Przejdź do treści

„I znów nie ma drugiej kreski…” – 6 sposobów na poradzenie sobie z negatywnym wynikiem testu ciążowego

Nie dla wszystkich testy ciążowe są łaskawe. Jeśli miesiąc po miesiącu, znów i znów, uderza w ciebie negatywny wynik, nietrudno mieć w sobie równie negatywne emocje. „Szczerze mówiąc, nawet nie wiem ile wykonałam w przeciągu ostatnich trzech i pół roku negatywnych testów ciążowych. Wyobrażam sobie, że pewnie mogłabym do tego dojść, gdybym zaczęła dogłębnie liczyć, ale kto chciałby w to wchodzić? Poradziłam sobie już z rozczarowaniem, które przychodziło z każdym z tych negatywnych testów, nie ma więc potrzeby znów się z tym spotykać” – pisze Aela.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Trzy lata, kilka cykli in vitro, dwa niezwykle dewastujące poronienia i głębokie poczucie porażki, które raz po raz wracało. Kobieta przyznaje, że zmagania z niepłodnością i utraty ciąż potrafią niezwykle „ściągać w dół”. Z drugiej strony pisze: „Im dłużej w tym jesteś, im dłużej jesteś częścią tej okrutnej gry, tym bardziej uczysz się, jak znosić wzloty i załamania z tym wszystkim związane. Zderzenie z negatywnym testem ciążowym zdecydowanie jest jednym z załamań. Są jednak sposoby, które wypracowałam, by przez te wszystkie lata radzić sobie z rozczarowaniem” – czytamy na „Babble.com„.

Jak poradzić sobie z negatywnym wynikiem testu ciążowego?
1. Zapełnij kalendarz
Nie chodzi o to, by unikać przeżywania emocji, które się w tobie pojawią. Sednem jest raczej wsparcie, jakie niosą ze sobą bliscy. Postaraj się więc spędzić dzień, w którym wykonujesz test, w towarzystwie przyjaciółki, partnera, czy rodziców. Może to być spacer z psem, na który pójdziecie wspólnie. Może to być kolacja w ulubionej knajpce. Razem postarajcie się o małe przyjemności. To one pozwolą ci skupić się na miłości i energii, które możesz od nich dostać i wykorzystać w dalszych staraniach.
2. Zjedz pudełko lodów
Może wydawać się to nienajlepszy sposób na ukojenie trudnych emocji, bo w końcu nie do tego służy jedzenie. Aela pisze jednak: „Poważnie. Zrób to. Nie sugeruję, żebyś zawsze radziła sobie z uczuciami poprzez topienie smutków w pudełku lodów, ale są momenty kiedy wydaje się to być właściwe. Zdecydowanie jest to jeden z nich. Prawdopodobnie masz za sobą dwa tygodnie czekania oraz cały czas przygotowań do ciąży, podczas którego robisz wszystko książkowo i jesz same zdrowe, dobre dla płodności produkty. Pozwól sobie na dzień, czy noc łakomstwa – uważaj tylko, by nie zrobić z tego nawyku” – czytamy poradę staraczki.
3. Wyloguj się
Odsunięcie się na moment od współczesnej technologii i pędu codzienności jest niezwykle ważne. Wyłączenie się ze świata wirtualnego pomoże znaleźć dystans.
Masz 100% gwarancji, że w dzień wykonania negatywnego testu ktoś w twoich mediach społecznościowych ogłosi albo a) że jest w ciąży, b) że urodziło mu się dziecko. Nie musisz od razu tego widzieć. Daj sobie czas na odłączenie i naładowanie WŁASNYCH baterii.
4. Zanurz się w seriale
Swego rodzaju „odłączenie się” od siebie i realnego świata może być na krótką metę dobrym sposobem. „Nie mierz się z trudnościami właśnie w ten dzień. One jutro wciąż tam będą. Jeśli jest to po prostu dla ciebie za dużo do zniesienia, nie rób tego. Przynajmniej nie dzisiaj” – czytamy rady Aeli. Co wydaje się być w nich kluczowe? Danie sobie czasu na przeżycie niezwykle silnych i trudnych emocji. Nie na wszystkie musimy być gotowi od razu. Rozczarowanie, ból, bezsilność – z tym może wiązać się negatywny wynik testu ciążowego. Jeśli dziś nie chcesz się z tym mierzyć, pozwól sobie na to. Co ważne, wcale nie będzie oznaczało to twojej słabości!
5. Rozważ przerwę w staraniach
Około rok temu odpuściłam. Byłam wykończona staraniami” – opowiada Aela. Kobieta czuła, że na dany moment dała z siebie wszystko. Potrzebowała teraz czasu na odbudowanie poczucia własnej wartości i siły. Potrzebne jej one były nie tylko do samych starań, ale przede wszystkim do odnalezienia w sobie nadziei. Wiedziała, że któregoś dnia znów wróci do walki o marzenie bycia rodzicem. Tak też się stało.
Wciśnięcie pauzy podczas tej podróży jest trudną do podjęcia decyzją – wszyscy chcemy mieć dzieci na wczoraj, a nikt z nas nie młodnieje – czasami jednak musisz po prostu wrócić do siebie, zanim ruszysz do przodu.
O tym, czy warto zrobić przerwę, a może wręcz zakończyć leczenie niepłodności, pisała też w naszym portalu psychoterapeutka Katarzyna Mirecka: „Świadomość, że każda kolejna decyzja jest wyborem, może pomóc nabrać dystansu do sytuacji, określić priorytety i zregenerować siły. Jeśli nie ma powodów medycznych, przerwy w leczeniu mogą okazać się bardzo pomocne. Nawet jeśli wydłużą leczenie, mogą sprawić, że cały proces będzie bardziej znośny i mniej obciążający” – kiedy powiedzieć sobie dość? >>KLIK<<
6. Napisz to!
Twoich słów nikt nie musi czytać. Nie muszą być składne, nie musisz przestrzegać reguł gramatyki, czy stylu wypowiedzi. Pisz, bo pomoże ci to wyrazić ból, z którym się mierzysz. Zrzucisz z siebie dzięki temu chociaż odrobinę trudu, a kolejny negatywny test nie będzie dodatkowym balastem w i tak ciężkim plecaku emocji, który niesiesz na swoich plecach.
Źródło: „Babble”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Badanie nasienia CASA. Na czym polega i jak interpretować wyniki?

Mężczyzna u lekarza /Ilustracja do tekstu" Badanie nasienia CASA
fot. Fotolia

Test nasienia jest podstawowym badaniem, które wykonuje się w celu oceny płodności mężczyzny. Dzięki niemu można sprawdzić m.in., czy parametry nasienia mieszczą się w aktualnych normach ustalonych przez WHO. Dziś coraz więcej klinik oferuje również nowoczesne, wspomagane komputerowo badanie nasienia – CASA. Czym różni się od standardowego testu i jak interpretować jego wyniki? Przeczytaj: Badanie nasienia CASA, parametry, interpretacja wyniku.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badanie CASA (skrót od ang. Computer Assisted Sperm Analysis) to udoskonalone badanie podstawowe nasienia, w którym obraz mikroskopowy przetwarzany jest komputerowo, a następnie poddawany precyzyjnej analizie. Kolejne rzuty wskazują położenie główki plemnika i tworzą wykres przebytej przez niego drogi. Dane uzyskane na podstawie tych obliczeń weryfikowane są przez embriologa.

W odróżnieniu od standardowego testu, badanie nasienia CASA umożliwia ocenę większej liczby parametrów ruchliwości plemników. Ten nowoczesny sposób analizy parametrów ejakulatu zapewnia również standaryzację procedury oraz uzyskiwanych wyników, co przekłada się na porównywalność diagnostyczną pomiędzy laboratoriami.

Jak przygotować się do badania nasienia CASA?

Przygotowanie do wspomaganego komputerowo badania nasienia (CASA) wygląda tak samo jak w przypadku standardowego testu. Aby wynik był wiarygodny, niezbędne jest zastosowanie abstynencji seksualnej w okresie 2-7 dni poprzedzających badanie. W tym samym czasie należy zrezygnować z używek, które mogą wpłynąć negatywnie na proces spermatogenezy (produkcji plemników).

Próbkę nasienia należy oddać do specjalnego, sterylnego pojemnika – najlepiej w klinice leczenia niepłodności, w której dokonywana będzie analiza ejakulatu. Istnieje także możliwość pozyskania próbki poza kliniką i dostarczenia jej w ciągu maksymalnie 45 min od pobrania (należy wówczas jednak zadbać o zachowanie odpowiedniej temperatury podczas transportu, ok. 37 stopni C).

CZYTAJ TEŻ: Diagnostyka niepłodności męskiej: od jakich badań zacząć? Wyjaśnia ekspertka

Komputerowe badanie nasienia CASA. Co oznaczają skróty VCL, VSL, VAP, ALH? Interpretacja

Parametry analizowane podczas badania nasienia metodą CASA są zgodne ze standardami wytyczonymi przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Poniżej przedstawiamy wyjaśnienia najczęściej stosowanych skrótów, które stwarzają pacjentom trudności interpretacyjne:

  • VCL – Prędkość krzywoliniowa plemnika. Pokazuje uśrednioną całkowitą drogę, którą pokonuje plemnik w danej jednostce czasu (μm/s), odzwierciedlając tym samym żywotność męskich komórek rozrodczych.
  • VSL – Prędkość liniowa (μm/s), mierzona na podstawie drogi przebytej przez plemnik w linii prostej – pomiędzy pierwszym zarejestrowanym punktem a ostatnim.
  • VAP – Średnia prędkość plemnika (μm/s), mierzona na podstawie uśrednionej ścieżki, którą pokonał plemnik. Ścieżka ta obliczana jest poprzez wygładzenie krzywoliniowej trajektorii, zgodnie z algorytmami w przyrządzie do badania nasienia metodą CASA.
  • ALH – Amplituda bocznych odchyleń główki plemnika w czasie jego drogi po uśrednionej ścieżce. Wyrażona w μm/s – jako maksymalna lub średnia wartość takich przemieszczeń.
  • LIN – Procent liniowości ścieżki krzywoliniowej plemnika (VSL/VCL).
  • STR – Procent liniowości uśrednionej ścieżki plemnika (VSL/VAP)
  • BCF – Średnia częstotliwość przecinania przeciętnej ścieżki przez ścieżkę krzywoliniową (mierzona w Hz – na podstawie uderzeń witki plemnika).
  • MAD – Średnie przesunięcie kątowe kierunku ruchu (wyrażone w stopniach) w czasie drogi plemnika po ścieżce krzywoliniowej.
Wykres ukazujący krzywą ruchu plemników, analizowaną w badaniu nasienia CASA. IIlustracja pochodzi z publikacji WHO /Badanie nasienia CASA

Rys. za: WHO Laboratory Manual for the Examination and Processing of Human Semen, WHO, s. 139.

Obowiązujące normy podstawowych parametrów nasienia, zgodne ze standardami WHO 2010, znajdziesz TUTAJ.

Źródło: klinikainvicta.pl, who.int

POLECAMY:

Gruczoł, który istotnie wpływa na męską płodność. Sprawdź, jak zwiększyć swoją szansę na ojcostwo

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

In vitro i spółka – zabiegi, które zwiększają szanse na sukces

Podjęcie decyzji o leczeniu in vitro dla wielu par wiąże się z równoczesną decyzją także o podejściu do innych, towarzyszących tej metodzie, procedur. Dlaczego się je wykonuje? Czego możemy się spodziewać? Które procedury mają sens, a które nie?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Od czego należy zacząć? Najlepiej od początku, bowiem to właśnie pierwszy zabieg in vitro, który przeprowadzono w 1977 roku, stał się podstawą do dalszego rozwoju. Pierwszą pacjentką, u której doszło do skutecznego zapłodnienia IVF, była kobieta lecząca się z powodu niedrożnych jajowodów. To właśnie ów problem był pierwszym, jakiemu in vitro miało zaradzić. Kolejne lata, rozwój medycyny spowodowały i nadal powodują rozszerzenie listy wskazań kwalifikujących pacjentów do zabiegu. Wprowadzano kolejne techniki leczenia par, które wcześniej nie miały szans na odpowiednią terapię i zostanie rodzicami biologicznymi. Jednocześnie minimalizowano ryzyko i częstość pojawiania się powikłań, a skuteczność leczenia rosła.

Obecnie przyjmuje się, że zapłodnienia pozaustrojowe jest metodą z wyboru u par z:

  • uszkodzonymi jajowodami lub ich brakiem ( np. po ich operacyjnym usunięciu),
  • umiarkowaną i zaawansowaną endometriozą III i IV stopnia,
  • poważnym czynnikiem męskim: czyli u pacjentów z bardzo małą liczbą plemników w nasieniu lub ich kompletnym brakiem czyli – azoospermią przy zachowanej produkcji plemników w jądrach skąd można je zabiegowo pobrać.

Czytaj też: Wskazania do in vitro – mężczyzna [WIDEO]

Wskazaniami do leczenia metodą pozaustrojowego zapłodnienia są również nieskuteczne leczenie u par z:

  • umiarkowanym czynnikiem męskim,
  • endometriozą I i II stopnia,
  • niepłodnością niewyjaśnionego pochodzenia,
  • czynnikiem jajowodowym po nieskutecznym leczeniu operacyjnym,
  • zaburzeniami jajeczkowania, gdy dotychczasowe metody leczenia były nieskuteczne.

U płodnych par wskazaniem do pozaustrojowego zapłodnienia są:

  • odroczona płodność ze wskazań lekarskich (przed zastosowaniem leczenia uszkadzającego jajniki np. ze wskazań onkologicznych – tzw. oncofertility),
  • nosicielstwo zmian genetycznych, których przeniesienia na potomstwo można uniknąć poprzez zastosowanie zapłodnienia pozaustrojowego wraz z diagnostyką genetyczną na najwcześniejszym etapie
  • nosicielstwo przewlekłych chorób wirusowych u partnera, aby mogło dojść do zapłodnienia w bezpieczny sposób, który nie naraża na zakażenie.

Jakie zabiegi wspierają in vitro?

W zależności od efektów diagnostyki i wskazaniach do leczenia z wykorzystaniem zapłodnienia pozaustrojowego, stosowane są różne sposoby pozyskania komórek rozrodczych, metody zapłodnienia komórki jajowej, hodowli zarodków oraz ich przygotowania do transferów, przechowywania zarodków. Jest ich wiele, a dziś omówimy te najczęściej stosowane.

Czytaj też: Wskazania do in vitro – kobieta [WIDEO]

ICSI – co to za procedura i dla kogo?

Jednym z zabiegów wspomagających skuteczność in vitro stosowanym klasycznie przy czynniku męskim niepłodności jest mikroiniekcja plemnika do komórki jajowej, w skrócie ICSI (ang. Intracytoplasmic Sperm Injection). Polega na bezpośrednim wstrzyknięciu pojedynczego plemnika do wnętrza komórki jajowej za pomocą szklanej mikropipety. Dla kogo jest to polecane? „Wskazaniami do takiego zabiegu jest mała liczba plemników w nasieniu partnera lub ich osłabiona ruchliwość, niepowodzenie przy próbie zapłodnienia klasyczną metodą w przeszłości, endometrioza u pacjentki lub niepłodność nieokreślona” – mówi dr Anna Zygler-Przysucha, ginekolog z warszawskiej kliniki nOvum.

A co, jeśli plemników w ogóle brak w nasieniu?

Dosyć często  zabiegi wspomagające klasyczne zapłodnienie pozaustrojowe – in vitro – są skierowane właśnie na leczenie męskiego czynnika niepłodności. Jeśli żywych, prawidłowo ruszających się plemników nie ma w nasieniu, szukamy ich tam, gdzie powstają lub są przechowywane: w jądrach lub najądrzach. Jeśli wynik biopsji będzie pozytywny, znalezione plemniki zostaną wstrzyknięte bezpośrednio do komórek jajowych bowiem plemniki uzyskane z jąder lub najądrzy na ogół nie są w stanie samoistnie wniknąć do komórki jajowej, aby ją zapłodnić. Te metody dają szanse na ojcostwo w przypadkach, kiedy jeszcze nie tak dawno było to niemożliwe:

  • PESA (ang. Percutaneous Epididymal Sperm Aspiration) to przezskórna aspiracja plemników z najądrza.
  • TESE (ang. Testicular Sperm Extraction) to wydobycie podczas zabiegu biopsji plemników z jądra.
  • M-TESE (ang. Micro – Testicular Sperm Extraction) to pobranie fragmentów tkanki w trakcie otwartej biopsji jąder, a miejsca pobrania wybiera się pod mikroskopem operacyjnym, co znacznie zwiększa szanse na uzyskania plemników do zapłodnienia in vitro.

Bez względu na metodę pozyskania, pierwsza z pobranych próbek jest badana od razu pod mikroskopem w poszukiwaniu plemników, a druga jest wysyłana do badania histopatologicznego. Pozostały materiał – niezależnie od tego czy w próbce znalezione zostały plemniki, czy nie – jest zamrażany, aby mieć zabezpieczony materiał w momencie uzyskania wyniku histopatologicznego, a wraz z nim informacji czy jest szansa na znalezienie plemników i czy też rozpoczęcie stymulacji jajników do zapłodnienia pozaustrojowego, w którym te plemniki mają być wykorzystane, jest zasadne. Gdy wynik badania histopatologicznego potwierdza szansę na znalezienie plemników, partnerka jest kwalifikowana do stymulacji i zabiegu zapłodnienia in vitro. Jeśli w pobranej tkance plemniki się nie znajdą, biopsję można powtórzyć – czasem  kilkukrotnie – zakładając, że być może w innym fragmencie jądra znajdzie się miejsce, gdzie produkcja plemników jest zachowana. Jest to jednak rzadkopraktykowane, ponieważ jest to istotne obciążenie dla pacjenta, a ponadto szansa na znalezienie plemników w kolejnych pobraniach (≥3) spada praktycznie do zera.

W dniu punkcji jajników, po uzyskaniu dojrzałych zdolnych do zapłodnienia komórek jajowych, rozmrażane są kolejno poszczególne próbki aspiratu z najądrza, ewentualnie bioptatu z jądra, w poszukiwaniu żywych plemników zdolnych do zapłodnienia.

  • M-TESE (ang. Micro – Testicular Sperm Extraction) – w tym przypadku tkankę z jąder pobiera się pod kontrolą mikroskopu w taki sposób, aby bardzo precyzyjnie określić miejsca, w których zostaną znalezione kanaliki nasienne rokujące obecność spermatogenezy (czyli gdzie jest obecna produkcja plemników). Dlatego też M-TESE wielokrotnie przewyższa precyzją zabiegi PESA, MESA, TESA czy TESE.

Po raz pierwszy w Polsce zabieg ten wykonali specjaliści z nOvum w 2012 roku i już pierwszy zabieg zakończył  się sukcesem – ciążą, a potem narodzinami dziecka.

Jak wybrać plemnik, który najlepiej rokuje?

IMSI (ang. Intracytoplasmic Morphologically Selected Sperm) to wstrzykiwanie do komórek jajowych plemników wyselekcjonowanych pod względem morfologicznym pod dużym powiększeniem optycznym. Jest to rzadziej stosowana odmiana ICSI, która polega na wybraniu pod bardzo dużym powiększeniem plemnika, który ma być użyty do zapłodnienia (ok. 1000 x powiększenie optyczne, ok.6000-8000 x cyfrowe). Pod takim powiększeniem widać szczegóły budowy plemnika i można wybrać te, o budowie najbardziej zbliżonej do ideału, opierając się na ich wyglądzie morfologicznym i kryteriach ustalonych przez twórcę metody (B. Bartoova), czyli obecności lub braku wakuoli w rejonie jądra plemnika. Jak na razie nie zostało udowodnione, czy obecność wakuoli ma negatywny wpływ na rozwój powstałego z niego zarodka i szanse na ciążę.

Jest to procedura, która nie ma udowodnionej większej skuteczności w porównaniu z ICSI. Istnieją zarówno prace, które potwierdzają zasadność jej stosowania; ale istnieją również takie, które nie potwierdzają większej skuteczności, niż w przypadku rutynowego zabiegu ICSI. Eksperci z nOvum rekomendują ją m.in. gdy w rutynowym badaniu nasieniu jest bardzo mało prawidłowo zbudowanych plemników, gdy dochodziło do zahamowania rozwoju zarodków po trzeciej dobie, kiedy podejrzewać można, że przyczyna tego leży w nieprawidłowym czynniku męskim, a także gdy  dochodzi do poronień (po wykluczeniu innych przyczyn). Wskazaniem mogą być też nawracające niepowodzenia w zagnieżdżeniu zarodków, co wiąże się jednak z wcześniejszą dokładną ich diagnostyką oraz wykluczeniem czynnika macicznego.

Nie każda kobieta równie dobrze znosi stymulację hormonalną. Co wtedy?

To prawda. Jeśli u kobiety występuje ryzyko przestymulowania i niebezpieczeństwo powstania nadmiaru pęcherzyków podczas stymulacji hormonalnej, co nieraz wiąże się z tzw. policystyczną budową jajników (czyli obecnością nadmiaru pęcherzyków) i dotychczasowe próby klasycznej bezpiecznej stymulacji kończyły się niepowodzeniem, można rozważyć zastosowanie procedury IVM (ang. In Vitro Maturation). Jest to zabieg pozwalający na dojrzewanie komórek jajowych w laboratorium. Polega na pobraniu od pacjentek niedojrzałych i niezdolnych jeszcze do zapłodnienia komórek i umieszczeniu ich w odżywkach, które zawierają w sobie niezbędne do rozwoju hormony. W klasycznym in vitro są one podawane kobiecie właśnie podczas etapu stymulacji. Co trzeba wiedzieć? Podczas zastosowania IVM szanse na ciążę są ok. 10-20 proc. mniejsze, ale z drugiej strony, jest też mniejsze ryzyko przestymulowania w sytuacji zwiększonej na nie podatności organizmu kobiety.

Przygotowanie macicy do implantacji zarodka. Wiele kobiet pyta o zabieg tzw. scratching’u endometrium. Co to takiego?

Zabieg polega na delikatnym „zadrapaniu” śluzówki macicy – owego endometrium. Wykonuje się go specjalnym cienkim cewnikiem, służącym również w innych sytuacjach zdrowotnych do pobierania drobnych fragmentów śluzówki macicy do badania (tzw. pipellą) i chociaż może brzmieć groźnie, nie jest zabiegiem inwazyjnym. Daje za to szansę na intensywną regenerację śluzówki, czego skutkiem jest m.in. pobudzenie immunologiczne. Pozwala to zwiększyć prawdopodobieństwo prawidłowego zagnieżdżenia zarodka. Stąd też zabieg polecany jest kobietom, które zmagają się właśnie z problemem nawracających niepowodzeń implantacji (zagnieżdżenia) zarodków.

Jak wskazują niektóre badania, scratching przeprowadzony w odpowiedniej fazie cyklu poprzedzającego planowany embriotransfer może w niektórych dobrze dobranych sytuacjach nawet dwukrotnie zwiększyć szansę implantacji oraz ciąży zakończonej narodzinami żywego dziecka właśnie u pacjentek, które mają do niego wskazania. Obserwacje mówią, iż jest to bezpieczna procedura, a powikłania pojawiają się niezwykle rzadko. Warto jednak pamiętać przy tym, że o konieczności przeprowadzenia zabiegu decyzję powinno podejmować się wraz z lekarzem prowadzącym – podobnie zresztą, jak w przypadku każdych innych procedur.

Dlaczego możliwość kriokonserwacji zarodków jest tak ważna?

Dlatego, że umożliwia zabezpieczenie utworzonych zarodków, które nie będą podane podczas pierwszego transferu. Co do zasady ta metoda służy przechowywaniu zarodków w celu starania się o kolejne ciąże – przy niepowodzeniach pierwszej próby lub wtedy, gdy po urodzeniu dziecka rodzice starają się o kolejne. „W szczęśliwej sytuacji rodzina może doczekać się 2-3 dzieci, przechodząc tylko jedną procedurę stymulacji i punkcji do in vitro”mówi dr Zygler i dodaje:  „To oszczędza zdrowie kobiety i oczywiście zdecydowanie redukuje koszty leczenia”.

„Zarodki dobrze znoszą proces mrożenia” – podkreśla specjalistka: „Co więcej: najnowsze badania pokazują, że uzyskane z nich ciąże są silniejsze, a dzieci rodzą się większe. Pojawiają się nawet wypowiedzi naukowców, że przyszłość in vitro będzie polegać na stymulacji hormonalnej, mrożeniu wszystkich zarodków i podawaniu ich pojedynczo w kolejnych, naturalnych cyklach. W ten sposób działają już niektóre ośrodki, np. w Japonii.”

Zobacz też: Kriokonserwacja – pod troskliwą opieką 

Jeśli para nie decyduje się na mrożenie zarodków, może zdecydować o tym, żeby zapłodnić tylko tyle komórek, ile może być przeniesionych podczas jednego świeżego transferu (1-ego do maks. 2-óch). Zawsze należy jednak liczyć się jednak z tym, że nawet przy zapłodnieniu jednej komórki może pojawić się konieczność zamrożenia zarodka, gdy np. z powodu choroby kobiety transfer nie może się odbyć.

Podczas kriokonserwacji zarodki, które nie zostały wykorzystane, czyli podane do macicy podczas transferu w 2.–3. lub 5. dobie od zapłodnienia, poddaje się procesowi zamrożenia w ciekłym azocie. Następnie przebywają w kriostatach, czyli wielkich termosach utrzymujących temperaturę ok. – 190 °C, w warunkach monitorowanych 24h/dobę, i czekają na odpowiedni moment na transfer. Co ważne, czas przechowywania embrionów nie wpływa ani na pogorszenie kondycji zarodków, ani na sukces leczenia. Dane wykazują też, że zamrażanie zarodków jest bezpieczne i nie skutkuje zwiększeniem częstości  powikłań w czasie ciąży (a nawet wręcz przeciwnie, powikłań jest mniej bo do ciąży zazwyczaj dochodzi w cyklu naturalnym), czy zwiększonym ryzkiem wad wrodzonych u dzieci.

Warto pamiętać również, iż pomimo pierwszych skojarzeń – najczęściej bowiem mówi się właśnie o kriokonserwacji zarodków –  mrożeniu poddaje się także nasienie oraz komórki jajowe.

Mrożenie gamet i tkanek to ogromna szansa na zostanie rodzicem m.in. przez osoby zmagające się z chorobą onkologiczną, po której leczeniu może nastąpić utrata płodności.

Pacjenci doświadczający choroby onkologicznej, powinni być poinformowani o możliwości zabezpieczenia swojej płodności, bowiem komórki rozrodcze należy pobrać zanim zostaną uszkodzone chemioterapią, czy też radioterapią, czyli przed rozpoczęciem jakiejkolwiek terapii, a nawet inwazyjnej diagnostyki (PET, izotopy radioaktywne). Zarodki zamrożone i odpowiednio przechowywane pozwalają na starania o dziecko osobom, które wygrały już z chorobą. W jaki sposób? Jest to już sprawa indywidualna pacjentów, ale materiał może być zastosowany:

  • do zabiegu chirurgicznego, który da szansę na przywrócenie płodność (wszczepienie własnej tkanki jajnikowej),
  • do inseminacji lub zapłodnienia komórki jajowej w procedurze in vitro.

Pełen arsenał środków na pokład!

Dlaczego wszystkie te procesy towarzyszące leczeniu metodą in vitro są ważne? Dają bowiem większe szanse na uzyskanie ciąży i rozwiązanie problemów medycznych, które jeszcze niedawno wydawały się być nie po pokonania. Jak wskazują dane, współcześnie w Polsce rodzi się około 1,5 proc. dzieci właśnie dzięki zapłodnieniu pozaustrojowemu, z czego większość zabiegów została przeprowadzona metodą ICSI. „Należy jednak pamiętać, że o wyborze metody leczenia i zapłodnienia komórek powinien decydować lekarz i embriolog” – podkreśla dr Anna Zygler. „Sugerowanie się doświadczeniami innych pacjentów czy znajomych, to nie jest dobra droga. Dlatego ważne jest żeby znaleźć ośrodek, a w nim lekarza, który przeanalizuje sytuację zdrowotną pary i dobierze optymalnych sposób postępowania i  do którego para będzie miała pełne zaufanie”- podsumowuje ekspertka.

POLECAMY: Przygotowanie do in vitro [WIDEO]

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Europejski Tydzień Świadomości Niepłodności 2018

Europejski Tydzień Świadomości Niepłodności 2018
fot. Fotolia

W tym tygodniu obchodzimy Europejski Tydzień Świadomości Niepłodności. W związku z 40. urodzinami Louise Brown, pierwszego dziecka urodzonego dzięki in vitro, tegoroczna kampania prowadzona będzie pod hasłem #HappyBirthday.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Już po raz trzeci stowarzyszenie „Nasz Bocian” wspólnie z 24 organizacjami pacjenckimi zrzeszonymi w Fertility Europe organizuje Tydzień Świadomości Niepłodności. W tym roku odbywa się on w dniach 5-11 listopada. Główną intencją jest zwrócenie uwagi, że wiele osób doświadczających niepłodności nie ma możliwości świętowania urodzin swoich dzieci i że tylko powszechny dostęp do skutecznego i refundowanego leczenia może to zmienić.

Niepłodność w liczbach

1 na 5 par w Polsce doświadcza trudności z zajściem w ciąże. Niepłodność dotyka aż 25 milionów obywateli Unii Europejskiej i jest to problem narastający. Każdego roku liczba pacjentów zgłaszających się do ośrodków leczenia niepłodności rośnie o ok. 8-9%.

Na świecie w wyniku zastosowania metody zapłodnienia pozaustrojowego urodziło się już ponad 8,5 miliona ludzi. W Polsce dzięki samemu tylko ministerialnemu programowi refundacji in vitro na lata 2013-2016 urodziło się blisko 22 tysiące dzieci. Mimo to dostęp do skutecznego leczenia metodą in vitro w naszym kraju jest ograniczony. Stowarzyszenie na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji „Nasz Bocian”.

Zobacz także: Europejski Tydzień Świadomości Niepłodności

Wezwanie do działania – Call to action

W związku z tegorocznymi obchodami Tygodnia Świadomości Niepłodności, „Nasz Bocian” w ramach swojej aktywności w Fertility Europe, przyłącza się do Wezwania do działania – Call to action – adresowanego do europejskich polityków.

Sygnatariusze dokumentu zobowiązują się do podjęcia kroków zmierzających do:

  • uznania praw reprodukcyjnych, w tym prawa do leczenia niepłodności, jako uniwersalnego prawa w krajach Unii Europejskiej
  • zagwarantowania równego dostępu do bezpiecznego i skutecznego leczenia
  • zapewnienia finansowania leczenia niepłodności ze środków publicznych
  • zaangażowania organów publicznych w upowszechnianie rzetelnej wiedzy na temat płodności i niepłodności
  • przeprowadzenia kampanii społecznych, mających na celu wyeliminowanie stygmatyzacji niepłodności

Dokument został rozesłany do wybranych europosłów z prośbą o jego podpisanie i podjęcie zobowiązania do wdrożenia w życie zawartych w nim postulatów. Nasz Bocian i 24. organizacje pacjenckie zrzeszone w Fertility Europe wzywają wszystkich zainteresowanych do wsparcia tej inicjatywy.

Europosłowie, którzy wsparli ideę podjęcia działań w ramach Call to action to:

  • Beatriz Becerra Basterrechea (Hiszpania, ALDE)
  • Biljana Borzan (Chorwacja, S&D)
  • Cristian-Silviu Busoi (Rumunia, EPP)
  • Jill Evans (Wielka Brytania, Frakcja Zielonych)
  • Merja Kyllonen (Finlandia, GUE/NGL)
  • Norica Nicolai (Rumunia, ALDE)
  • Sirpa Pietikäinen (Finlandia, EPP)
  • Ramon Luis Valcarcel Siso (Hiszpania, EPP)

Żaden z zaproszonych do współpracy europosłów z Polski nie odpowiedział na apel o zaangażowanie się i wsparcie powyższej inicjatywy.

Link: http://fertilityeurope.eu/cta/

Zobacz także: Grozi nam epidemia niepłodności?

Tydzień Świadomości Niepłodności 2018 w Polsce

W ramach tegorocznego Tygodnia Świadomości Niepłodności planujemy przeprowadzenie kampanii informacyjnej w mediach społecznościowych. Na jej potrzeby przygotowano grafiki oraz film przedstawiający wypowiedzi osób niepłodnych z krajów europejskich.

Plakaty kampanii znajdą się również w środkach komunikacji miejskiej w siedmiu polskich miastach. Do aktywnego włączenia się w naszą inicjatywę zapraszamy również towarzystwa naukowe oraz podmioty zaangażowane w leczenie niepłodności.

Link do filmu: https://www.youtube.com/watch?v=Smha448y6Os&feature=youtu.be

Tydzień Świadomości Niepłodności w poprzednich latach

Tydzień Świadomości Niepłodności to cykliczna akcja organizowana i realizowana przez 24 stowarzyszenia pacjenckie z 22 krajów europejskich, zrzeszone w Fertility Europe, parasolowej organizacji pacjenckiej.

Stowarzyszenie Nasz Bocian jest aktywnym uczestnikiem kampanii od samego początku jej istnienia. Odbywa się ona corocznie w pierwszy tydzień listopada. Poprzednie edycje Tygodnia Świadomości Niepłodności poruszały temat społecznych mitów towarzyszących niepłodności (Break the silence/Przerwij milczenie – 2016) i upowszechniały wiedzę na temat niepłodności, nawiązując do 40. rocznicy pierwszego udanego in vitro na świecie.

Zobacz także: Płodność, niepłodność, bezpłodność. O tym musisz wiedzieć

Stowarzyszenie „Nasz Bocian”

Stowarzyszenie na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji „Nasz Bocian” towarzyszy pacjentom w doświadczeniu niepłodności, wspierając ich w wyborze jednej z dróg wyjścia z choroby: leczenia, adopcji i zaakceptowania bezdzietności.

„Nasz Bocian” prezentuje wiedzę zgodną z medycyną opartą na faktach i zabiega o dostępność metod leczenia o udowodnionej skuteczności; współpracuje z uznanymi ekspertami, udzielającymi bezpłatnych porad na temat leczenia niepłodności.

W ramach serwisu www.nasz-bocian.pl prowadzone jet w pełni moderowane forum dla ponad 100.000 zarejestrowanych użytkowników. Członkowie stowarzyszenia są autorami i współautorami wielu programów samorządowych refundacji leczenia niepłodności metodą in vitro. Jako aktywny członek Fertility Europe „Nasz Bocian” angażuje się we współpracę europejskich stowarzyszeń pacjenckich.

Fertility Europe to organizacja parasolowa, zrzeszająca 24 stowarzyszenia pacjenckie z 22 krajów europejskich. Przedmiotem aktywności Fertility Europe jest podnoszenie świadomości społecznej w zakresie płodności i niepłodności oraz działania edukacyjne i rzecznicze. Fertility Europe już od 10 lat podejmuje działania zmierzające do realizacji prawa do równego dostępu do skutecznego i bezpiecznego leczenia niepłodności.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

6 przyczyn nieprawidłowych wyników badania nasienia

Zmartwiony mężczyzna siedzi w piżamie na brzegu łóżka /Ilustracja do tekstu: Przyczyny nieprawidłowych wyników badania nasienia
Fot.: ©Wavebreakmedia/ Depositphotos.com

Badanie nasienia (inaczej badanie seminologiczne, seminogram) jest podstawowym elementem diagnostyki męskiej niepłodności. Pozwala ocenić jakość plemników mężczyzny, m.in. ich liczbę, ruchliwość oraz morfologię. Obniżona jakość nasienia może mieć wiele przyczyn. Poniżej omówimy niektóre z nich.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przyczyny nieprawidłowych wyników badania nasienia: niezdrowa dieta

Tłusta, kaloryczna dieta, pozbawiona antyoksydantów, w tym witaminy C, E, cynku, selenu i magnezu obniża płodność mężczyzny. W jaki sposób? Zbyt mała ilość antyoksydantów w diecie zwiększa produkcję wolnych rodników (cząsteczek niszczących prawidłowe komórki) i wzmaga stres oksydacyjny, który będzie uszkadzał plemniki i tym samym obniżał płodność.

Statystycznie nawet 30-80% przypadków zaburzonej płodności u mężczyzn będzie wynikiem negatywnego działania stresu oksydacyjnego na plemniki [1]. Mężczyzna, który chce szybko zostać ojcem, powinien więc tak zmodyfikować swoją dietę, aby dostarczyć z nią możliwie jak najwięcej antyoksydantów.

Przyczyny nieprawidłowych wyników badania nasienia: przegrzanie jąder

Jądra mężczyzny potrzebują odpowiedniej termoregulacji. Temperatura w mosznie powinna być o 3-4°C niższa od temperatury ciała [2]. W przeciwnym razie proces powstawania i dojrzewania plemników (spermatogeneza) może zostać zaburzony. Dla mężczyzny niewskazane będą więc regularne korzystanie z sauny czy gorące kąpiele.

Temperaturę w jądrach może podnieść również trzymanie laptopa na kolanach czy noszenie obcisłej, nieprzewiewnej bielizny. Co ciekawe, znaczenie może mieć również pozycja ciała podczas snu. Badania wykazały, że temperatura jąder mężczyzn śpiących na boku jest wyższa niż u mężczyzn śpiących w pozycji na plecach [2].

CZYTAJ TEŻ: Normy nasienia według WHO, czyli męska płodność pod lupą

Przyczyny nieprawidłowych wyników badania nasienia: wysoki poziom żelaza w organizmie

 Aby nasze ciało mogło sprawnie funkcjonować, potrzebuje odpowiednich ilości żelaza. Niedobór tego pierwiastka wiąże się z anemią, ale jego nadmiar jest jeszcze bardziej szkodliwy. Wówczas żelazo zaczyna odkładać się w narządach wewnętrznych, sukcesywnie je niszcząc. Wysoki poziom żelaza uszkadza wątrobę, serce, nerki, stawy, ale też przysadkę mózgową, jądra oraz jajniki. W rezultacie mężczyzna może mieć nieprawidłowe parametry nasienia, zaburzenia erekcji i obniżone libido.

Przyczyną nadmiernego gromadzenia się żelaza w organizmie w bardzo wielu przypadkach jest hemochromatoza. Chorobę tę zalicza się do najczęstszych chorób genetycznych człowieka – może dotyczyć nawet 1 na 200 osób [3]. Hemochromatozę wykrywa się za pomocą prostego testu genetycznego, który pozwala zidentyfikować mutacje odpowiedzialne za chorobę.

Przyczyny nieprawidłowych wyników badania nasienia: sytuacje stresowe

Według niektórych badań wpływ na jakość męskiego nasienia będzie miał przewlekły stres. Pod wpływem stresu dochodzi bowiem do zaburzeń hormonalnych – głownie do zaburzeń wydzielania hormonu luteinizującego (LH). Niższy poziom tego hormonu spowalnia spermatogenezę, zmniejszając tym samym ogólną liczbę plemników w ejakulacie.

Warto dodać, że spokój i równowaga psychiczna są ważne dla prawidłowego działania całego układu rozrodczego. Nadmierny stres może powodować różnego rodzaju zaburzenia seksualne, które uniemożliwią partnerom odbycie normalnego stosunku [4].

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polacy mają coraz większy problem z płodnością. „Jest populacyjne pogorszenie parametrów nasienia”

Przyczyny nieprawidłowych wyników badania nasienia: stany zapalne

Stan zapalny układu moczowo-płciowego jest dość częstym powodem obniżonej płodności u mężczyzny. Chodzi nie tylko o towarzyszący mu stres oksydacyjny, który niszczy plemniki, ale też o możliwość wystąpienia niedrożności nasieniowodów. Podczas infekcji wirusowej czy też bakteryjnej w organizmie mężczyzny może również dojść do wytworzenia przeciwciał skierowanych przeciwko jego własnym plemnikom. Na męską płodność szczególnie niekorzystnie wpłynie zakażenie bakterią Escherichia coli, Enterococcus faecalis, Klebsiella sp. czy Proteus mirabilit [5].

Przyczyny nieprawidłowych wyników badania nasienia: urazy mechaniczne

Zasadniczo można wyróżnić dwa rodzaje urazów w obrębie męskich narządów płciowych: takie, które będą powodowały zaburzenia produkcji plemników, oraz takie, w których proces produkcji plemników zostaje zachowany, ale nasienie nie może być wyprowadzone na zewnątrz, np. z powodu przerwania ciągłości nasieniowodów. Niekiedy do urazu dochodzi również w obrębie pęcherzyków nasiennych, czyli struktur produkujących płyn wchodzący w skład męskiego nasienia. Efektem urazu pęcherzyków nasiennych może być nieprawidłowy skład ejakulatu.


[1] A. Jeznach-Steinhagen, A.  Czerwonogrodzka-Senczyna, Postępowanie dietetyczne jako element leczenia zaburzeń płodności u mężczyzn z obniżoną jakością nasienia, „Endokrynologia, Otyłość i Zaburzenia Przemiany Materii” 2013, tom 9, nr 1, s. 13-19.

[2] E. Synak, M. Jendraszak, I. Skibińska i in., Styl życia współczesnego mężczyzny a problem niepłodności, „Nowiny Lekarskie” 2008, 77, 5, s. 357–361.

[3] K. Derc, M. Grzymisławski, G. Skarupa-Szabłowska, Hemochromatoza pierwotna (Primary hemochromatosis), „Gastroenterologia Polska” 2001, 8 (2), s. 181-188

[4] J. Jurewicz,Hanke, W. Sobala, Wpływ stresu zawodowego na jakość nasienia, „Medycyna Pracy” 2010, 61 (6), s. 607 – 613.

[5] Podstawowe badanie nasienia wg standardów Światowej Organizacji Zdrowia z roku 2010. Rekomendacje Polskiego Towarzystwa Andrologicznego i Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych, Warszawa 2016.


Autor: Natalia Jeziorska, testDNA, www.testdna.pl

Logo testDNA.pl


Tutaj kupisz e-wydanie magazynu „Chcemy Być Rodzicami”

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.