Przejdź do treści

Idę z banerem ZOSTAWCIE IN VITRO

Ilona Beck Idę z banerem ZOSTAWCIE IN VITRO

Pani Ilona Beck napisała do nas wiadomość: Jutro w Łodzi idę z banerem ZOSTAWCIE IN VITRO. I poprosiła o pomoc, żeby walczących o in vitro było więcej. Jutro o 14 (sobota, 2 października) przed Centralem czeka Pani Ilona. Nam opowiedziała dlaczego to robi.

Czy ma Pani dziecko z in vitro?

Nie mamy dziecka z in vitro. W trakcie leczenia niepłodności do zapłodnienia in vitro metodą ICSI podchodziliśmy 2 razy. I kilka razy do AID. Rodzina nas bardzo wspierała i wspiera nadal, a teraz jesteśmy  w trakcie procedury adopcyjnej. Nie jest  to moja pierwsza demonstracja, wcześniej byłam pod Sejmem na Marszu Pustych Wózków [zorganizowany przez Stowarzyszenie Nasz Bocian-red]. Jeśli chodzi o moje zaangażowanie w akcję to mając świadomość, że pary starające się o dziecko, leczące się in vitro, raczej się z tym kryją –  chciałam pomóc. Przeszłam przez stratę biologicznego dziecka, więc teraz mogę już bez emocji mówić o leczeniu. Czuję się teraz silna i tę siłę chciałabym wykorzystać pomagając, choćby przez taki protest.

 

Przeszłam przez stratę biologicznego dziecka, więc mogę już bez emocji mówić o leczeniu. Czuję się teraz silna i chcę tę siłę wykorzystać

 

Jak Pani ocenia, czy będąc w trakcie leczenia in vitro można chcieć chodzić na takie marsze?

Wydaje mi się, że nie. Jest  to tak duży ładunek emocjonalny; leczenie bardzo obciąża psychicznie a ludzie zamykają się w swoim cierpieniu. Mówię z własnego doświadczenia. Być może dlatego na jutrzejszą demonstrację dołącza na razie tylko jedna osoba, ale zabiorę ze sobą koleżanki. Na transparentach napisałam hasła: chcemy być rodzicami, 5 mln dzieci na świecie dzięki in vitro,  2300 tyś urodzonych dzieci w Polsce. Dlatego szczególnie serdecznie zapraszam jutro osoby z „żywym” dowodem na to, że in vitro to życie. Zwłaszcza, że dostałam informację od jednej z organizatorek protestu, że wpuszczą osobę, która będzie miała ochotę opowiedzieć o ustawie. Osobiście zbieram chętnych do skupienia się w jednym obszarze, żebyśmy nie zginęli w tłumie.

 

Na transparentach napisałam hasła: chcemy być rodzicami

 

Co Pani sądzi o tym, że w mediach jest bardziej podkreślane prawo do aborcji niż do in vitro?

Temat aborcji za bardzo zdominował dyskusję w przestrzeni publicznej. Dlatego też staram się przebić i zwrócić uwagę na temat leczenia niepłodności. Rozmawiam dużo ze znajomymi i rodziną. Tłumaczę na czym polega to leczenie i tłumaczę na czym polegają zmiany zaproponowane w projekcie Klawitera i wszyscy są przerażeni w jak podstępny sposób działają inicjatorzy zmian.

Jak Pani uważa, czy kliniki leczenia niepłodności powinny dołączyć się do protestu?

Uważam, że kliniki powinny zrobić wspólny protest razem z pacjentami. Czytałam o takim proteście, który miał miejsce na Ukrainie. Nie wiem czemu w Polsce nie było takiej inicjatywy.  To przykre

Może boją się uznania, że kierują się tylko względami finansowymi a nie dobrem pacjentów?

Też o tym myślałam. Kliniki mogą być posądzane o to, że biorą udział w obronie in vitro ze względu na korzyści finansowe, ale to właśnie lekarze z tych klinik pomagają tysiącom par zostać rodzicami i  oni znają temat niepłodności i jej leczenia najlepiej. Ich głos powinien wybrzmieć jako ekspertów. Zawsze znajdą się osoby krytykujące, ale dobrze przeprowadzony protest i kampania społeczna mogłaby przynieść więcej korzyści. Kampania taka powinna przekazywać przede wszystkim efekty w postaci dzieci. Myślę, że taki przekaz najbardziej trafiłby do osób, które nie mają pojęcia o niepłodności

Czy z natury jest Pani działaczką?

Nie angażowałam się wcześniej w żadne akcje. W temat in vitro zaangażowałam się  całkiem spontanicznie. Idę na demonstracje w niedzielę z transparentami o in vitro. Warto powalczyć o sprawy najistotniejsze.

 

Z Iloną rozmawiała Jolanta Drzewakowska

 

Zobaczcie jak do protestowania zachęca Barbara Nowacka.

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami.

Autor

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawniczka i coach. Matka dwójki dzieci.