Przejdź do treści

Holistyczne leczenie endometriozy. „Można oszukać przeznaczenie” dr Jan Olek

Endometrioza znacznie obniża jakość życia – fot. Canva

Za nami kolejne spotkanie poświęcone tematowi endometriozy zorganizowane przez Miracolo Clinic. Podczas wydarzenia uczestniczki miały okazję wysłuchać wykładów ekspertów. Tematem przewodnim spotkania było „Holistyczne leczenie endometriozy”.

Pierwszy wykład poprowadził współzałożyciel kliniki Miracolo, ginekolog-położnik, dr Jan Olek. Skupił on się na odpowiedzi na pytanie – dlaczego medycyna holistyczna sprawdza się w przypadku pacjentek z endometriozą? Wyjaśnienie znajdziecie poniżej.

Czym jest medycyna holistyczna?

Zacznijmy od tego, czym jest medycyna holistyczna? Zgodnie z definicją PWN, jest to medycyna opierająca się na założeniu, że stan umysłu, ducha i ciała wzajemnie wpływają na siebie i że należy leczyć cały organizm, a nie tylko jego chorą cześć.

Medycyna holistyczna nie jest medycyną niekonwencjonalną, jest to połączenie medycyny akademickiej i szeroko pojętej medycyny naturalnej. Połączenie to sprawdza się u pacjentek z endometriozą.

Doktor Olek przytaczał przypadki pacjentek z endometriozą, u których typowe objawy endometrialne pojawiały się przy miesiączce i kilka dni przed nią. Jednak jakość życia pacjentek była kiepska przez cały cykl przez objawy jelitowe, złe samopoczucie, brak energii, przewlekłe zmęczenie.

Poprzez połączenie medycyny konwencjonalnej, leczenia operacyjnego i leczenia żywieniowego udało się przywrócić im bardzo dobrą jakość życia.

Co to jest endometrioza?

Jest wiele teorii powstawania endometriozy, ale przy każdej jest jeden wspólny mianownik. Genezą endometriozy jest zaburzenie apoptozy, tj. zaprogramowanej śmierci komórki, i modulacja układu autoimmunologicznego. Prowadzi to do obecności tkanki podobnej do endometrialnej poza macicą.

Przy krwawieniu miesiączkowym krew nie trafia tylko do pochwy, ale przedostaje się wstecznie przez jajowody i ląduje gdzieś w brzuchu. Jeżeli robimy USG przy miesiączce, to zwykle widzimy jakąś ilość wolnego płynu w zatoce Douglasa. Zatoka Douglasa to jest najgłębsze miejsce w miednicy, dlatego płyn się tam zbiera. U zdrowych kobiet okazuje się, że te komórki obumierają, ulegają apoptozie, i jak dostają się do brzucha to zostają zjadane przez makrofagi, czyli komórki żerne układu immunologicznego. U kobiet, które mają tendencję do endometriozy, komórki mogą przeżyć i zagnieździć się w tkance. Komórki mogą również dostać się do krwiobiegu i dostać się krwią do płuc lub mózgu. – wyjaśnia dr Jan Olek.

Co MY możemy zrobić?

Jaki mamy wpływ na to, że endometrioza rozwinie się u nas czy nie? Co wpływa na apoptozę i modulację układu immunologicznego?

Istnieją trzy główne grupy wpływu:

  1. Genetyka – dziedziczenie
  2. Dysbioza jelitowa – zaburzenia mikroflory jelitowej
  3. Czynniki środowiskowe. Środowisko, w którym żyjemy i toksyny, które wprowadzamy do naszego organizmu – drogą oddechową i pokarmową, plus brak snu i stres.

Genetyka vs Epigenetyka

W 2003 roku nastąpiło odczytanie kodu genetycznego. Wydawać by się mogło, że już wszystko wiemy, znamy wszystkie czynniki określające kim jesteśmy, ile ważymy, jaki mamy kolor oczu, itp.

Wówczas uważano, że genetyka to przeznaczenie, nie jesteśmy w stanie tego zmienić. Wiadomo było, że środowisko jakąś tam rolę odgrywa, ale raczej marginalną. Aż do czasu ciekawego eksperymentu z myszami Aguti, który przeprowadził profesor Randy Jirtle – z przejęciem opowiadał dr Jan Olek.

Dr Randy Jirtle, onkolog i toksykolog z amerykańskiego Duke University, badał myszy z genem zwanym Agouti, odpowiedzialnym za żółtą barwę, cukrzycę, otyłość i wynikającą z nich szybką śmierć. Naukowiec postanowił karmić niektóre ciężarne samice aguti pożywieniem aktywizującym grupy metylowe. W karmie znalazły się kwas foliowy, witamina B12, cholina i betaina (tzw. zielenina). Ku ogromnemu zaskoczeniu badacza, urodzone potomstwo było brązowe, szczupłe, nie chorowało na cukrzycę i żyło bardzo długo. Gen Agouti nadal istniał w ich komórkach, ale został wyciszony poprzez wspomnianą wcześniej metylację. Co więcej, blokada pojawiła się nawet w kolejnym pokoleniu myszy.

Tak się narodziła epigenetyka, jaką dzisiaj znamy. Mysz była szczupła, miała inny kolor futra i nie zachorowała ani na cukrzycę, ani na nadciśnienie, ani na nowotwór. W środowisku naukowym było to olbrzymim przełomem i zdziwieniem.

Epigenetyka – nauka jak oszukać genetyczne przeznaczenie

Epigenetyka to nauka zajmująca się badaniem zmian ekspresji genów, które nie są związane ze zmianami w sekwencji nukleotydów w DNA. Ekspresja ta może być modyfikowana przez czynniki zewnętrzne i podlegać dziedziczeniu.

Szacuje się, że w niektórych schorzeniach znaczenie diety i środowiska może dochodzić nawet do 80%, przy udziale genów 20%. Oznacza to, że geny pozostają takie same, ale poprzez zmianę w ekspresji genów mogą wystąpić różne choroby. W niektórych chorobach dieta i środowisko mają kluczowe znaczenie.

Genetyka = naładowana broń, epigenetyka = pociąga za spust

Najlepszy przykład pochodzi z natury. Pszczoły robotnice i królowa mają te same geny. W zależności od tego jaki pokarm dostaną larwy, geny uaktywnią się. Z larw karmionych pyłkiem kwiatowym rozwijają się robotnice, zaś larwy nakarmione płynem ze ślinianek robotnic (co mają dużo grup metylowych i decydują o ekspresji genów), uaktywniają geny odpowiedzialne za wzrost i właśnie te osobniki zostaną królowymi.

Ciekawe są również badania na bliźniakach.

Na świecie jest mnóstwo bliźniaczek, które mają endometriozę. Jak często jest tak, że tylko jedna z bliźniaczek zachoruje na endometriozę? Trzy zachorują, jedna nie zachoruje. Bliźniaczki jednojajowe mają przecież te same geny, także musi być coś, co wpłynie na to, że jedna zachoruje, a druga nie. To właśnie tłumaczy epigenetyka – odpowiada doktor Olek.

W dalszej części wykładu został szczegółowo opisany wpływ toksyn oraz diety w leczeniu endometriozy. Szczegóły już w wkrótce na portalu Chcemy Być Rodzicami!

Patronem medialnym wydarzenia był magazyn i serwis internetowy Chcemy Być Rodzicami.

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!
Autor

Alina Windyga-Łapińska

Redaktorka portalu Chcemy Być Rodzicami. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Kilka lat pracowała w dziale HR zagranicznych firm produkcyjnych, po urlopie macierzyńskim postanowiła nie wracać.

Najnowsze artykuły