pomocy parom, które mają problemy z płodnością, jest in vitro, czyli pozaustrojowe dokonanie zapłodnienia komórki jajowej w warunkach laboratoryjnych. Do tego zabiegu może zostać wykorzystany materiał od pary, ale także od dobrowolnych dawców.

Wszystkie wcześniej stosowane przez Alicję i Marka metody nie przynosiły odpowiedniego skutku. Pozostało już jedno – in vitro. Alicja wspomina przygotowania do zabiegu jako dość trudny okres. Dla niej samej, ale również dla związku. Wynikało to w głównej mierze z podjętego leczenia, silne hormony wpływały na kobietę. Przygotowanie do zabiegu obejmowało sześć tygodni terapii – każdego dnia o 9 rano musiała przyjąć kolejny zastrzyk. Myślałam, że zabiję partnera, często się sprzeczaliśmy
nawet o jakieś błahostki
– mówi ze śmiechem. Czułam się obolała i zmęczona.
Przybrałam na wadze, mimo że nie chciało mi się jeść. Ciągle też spałam
– dodaje.

Zabieg był próbą dla ich związku, ale jak twierdzą, wyszli z niej obronną ręką. Pomimo trudności wspierali się wzajemnie i edukowali w zakresie in vitro. Byli ze sobą blisko i wiedzieli, na co się piszą. W tym właśnie upatrują sukcesu. Z doświadczenia stwierdzają: In vitro to nie jest ot, tak sobie mieć dziecko.

Zastrzyki, które otrzymywała Alicja, pomagają w stymulacji owulacji u kobiety,
tak by zwiększyć liczbę komórek, które można będzie od niej pobrać. W tym samym
czasie pobierany jest materiał od mężczyzny. Następnie obie próbki zostają wstępnie wyselekcjonowane oraz przygotowane do zabiegu. Zarówno komórki jajowe, jak i plemniki, zostają umieszczone w specjalnym inkubatorze, gdzie mogą w odpowiednich warunkach się połączyć. Dopiero po kilku godzinach wiadomo, z których komórek powstaną zarodki gotowe do umieszczenia w macicy kobiety. Zazwyczaj jest ich kilka, nie wszystkie są odpowiednie. Alicja i Marek zdecydowali się na umieszczenie jednego zarodka, a kolejne pięć pozostało zamrożonych w klinice.

Ten jeden jednak wystarczył, by pojawiła się wiadomość o sukcesie. Trzy dni od zapłodnienia zrobiono test – pozytywny. Następnie dwukrotnie zrobiono badanie krwi, by ostatecznie podczas wizyty u lekarza, potwierdzić ciążę. Udało się.

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

dr Pałaszewski

Ekspert

dr Janusz Pałaszewski

INVICTA Warszawa. Specjalista ginekologii i położnictwa. Ordynator Oddziału Szpitalnego Jednoniowego w Klinice INVICTA w Warszawie. Specjalista II st. położnictwa i ginekologii. Lekarz z blisko 20-letnim doświadczeniem w zawodzie, w tym ponad 6-letnim w leczeniu niepłodności. Interesują go zagadnienia związane z zastosowaniem innowacyjnych metod diagnostycznych i nowoczesnych terapii wspomaganego rozrodu. Jest członkiem Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu (PTMR).

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.