Przejdź do treści

I Ogólnopolski Kongres Endometriozy za nami. Zobacz, jak wyglądał drugi dzień kongresu

I Ogólnopolski Kongres Endometriozy

Za nami I Ogólnopolski Kongres Endometriozy. Na wydarzenie przybyło wiele kobiet z całej Polski, a wraz z nimi wykładów uważnie słuchali ich partnerzy, matki i siostry. Podczas kongresu uczestnicy mieli okazję zapoznać się z wieloma ciekawymi tematami z zakresu sposobów leczenia, życia seksualnego, fizjoterapii, diety, czy stanu psychicznego w obliczu endometriozy.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Drugi dzień kongresu, który przypadł na 24 marca 2018 roku, w całości poświęcony był pacjentkom chorującym na endometriozę. Wydarzenie rozpoczęło się o godzinie 10 w hotelu Golden Tulip w Warszawie.

Zobacz także: Za nami I Ogólnopolski Kongres Endometriozy. Eksperci: mamy zbyt małą świadomość społeczną

I Ogólnopolski Kongres Endometriozy – co wzbudziło najwięcej emocji?

Wykłady rozpoczęły się od uroczystego powitania gości. Następnie głos zabrał pomysłodawca przedsięwzięcia – profesor Krzysztof Szyłło. Jego wykład pt. „Endometrioza jako zagrożenie zdrowia kobiety” był wstępem do reszty wystąpień i skupiał się na przedstawieniu choroby, możliwych przyczyn jej powstania oraz sposobach leczenia.

Po wystąpieniu profesora Szyłło nadszedł czas na pytania do ekspertów. Najwięcej emocji wśród uczestniczek kongresu wzbudziła obecność wiceminister zdrowia Katarzyny Głowali. To właśnie do niej padło najwięcej pytań z sali.

Minister zdrowia zdaje sobie sprawę, że cały koszyk świadczeń, nie tylko tych związanych z endometriozą, jest niedoszacowany. Powoli próbujemy to wszystko naprawiać. W Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zatrudniamy coraz więcej ludzi, którzy zajmą się przeglądaniem wszystkich procedur, w tym związanych właśnie z endometriozą. W ministerstwie zdajemy sobie sprawę, że endometrioza jest przyczyną niepłodności – przekonywała podczas panelu dyskusyjnego wiceminister zdrowia Katarzyna Głowala, gość specjalny II dnia kongresu.

– Myślę, że jest szansa, żeby świadczenie dotyczące endometriozy, nie tylko leczenie chirurgiczne, ale również kompleksowe leczenie, stało się niedługo faktem – zapewniała Głowala. Entuzjazmu pani wiceminister  nie podzieliły jednak uczestniczki kongresu. „Czy mogę liczyć choć na częściowy zwrot kosztów operacji”, „czy będą szansę na ubieganie się o rentę w związku z endometriozą” – padały pytania z widowni. Na te pytania nie uzyskały jednoznacznych odpowiedzi.

Zobacz także: Dr Mikołaj Karmowski o endometriozie. „Będę tak długo walczył z tą chorobą, aż znajdę jej przyczynę”

I Ogólnopolski Kongres Endometriozy – program

Następnym punktem programu był wykład na temat fizjoterapii i technik autoterapii mających przynieść ulgę kobietom chorującym na endometriozę. Prelekcja została przygotowana przez mgr Karolinę Łataś-Zagrajek, mgr Annę Jakóbik oraz mgr Małgorzatę Starzec. Prowadząca pokazała uczestniczkom kongresu przydatne ćwiczenia, które mogą wykonywać w domu.

Po półgodzinnej przerwie głos zabrał dr Jan Olek, który na co dzień zajmuje się leczeniem endometriozy w klinice Miracolo. Wykład dr Olka uświetniony został wieloma zdjęciami i filmami obrazującymi techniki leczenia choroby.

O jakości życia seksualnego w przypadku kobiet chorujących na endometriozę opowiadał dr Andrzej Depko – prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej oraz członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Ekspert opowiadał m.in. o przyczynach dolegliwości bólowych podczas stosunku oraz sposobach na ich załagodzenie.

Wykładem, który cieszył się dużym zainteresowaniem wśród uczestniczek kongresu był wykład mgr Joanny Gizy pt. „Rola diety w terapii i profilaktyce endometriozy”. Ekspertka opowiedziała o tym, co jeść, by wspomóc proces leczenia oraz wytłumaczyła, które produkty i dlaczego nie są wskazane dla pań chorujących na endometriozę.

O psychologicznych aspektach życia z chorobą opowiedziała psycholog, psychoterapeutka mgr Joanna Robaczewska. Pacjentki mogły się dowiedzieć, w jaki sposób endometrioza wpływa na ich życie emocjonalne.

Po półgodzinnej przerwie obył się ostatni wykład przygotowany przez mgr Karolinę Łataś-Zagrajek, mgr Annę Jakóbik oraz mgr Małgorzatę Starzec. Podczas tej prelekcji uczestniczki dokładniej poznały rolę treningu fizycznego w procesie leczenia dolegliwości związanych z endometriozą.

Zobacz także: Lekarze opowiadają o endometriozie w „Pytaniu na Śniadanie”

I Ogólnopolski Kongres Endometriozy – odczucia uczestniczek

– Podobało mi się na kongresie. Fajnie jest zobaczyć, że nie jest się samemu z tym problemem i są lekarze, którzy zajmują się endometriozą – powiedziała nam Ola, jedna z uczestniczek kongresu.

–Myślę, że nie dowiedziałam się niczego nowego. Ale na pewno warto odświeżyć sobie pewne rzeczy – dodała.

– Bardzo podobała mi się dzisiejsza konferencja. Szczerze mówiąc myślałam, że większość poruszanych tematów będzie mi znana. Bardzo przydatny był wykład pani fizjoterapeutki, która pokazała, jak ćwiczyć i rozciągać się, by jakoś lepiej funkcjonować w codziennym życiu – podzieliła się z nami swoimi odczuciami inna uczestniczka kongresu. – Trochę zabrakło mi jednak tematów związanych z płodnością – dodała.

Organizatorzy kongresu zapowiadają kolejne spotkania. To pierwszy krok do tego, aby uświadomić społeczeństwo oraz środowisko lekarskie, czym jest ta bolesna choroba.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

„Moim marzeniem jest normalne życie”. Wesprzyj zbiórkę Ani na operację endometriozy

Anna Suchecka
Anna Suchecka, fot.: /www.facebook.com/AdamTelegaPhotography/

Endometrioza to podstępna choroba, która atakuje w najmniej oczekiwanym momencie i podporządkowuje sobie całe dotychczasowe życie dotkniętych nią kobiet. Dla wielu osób szansą na poprawę funkcjonowania jest innowacyjna, lecz kosztowna operacja w klinice Miracolo w Dortmundzie (Niemcy). W takiej sytuacji znalazła się nasza współpracowniczka, Anna Bajkowska-Suchecka, która postanowiła zawalczyć o swoje szczęście, organizując zbiórkę w serwisie Pomagam.pl.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Endometrioza, z którą od 10 lat zmaga się Anna, to schorzenie, które charakteryzuje się występowaniem endometrium poza jamą macicy. W wyniku tego powstają nacieki endometrialne, guzy i torbiele. Ich konsekwencją są zrosty, unieruchomienie narządów wewnętrznych, a co za tym idzie – przewlekły, dotkliwy ból, z którym często nie sposób poradzić sobie poprzez standardowe metody leczenia.

– Stosowałam i stosuję wszelkie metody leczenia. Od metod oferowanych przez lekarzy i medycynę akademicką po metody niekonwencjonalne. Za mną serie stosowanych środków farmaceutycznych: od hormonów, przez środki przeciwbólowe po środki na padaczkę, których zadaniem jest zniwelowanie bólu – mówi Anna Bajkowska-Suchecka.

Niestety, farmakologia – wbrew zapewnieniom lekarzy – nie dawała oczekiwanych efektów. Niewystarczające okazały się także standardowe zabiegi chirurgiczne.

– Łącznie mam za sobą cztery operacje, w tym dwie laparoskopowe. Ostatnią przeszłam w marcu 2016 roku; podczas zabiegu straciłam lewy jajowód. Bóle po zabiegu były mniejsze, ale nie zniknęły. Choroba skutecznie wpłynęła na moje życie codzienne. Dolegliwości bólowe wyłączyły mnie na ponad dwa lata z życia zawodowego.

Sytuacja jest coraz poważniejsza

Dzięki metodom alternatywnym, które od lat stosuje w walce z chorobą, udało jej się poprawić codziennie funkcjonowanie – tak, by choroba nie zdominowała każdej sfery jej życia. Ale redukcja objawów nie oznacza, że choroba nie postępuje. Niepokojące wyniki rezonansu magnetycznego pokazują jasno, że z każdym dniem sytuacja jest coraz poważniejsza. Lekarze zalecają kolejną interwencję chirurgiczną – tutaj jednak zaczynają się schody.

– W Polsce jest zaledwie kilku dobrych specjalistów, którzy przeprowadzają zabiegi usuwania endometriozy. Niestety, operacje wykonują w głównej mierze prywatnie. NFZ na refundację operacji endometriozy przeznacza jedynie ok. 3 000 zł. To zdecydowanie za mało. Skutkuje to tym, że zabiegi operacyjne są przeprowadzane niedokładnie. Sama przeszłam w ten sposób dwie laparoskopie, które niewiele poprawiły jakość mojego życia. Tym razem sprawa jest na tyle poważna, że każdy kolejny zabieg chirurgiczny niesie wysokie ryzyko powikłań. W związku z tym, że mam zaatakowaną lewą stronę miednicy mniejszej, grozi mi wyłonienie stomii. Ponieważ choroba zaatakowała pęcherz moczowy, jest wysokie prawdopodobieństwo rozcinania pęcherza oraz jego rekonstrukcji – mówi Ania.

Zbiórka na operację endometriozy w klinice Miracolo. Wspólnie zdobądźmy nieosiagalne

Mimo że żaden z lekarzy nie daje gwarancji, że operacja w polskim szpitalu okaże się pomocna, Anna zapisała się na listę oczekujących do jednej z warszawskich placówek.

– Czekam od maja ubiegłego roku, kolejka się wydłuża i termin operacji wciąż jest odległy – zaznacza.

W tej sytuacji Ania zdecydowała się zawalczyć o swoje zdrowie, organizując zbiórkę na operację endometriozy w renomowanej klinice Miracolo w niemieckim Dortmundzie. Pracuje tam polski lekarz, dr Jan Olek, który specjalizuje się w usuwaniu endometriozy m.in. za pomocą noża plazmowego. W Polsce ta metoda nie jest dostępna.

– Poznałam wiele pacjentek z Polski, które jeżdżą do tej kliniki i szczęśliwie wracają do życia po przeprowadzonych tam operacjach. Jest jedno ALE – koszt operacji za granicą to ok. 20 000 zł. NFZ nie refunduje operacji. Nie mam możliwości wyprowadzenia się za granicę, aby podjąć pracę oraz skorzystać z operacji na tamtejszą kasę chorych. Nie mam też możliwości zaciągnięcia kredytu, gdyż już posiadam tego typu obciążenia finansowe. Dla mojej rodziny jest to kwota nieosiągalna – przyznaje Anna.

Moim marzeniem jest normalne życie. Możliwość pracy zawodowej, pomaganie innym, chorym kobietom. Kładzenie się spać bez bólu i strachu o życie. Budzenie się o poranku bez obaw, że nie stać mnie na leczenie, i myśli, że w brzuchu noszę bombę zegarową, która może w każdej chwili wybuchnąć, zagrażając mojemu życiu – przyznaje Ania.

Wspieramy Anię i wierzymy, że dzięki prowadzonej zbiórce już wkrótce uda jej się zrealizować swój cel. Chcesz w tym pomóc? Dorzuć swoją cegiełkę tutaj: https://pomagam.pl/annassss.


Zbiórka na Pomagam.pl

Zbiórka na operację endometriozy na Pomagam.pl


CZYTAJ RÓWNIEŻ: Zbiórka na in vitro. „Wierzę, że nasze łzy bezradności kiedyś zamienią się na łzy radości”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Jak endometrioza zmienia życie? Opowiadają pacjentki Miracolo

Ciało kobiety; blizna po operacji jajnika /Ilustracja do tekstu: Jak endometrioza zmienia życie
Fot.: Fotolia.pl

Endometrioza to choroba, która atakuje podstępem i brutalnie przejmuje dowodzenie w kolejnych sferach życia. I choć szereg związanych z nią dolegliwości jest wspólnych dla wielu kobiet, doświadczenie tej choroby jest zawsze jednostkowe, zależne od palety indywidualnych emocji i przeżyć. Jak endometrioza może zmienić życie, opowiedziały nam pacjentki kliniki Miracolo.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak endometrioza zmienia życie?

Joanna Czernia: „Endometrioza pokazuje, co jest ważne i ile możemy znieść”

Endometrioza zmieniła nie tylko moje życie, ale przede wszystkim mnie samą i podejście do wielu spraw. Zrozumiałam dzięki tej chorobie bardzo wiele – ile warte jest zdrowie, życie i każdy kolejny dzień. Teraz doceniam życie w znacznie większym stopniu i cieszę się nim. Endometrioza nauczyła mnie pokory, wytrwałości, cierpliwości i jednocześnie wyrozumiałości dla siebie i innych. Oczywiście żadna choroba i ból nie uszlachetnia, ale pokazuje nam każdego dnia, co jest najważniejsze i ile jesteśmy w stanie znieść. Dla mnie endometrioza to najbardziej wymagający i nieodpuszczający w niczym trener osobisty, będący ze mną 24h/dobę, stale wystawiający na próbę siłę mojego charakteru i wolę walki.

Agnieszka K. (35 l.): „Endometrioza utrudnia realizację w macierzyństwie. Ale nadzieja odżyła”

O tym, że mam endometriozę (IV stopnia), dowiedziałam się przez przypadek, mając 31 lat. Miałam bolesne miesiączki, jednak słyszałam, że niektóre kobiety „po prostu tak mają”. Choroba nie wywróciła do góry nogami mojego codziennego życia, jak ma to miejsce w przypadku innych kobiet, ale utrudnia realizację upragnionego celu, jakim jest dziecko. Teraz, po operacji w Miracolo, moja nadzieja odżyła… A największym wsparciem w pokonywaniu choroby jest mój partner – Irek.

Monika Zauerman (39 l.): „Udało mi się przekuć chorobę w coś pozytywnego”

Endometrioza na początku wywróciła moje życie do góry nogami, ale zmobilizowało mnie to do zmiany nawyków żywieniowych oraz stylu życia. Dzięki temu obecnie nie odczuwam żadnego bólu i jestem świadoma swojego ciała. Pomagam innym, którzy borykają się z tą chorobą, co daje mi dużą satysfakcję. Dziś mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Odnalazłam swoją kreatywna stronę; maluję obrazy oraz tworzę medytacje na Youtube, które mi osobiście również bardzo pomagają. Zaprzyjaźniłam się też z wieloma osobami, które zmagają się z endometriozą lub pomagają chorym. To efekt takiej kuli śnieżnej. Cieszę się, że udało mi się przekuć tę chorobę w coś pozytywnego.

Cała historię Moniki przeczytasz tutaj: „Przekułam endometriozę w coś pozytywnego”. Historia Moniki

Katarzyna Wierzbicka (35 l.): „Endometrioza poprzestawiała mi życie. Nie biegnę, jak wcześniej”

Od momentu, kiedy dowiedziałam się, że endometrioza „zamieszkała” z nami, mogę przyznać, że jej wpływ na moje życie był bardzo duży. W niektórych sferach życia bardziej pobrudziła i poprzestawiała mi życie, a w niektórych mniej. Zmian było dużo, poczynając od nawyków żywieniowych, zwiększenia dawki ruchu i spędzania czasu na dworze, poprzez dbanie o wypoczynek, sen, aż po pogłębienie relacji z najbliższymi. Dzięki mojemu mężowi i rodzinie nie czuję się samotna w walce z endometriozą. Przy każdej operacji zawsze miałam ogromne wsparcie i pomoc. Obecnie zdajemy sobie sprawę, że choroba jest i akceptujemy ją, ale „mieszka sobie w osobnym pokoju i z niego nie wychodzi”. Muszę przyznać, że endometriozie zawdzięczam obecną siebie, tzn. nie biegnę już jak wcześniej – nie wiadomo za czym, zwolniłam. Szanuję swoje życie i zdrowie. Cała droga, którą przeszłam, i lekarze, których spotkałam na swojej drodze, czy terapia żywieniowa, którą wprowadziłam w życie, dały mnie i mojemu mężowi doświadczenia, które tylko mnie wzmocniły i dały duuużo pokory.

Całą historię Kasi znajdziesz tu: „Endometriozie zawdzięczam obecną siebie”. Historia Kasi

Kolejne historie kobiet, które zmagają się z endometriozą i walczą o zajście w ciążę, znajdziesz już wkrótce na łamach naszego portalu.


POLECAMY TAKŻE: Endometrioza to nie wyrok! Jak ją skutecznie leczyć i jak z nią żyć?

Tagi:

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Endometrioza a stomia

Endometrioza a stomia
fot. Fotolia

Czy operacja endometriozy grozi stomią? Jak duże jest ryzyko i w jakich przypadkach wyłonienie stomii jest konieczne? Wyjaśnia dr Jan Olek z Kliniki Miracolo.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Operacje usuwania endometriozy należą do jednych z trudniejszych w ginekologii. Komplikują je liczne zrosty, zmienione warunki anatomiczne, głębokie nacieki na jelita lub inne narządy.

Zobacz także: Czy warto podejmować się operacji udrożnienia jajowodów?

Endometrioza a stomia

Endometrioza głęboko naciekająca towarzyszy ok. 20% operacji usunięcia dużych torbieli endometrialnych. Innymi słowy, u co piątej pacjentki poddającej się operacji usuwania torbieli endometrialnych stwierdza się obecność głębokich nacieków.

Część z tych głębokich nacieków znajduje się na jelicie. Endometriozę na jelicie można odpreparować od jelita (tzw. shaving) lub usunąć część jelita (częściowa resekcja jelita).

Czysto teoretycznie, każda interwencja w obrębie jelita może zakończyć się koniecznością wyłonienia stomii, dlatego też każdy lekarz podejmując się zaawansowanej operacji endometriozy powinien o takiej ewentualności wspomnieć.

Zobacz także: Endometrioza to nie wyrok! Jak ją skutecznie leczyć i jak z nią żyć?

Co to jest stomia?

Zanim przejdziemy do tego, jak to wygląda w praktyce, wyjaśnimy, czym jest stomia.

Stomia to połączenie między jelitem i skórą na brzuchu, umożliwiające wydalanie kału. Potocznie nazywana jest sztucznym odbytem. Przy endometriozie mamy do czynienia najczęściej z tzw. stomią protekcyjną (ochronną) wyłanianą na okres 3-6 miesięcy.

Po tym czasie jelito jest wstawiane w pierwotne miejsce. W jakim celu wyłania się stomię? Najczęściej dlatego, żeby operowany dolny odcinek jelita miał czas się wygoić.

Zobacz także: Dr Jan Olek odpowiada czytelniczkom, jak leczyć endometriozę. „Czasem można oszukać przeznaczenie”

Kiedy wyłonienie stomii jest konieczne?

Stomię wyłania się w trzech przypadkach. Przede wszystkim wtedy, gdy połączenie jelita po częściowym jego usunięciu się rozszczelni. Wówczas dochodzi do wydostawania się mas kałowych do brzucha, pojawia się gorączka i stan zapalny. Jest to wskazanie do wyłonienia stomii.

Drugim przypadkiem są głębokie resekcje odbytnicy. Im bliżej odbytnicy, tym większe ryzyko rozszczelnienia jelita i tym większy sens wyłonienia stomii, żeby tego powikłania uniknąć.

Trzecim przypadkiem mogą być duże uszkodzenia jelita podczas operacji. Taka sytuacja zdarza się dość rzadko i nie zawsze musi kończyć się stomią. Dotyczy to głównie pacjentek z masywnymi zrostami po wielu operacjach.

Zobacz także: Endometrioza prowadzi do niepłodności, poronień i ciąż pozamacicznych

Jakie jest ryzyko wyłonienia stomii?

Ryzyko to odpowiada ryzyku rozszczelnienia jelita po jego zespoleniu i wynosi od 1-10%. Im głębsza resekcja jelita (bliżej odbytnicy), tym wyższe ryzyko rozszczelnienia i wyłonienia stomii.

Reasumując, ryzyko stomii nie jest wysokie, dotyczy 1-5 pacjentek na 1000 operacji usuwania endometriozy i dotyczy stomii ochronnej na okres 3-6 miesięcy.

 

 

 

 

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

 

Dr Jan Olek endometrioza

Ekspert

Dr Jan Olek

Zastępca ordynatora w szpitalu św. Józefa w Dortmundzie. Założyciel Centrum Endometriozy w Dortmundzie oraz współzałożyciel Kliniki Miracolo.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Nowe trendy w chirurgii endometriozy i niepłodności. Czym jest wodna laparoskopia przezpochwowa?

wodna laparoskopia przezpochwowa
fot. Fotolia

Czy operacja musi być obciążającym i stresującym elementem walki z endometriozą lub niepłodnością? Teraz już możemy powiedzieć, że nie. A to wszystko dzięki innowacyjnym technikom operacyjnym.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W diagnostyce endometriozy, ale również niepłodności bardzo istotnym elementem jest ocena stanu narządów miednicy mniejszej. Choć za pomocą badań obrazowych, takich jak USG, tomografia komputerowa lub rezonans magnetyczny, możemy uwidocznić wiele istotnych patologii, nigdy nie uzyskamy pełnego obrazu choroby.

Dlatego złotym standardem w diagnostyce i leczeniu stała się laparoskopia, w której obraz z kamery wprowadzanej przez pępek pozwala nam na wgląd do całej jamy otrzewnowej. Niestety zabieg ten wiąże się z kilkudniową hospitalizacją, znieczuleniem ogólnym, kilkoma małymi bliznami na brzuchu oraz stworzeniem odmy po podaniu gazu do jamy otrzewnowej, co może powodować ból pooperacyjny. Nie chcąc narażać kobiet na zbędne ryzyko powikłań, a pragnąc zarazem umożliwić lekarzom wczesną i mało inwazyjną diagnostykę, wymyślono wodną laparoskopię przezpochwową (TVL).

Zobacz także: Endometrioza a stomia

Wodna laparoskopia przezpochwowa – jak to działa?

Zabieg polega na wprowadzeniu specjalnej prowadnicy (troakara) przez tylne sklepienie pochwy do jamy otrzewnowej, dzięki czemu nie musimy nacinać powłok brzusznych, minimalizując ból i nie doprowadzając do powstania blizn na skórze brzucha.

Dzięki temu, że zamiast gazu pod ciśnieniem podajemy płyn, unikamy dyskomfortu pooperacyjnego w szczytach płuc, a także zmniejszamy ryzyko powstawania zrostów po zabiegu. Konieczność podania jedynie krótkiego znieczulenia dożylnego, a w niektórych przypadkach miejscowego, zmniejsza obciążenie pacjentki i umożliwia jej wypis już kilka godzin po zabiegu.

Dzięki wielokrotnemu powiększeniu obrazu możemy z dużą dokładnością ocenić tylną ścianę macicy, jajniki, jajowody, znaleźć najmniejsze ogniska endometriozy i zrosty. Ale TVL to nie tylko diagnostyka.

Obecność kanału roboczego w troakarze umożliwia nam wprowadzenie do jamy otrzewnowej narzędzi roboczych. Mogą to być nożyczki, kleszczyki do biopsji, pętle elektryczne, a przede wszystkim włókna laserowe, które świetnie radzą sobie z niewielkimi zrostami, ogniskami endometriozy i drobnymi torbielkami jajników. TVL to także możliwość zmniejszenia dolegliwości bólowych dzięki laserowej waporyzacji ognisk endometriozy oraz zrostów.

Zobacz także: Endometrioza to nie wyrok! Jak ją skutecznie leczyć i jak z nią żyć?

Wodna laparoskopia przezpochwowa – dla kogo?

To, co jest niewątpliwym atutem tej metody, czyli jej mała inwazyjność, czasami powoduje jej ograniczenia. Z powodu małych rozmiarów narzędzi podczas TVL nie poradzimy sobie z bardziej zaawansowanymi stopniami endometriozy, ponieważ duża liczba zrostów, a także wielkość torbieli jajników powyżej 1–2 cm przekracza techniczne możliwości sprzętu.

Dlatego metoda ta jest skierowana przede wszystkim do pacjentek w I lub II stopniu endometriozy oraz do diagnostyki niepłodności, w której dużą rolę odgrywa dokładna ocena stopnia zaawansowania endometriozy i wiarygodna ocena drożności jajowodów.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami