Przejdź do treści

Głos przeciwko in vitro – Stanisław Cebrat w Klubie Inteligencji Katolickiej

We wtorek, 25 listopada odbyło się spotkanie „Kontrowersje wokół in vitro – okiem genetyka” . Wystąpienie przygotował prof. Stanisław Cebrat, który postawił tezę, że z biologicznego punktu widzenia in vitro jest najbardziej niepotrzebnym wynalazkiem ludzkości.

Profesor swoją prezentację rozpoczął od szukania odpowiedzi na pytanie, z jakich powodów in vitro jest tak popularne w dzisiejszych czasach. Według niego osoby, czy pary niepłodne chcą przede wszystkim zaprojektować idealne dziecko. Niepłodność natomiast sama w sobie jest już ostrzeżeniem natury –  jakakolwiek ingerencja stanowi bunt przeciw jej prawom.  

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Cebrat od kilku już lat powtarza, że in vitro to nic innego jak zabawa w Boga, a to niesie poważne konsekwencje. Zebranym przedkładał wyjaśnienie biologiczne, ale wydźwięk był jednak etyczno – religijny. Mimo używania języka naukowego, jasne było, że genetyk i bioinformatyk z Uniwersytetu Wrocławskiego jest absolutnie przeciwny „dzieciom z próbówki”. Główny prym wiodła teza o często u nich występujących defektach genetycznych. Próby manipulacji genomami jest sprzeczne z naturą, która hamuje rozwój komórek jajowych, jeśli geny rodziców są wadliwe. Dla Cebrata niepłodność jest zatem swego rodzaju prezentem, którego nie powinno traktować się jako życiowej tragedii. Jeśli jednak już dana osoba albo para decyduje się na poczęcie metodą in vitro, nie tylko ona poniesie tego koszty.

Profesor przywołał dane, z których wnioskował, że z powodu decyzji o zapłodnieniu, cierpi narodzone dziecko i społeczeństwo. Informacje, jakimi się posiłkował, miały pokazać, iż w takich wypadkach porody są wcześniejsze, a niemowlęta częściej zapadają na choroby. Szpitale zaś wydają państwowe pieniądze, które mogłyby  i powinny przeznaczyć dla tych, poczętych naturalnie. W wątpliwość podał również intencje klinik leczenia niepłodności. Uważa je bowiem za nieszczere w stosunku do swoich pacjentów – od pierwszego spotkania do chwili zapłodnienia. Biznes, z którego zyski są tak wielkie, musi manipulować zdesperowanymi często parami. W jednym z wywiadów porównał to do hitlerowskiej eugeniki:

– Komórka jajowa to najdroższy element w procedurze in vitro. Między innymi dlatego, że stymulowanie hormonalne i pobieranie komórek znacząco obciąża zdrowie kobiety i wolno ją poddać tym zabiegom tylko kilka razy w całym jej życiu. Najtańszym źródłem komórek mogłyby być jajniki żeńskich płodów po aborcji. Komórki jajowe są tam już prawie dojrzałe. Lepiej cieszmy się jednak, że nie wpadli na ten pomysł naziści. Proszę sobie wyobrazić jak wyglądałyby wtedy obozy dla kobiet. Aborcji poddawane byłyby Niemki zapłodnione przez rasowych Niemców. Potem, z żeńskich płodów pozyskiwano by komórki jajowe, zapładniano by je plemnikami rasy panów, a zarodki można by już wszczepiać Żydówkom czy Cygankom. Ot, produkcja czystej rasy na wysoką skalę. Stosowane czasem w hodowli bydła.

Prof. Stanisław Cebrat jest genetykiem i bioinformatykiem, kierownikiem Zakładu Genomiki na Wydziale Biotechnologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Jego zainteresowania dotyczą przede wszystkim zmienności genetycznej. Zajmuje się analizą genomów i ich strukturą w aspekcie ewolucyjnym oraz dynamiką populacji.

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Płód poddany operacji poza macicą – nowatorska metoda brytyjskich lekarzy

Płód wyciągnięty z macicy na operację i umieszczony z powrotem - nowatorska operacja wykonana przez brytyjskich lekarzy
Bethan Simpson jest czwartą kobietą w UK, która zdecydowała się na operację na płodzie poza macicą. – fot.The Independent

20-tygodniowy płód został wyjęty z macicy matki i poddany operacji kręgosłupa, po czym umieszczono go z powrotem w macicy, gdzie pozostał do końca ciąży.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Operacja bez przecięcia pępowiny

W trakcie rutynowego badania USG w 20 tygodniu ciąży Bethan Simpson dowiedziała się, że głowa płodu jest nieprawidłowej wielkości, a kręgosłup nie jest w pełni wykształcony. Lekarze zdiagnozowali rozszczep kręgosłupa i dali przyszłym rodzicom wybór: kontynuowania ciąży, usunięcia ciąży lub przeprowadzenia operacji płodu. Państwo Simpson zdecydowali się na ostatnie rozwiązanie. W Wielkiej Brytanii przerwanie ciąży jest możliwe do 24 tygodnia, jeśli występują poważne wady płodu lub zagrożone jest życie i zdrowie matki.

– Musieliśmy to zrobić. Jednak, żeby zakwalifikować się do operacji, ja i dziecko musieliśmy spełnić ściśle określone kryteria. Poddano mnie amniopunkcji i badaniu MRI. Zakwalifikowałam się, operacja została zaplanowana na 17 grudnia. Do tego czasu nasze życie wyglądało jak rollercoaster – opowiada Bethan.

Lekarze z University College London Hospital oraz Great Ormond Street Hospital przeprowadzili operację. Płód został wyjęty z macicy matki, ale wciąż był z nią połączony pępowiną. Lekarze naprawili kręgosłup płodu i zaszyli go z powrotem w macicy.

Zobacz też: Cesarskie cięcie na żywo

Termin porodu wypada w kwietniu

Bethan Simpson jest czwartą kobietą w UK, która poddała się takiej operacji. 80% kobiet w takiej sytuacji podejmuje decyzję o zakończeniu ciąży.  Bethan Simpson uważa, że rozszczep kręgosłupa nie jest już tak poważną wadą jak był kiedyś. Mówi, że zdaje sobie sprawę z ryzyka, jednak wierzy, że jej córka zasłużyła na życie i cieszy się, że jeszcze przed urodzeniem przeszła do historii. Córka Simpsonów urodzi się w kwietniu.

Źródło: The Independent

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Genetyczne przyczyny męskiej niepłodności

Przyczyn męskiej niepłodności może być wiele. Jedną z możliwości są nieprawidłowości na poziomie genetycznym.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Diagnostyka męskiej niepłodności

Jedną z możliwych przyczyn męskiej niepłodności jest czynnik genetyczny. Jest on identyfikowany jako jeden z najbardziej istotnych, odpowiada za ok 15% przypadków niepłodności u mężczyzn. By ustalić, czy problemy z poczęciem mają podłoże genetyczne, należy w pierwszej kolejności wykonać podstawowe badania.

Genetyczne przyczyny męskiej niepłodności

Według wytycznych Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu, podstawową metodą diagnostyczną męskiej niepłodności są badania nasienia. Kolejnym krokiem jest ocena endokrynologiczna pacjenta i badanie USG, według ekspertów, minimum diagnostyczne stanowią pomiary stężeń gonadotropin, prolaktyny i testosteronu w surowicy krwi. Zalecane jest także poejakulacyjne badanie moczu, które przeprowadza się u pacjentów z niską objętością ejakulatu, w celu wykluczenia wytrysku wstecznego,  niedrożność nasieniowodu,  hypogonadyzmu. By znaleźć poza genetyczną przyczynę męskiej niepłodności, wykonuje się też ultrasonografię transrektalną (TRUS), ultrasonografię moszny, badanie liczebności leukocytów w nasieniu (ich nadmiar ogranicza ruchliwoścć plemników),  testy na przeciwciała przeciw-plemnikowe, czy test po stosunku (PC-Test).

Test fragmentacji DNA plamników umożliwia poznanie genetycznych nieprawidłowości. Jeśli DNA ma wysoki stopień fragmentacji, nasienie może mieć upośledzoną funkcję zapładniającą. Test pozwala ocenić zdolność do poczęcia naturalnego i pozaustrojowego. Wysoki odsetek fragmentacji spotyka się także u mężczyzn z prawidłowym morfologicznie nasieniem.

Na czym polega test fragmentacji DNA?

Chromatyna plemnikowa, czyli DNA plemników, znajduje się w chromosomach, które odpowiadają za przekazywanie informacji genetycznej kolejnym pokoleniom. Badanie ma na celu sprawdzenie, czy w materiale genetycznym nie ma uszkodzeń. Uszkodzone DNA plemników zmniejsza szanse na zapłodnienie i może być przyczyną nieprawidłowości we wczesnym stadium rozwoju zarodka. Zwiększa ryzyko poronień, zatrzymania rozwoju zarodka lub wad rozwojowych płodu. W badaniu wykorzystuje się próbkę nasienia dostarczoną przez pacjenta lub materiał pobrany w trakcie biopsji jądra.

Męska niepłodność – podłoże genetyczne

Genetyczne przyczyny męskiej niepłodności

 

Aberracje chromosomowe to nieprawidłowa struktura lub liczba chromosomów. Są najczęstszą i najlepiej poznaną genetyczną przyczyną męskiej niepłodności.

Według Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu, najczęściej rozpoznawaną aberracją chromosomową jest Zespół Klinefeltera – dodatkowy chromosom X.  Mężczyźni dotknięci zespołem  Klinefeltera  wykształcają małe jądra i obserwuje się u nich wysokie stężenie gonadotropin. Aż 98% mężczyzn z tą mutacją nie ma plemników w nasieniu (azoospermia).

Nieprawidłowości chromosomalne analizuje się w badaniu, które ogólnie nazywane jest badaniem kariotypu. Kariotyp to zestaw chromosomów, który znajduje się w każdej komórce w ciele. Budowa chromosomu zależy od gatunku oraz płci. U ludzi kariotyp składa się autosomów oraz tych, które odpowiadają za płeć. Autosomy to chromosomy, które występują u kobiety i mężczyzny (22 pary), chromosomy płciowe (1 para) są różne dla każdej z płci, odpowiednio – XX i XY.

Mutacje w genie LHCGR – hipoplazja komórek Leydiga – niedorozwój komórek w jądrach, który przekłada sie na zaburzenia w wydzielaniu męskich hormonów płciowych. Może powodować spodziectwo i nieprawidłowości w parametrach nasienia lub zatrzymanie wytwarzania plemników.

Analiza delecji chromosomu Y. Ok. 25% niepłodnych mężczyzn wykazuje delecje (zmiany, mutacje) na chromosomie Y. Jest ona częstą przyczyną obniżonych parametrów nasienia, niewielkiej liczby lub braku plemników w nasieniu.

Mutacje w genie CFTR również mogą powodować azoospermię. Co ciekawe, mutacje w tym samym genie odpowiadają także za mukowiscydozę.

Część mężczyzn cierpiących na azoospermię ma całkowicie zatrzymaną produkcję plemników. Tego rodzaju przypadki, z nielicznymi wyjątkami, są nieuleczalne. Zdecydowanie lepiej rokują pacjenci, którzy produkują plemniki, jednak nie przedostają się one nasieniowodem do dróg rodnych kobiety. W takich sytuacjach wykonuje się biopsję jądra w celu zbadania materiału. Jeśli plemniki faktycznie są produkowane, można je pobrać i wykorzystać w procedurze zapłodnienia pozaustrojowego. W celu rozpoznania azoospermii  wykonuje się dwukrotne badanie nasienia. Używa się do niej plemników pobranych z jąder lub z najądrzy.

Leczenie genetycznej niepłodności

Problemy genetyczne są najtrudniejszą do wykrycia i leczenia przyczyną niepłodności. Trudno ocenić wpływ genetyki na niepłodność, ponieważ również podatność na zakażenia, czy określone choroby, które ograniczają płodność może mieć podłoże genetyczne. Dodatkowo, trzeba mieć świadomość, że część problemów o podłożu genetycznym może powodować ryzyko pojawienia się wad wrodzonych u potomstwa, jeśli uda się doprowadzić do zapłodnienia i donoszenia ciąży.

Część par, które obciążone są problemami genetycznymi, zmuszona jest skorzystać z nasienia i/lub komórki jajowej dawców, część decyduje się na adopcję.

W niektórych przypadkach problemy spowodowane nieprawidłowościami genetycznymi można leczyć “objawowo”, na przykład podając hormony, przywracając operacyjnie ciągłość nasieniowodów lub pobierajac plemniki bezpośrednio z jąder. Każdy przypadek wymaga indywidualnego podejścia, kompleksowej diagnostyki i odpowiednio dobranej formy terapii.

 

 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Jak zaplanować płeć dziecka? Metoda Shettlesa i jej skuteczność

metoda shettlesa
Metoda Shettlesa to jedna z najbardziej znanych technik planowania płci dziecka – fot. Fotolia

Choć większość par deklaruje, że z jednakową radością powita na świecie córkę, co syna, w rzeczywistości wiele osób ma pewne preferencje dotyczące płci potomka. Czy w spełnieniu tych marzeń mogą im pomóc naturalne metody planowania płci dziecka, w tym najpopularniejsza: metoda Shettlesa? Co stoi u podstaw tej teorii, jaka jest jej skuteczność i co wspólnego ma z tym jakość życia seksualnego? Przeczytaj!

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Metoda Shettlesa to jedna z najbardziej znanych technik planowania płci dziecka, której popularność nie słabnie od kilku dekad. Jej twórcą jest Landrum B. Shettles, amerykański biolog i pionier badań nad zapłodnieniem in vitro.

Metodę sygnowaną swoim nazwiskiem opracował już w latach 60. ub.w. Blisko 20 lat później jej podstawy przedstawił szerokiemu audytorium w poradniku „Jak zaplanować płeć swojego dziecka”, którego współautorem był dziennikarz David Rorvik. Do dziś publikacja sprzedała się w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy. Sprawdźmy zatem, co kryje się pod słynną, choć kontrowersyjną metodą Shettlesa.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: In vitro zwiększa prawdopodobieństwo urodzenia chłopca

Jak zaplanować płeć dziecka: metoda Shettlesa

Teoria, której celem jest odpowiedź na pytanie, jak zaplanować płeć dziecka, opiera się na specyfice budowy morfologicznej plemników oraz analizie czynników, które warunkują ich dotarcie do komórki jajowej.

U podstaw metody Shettlesa leży przekonanie, że:

  • plemniki z chromosomem Y, determinujące męską płeć zarodka, są mniejsze, szybsze, ale mniej wytrzymałe od plemników X,
  • plemniki z chromosomem X, które odpowiadają za płeć żeńską, są większe i wykazują mniejszą prędkość niż plemniki Y, mają jednak większą zdolność przetrwania w drogach rodnych kobiety.

Zdaniem dra Shettlesa znajomość tych (domniemanych) różnic morfologicznych można wykorzystać do skrupulatnego wyznaczenia czasu stosunku – tak, by jego rezultatem było poczęcie dziecka określonej płci. Biolog uważał, że współżycie w terminie maksymalnie bliskim owulacji pozwala plemnikom z chromosomem Y szybko i bez przeszkód dotrzeć do komórki jajowej, zwiększając tym samym prawdopodobieństwo poczęcia chłopca. Natomiast gdy stosunek i moment owulacji dzieli dłuższy czas (1–4 dni), większe szanse na dotarcie do komórki jajowej mają – rzekomo – wolniejsze, lecz bardziej wytrzymałe plemniki z chromosomem X. To zaś, jak wyjaśniał Shettles, ma pomóc w zaplanowaniu dziewczynki.

Metoda Shettlesa: najlepsze pozycje seksualne, by począć chłopca

Według metody Shettlesa nie bez znaczenia są także pozycje seksualne, które wybierają partnerzy.

Aby zwiększyć szanse na syna, para powinna zdecydować się na pozycje sprzyjające głębokiej penetracji. Autor teorii przekonuje, że dzięki temu nasienie ma szanse zostać zdeponowane jak najbliżej szyjki macicy, skracając drogę do celu szybkim i zwinnym plemnikom Y.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Urodziła dziecko swojemu synowi. Udało się dzięki in vitro

Metoda Shettlesa: najlepsze pozycje, by spłodzić dziewczynkę

Gdy para chce zaplanować dziewczynkę, lepiej – zdaniem naukowca – sprawdzą się pozycje zapewniające płytką penetrację. Ma to stworzyć optymalne warunki dla plemników z chromosomem X, które na długich dystansach rzekomo deklasują sprinterów z chromosomem Y.

Przetrwają szybcy czy wytrwali? Metoda Shettlesa a satysfakcja seksualna kobiety

A co z samą jakością pożycia – czy i ona może mieć wpływ na płeć potomka? Okazuje się, że i nad tą kwestią pochylił się w swojej metodzie dr Shettles.

Zgodnie z tezą biologa, pływakom z chromosomem Y nie sprzyja kwaśne środowisko w drogach rodnych kobiety. Odczyn pH ulega jednak zmianie na zasadowy w momencie, gdy kobieta osiąga orgazm – a dzięki temu plemniki „męskie” mogą (wedle teorii) znów wykorzystać swój największy atut: prędkość. Szczególnie że w szybszym pokonaniu drogi do komórki jajowej pomagają im wówczas skurcze pochwy.

Mniej radości ze współżycia będą mieć jednak panie, które przy pomocy metody Shettlesa zechcą zaplanować dziewczynkę. Zdaniem amerykańskiego badacza plemniki z chromosomem X, jako bardziej wytrzymałe, mają większe szanse na przetrwanie kwaśnego środowiska. A to oznacza, że powstrzymanie się od orgazmu miałoby im pomóc w pokonaniu na placu boju szybkich, lecz wrażliwych pływaków Y.

CZYTAJ TEŻ: Plemniki – 9 zaskakujących faktów na temat męskich pływaków

Metoda Shettlesa: przygotowania. Zadbajcie o kalendarzyk dni płodnych i zdrową dietę

Dr Shettles podkreśla, że skuteczne wdrożenie jego metody planowania płci dziecka wymaga od obojga partnerów wielomiesięcznych przygotowań. Powinny one uwzględniać:

  • staranną obserwację cyklu miesięcznego kobiety (m.in. badanie śluzu, pomiar temperatury, wykonywanie testów owulacyjnych), która pozwoli wyznaczyć optymalny termin stosunku,
  • dbałość o jakość nasienia mężczyzny (m.in. poprzez wdrożenie odpowiedniej diety, rezygnację z używek oraz stosowanie kilkudniowej wstrzemięźliwości seksualnej przed planowanym poczęciem dziecka).

POLECAMY: Zapłodnienie pICSI: czym jest i jaką ma skuteczność?

Ale… Czy metoda Shettlesa działa?

Z uwagi na dostępność oraz stosunkową łatwość wdrożenia zaleceń metoda Shettlesa od wielu lat ma swoich zwolenników. W ślad za jej twórcą twierdzą, że ta naturalna metoda planowania płci dziecka sprawdza się w aż 75-90% przypadków. Czy jednak te statystyki mogą być wiarygodne? Ze współczesnych prac naukowych wynika, że to bardzo mało prawdopodobne.

Prowadzone w ostatnich latach badania wykazały, że metoda Shettlesa nie może być skuteczna z uwagi na błąd w podstawowym założeniu: zróżnicowaniu szybkości plemników z chromosomem X i z chromosomem Y.

– Nie ma żadnych dowodów naukowych na poparcie tezy, że plemniki z chromosomem X poruszają się w innym tempie niż te z chromosomem Y. Żadne badania nie dowiodły też, że możliwości przeżycia plemnikówX i Y są zależne od momentu cyklu miesięcznego kobiety – podkreślał przed kilkoma laty dr Allan Pacey z Uniwersytetu Sheffield (Wielka Brytania) w rozmowie z „New Scientist”.

Dodatkowo, jak wskazują eksperci zajmujący się leczeniem niepłodności, metoda Shettlesa zakłada poczęcie w wyniku pojedynczego stosunku – w precyzyjnie wyznaczonym terminie. To zaś, jak wiadomo, z biologicznego punktu widzenia jest bardzo trudne do osiągnięcia, szczególnie u par doświadczających problemów z płodnością. W ich przypadku stosowanie metody Shettlesa nie tylko nie pozwoli na zaplanowanie chłopca lub dziewczynki, ale może wręcz ograniczyć szanse ciążę – bez względu na płeć zarodka.

Źródło: newscientist.com, copernicuscollege.pl, newsweek.pl, mamaginekolog.pl

POLECAMY TEŻ: Prawidłowe parametry nasienia mimo niepłodności? To może wynikać z… bodźców podczas badania

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Cesarskie cięcie na żywo

Cesarka na żywo
Pierwsze cesarskie cięcie w telewizji. – Fot. Pixabay

Australijska telewizja wyemitowała relację z cesarskiego cięcia w programie „Operation live”. 11 lutego 2019 roku, tysiące widzów mogło oglądać cud narodzin na żywo.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Szczęśliwa mama Erine Bougasa, przywitała swojego syna na oczach telewizyjnej publiki, w szpitalu w Sydney. Relacja wzbudziła kontrowersje, pojawiły się głosy, że cesarka na żywo jest kolejnym krokiem w stronę voyeryzmu – formy podglądactwa, coraz bardziej popularnej we współczesnym świecie.

Zobacz też: Jak wygląda cesarskie cięcie? Zobacz film.

Cesarka na żywo – co na to lekarze?

Wypowiedzieli się także lekarze, obawiający się o matki, u których po obejrzeniu programu mogły pojawić się szok i lęki.

Jeden ze znanych położników, dr Steven Tan wypowiedział się w Sunday Telegraph – „operacja cesarskiego cięcia na żywo nie została wyemitowana, aby zapewnić bezpieczeństwo mamie i nienarodzonemu dziecku” .

Link do filmu znajdziesz tutaj.

Źródło: Kidspot.com.au

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.