Przejdź do treści

IN VITRO nie zawsze kończy się powodzeniem…

Kakilife-invitro nie zawsze kończy się powodzeniem

Wpis powstał w ramach projektu Blogerzy vs. Niepłodność  wspierającego akcję Niepłodności nie widać zorganizowaną przez redakcję magazynu Chcemy być rodzicami.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kiedy przeczytałam na blogu Dagmary (Socjopatka) o projekcie jaki organizuje nie mogłam pozostać na to obojętna.

Ten temat znam od środka, każdą jego najmniejszą cześć. Musiałam wziąć udział w tym przedsięwzięciu. Pokazać światu swoją historię, drogę przez piekło, która nie zakończyła się happy endem.

A niektórzy mówią, że in vitro to droga na skróty? Śmieszne.

Ktoś kto nie doświadczył tego na własnej skórze nie ma pojęcia czym jest niepłodność, ból, niemoc, stracone szanse, wykorzystanie dostępnych możliwości.

#nieplodnosciniewidac #blogerzyvsnieplodnosc #adopcja

Patrzysz na mnie i kogo widzisz?
Czy widzisz chorą osobę?
Raczej nie.

Bo niepłodności nie widać. Tak jak wielu innych chorób, które mnie niszczą.

Widzisz blondynkę, niską, z lekką nadwagą, ale mimo to całkiem ładną 😀
Myślisz – pewnie lubi słodycze.

Nie myślisz, że ta z pozoru normalnie i zdrowo wyglądająca kobieta w rzeczywistości choruje. Nie wiesz z czym się zmagam, co czuję i nie wiesz tego, że każdy dzień powoduje ból fizyczny i psychiczny, spowodowany chorobą.

Niepłodność to tylko jedna z nich. Poza nią choruję na endometriozę, niedoczynność tarczycy, Hashimoto, PCO, insulinooporność, mam nieszczelne jelita i cierpię na nietolerancje pokarmowe na wiele pokarmów. Jestem też ślepawa – już mam -3. Żeby było ciekawiej mam jeszcze problem z kolanem. 5 lat temu miałam rekonstrukcję więzadła. Teraz kolano jest w tak tragicznym stanie, że za niecały miesiąc mam 2 operację. Mam też problemy z kręgosłupem. Przez pracę. Tak wchodzi dźwignie pacjentów. Do takiego stopnia jest źle, że ciąża czy dźwignięcie czegoś może spowodować wypadnięcie krążka międzykręgowego.

Tyle dolegliwości.
A mam dopiero 28 lat.
Denerwują mnie teksty innych, starszych  mówiących, bo Pani to ładna, młoda, zdrowa. Gów…  prawda. Moich schorzeń nie widać. Poza nadwagą i blizną na kolanie.Okulary rzadko noszę.
Reszta jest nie widoczna dla Waszych oczu.
Nie potrzebuję litości. Pocieszenia.
Czasami lepiej nic nic mówić.
Najbardziej jednak boli niepłodność.
Chcesz poznać moją historię?
Zapraszam.
Nie myślałam, że temat niepłodności będzie mnie dotyczył. Kto by pomyślał. A jednak.
Mam 28 lat i żeby było ciekawiej pracuję w szpitalu, a nawet w dwóch. Na starcie zaznaczę, że z tego powodu wcale nie było mi łatwiej, a wręcz odwrotnie. więcej