Przejdź do treści

Deklaracje ws. in vitro i walki o prawa kobiet – tym kandydat PO chce przekonać warszawiaków

Rafał Trzaskowski - zdjęcie z Sejmu
Fot.: Wikimedia Commons

Rafał Trzaskowski (PO) przedstawił zarys programu, którym chce zawalczyć o głosy warszawiaków w najbliższych wyborach na prezydenta Warszawy. Wśród najważniejszych obszarów działań wymienił walkę o prawa kobiet, wsparcie dla rodziców i osób planujących dziecko oraz sfinansowanie edukacji seksualnej. Co planuje w sprawie in vitro?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Rafał Trzaskowski przedstawił pierwsze postulaty, z którymi planuje wystartować w wyborach samorządowych. Filarem, na którym zamierza oprzeć swój program, jest wsparcie i ochrona praw kobiet.

– Dobra polityka dotycząca kobiet wymaga ciągłej koordynacji. Warszawa przyjazna kobietom to miasto, które podąża za zmianami, dostosowuje się do rosnących potrzeb, oczekiwań i zmieniającej się sytuacji – zadeklarował oficjalnie kandydat na prezydenta Warszawy.

„Znak jakości” zamiast klauzuli sumienia

W jaki sposób chce przekuć te obietnice w czyn? Jedną z propozycji jest walka z dyskryminującymi praktykami m.in. w zakresie dostępu do antykoncepcji.

Nie wyobrażam sobie, żeby miejskie szpitale nie przestrzegały praw kobiet. To jest sprawa fundamentalna. Nie może cały szpital powoływać się na klauzulę sumienia. Ja zapewnię, że każdy szpital miejski, a jest ich w Warszawie dwanaście, zagwarantuje kobietom pomoc o każdej porze dnia i nocy – podkreślił.

Trzaskowski ma także plany utworzenia programu „Znak jakości”. Będą mogły do niego dobrowolnie przystąpić apteki, które chciałyby w ten sposób zadeklarować respektowanie praw kobiet w dostępie do legalnych środków medycznych.

– My to wszystko oznaczymy i zaprezentujemy na mapie, żeby kobiety wiedziały, w których placówkach ich prawa będą przestrzegane – dodał.

Warto przypomnieć, że obecnie wiele pacjentek ma problem ze znalezieniem placówki, w której mogłyby nabyć antykoncepcję awaryjną, a coraz częściej nawet zwykłą antykoncepcję hormonalną.

Rafał Trzaskowski: będzie kontynuacja in vitro i profilaktyka HPV

Rafał Trzaskowski podkreślił, że jeśli wygra w wyborach samorządowych, przedłuży program dofinansowania zabiegów in vitro dla mieszkańców Warszawy. Dzięki temu dostęp do tej skutecznej metody leczenia niepłodności zyskają kolejne stołeczne pary.

Przeczytaj również: Dofinansowanie in vitro: gdzie i na jakich zasadach?

Polityk zapowiedział też nowe, ważne działania w obszarze zdrowia. Jednym z nich ma być program w zakresie profilaktyki zakażeń wirusem HPV.

Ważnym punktem działań ma być także zapewnienie edukacji seksualnej dla młodzieży szkolnej.

– Widzimy, że Prawo i Sprawiedliwość chce nam uszyć edukację pod swoje poglądy polityczne. My – we współpracy z NGO-sami – będziemy chcieli rozwijać edukację: zarówno obywatelską, jak i tę dotyczącą seksualności. Wpisze się to w szerszy program priorytetów edukacyjnych, które będę prezentował w kolejnych miesiącach – zapowiedział Trzaskowski.

Darmowe przedszkola w Warszawie – z myślą o dzieciach i mamach

Polityk PO planuje także wsparcie dla rodziców małych dzieci. Zaznaczył, że zamierza zagwarantować darmowe żłobki, do których miałoby dostęp każde dziecko mieszkające w Warszawie.

– Chcemy, aby każdy mały warszawiak miał prawo do darmowego żłobka. – mówił kandydat na prezydenta Warszawy. – Jeżeli w miejskich placówkach tych miejsc nie wystarczy, to miasto będzie dopłacało – do pewnego pułapu – do żłobków prywatnych – wyjaśnił.

To rozwiązanie ma zapewnić wsparcie rodzicom małych dzieci, a jednocześnie zwiększyć szanse kobiet na rynku pracy.

– Za większość ułomności państwa to często kobiety muszą płacić wysoką cenę. To one najczęściej, niestety, rezygnują z pracy czy czasu wolnego – zauważył Rafał Trzaskowski.

Zgodnie z przedstawionymi wyliczeniami, budowa miejskich żłobków ma kosztować ok. 80 mln zł, a wykupienie nowych obiektów i miejsc w placówkach prywatnych – ok. 70 mln zł. Kandydat na prezydenta Warszawy zadeklarował, że w budżecie miasta znajdą się środki na ten cel.

Zrównanie płac i walka z przemocą wobec kobiet

Kolejny temat, który poruszył wspólny kandydat PO i Nowoczesnej w wyborach samorządowych, dotyczył zniesienia dysproporcji płacowych wśród kobiet i mężczyzn pracujących na tych samych stanowiskach.

– Zobowiązuję się, że w urzędzie i spółkach, które podlegają miastu, zostanie przeprowadzony audyt. Sprawimy, że kobiety i mężczyźni będą zarabiać dokładnie tyle samo. Te dziedziny, w których dominują kobiety, zostaną potraktowane priorytetowo – mówił.

Trzaskowski zapowiedział również działania na rzecz zmniejszenia skali przemocy wobec kobiet. Planuje m.in. zwiększenie efektywności pracy ośrodków, które działają w tym obszarze, oraz dostępu do lokali zastępczych dla mieszkanek, które doświadczyły przemocy.

– Będziemy dawali preferencje wszystkim kobietom, które miały styczność z przemocą, w uzyskaniu lokali zastępczych – niezależnie od kryterium dochodowego.

Realizacji postulatów równościowych ma dopilnować pełnomocniczka ds. kobiet.

Pełny plan działań kandydata PO na prezydenta Warszawy ma być ogłoszony pod koniec maja br. Program będzie konsultowany z mieszkańcami miasta.

Rafał Trzaskowski jest wspólnym kandydatem PO i Nowoczesnej. Do porozumienia w tej sprawie doszło w listopadzie ub.r. Na jego mocy – w przypadku wygranej Trzaskowskiego – wiceprezydentem zostałby Paweł Rabiej. Wybory samorządowe odbędą się prawdopodobnie pod koniec października 2018 r.

Polecamy również: Bezpłatne in vitro i badania prenatalne. Tym partia Razem zawalczy o głosy

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Po jakim czasie starań o dziecko warto udać się do specjalisty od niepłodności?

Lekarz rozmawia z parą podczas konsultacji /Ilustracja do tekstu: Po jakim czasie starań udać się do specjalisty od niepłodności?
Fot.: Fotolia.pl

Niestety dość często spotykam się z parami, które zbyt długo były prowadzone przez swojego lekarza ginekologa. Czasami jest to kilka lat niepotrzebnych badań i obserwacji kobiety bez wykonania podstawowego badania nasienia. Niejednokrotnie to pacjentka, nie lekarz, podejmuje decyzję, by zmienić klinikę i udać się do specjalisty od niepłodności. Jak długo czekać? Kiedy to już niepłodność?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niepłodność jest co prawda uznanym problemem społecznym, ale ginekolodzy to też ludzie. Mają swoje przekonania, różne doświadczenia. Nadal zdarzają się tacy, na szczęście bardzo rzadko, którzy uważają, że niepłodność to wymysły rozhisteryzowanych pacjentek. Spotykałam w swojej karierze kobiety, które z żalem opowiadały mi, że ich ginekolog wyśmiał je, tłumacząc, że są zbyt stare, by myśleć o macierzyństwie.

Leczyłam też kiedyś parę, która przez kilka lat systematycznie uczęszczała do swojego ginekologa. Pacjentka miała wykonane wszystkie możliwe badania. Przyjmowała leki na wywołanie owulacji, na wzmocnienie fazy lutealnej. Bez efektu. W końcu małżonkowie sami podjęli decyzję, by zgłosić się do mnie. Okazało się, że pacjent miał bardzo słabe parametry nasienia. Szansa na naturalną ciążę była bliska zeru, o czym lekarz prowadzący nie wspomniał, chociaż badanie nasienia wykonane było na początku ich kuracji.

CZYTAJ TEŻ: Między owulacją a okresem. Wszystko, co musisz wiedzieć o fazie lutealnej

Leczenie niepłodności. Poszukaj dobrego przewodnika

Na szczęście są to sytuacje marginalne. Większość lekarzy to ludzie o otwartych umysłach, doskonale wykształceni, z którymi można porozmawiać na każdy temat.

Każdy lekarz jest przewodnikiem, który powinien przeprowadzić pacjentów przez zawiłe ścieżki diagnostyki i leczenia. Zdarzają się lepsi i gorsi przewodnicy. Czasami para sama musi podjąć decyzję, że warto zrobić kolejny krok i udać się do specjalisty.

To, kiedy udać się do specjalisty zajmującego się niepłodnością, to zawsze sprawa indywidualna. Zależy głównie od czasu starania się o ciążę, wieku pacjentów i chorób, których doświadczają. Młodzi, zdrowi ludzie mogą starać się 2 lata bez konsultacji lekarskiej. Pacjenci po 35. roku życia powinni po pół roku starań zasięgnąć opinii lekarskiej. Dużo też zależy od temperamentu pacjentów. Jedni uznają, że pięć lat to niezbyt długo, inni już po 3 miesiącach zażądają pełnej diagnostyki.

PRZECZYTAJ TAKŻE: 5 mitów o niepłodności. Też to słyszysz?

Niepłodność to problem pary

Decyzja o udaniu się do specjalisty powinna być też obopólna. Niepłodność dotyka coraz większego odsetka par. Coraz częściej można przeczytać o tym problemie w kobiecych czasopismach. Kobiety mają olbrzymią świadomość i nie mają oporów, by zgłosić się do specjalisty po pomoc. Problem taki może się pojawić ze strony mężczyzny. Nieraz spotkałam się w swojej praktyce z lekceważeniem problemu przez partnerów, wręcz z delikatnym wyśmiewaniem partnerek, nietowarzyszeniem kobietom na wizytach u ginekologa, odmawianiem wykonania badań, a nawet z kłamstwami.

Tym bardziej cieszą mnie kolejne zdjęcia nowo narodzonych dzieci, których z każdym miesiącem przybywa w moim gabinecie. Wierzę, że każdy lekarz, kierując się głosem rozsądku i pragnieniem szczęścia ludzi, którzy chcą zostać rodzicami, skieruje ich do specjalistów mogących im pomóc urzeczywistnić marzenie o rodzicielstwie.


Logo: InviMed

POLECAMY RÓWNIEŻ: Zrozumieć niepłodność – koniecznie pokaż to swoim bliskim!

dr n. med. Beata Makowska

Specjalistka II stopnia, ginekolog-położnik. Z kliniką InviMed w Gdyni związana od 2011 r. Od początku swojej kariery zawodowej związana była z lecznictwem otwartym – Kliniką Położnictwa Akademii Medycznej w Gdyni oraz oddziałem ginekologii i położnictwa w szpitalu im. Wojciecha Adalberta w Gdańsku. Absolwentka Akademii Medycznej w Gdańsku. W 2005 r. uzyskała stopień doktora nauk medycznych. Członkini Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego.

Masaż w ciąży – czy jest bezpieczny dla rozwijającego się płodu?

Kobieta w ciąży z małymi bucikami na brzuchu /Ilustracja do tekstu: Arłukowicz pyta o efektu programu prokreacyjnego /Masaż w ciąży
fot. Pixabay

Ciąża to wyjątkowy, ale również trudny czas dla kobiety. Ciało przechodzi wtedy wiele zmian  –  pojawiają się różnego rodzaju dolegliwości, z którymi nie zawsze wiemy, jak sobie poradzić. Jedną z nich jest narastający ból pleców i nóg, na który skutecznym lekarstwem jest często masaż. Ale czy jest on wskazany w czasie ciąży? Kiedy można go stosować i na co zwrócić szczególną uwagę? Podpowiada Arkadiusz Jesiotr, masażysta Sthetic Klinika dr Jagielskiej.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Masaż w ciąży – bezpieczny po pierwszym trymestrze

Choć wiele kobiet obawia się, że masaż może nie być bezpieczny w okresie ciąży, przyszłe mamy przeważnie mogą korzystać z takich form terapii. Masaż przynosi bardzo dobre rezultaty w łagodzeniu dolegliwości ciążowych: takich, jak obrzęki czy bóle kręgosłupa, a także pozwala zrelaksować rozwijający się płód.

Jeśli jednak wcześniej nie poddawałyśmy się regularnie takim zabiegom, warto poczekać z pierwszą wizytą do zakończenia pierwszego trymestru. Po tym czasie, jeśli ciąża prawidłowo się rozwija, fachowo przeprowadzony masaż nie stanowi zagrożenia dla płodu i można go wykonywać aż do ostatniego miesiąca ciąży.

Masaż w czasie ciąży. Wybierz wykwalifikowanego specjalistę i porozmawiaj z lekarzem

Należy pamiętać, że specjalista ma prawo poprosić nas o wyniki ostatnich badań oraz kartę ciąży. Może także zwrócić się z prośbą o to, by lekarz prowadzący ciążę wydał pisemną zgodę na wykonanie masażu.

A jeśli nie ma przeciwwskazań do tego typu zabiegu, jak powinien wyglądać bezpieczny masaż w ciąży? Przede wszystkim warto wiedzieć, że różni się on od masażu tradycyjnego, a jego wykonanie wymaga dodatkowych umiejętności.

– Masażysta wykonujący taki zabieg przede wszystkim musi posiadać odpowiednie kwalifikacje, znajomość specjalistycznych technik oraz wiedzę z dziedziny fizjologii i patologii ciąży – mówi Arkadiusz Jesiotr, masażysta Sthetic Klinika dr Jagielskiej.

Podczas zabiegu kluczowa jest pozycja pacjentki – powinna być siedząca, półleżąca lub leżąca (na plecach lub boku). Podczas masażu z reguły wykorzystuje się kosmetyki, które wygładzają i uelastyczniają skórę i zapobiegają rozstępom. Masaż w ciąży jest też nieco delikatniejszy niż tradycyjny, ale jego rezultaty są podobne.

Masaż w ciąży ma wiele korzyści

Ekspert zaznacza, że specjalny masaż dla kobiet w ciąży to bezpieczna i przyjemna terapia, która poprawia stan fizyczny, ale też psychiczny.

– Może być stosowany jako profilaktyka, ale pomaga też zniwelować już występujące dolegliwości. Pomaga kontrolować masę ciała, przeciwdziała utracie jędrności skóry i pojawianiu się rozstępów, przygotowuje na wysiłek związany z porodem oraz pozytywnie wpływa na szybki powrót do formy po rozwiązaniu – wyjaśnia Arkadiusz Jesiotr.

Potwierdzają to badania przeprowadzone przez grupę naukowców z Research Institute na University of Miami School of Medicine na Florydzie. Zgodnie z nimi, masaże oraz aktywność fizyczna (np. joga) istotnie poprawiają samopoczucie kobiet w ciąży: zmniejszają bóle pleców i nóg, ograniczają lęk, polepszają nastrój, a nawet pozytywnie wpływają na relacje z partnerem. Ponadto okazało się, że korzystanie z masaży w ciąży (po 20 minut tygodniowo przez okres 12 tygodni) wpływało też na lepsze parametry urodzeniowe noworodków.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Refleksoterapia: leczniczy masaż stóp

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Gorzka pigułka na niepłodność. Suplement diety czy środek o specjalnym przeznaczeniu?

Różnokolorowe pigułki na tacy szpitalnej /Ilustracja do tekstu: suplementy diety i żywność specjalnego przeznaczenia medycznego
Fot.: rawpixel /Unsplash.com

Kapsułki, tabletki, saszetki z proszkiem do rozpuszczenia lub granulaty musujące – produkty, które mają dostarczyć naszemu organizmowi niezbędnych mikro- i makroelementów, kryją się pod różnorodnymi postaciami. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że kształt i forma podania to niejedyne cechy, które je różnią. Znacznie bardziej istotne w kontekście leczenia – np. niepłodności – jest ich przeznaczenie. Czy wiemy zatem, co kupujemy?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dostępne na rynku aptecznym produkty dzielą się na cztery kategorie. Na szczycie hierarchii plasują się leki i wyroby medyczne, a na kolejnych jej stopniach – żywność specjalnego przeznaczenia medycznego i suplementy diety. Dwa ostatnie z tych środków uznaje się często za tożsame. Niesłusznie!

Suplementy diety: profilaktyka dla laika

Suplementy diety zaliczane są do żywności powszechnego spożycia – mimo że znacząco różnią się od niej postacią i właściwościami. Ich charakterystyczną cechą jest forma umożliwiająca dawkowanie (np. tabletki, krople, drażetki). Produkty te, zawierające skoncentrowane dawki pierwiastków i minerałów, stosuje się w celu uzupełnienia diety w składniki o działaniu odżywczym lub fizjologicznym.

Zgodnie z ustawą o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia, suplementy diety muszą cechować się odpowiednią wartością odżywczą i jakością sensoryczną oraz gwarantować bezpieczeństwo stosowania. W odróżnieniu od środków specjalnego przeznaczenia żywieniowego, nie są one jednak kierowane do osób o szczególnych potrzebach żywieniowych. Ich grupa docelowa to konsumenci zdrowi, którzy pragną wdrożyć profilaktykę niedoborów.

Eksperci szacują, że suplementy diety przyjmuje dziś ponad 70% polskiego społeczeństwa, a rynek tych produktów rośnie w siłę. Tymczasem – zgodnie z polskim prawem – suplement można wprowadzić do sprzedaży na podstawie samej deklaracji jego składu. Nie jest konieczne przedstawienie dokumentacji potwierdzającej skuteczność.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dieta na owulację przy PCOS. Co jeść, a czego unikać?

Żywność specjalnego przeznaczenia medycznego, czyli zdrowe odżywienie

Zupełnie inną kategorią produktów jest żywność specjalnego przeznaczenia medycznego (żspm). Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem UE, jest to:

„żywność specjalnie przetworzona lub żywność o specjalnym składzie przeznaczona do dietetycznego odżywiania pacjentów, w tym niemowląt […]”.

 

W przeciwieństwie do suplementów diety, żspm zalecana jest pacjentom z ustalonymi medycznie potrzebami żywieniowymi (wynikającymi ze stanu zdrowia) i wymaga przyjmowania pod kontrolą lekarza. Wedle tych wytycznych środki spożywcze specjalnego przeznaczenia medycznego kierowane są do ściśle określonych grup konsumentów, a szczegółowa informacja na ten temat musi zostać umieszczona na etykiecie.

Z kolei od leków produkty specjalnego przeznaczenia medycznego różnią się tym, że nie można im przypisywać właściwości leczenia chorób bądź zapobiegania ich wystąpieniu. Mimo określenia „medyczny“, które występuje w ich nazwie, są one żywnością – ich zadaniem jest wspomaganie leczenia poprzez właściwe odżywienie organizmu.

CZYTAJ TAKŻE: Naturalne wsparcie dla płodności, czyli kolorowe koktajle propłodnościowe

Żywność pod specjalnym nadzorem

Przepisy wskazują, że o kwalifikację do tej kategorii mogą ubiegać się tylko producenci środków, których skład i/lub sposób przygotowania umożliwia uzyskanie efektu, którego nie mogłyby zapewnić modyfikacje diety ani inne produkty spożywcze (w tym suplementy i dostępne już żspm). Prawo nie określa jednak wymogu ubiegania się o zezwolenie na wprowadzenie takiego produktu do obrotu. To sprawia, że podmioty mogą opierać się na własnej ocenie zgodności posiadanych dowodów z wymaganiami.

Fakt ten, w połączeniu z niejednoznacznością przepisów, sprawia, że na aptecznych półkach czasem stają obok siebie produkty o zbliżonych właściwościach, ale reprezentujące różne kategorie: żywność specjalnego przeznaczenia medycznego i suplementy diety. Wkrótce może się to jednak zmienić. W ujednoznacznieniu interpretacji w zakresie żspm ma pomóc rozporządzenie delegowane (UE) 2016/128, które uzupełnia rozporządzenie z 2013 r. w sprawie kryteriów oceny środków spożywczych specjalnego przeznaczenia medycznego. Wejdzie ono w życie już w przyszłym roku – 22 lutego 2019 r.


Artykuł ukazał się w magazynie „Chcemy Być Rodzicami” 8/2018. Możesz nabyć go tutaj – w wersji papierowej lub elektronicznej.


POLECAMY RÓWNIEŻ: 10 produktów, które poprawią męską płodność na wiosnę

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

67-latka w ciąży bliźniaczej z in vitro. Fanaberia? Nie, sposób na uporanie się z traumą

Dziecko w ramionach mamy /Ilustracja do tekstu: 67-latka w ciąży bliźniaczej z in vitro
Fot.: Unsplash.com

Wielomiesięczne zmagania z procedurami, trudnymi emocjami i niemocą, a na końcu długo oczekiwana wiadomość o pomyślnym uzyskaniu ciąży – w dodatku bliźniaczej. Choć płody prawidłowo się rozwijają, a ciężarna z nadzieją oczekuje dnia ich narodzin, historii tej bardzo daleko do happy endu. Lekarze nie chcą podjąć się prowadzenia ciąży z uwagi na zaawansowany wiek pacjentki – kobieta ma bowiem 67 lat.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Aby spełnić marzenie o ponownym macierzyństwie, 67-letnia Zhang Heng z Chin zainwestowała ok. 27 tys. dolarów na procedury wspomaganego rozrodu. Dzięki zabiegowi zapłodnienia pozaustrojowego, którego dokonano w Tajwanie, udało jej się uzyskać ciążę bliźniaczą. Dla kobiety to ogromna radość, ale… Zupełnie inne emocje fakt ten wywołał u lekarzy z Chin.

Chińscy medycy, do których 67-latka wybrała się kilka tygodni po powrocie z Tajwanu, zaznaczają, że w jej wieku ciąża istotnie zagraża zdrowiu i życiu. Z myślą o bezpieczeństwie pacjentki i dobru dziecka namawiają ją na terminację. Jak wyjaśniają, zagrożenie wynika nie tylko z dojrzałego wieku, ale także z nadciśnienia tętniczego, z którym zmaga się Chinka. Pacjentka nie zgadza się jednak na wykonanie tej procedury. Powód, który za tym stoi, łamie serce.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ma dwie macice. Jej ciąża to przypadek jeden na 500 milionów!

67-latka w ciąży bliźniaczej z in vitro. Urodzi?

Jak opowiedziała dziennikowi „Korea Times” zrozpaczona kobieta, przed kilkoma laty tragicznie zmarł jej  34-letni syn, który był jej jedynym dzieckiem. Na więcej dzieci nie miała szans – do 2015 r. zabraniało tego chińskie prawo.

Początkowo ból po traumatycznej stracie próbowała ukoić przy pomocy farmakoterapii, ale leczenie nie dawało spodziewanych efektów. Postanowiła więc przekierować swoje uczucia macierzyńskie na kolejne dziecko. Wspólnie z mężem starała się o adopcję, ale nie udało im się przejść procedury kwalifikacyjnej.

Jedyną szansą pozostało samodzielne zajście w ciążę – co w jej wieku i stanie zdrowia było nie tylko wyzwaniem, ale też przeciwwskazaniem do skorzystania z metod wspomaganego rozrodu. Procedurę in vitro zgodziła się jednak przeprowadzić klinika w Tajwanie. Zabieg miał miejsce w czerwcu tego roku i okazał się skuteczny.

CZYTAJ TAKŻE: Zawalczą w sądzie o in vitro. Przez „niebezpieczny precedens”

Lekarze nie pomogą 67-letniej ciężarnej?

Po powrocie para udała się na wizytę kontrolną do jednego z gabinetów w Pekinie, ale pracujący tam ginekolog-położnik nie zgodził się na prowadzenie ciąży o tak wysokim ryzyku. Przekierował ciężarną do miejskiego szpitala – jednak i tam medycy odmówili pomocy w umożliwieniu 67-latce donoszenia ciąży. Rekomendują, by przerwała ciążę, gdyż w jej sytuacji stanowi ona poważne zagrożenie dla życia.

– Nikt o mnie zadbał, gdy straciłam jedyne dziecko, a teraz, gdy zdołałam pomóc sobie sama, po raz kolejny mnie blokują – mówiła Heng w rozmowie z mediami. – Nie jestem zamożna, ale mam możliwości, by zapewnić wsparcie swojemu dziecku. Wierzę też, że dożyję 85. roku życia, widziałabym więc, jak moje dziecko dorasta – dodała.

Pacjentka zapewniła jednocześnie, że w bliskiej rodzinie ma młodsze osoby, które z pewnością zajęłyby się dzieckiem po jej śmierci.

Argumentacja Chinki nie przekonuje Komisji ds. Zdrowia i Planowania Rodziny. Jej przedstawiciele zalecili szpitalom, by poinformowano ich, gdy Zhang Heng zgłosi się do którejś z placówek z prośbą o pomoc w donoszeniu ciąży.

Źródło: koreatimes.com

POLECAMY RÓWNIEŻ: „Ten dziwak nigdy nie zostanie adoptowany”. Kobieta opowiada o hejcie na jej chorego syna

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.