Przejdź do treści

Jak hormony wpływają na to, czy się sobie podobasz i dlaczego przed miesiączką skóra jest bardziej wrażliwa?

Jak hormony wpływają na to, czy jesteś pewna swojego wyglądu i dlaczego przed miesiączką skóra jest bardziej wrażliwa?
fot.123rf

Czy Wam też tak się zdarza, że jednego dnia kipicie pewnością siebie i pozytywnie odczuwacie swoją seksualność, a nazajutrz nie możecie na siebie patrzeć, widzicie tylko wałki tłuszczu, pryszcza na brodzie, czy odstające uszy? Nie jesteście same. Co więcej, zdaniem coach Gabrielle Lichterman, można tę zmianę postrzegania siebie wyjaśnić obserwując zmieniające się stężenie hormonów płciowych w kobiecym organizmie. 

Trenerka od cyklu menstruacyjnego

Organizm kobiety w wieku rozrodczym działa według cyklu miesięcznego. Możemy nie zwracać uwagi na ten fakt, możemy z nim walczyć, możemy też spróbować współpracować z naszym cyklem menstruacyjnym. Jak? Na przykład tak zaplanować aktywności życiowe, żeby były zsynchronizowane z potencjałem naszego ciała, umysłu i emocji w danej części cyklu.  

Takie postrzeganie siebie w cyklu miesięcznym może prowadzić do zmiany sposobu odżywiania, intensywność aktywności fizycznej, kontakty towarzyskie, partnerskie i zawodowe. 

Stworzyłam Hormonology®, by uczyć kobiety i dziewczynki ich ciała, w szczególności edukować je, jak hormony wpływają na ich nastrój, zdrowie i zachowanie – pisze na swoim blogu Gabrielle Lichterman, period coach, pionierka synchronizowania stylu życia z fazami cyklu.

Jak hormony wpływają na nasze postrzeganie siebie?

W ramach swojego projektu, Lichterman pomaga kobietom zrozumieć, dlaczego w ich samoocenia zachodzą tak drastyczne zmiany i jak to zjawisko się ma do ich cyklu menstruacyjnego. Jej zdaniem, mając taką wiedzę, łatwiej jest zaakceptować te zmiany i nie wpadać w emocjonalną huśtawkę. 

Zgodnie z tym, co ustalili w tym roku naukowcy z Uniwersytetu w Tübingen, statystycznie kobiety czują się bardziej atrakcyjne w okresie bezpośrednio poprzedzającym owulację. W przedowulacyjnych dniach poziom estrogenów rośnie. Na poziomie behawioralnym przekłada się to na większą pewność siebie i zadowolenie ze swojego wyglądu oraz mniejszą potrzebę patrzenia w lustro w poszukiwaniu niedoskonałości. Ten stan utrzymuje się w trakcie owulacji. 

Kontrastująca z fazą poprzedzającą owulację jest faza poprzedzająca miesiączkę. W ciągu około tygodnia przed miesiączką większość przebadanych przez naukowców  kobiet podchodziła do siebie krytycznie, mocno skupiała się na swoich kompleksach i nie czuła się pewna siebie i atrakcyjna. W tym czasie poziom estrogenów spada, zmienia się chemia mózgu, w tym poziom hormonów odpowiedzialnych za dobry nastrój.

Mając świadomość, że to z powodu hormonów czujemy się mało atrakcyjne lub tracimy pewność siebie, możemy poświęcić sobie uwagę i skupić się na rzeczach, które w sobie cenimy. Ta wiedza daje nam pewnego rodzaju “przewagę” nad tym, co przeżywamy w stosunku do swojego ciała, pozwala stanąć z boku i nie wchodzić w “hormonalne gierki” naszego organizmu. 

Cykl menstruacyjny a pielęgnacja ciała

Zdaniem Lichterman, działanie kosmetyków na naszą skórę może się zmieniać w ciągu cyklu. Według niej, badania pokazują, że u 42% kobiet w czasie poprzedzającym menstruację skóra jest bardziej wrażliwa, pojawiają się na niej zaczerwienienia, wysypki. Ten sam krem, czy podkład może być dla nas odpowiedni w drugim i trzecim tygodniu cyklu, natomiast w pierwszym i czwartym powodować u nas zaczerwienienie lub swędzenie. 

Za ten wzrost wrażliwości skóry odpowiada obniżony poziom estrogenów, które biorą udział w procesie budowania zewnętrznej warstwy naskórka, który stanowi barierę ochronną między głębszymi warstwami skóry, a środowiskiem – opowiada period coach. Sprawia to, skóra traci odpowiedni poziom nawilżenia, rany goją się dłużej, skóra jest bardziej podatna na uszkodzenia.

Ważne jest również to, jak się odżywiamy. Przed i w trakcie miesiączki warto jeść produkty bogate w żelazo, na przykład nasiona roślin strączkowych, zielone warzywa, suszone owoce. 

Zaakceptuj, że czasem możesz odpuścić

Znając swój organizm, wiedząc, jak działa i jaki w danym momencie cyklu mamy potencjał, możemy bez wyrzutów sumienia pozwolić sobie odpocząć, odpuścić, nie dawać z siebie 200% mocy. To nic innego, jak organizacja życia pod kątem wydajności organizmu

Kiedy wiemy, że po tej fazie przyjdzie faza wzmożonej aktywności i kreatywności, łatwiej jest nam nie traktować odpuszczenia jako porażki i nie odnosić tego do swojej samooceny, czy siebie jako osoby. Podążanie za cyklem i potrzebami organizmu, zdaniem coach, może być źródłem wielkiej satysfakcji. 

Tego właśnie Gabrielle Lichterman uczy swoje klientki – czerpania radości z harmonii, z podążania za swoim ciałem i jego fazami. Jej zdaniem taki tryb życia jest korzystny nie tylko dla samej praktykującej go kobiety, ale też dla jej otoczenia – jej niższy poziom frustracji i zmęczenia oraz wyższy poziom spokoju i uważności to korzyść też dla osób, które z nią obcują na co dzień.

Strona internetowa Gabrielle Lichterman: www.myhormonology.com

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!
Autor

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka, redaktorka prowadząca Magazyn ChBR. Po godzinach trenuje Roller Derby, fotografuje i opiekuje się kotami.