Przejdź do treści

hCG – co to za hormon i jaki powinien być jego poziom?

Starając się o dziecko dobrze jest mieć konkretną wiedzę o tym, jak funkcjonuje nasz organizm. Niezwykle istotna jest znajomość ważnych hormonów, ich działania oraz tego, jaki powinny mieć w danym momencie poziom. hCG to jeden z hormonów, bez którego ciąży po prostu nie ma – co o nim wiesz?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

hCG – human chorionic gonadotropin – ludzka gonadotropina kosmówkowa

hCG to hormon, który w trakcie ciąży produkowany jest przez wyspecjalizowane komórki łożyska (syncytiotrofoblast). Łożysko to organ łączący płód z matką powstające w czasie implantacji blastocysty w jamie macicy.

Początkowo jego poziom bada się z krwi, nawet po 10 dniach od zapłodnienia. Po 12-14 dniach można wykryć jego obecność w moczu za pomocą dostępnych na rynku testów ciążowych. Zazwyczaj poziom hCG będzie podwajał się co 72 godziny i osiągnie swój szczyt w ciągu pierwszych 8-11 tygodni ciąży. Następnie nieznacznie spadnie i do końca ciąży będzie już wyrównany.

Poziom hCG oznacza się jednostkami mIU/ml. Niższy niż 5mIU/ml świadczy o braku ciąży, powyżej 25mIU/ml uważa się za pozytywny, tj. potwierdza ciążę. Niezwykle rzadko zdarza się otrzymać pozytywny wynik pomimo braku ciąży. Zdarza się to na przykład w sytuacjach pewnego rodzaju nowotworów, zatrzymanego poronienia, farmakoterapii lekami zawierającymi hCG, czy też działania niektórych przeciwciał.

Jednak tak jak to bywa w sprawach ludzkiego organizmu, należy zachować ostrożność przy interpretowaniu pojawiających się liczb. Prawidłowa ciąża może objawiać się niskim poziomem hCG i może przynieść na świat perfekcyjnie zdrowe dziecko. Zdecydowanie dokładniejsze wyniki daje wykonane 5-6 tygodni po zapłodnieniu badanie USG.

Poziom hCG w czasie ciąży

* Należy pamiętać, że są to wyniki orientacyjnie. U każdej kobiety mogą one wzrastać inaczej. Niekoniecznie więc sam poziom ma znaczenie, ale przede wszystkim pojawiające się w nim zmiany. Poniżej przykładowe normy, ale wynik zawsze należy porównywać z normami określonymi przez laboratorium w którym wykonano badanie.

  • 3 tydzień: 5 – 50 mIU/ml
  • 4 tydzień: 5 – 426 mIU/ml
  • 5 tydzień: 18 – 7,340 mIU/ml
  • 6 tydzień: 1,080 – 56,500 mIU/ml
  • 7 – 8 tydzień: 7, 650 – 229,000 mIU/ml
  • 9 – 12 tydzień: 25,700 – 288,000 mIU/ml
  • 13 – 16 tydzień: 13,300 – 254,000 mIU/ml
  • 17 – 24 tydzień: 4,060 – 165,400 mIU/ml
  • 25 – 40 tydzień: 3,640 – 117,000 mIU/ml
SŁOWNICZEK starających się o dziecko >>> sprawdź

Źródło: americanpregnancy.org

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Naturalne terapie na niedrożne jajowody. Słyszałaś o tych metodach?

naturalne terapie na niedrożne jajowody
fot. Pixabay

Niedrożność jajowodów to jedna z przyczyn niepłodności. Czy istnieją skuteczne i naturalne sposoby na ich udrożnienie? 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jajowody to przewody o długości ok. 10-12 cm, które biegną od rogu macicy, dochodząc do jajnika. Jajowody pełnią bardzo ważną funkcję w rozrodzie. Odpowiadają za przechwycenie komórki jajowej i jej transport do miejsca spotkania z plemnikiem, odżywienie plemników i komórki jajowej, transport zarodka do macicy oraz odżywianie zarodka przez kilka pierwszych dni po zapłodnieniu. Bywa jednak, że nie działają prawidłowo.

Jeżeli jajowody są zablokowane, zapłodnienie często jest niemożliwe. Wyróżnia się kilka przyczyn niedrożności jajowodów, a „blokada” może występować w różnych miejscach. Wśród przyczyn niedrożności wymienia się zakażenia, poronienia, powikłania po cesarskim cięciu, podwiązanie jajowodów, endometriozę, zapalenie narządów miednicy mniejszej (zapalenie przydatków), ciążę pozamaciczną, czy mięśniaki macicy.

Zobacz także: Niedrożność jajowodów – przyczyny i leczenie

Jak wykryć niedrożność jajowodów?

Niedrożność jajowodów nie daje żadnych zewnętrznych objawów. Kobiety dowiadują się o schorzeniu zazwyczaj dopiero, gdy zaczynają się starać o dziecko. Istnieją jednak badania, z pomocą których można wykryć nieprawidłowo działające jajowody.

  • Histerosalpingografia (HSG)

Jest to badanie rentgenowskie macicy i jajowodów. Podczas testu wykorzystywany jest barwnik umożliwiający ocenę drożności jajowodów. Środek kontrastujący wprowadza się do jamy macicy poprzez aparat Schultza. Następnie lekarz wykonuje kilka zdjęć, które mogą uwidocznić zrosty okołojajowodowe.

  • Chromotubacja

Jest o zabieg diagnostyczny, który polega na obserwacji przepływu barwnika przez jajowód. Wykonywany jest podczas laparoskopowego badania miednicy.

  • Histerosalpinosonografia kontrastowa (HyCoSy)

Badanie to umożliwia ocenę jamy macicy i drożności jajowodów. Do jego przeprowadzenia nie wykorzystuje się promieniowania rentgenowskiego ani środków kontrastowych na bazie jodu, jest więc bezpieczniejsze i mniej bolesne od HSG.

Diagnostyka opiera się na badaniu USG. Na początku ginekolog-położnik rozszerza ściany pochwy wziernikiem ginekologicznym, a następnie wprowadza cienki cewnik przezszyjkowy. Umożliwia to podanie specjalnego kontrastu. W tym samym czasie w pochwie umieszczana jest głowica ultrasonografu.

Zobacz także: Zioła na niepłodność. Czy mają prawo działać?! Zapytaliśmy dietetyczkę!

Naturalne terapie na niedrożne jajowody – zioła

Na rynku dostępnych jest wiele rodzajów ziół, które mogą wspierać zdrowie jajowodów. Należy zwrócić uwagę na zioła o działaniu:

  • Antybiotycznym – pomogą usunąć wszelkie infekcje występujące w układzie rozrodczym. Wspomogą też funkcje immunologiczne organizmu. Jest to szczególnie ważne, jeżeli kobieta cierpi na endometriozę, w przeszłości przeszła zapalenie przydatków, operacje brzuszne i chorowała na choroby przenoszone drogą płciową.
  • Przeciwzapalnym – pomogą zredukować stan zapalny, co z kolei zmniejszy ból ograniczy powstanie kolejnych zrostów.
  • Wspomagającym krążenie – poprawiają przepływ krwi przez narządy rozrodcze. Prawidłowe krążenie ma zasadnicze znaczenie da zdrowia jajowodów. Krew dostarcza niezbędnych składników odżywczych, enzymów i tlenu potrzebnego do regeneracji komórek. Gdy się odnowią, uszkodzone tkanki są usuwane z organizmu.
  • Równoważącym poziom hormonów – równowaga hormonalna jest niezwykle ważna do prawidłowego funkcjonowania jajowodów.

Zobacz także: Pomaga przywrócić miesiączkę, łagodzi ból i uspokaja. Melisa a starania o dziecko

Po które zioła warto sięgnąć?

Gorzknik kanadyjski – ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwzapalne. Pomaga zwalczać infekcje w układzie rozrodczym, jednocześnie przynosząc ulgę w bólu i stanach zapalnych będących wynikiem wzrostu obcej tkanki. Wspomaga też zdrowie błon śluzowych.

Korzeń imbiru – poprawia krążenie i pomaga zmniejszyć stan zapalny w macicy, jajnikach i jajowodach.

Dzięgiel chiński – niweluje ból, ma właściwości przeciwzapalne i poprawia ukrwienie narządów.

Głóg – ma silne właściwości rozszerzające naczynia krwionośne, jest bogaty w przeciwutleniacze, poprawia ukrwienie narządów.

Korzeń piwonii – zwiększa poziom progesteronu, obniża poziom testosteronu i pomaga wyrównać poziom estrogenu. Uśmierza ból i pomaga się zrelaksować.

Pochrzyn włochaty – pomaga utrzymać prawidłowy poziom hormonów i ogólną równowagę w obrębie układu rozrodczego.

Mącznica lekarska – ma działanie antyseptyczne. Odwary z mącznicy stosuje się przy łagodnych zakażeniach dróg moczowych, zapaleniach pochwy. Wykazuje działanie antyoksydacyjne i oczyszczające. Jest produktem przeciwzakrzepowym.

Zobacz także: Weź ciało w swoje ręce! Czyli jak dzięki refleksologii leczyć niepłodność

Naturalne terapie na niedrożne jajowody – masaż

Masaż to kolejna naturalna technika, która może wspomóc zdrowie jajowodów. Masaż podbrzusza poprawia krążenie i może być pomocne w zerwaniu zrostów, zmniejszeniu stanów zapalnych, rozluźnieniu tkanek.

Przy niedrożności jajowodów szczególnie polecany jest tzw. „masaż płodności”, który wspiera zdrowie reprodukcyjne, cykl menstruacyjny i płodność. Można go wykonać samodzielnie w domu.

Do masażu można wykorzystać ulubiony olejek (dobrze sprawdzi się tutaj olej rycynowy). Ułóż dłonie na brzuchu w okolicy macicy i masuj obszar okrężnymi ruchami zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Spróbuj zlokalizować obszary, które są napięte. Otwórz usta i rozluźnij mięśnie twarzy – to pomoże ci uwolnić cały stres. Masaż zakończ delikatnymi uciśnięciami idącymi z góry na dół – powtórz je co najmniej 20 razy.

Pamiętaj, że masaż powinien być wykonywany wyłącznie pomiędzy menstruacją a owulacją. Nie należy przeprowadzać go w czasie miesiączki, fazy lutealnej lub w trakcie ciąży. W przypadku odczuwania bólu lub dyskomfortu należy przerwać masaż.

Celem masażu jest również pozbycie się napięcia. Emocjonalny i fizyczny stres mają bezpośrednie przełożenie na stan mięśni miednicy, które kurczą się na skutek obecności w ciele kortyzolu i adrenaliny (hormonów stresowych).

Zobacz także: Co jeść, aby poprawić swoją płodność? Dieta dla dwojga

Naturalne terapie na niedrożne jajowody – olej rycynowy

Olejek rycynowy od lat był stosowany w leczeniu chorób układu rozrodczego. Stosowany zewnętrznie poprawia krążenie i pomaga w dolegliwościach bólowych np. bólach krzyża, brzucha i bólach głowy o nieznanej przyczynie.

Olejek rycynowy oczyszcza tez układ limfatyczny, który odpowiada za odporność i usuwanie odpadów metabolicznych, chorych tkanek i starych komórek. Terapię olejkiem rycynowym można połączyć z np. z masażem.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Natural Fertility Info, Poradnik Zdrowie

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Dzięgiel chiński na płodność. Jak działa „damski żeń-szeń”?

dzięgiel chiński na płodność
fot. Fotolia

Przeciwdziała anemii, wykazuje działanie uspokajające, jednak jego właściwości doceniają zwłaszcza kobiety. Dzięgiel chiński na płodność – jak działa?  

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dzięgiel chiński, inaczej zwany dong quai, to gatunek rośliny z rodziny selerowatych. Naturalnie występuje w górzystych terenach Chin. Od lat stosowany jest w lokalnej medycynie ludowej. Korzenie i kłącza tej rośliny to istna skarbnica ważnych dla organizmu pierwiastków.

Zobacz także: Koniec z bolesnymi miesiączkami! Dziki pochrzyn przywróci równowagę hormonalną organizmu

Dzięgiel chiński na płodność

Ze względu na właściwości uspokajające i znieczulające dzięgiel chiński jest zalecany na kobiece dolegliwości, takie jak menopauza czy bolesne miesiączki. Chińczycy wierzą, że dzięgiel chiński ma zbawienny wpływ na gospodarkę hormonalną kobiet. Z tego powodu nazywany jest „damskim żeń-szeniem”.

Dzięgiel chiński to źródło cennych składników i minerałów. Zawiera witaminy A, B2, B12, E, fitoestrogeny, kumaryny, sacharozę, magnez, żelazo i olejki eteryczne. Przeciwdziała anemii i wykazuje działanie uspokajające.

Roślinę tę stosuje się przede wszystkim w celu uregulowania miesiączek, łagodzenia bóli menstruacyjnych i usunięcia objawów związanych z menopauzą.

Dzięgiel chiński można spożywać w postaci tabletek lub zmielonego proszku. W sprzedaży dostępne są również cięte korzenie dong quai.

Zobacz także: Na cykle bezowulacyjne i problemy z miesiączką. Siemię lniane na płodność

Czy dzięgiel chiński może szkodzić?

Należy pamiętać, że naparu i tabletek z dong quai nie należy stosować w czasie ciąży, laktacji i w przypadku nadwrażliwości na dzięgiel chiński. W trakcie suplementacji trzeba również unikać ostrego słońca, ponieważ zawarte w roślinie furanokumaryny zwiększają wrażliwość skóry na promienie słoneczne.

Damskiego żeń-szenia powinny również unikać osoby chorujące na cukrzycę lub zmagające się z chorobami żył. Roślina ta może bowiem nasilać działanie leków przeciwcukrzycowych i przeciwzakrzepowych.

Dzięgiel chiński niewskazany jest także w czasie miesiączki. Najlepiej zastosować go dzień po zakończeniu menstruacji i kontynuować suplementację aż do owulacji. Następnie warto zrobić przerwę i po miesiączce wznowić przyjmowanie naparu bądź tabletek.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: kobieta.wp.pl, Fabryka Siły

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Ryzyko depresji poporodowej jest związane z płcią dziecka?

Niemowlę na piersi mamy /Ilustracja do tekstu: ryzyko depresji poporodowej wyższe po urodzeniu syna

Depresja poporodowa dotyka co 5-10 kobietę w okresie połogu. Ryzyko jej rozwoju zwiększają przebyte zaburzenia zdrowia psychicznego, komplikacje ciążowe, a także trudne doświadczenia życiowe. Najnowsze badania sugerują, że istnieje także inny czynnik sprzyjający jej wystąpieniu. Jest nim płeć dziecka.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak wynika z badań, których wyniki opublikowano w piśmie „Social Science & Medicine”, ryzyko depresji poporodowej może być skorelowane z płcią potomka. Na podstawie analiz, którymi objęto grupę 296 matek z Wielkiej Brytanii, naukowcy odkryli, że kobiety, które rodziły chłopców, były o 71-79% bardziej narażone na wystąpienie depresji poporodowej niż te, które powiły córki.

Ryzyko depresji poporodowej a wsparcie otoczenia

W analizach przeprowadzonych na Uniwersytecie Kent potwierdzono także wnioski z wcześniejszych badań dotyczących czynników ryzyka depresji poporodowej. Na podstawie danych oszacowano, że prawdopodobieństwo wystąpienia depresji poporodowej jest nawet o 174% wyższe u kobiet, które doświadczyły komplikacji okołoporodowych (w porównaniu do pań, u których poród przebiegł bezproblemowo). Istotnie wzrasta ono również u kobiet ze skłonnością do depresji, zaburzeń lękowych i zmagających się z przewlekłym stresem.

CZYTAJ TEŻ: Baby blues i depresja poporodowa. Wszystko, co musisz o nich wiedzieć

Co jednak ciekawe, wystąpienie komplikacji okołoporodowych w drugiej z tych grup wydaje się zmniejszać ryzyko rozwoju depresji poporodowej. Choć wynik tych analiz wydaje się zaskakujący, autorzy badań wskazują, że dużą rolę może w tym odgrywać szczególne wsparcie ze strony personelu medycznego oraz  osób bliskich.

To cenna wskazówka także w kontekście najnowszych odkryć. Wiedza o tym, że urodzenie syna i komplikacje okołoporodowe zwiększają ryzyko depresji poporodowej, powinna ułatwić identyfikację ciężarnych i młodych matek szczególnie narażonych na wystąpienie tego zaburzenia. To zaś pozwoli zapewnić im niezbędne wsparcie.

– Kobiety te mogą szczególnie potrzebować pomocy w pierwszych tygodniach i miesiącach po porodzie – zaznacza dr Sarah Johns, która kierowała badaniami.

Źródło: PAP, independent.co.uk

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Modelka i muzyk chwalą się małym synkiem. „To prawdziwy cud, gdy in vitro działa”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Rak piersi atakuje coraz więcej młodych kobiet. Brakuje edukacji i nowoczesnych terapii

Młoda zmartwiona kobieta w bieliźnie siedzi na łóżku /Ilustracja do tekstu: Rak piersi atakuje coraz młodsze kobiety. Brakuje edukacji, nowoczesnych terapii i breast units

W ciągu ostatnich 30 lat w Polsce dwukrotnie wzrosła liczba zachorowań na raka piersi. Chorują coraz młodsze, aktywne zawodowo kobiety, co zaburza m.in. ekonomikę systemu opieki zdrowotnej i gospodarkę. Leczenie chorych wciąż nie jest jednak traktowane jako inwestycja. Brakuje kompleksowej opieki w wyspecjalizowanych ośrodkach (tzw. breast units), dostępu do nowoczesnych terapii oraz skutecznej rehabilitacji. W polskich szpitalach zbyt często wykonuje się ponadto całkowitą mastektomię zamiast operacji oszczędzających. Czy jest szansa, że się to zmieni?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rak piersi to najczęściej diagnozowany nowotwór wśród kobiet w większości krajów Europy oraz w USA. W Polsce już dziś stanowi ponad 20 proc. wszystkich przypadków nowotworów złośliwych kobiet, a zachorowalność na niego stale rośnie.

Rak piersi zbiera krwawe żniwo. Potrzebna edukacja młodych kobiet i… polityków

Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów liczba zachorowań w ciągu ostatnich 30 lat zwiększyła się blisko dwukrotnie. Rak piersi dotyka też coraz młodsze panie. Jednocześnie dzięki postępowi medycyny wzrasta przeżywalność. Mimo to rak piersi wciąż jest drugą przyczyną śmierci Polek na nowotwory – co roku z jego powodu umiera prawie 6 tys. kobiet.

– W tej chwili w Polsce żyje ok. 100 tys. kobiet, które kiedykolwiek zachorowały na raka piersi. Żeby zwiększyć ich przeżywalność, potrzebna jest edukacja dotycząca wszystkich grup społecznych. Najbardziej tych, które nie są beneficjentami programów przesiewowych – mówi prof. dr hab. Tadeusz Pieńkowski, kierownik Kliniki Onkologii Szpitala MSWiA w Warszawie, prezes Polskiego Towarzystwa Badania Raka Piersi, w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes.

Jak dodaje ekspert, drugą grupą, która wymaga specyficznej edukacji, są… politycy.

– To od ich decyzji zależy jakość opieki onkologicznej, w tym dostęp do nowoczesnego leczenia – zauważa prof. Pieńkowski.

Profilaktyka raka piersi wymaga odpowiedniej komunikacji z kobietami

Istotną przyczyną wciąż wysokiej umieralności Polek na raka piersi jest zbyt późne wykrycie nowotworu. Zgodnie z informacjami zawartymi w raporcie „Rak piersi nie ma metryki”, u prawie 30 proc. pacjentek diagnoza stawiana jest już w czwartym stadium raka. Jak wynika z danych Ministerstwa Zdrowia, tylko 40 proc. kobiet korzysta z bezpłatnych badań przesiewowych oferowanych paniom w wieku 50-69 lat, a więc należących do grupy największego ryzyka.

Zdaniem ekspertów, dotychczasowy system wysyłania zaproszeń na badania nie zdał egzaminu; powinien zostać poszerzony o szeroką edukację polskich kobiet.

– Uważamy, że w profilaktyce raka piersi nadszedł czas na zmianę programów, na poszerzenie ich, na zmianę komunikacji z kobietami. Samo wysyłanie zaproszeń nie załatwia sprawy – mówi Aleksandra Rudnicka, rzecznik Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Rak piersi u młodych kobiet. Dlaczego nie mówi się o wpływie terapii na płodność?

Rak piersi. Nowoczesne terapie nie dla Polek?

Jednak nawet najlepiej rozwinięta diagnostyka i szeroka świadomość społeczna nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, jeśli pacjentki nie będą miały dostępu do nowoczesnego leczenia raka piersi.

Choć postęp w medycynie sprawił, że rak piersi stał się chorobą przewlekłą, Polki wciąż mają znacznie mniejsze szanse na przeżycie pierwszych pięciu lat od diagnozy niż pacjentki z większości krajów europejskich. Wynika to m.in. z braku dostępu do wielu leków nowej generacji, np. niektórych terapii celowanych, mimo że w większości krajów Europy i USA terapie te otrzymały status przełomowych.

W szczególnie trudnej sytuacji znajdują się kobiety z hormonozależnym rakiem piersi HER2-ujemnym, który stanowi 70 proc. wszystkich przypadków zaawansowanego nowotworu piersi. Eksperci podkreślają, że pacjentki te powinny być leczone palbocyklibem i rybocyklibem, a więc lekami o udowodnionej skuteczności w wydłużaniu czasu przeżycia do kolejnego nawrotu choroby oraz przedłużaniu całkowitego przeżycia.

Pierwszy z tych leków od 2016 roku podawany jest w powyższej postaci choroby w większości krajów UE. Polska Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wydała jednak negatywną opinię co do jego zastosowania – ze względu na zbyt wysokie koszty terapii. Tymczasem w ubiegłym roku w UE zarejestrowano dodatkowo rybocyklib, który skojarzony z innym lekiem wydłuża czas przeżycia nawet o 20 miesięcy.

– Bardzo byśmy chcieli, żeby polskie pacjentki, które mają raka zlokalizowanego, zaawansowanego miejscowo, albo raka rozsianego, też otrzymywały te leki. To na pewno przedłużyłoby czas i jakość ich życia – mówi Aleksandra Rudnicka.

CZYTAJ TEŻ: Rak piersi w ciąży. Najnowsze rekomendacje ekspertów

Breast units, czyli kompleksowe opieka medyczna w raku piersi

Ale polskim pacjentkom brakuje również kompleksowej opieki medycznej.

– Kobieta powinna mieć opiekuna, nie lekarza chirurga onkologa, tylko lekarza onkologa, który będzie konsultować jej ciąg dalszy leczenia: czy to będzie chemioterapia, czy radioterapia, ciąg dalszy badań, również rehabilitację dotyczącą zarówno strony psychicznej, jak i fizycznej – mówi Lidia Sufinowicz, członek zarządu Amazonek Poznańskich.

W UE od kilku lat promowane są tzw. breasts units, czyli wysoko wyspecjalizowane ośrodki zapewniające kompleksową opiekę medyczną nad pacjentkami z rakiem piersi. Kobiety mają tam dostęp do nowoczesnego leczenia i najnowszych technologii medycznych, dobranych indywidualnie do ich potrzeb. Mogą także liczyć na opiekę psychologa i rehabilitanta.

W Polsce placówki typu breast units działają  już w kilku miastach, m.in. we Wrocławiu, Szczecinie, Białymstoku i Krakowie. Wciąż jest ich jednak zbyt mało.

ZOBACZ TAKŻE: Ciąża po raku piersi. Metody leczenia a płodność

Rośnie liczba zachorowań na raka piersi wśród kobiet młodych. To wymaga zdecydowanych działań ze strony państwa

Rosnąca liczba zachorowań na raka piersi to także istotny problem gospodarczy: chorują bowiem coraz młodsze kobiety, aktywne zawodowo. Eksperci nie mają wątpliwości, że na leczenie powiększającej się grupy pacjentek państwo powinno patrzeć nie jak na wydatek, lecz inwestycję. Niezbędne jest całościowe liczenie kosztów, związane nie tylko z szacowaniem cen poszczególnych terapii, lecz także uwzględniające całościowy bilans problemów ekonomicznych, w tym kosztów związanych z przedwczesną umieralnością osób w wieku zawodowym. Na problemy pacjentek z rakiem piersi zwraca uwagę Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych, która wystosowała petycję do ministra zdrowia.

– Przygotowaliśmy katalog problemów, z którymi stykają się polskie kobiety z rakiem piersi, od profilaktyki począwszy, a skończywszy na rehabilitacji. Chodzi nam również o jak najszerszy dostęp do nowoczesnego leczenia – mówi Aleksandra Rudnicka.

Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych walczy ponadto o zwiększenie skali operacji oszczędzających – obecnie lekarze przeprowadzają głównie całkowite mastektomie. Organizacja apeluje również o dostęp do warsztatów, podczas których pacjentki nauczyłyby się postępować z obrzękiem po operacji. Ponadto stara się o refundację specjalnych rękawków do stosowania w pierwszym stopniu zaawansowania obrzęku limfatycznego.

Powyższe postulaty znalazły się w petycji przygotowanej przez Polską Koalicję Pacjentów Onkologicznych, Stowarzyszenie Sanitas oraz Fundację OnkoCafe. Do końca października podpisało ją prawie 2 tys. osób. Teraz zostanie przekazana na ręce ministra zdrowia; pacjentki mają nadzieję, że ministerstwo podejdzie poważnie do jej zapisów.

Źródło: Newseria.pl

POLECAMY:

Agresywny rak piersi czy niegroźna zmiana? Polska mikrosonda sprawdzi to w kwadrans – bez biopsji!

 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.