Przejdź do treści

Horrorem jest rodzić się w Polsce

Z amerykańskiego raportu organizacji Save the Children, który opisuje sytuacje matek wynika, że jesteśmy na 9. miejscu od końca w Europie, a drugim na świecie. Brano pod uwagę ryzyko śmierci matek przy porodzie.

Autorzy raportu brali również pod uwagę umieralność noworodków, sytuację ekonomiczną oraz status społeczny kobiet. Tu dane dla Polski nie są już takie dobre.
Na tysiąc dzieci – nim skończą pięć lat – ginie u nas 5,2. W Norwegii, która zajęła pierwsze miejsce w rankingu, wskaźnik ten wynosi 2,8. W Niemczech 3,9. Gorzej od nas z państw UE wypadły tylko Węgry (6,1), Słowacja (7,2) i Rumunia (12). Znaleźliśmy się też w ogonie zestawienia 25 najbogatszych stolic (na czwartym miejscu od końca) pod względem śmiertelności dzieci (stolice uznawane są za miejsca, w których opieka medyczna nad matkami jest na najwyższym poziomie w państwie, dlatego ten wskaźnik może być miernikiem jakości opieki). Choć wypadliśmy słabo, na uwagę zasługuje to, że śmiertelność dzieci się zmniejsza” – pisze Forsal.pl.
Od roku 2011 weszły w życie standardy opieki nad matką i dzieckiem. Opisują one, jakie świadczenia mają być oferowane rodzącej i noworodkowi. W wielu sytuacjach funkcjonują one jedynie w teorii.
Wyrywkowa kontrola przeprowadzona w 2013 r. przez Fundację Rodzić po Ludzku w szpitalach na Mazowszu wykazała, że żadna z 10 sprawdzonych placówek nie wdrożyła nowych standardów. Najgorzej było z wyborem pozycji porodu, rutynowym nacinaniem krocza, przebijaniem pęcherza czy podawaniem oksytocyny. 
Aż dla 30 proc. ankietowanych przez Fundację matek poród to trauma. Szpitale natomiast, i tu jest problem, nie chcą ujawniać danych dotyczących rodzenia.

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami.

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.