fbpx
Przejdź do treści

Hiszpańskie standardy opieki okołoporodowej vs. polska rzeczywistość – czy powinniśmy się martwić?

standardy opieki okołoporodowej
Fot Natalia Deriabina / 123RF

Studentka szóstego roku kierunku lekarskiego wyjechała na wymianę Erasmus do Hiszpanii, gdzie uczyła się przez kilka kolejnych miesięcy. Kiedy trafiła do kliniki położniczej, odniosła wrażenie, że znalazła się w zupełnie innym świecie. Po powrocie do kraju opowiedziała o swoich doświadczeniach – zestawienie z polską rzeczywistością pozostawia wiele do życzenia!

Hiszpańskie standardy

Kiedy studentka towarzyszyła lekarzowi w codziennej pracy, nie miała poczucia, że przyjechała z innego, gorszego pod względem medycznym kraju. Jednak wszystko zmieniło się w momencie, w którym przekroczyła próg kliniki ginekologicznej. Jak opowiedziała serwisowi wyborcza.pl: „pod pewnymi względami znalazłam się na innej planecie”.

Tym, co na samym początku zwróciło jej uwagę, było znieczulenie całego porodu, które otrzymywało aż 99% kobiet. Sposób zwracania się do pacjentek również bardzo różnił się od tego, jakiego doświadczyła w Polsce. Dbałość o komfort, intymność i dobre samopoczucie rodzącej – wszystko na najwyższym poziomie.

W ramach kursu w Hiszpanii odbywają się również zajęcia z użyciem fantomów. Jak relacjonuje studentka: „Nawiązaniu kontaktu z pacjentką, ochronie krocza oraz utrzymywaniu kontaktu wzrokowego z kobietą podczas asysty w czasie drugiej fazy porodu” – tym właśnie zagadnieniom była poświęcona aż POŁOWA czasu. Tym samym zajęcia znacząco różniły się od tych w Polsce, które przygotowywały raczej do recytowania np. wymiarów miednicy.

Pod koniec wymiany, przy konsoli na ogólnej izbie przyjęć, dostrzegłam wywieszoną w widocznym miejscu kartkę z numerem telefonu i procedurą w razie doświadczenia przemocy ze względu na płeć.

List z portalu wyborcza.pl:

Polska rzeczywistość

Niestety, w naszym kraju jest jeszcze mnóstwo sytuacji i zachowań, które pozostawiają wiele do życzenia. Owszem, coraz lepiej realizuje się standardy opieki okołoporodowej – ciężarne mogą decydować o tym, z kim chcą rodzić i w jakiej pozycji, coraz częściej otrzymują także plan porodu – ale zmiany te zachodzą zbyt wolno.

O przemocy, jakiej doświadczyła na porodówce oraz generalnej sytuacji w naszym kraju, mówiła w rozmowie z nami Iwona Adamska-Sala z Fundacji Rodzić po ludzku:

Nawiązując do kobiet, trzeba silnie podkreślać, że grożenie, szantaż, wymuszanie, krzyk, obrażanie jest agresją wobec nich. Podobnie agresją wobec mnie było – poza wieloma innymi jej objawami, także fizycznymi, czyli licznymi bolesnymi zabiegami, które wcale nie musiały takie być – mówienie, żebym się nad sobą nie rozczulała.

Cały wywiad z Iwoną Adamską-Salą znajdziesz tutaj: KLIK

Na tym jednak nie koniec. Odsetek nacięć krocza w niektórych szpitalach wynosi aż około 80-90%, a w innych miejscach waha się na poziomie 2-3%. Dane te pokazują, że jeśli się tylko chce, to można wszystko! Podobnie sytuacja wygląda z kontaktem skóra do skóry. Są placówki, w których aż 90% młodych mam doświadcza tych cudownych momentów, z kolei w innych – zdecydowanie mniej.  

Zastraszający jest fakt, że aż 10% kobiet poród uważa za najgorsze doświadczenie w swoim życiu, a 8-9% poczęcie dziecka wspomina źle. Nadeszła pora na zmiany!

Źródło: wyborcza.pl

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Klaudia Kierzkowska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, miłośniczka podróży, teatru i włoskiej kuchni.