Przejdź do treści

Gameta to nie zarodek. Poznaj naukowy punkt widzenia!

Fot.Fotolia – komórka jajowa

Wydawało się oczywiste, że nauka i medycyna wzięły górę nad zabobonami, gusłami, wiedzą nienaukową – ostatnio jednak nie jest to takie proste. „Modnym” stało się podważać osiągnięcia nauki, zaprzeczać standardom medycznym, a przede wszystkim szerzyć informacje na tematy zdrowia z kategorii fake news. Wszystko to wymaga sprostowania i zażegnania chaosu dezinformacji naukowej – zacznijmy od ludzkich gamet i wczesnych zarodków.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dlaczego plemnik i komórka jajowa nie mogą być nazwane dzieckiem?

Ludzka gameta z definicji jest haploidalną komórką, która łącząc się z gametą przeciwnej płci zapładnia (gameta męska, plemnik) lub jest zapładniana (gameta żeńska, oocyt). Haploidalną, czyli posiadającą pojedynczy zestaw chromosomów, co w przypadku komórek ludzkich oznacza połowę, pozostałe komórki ludzkiego ciała są diploidalne, czyli zawierają podwójny zestaw chromosomów. I mając tę wiedzę zdaje się to być oczywistym, czemu plemnik, czy komórka jajowa nie mogą być nazywane dzieckiem, samodzielnie nie rozwiną się w „nowe życie”. Jeśli nie jest oczywiste – kontynuujmy.

Zacznijmy od męskiego nasienia…

Zacznijmy od męskiego nasienia – jedna porcja ejakulatu zawiera miliony plemników, z czego tylko jeden bierze udział w zapłodnieniu, cała reszta pozostaje ‚bezużyteczna’ w kontekście tworzenia zarodka. Oczywiście zdarza się, że będą to na przykład dwa, kiedy doszło do mnogiej owulacji u kobiety i uwolnione zostały dwa oocyty, ale nadal – czym są dwa względem kilku milionów. Ponadto plemniki są niesamowicie zredukowaną komórką, ich masa i objętość wyznaczona jest przez masę i rozmiar główki , wstawki i witki, co przekłada się na ok 60 mikrometrów długości całej komórki – bardzo mała, silnie zredukowana komórka! Plemnikom brakuje też wielu organelli komórkowych niezbędnych do dalszego samodzielnego rozwoju, a nie są one potrzebne do wypełnienia przeznaczenia plemnika, tj przeniesienia materiału genetycznego. Sprawny transport zapewnia również sposób ‚upakowania’ DNA – znacznie gęstsze upakowanie DNA niż w innych komórkach ludzkich, z użyciem innych białek,  pozwala zmieścić  cały haploidalny materiał genetyczny w maleńkiej, ok 5-6 mikrometrowej, główce plemnika.

Plemniki mają znacznie zredukowane rozmiary i nie posiadają wszystkich organelli potrzebnych do dalszego rozwoju, może zatem żeńskie komórki jajowe są do tego zdolne w pojedynkę? Otóż nie. Mimo że żeńskie oocyty są znacznie większe, nie są silnie zredukowane i zawierają dużo substancji zapasowych po to, żeby początkowy rozwój był możliwy, posiadają pojedynczy zestaw chromosomów, co uniemożliwia rozwój w pojedynkę. Ponadto żeńskie komórki rozrodcze w momencie zapłodnienia, w przeciwieństwie do plemników, nie ukończyły jeszcze dojrzewania mejotycznego, czyli podziału redukcyjnego, w wyniku którego gamety zawierają pojedynczy zestaw chromosomów.

Oocyty, owulacja, czyli przejdźmy do kobiety

Dziewczynki rodzą się z rezerwą oocytów zatrzymanych w procesie dojrzewania znacznie wyższą niż mają te, które wchodzą w wiek dojrzewania. Liczba pęcherzyków jajnikowych zawierających komórki jajowe spektakularnie spada w okresie od urodzenia do pokwitania, a od momentu pokwitania co miesiąc będzie też tylko spadać z każdą owulacją. Oocyty, podczas stymulacji do owulacji w cyklu miesięcznym, wznawiają pod wpływem hormonów dojrzewanie mejotyczne, następnie zostają ponownie zatrzymane w dojrzewaniu, żeby ukończyć je dopiero po zapłodnienia – i tu jesteśmy w kolejnym punkcie absurdu.

Połączone gamety to zapłodniony oocyt, a nie dziecko, wbrew opinii niektórych. W obrębie komórki jajowej występuje wtedy materiał genetyczny męski w postaci przedjądrza męskiego, oraz jeszcze niezredukowany materiał genetyczny żeński, który dopiero po ukończeniu procesu mejozy (redukcji materiału DNA) utworzy przedjądrze żeńskie. Redukcja możliwa jest dzięki czynnikowi męskiemu – plemnik przekazuje do wnętrze oocytu nie tylko DNA, ale także m.in. trifosforan inozytolu ( IP3 ), którego cykliczne przemiany stymulują oscylacyjne wyrzuty jonów wapnia, dzięki czemu mechanizm redukcji materiału DNA żeńskiego, dotąd zatrzymany w dojrzewaniu mejotycznym, wznawia podział i redukuje liczbę chromosomów do pojedynczego zestawu

Oba haploidalne zestawy DNA, tak męski jak i żeński, znacząco różnią się na tym etapie – nie tylko informacją, ale również modyfikacjami na nie nałożonymi – poszczególne fragmentu są w różny sposób zablokowane/wyciszone lub nie. Modyfikacje te są na późniejszych etapach znoszone i zmieniane. Ponadto męskie DNA, jak wspomniałam wcześniej, znacząco różni się również pod względem sposobu upakowania – nić DNA nawinięta jest na inny rodzaj białek, co umożliwiało plemnikowi odpowiednią kondensację i minimalizację rozmiarów, na tym etapie białka te nie są już potrzebne – nie ogranicza nas objętość główki plemnika. I co najważniejsze – w postawieniu odważnej tezy, że połączone gamety to nie dziecko, pomógł mi fakt, że materiał genetyczny obu płci nie przechodzi fuzji na tym etapie! Nie dochodzi do połączenia się obu przedjądrzy, owszem występują w obrębie jednej komórki, ale póki co mają oddzielne losy.

Ponadto, zbadano i udowodniono eksperymentalnie, podmieniając męskie przedjądrze na żeńskie, lub żeńskie na męskie, że taka zygota nie ma szans na prawidłowy rozwój – obecność obu jest zatem niezbędna do utworzenia zarodka z potencjałem na rozwój. Różnica pomiędzy przedjądrzami jest znaczna i obecność każdego z nich niezbędna do dalszego rozwoju wczesnego zarodka.

Wczesny zarodek, czyli co?

Jeszcze więcej wątpliwości zaczyna się pojawiać na etapie wczesnych zarodków – czyli tego etapu owianego tajemnicą, kiedy zarodki nazywa się niekonsekwentnie i wg przekonań zlepek komórek, grudka komórek, nowe życie, nowy zestaw DNA itd. Zostawiając tego typu rozważania, jak nazwać wczesny zarodek, skoro można go nazwać po prostu zarodkiem, pochylmy się nad istotą życia komórki, kiedy ona jest żywa i co to oznacza?

Komórki nerek, są niewątpliwie żywymi komórkami ludzkiego organizmu, nikt jednak pojedynczej lub kilku komórek nerki nie nazywa dzieckiem. To samo dotyczy komórek mózgu, jelit, serca i reszty żywych komórek naszego ciała, jak choćby komórek układu odpornościowego. Dlaczego? Co jest zatem tak wyjątkowego w zarodku? Jeśli komórki naszego ciała niekontrolowanie dzielą się, przez co namnażają mówimy o procesie nowotworowym, jasne zatem jest, że jest to proces patologiczny. Zarodki natomiast przechodzą podziały mitotyczne, w określonych dla nich cyklach przechodzą kolejne stadia rozwoju, podziały są kontrolowane przez skomplikowane mechanizmy molekularne i niosą TO, co czyni je innymi. Zarodki mają potencjał – potencjał rozwoju, w przyszłości w płód, następnie dziecko. Mimo że pierwsze podziały, aż do czasu implantacji w macicy, następują niezależnie od organizmu matki, przez bardzo długi czas mówimy o aż potencjale i potencjale tylko. W rozwoju zarodkowym są pewne punkty krytyczne, które jeśli nie zostaną osiągnięte, nie dają możliwości dalszego rozwoju.

Gdyby tego było mało, ten ogromny potencjał, którym jest zarodek, transportowany jest podczas pierwszych podziałów do jamy macicy przez kilka dni po zapłodnieniu. W tym czasie wszystko się może zdarzyć. Kiedy już dotrze do jamy macicy, szczęśliwie i prawidłowo zagnieździ się w jej endometrium, nadal kobieta jest jeszcze przed miesiączką cyklu, w którym doszło do zapłodnienia! Zatem kolejnym momentem jest prawidłowa implantacja i takie współdziałanie organizmu kobiety, które zapobiegnie utracie zarodka razem z krwawieniem miesięcznym. Zarodki są przede wszystkim usuwane razem z krwią menstruacyjną w przypadku nieprawidłowej implantacji, lub jej braku. Tylko prawidłowa implantacja zarodka daje szanse na pobudzenie działania mechanizmów w ciele kobiety, które mają na celu utrzymanie wczesnej ciąży.

Zarodki rodzice nazywają kruszynkami

Podsumowując nieco – mimo że każda para starająca się o dziecko nazywa ich planowaną ciążę, nawet na jej wczesnym etapie, ‚spodziewaniem się dziecka’, przyszli rodzice mówią do brzucha od początku, jak gdyby mówili do dziecka, pary przechodzące procedurę in vitro często nazywają podawane im zarodki kruszynkami, maleństwami czy w inny uczuciowy sposób, ma to w sobie głównie ogromny czynnik emocjonalny – zaspokaja to naturalną ludzką potrzebę, łatwiej nam oswoić się z nazwaną sytuacją, niż czuć się obco z tajemnicą i potencjałem jakim są zarodki.

Nasza emocjonalna ludzka natura, tak nieodłączna w przypadku chcianej i planowanej ciąży, nie może być jednak podstawą do stanowienia prawa! Prawo, jakiemu podlegamy, powinno być oparte na faktach, a nie osobistych przekonaniach, oparte na równości względem prawa, a nie dyskryminacji ze względu na religię, światopogląd, pochodzenie, aż wreszcie – nie powinno być rezultatem przekonań i racji jeden z grup stanowiących prawo. Prawo jest stanowione dla wszystkich przez bardzo wąską grupę prawodawców, którzy powinni trzymać się faktów, a nie własnych doświadczeń czy przekonań na jakimkolwiek tle.

Autor: Karolina Częścik – Łysyszyn

POLECAMY:

Rezerwa jajnikowa

Tagi:

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Doświadczasz przewlekłego stresu? To może zwiększać ryzyko raka i osłabiać jego leczenie

Zestresowana kobieta /Ilustracja do tekstu: Przewlekły stres a ryzyko raka

W ostatnich latach pojawia się coraz więcej dowodów na wpływ stresu na rozwój wielu chorób, w tym tworzenie się guzów nowotworowych, ich wznowę, a nawet leczenie. Choć wiele osób uważa, że bardzo silny, choć krótkotrwały stres, związany z niespodziewanym wydarzeniem, jest dla naszych organizmów najbardziej destrukcyjny, okazuje się, że znacznie więcej szkody powoduje stres przewlekły, który towarzyszy nam na co dzień.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dr David Servan Schreiber z Francji, autor publikacji o wpływie negatywnych emocji na mózg, zauważa, że wytwarzane w czasie przewlekłego stresu noradrenalina i kortyzol przestawiają organizm w tryb walki lub ucieczki. Ten alarm dla organizmu, podnoszony bez potrzeby, osłabia z kolei siły obronne organizmu i może doprowadzić do wielu schorzeń. Udowodniono, że przewlekłe napięcie nerwowe jest przyczyną aż 80 chorób, w tym niepłodności i nowotworów.

CZYTAJ TEŻ: Seks a stres w staraniach o dziecko. Co może wam pomóc?

Przewlekły stres sprzyja rozwojowi nowotworów i licznych chorób. Pogarsza też rokowania

Zagraniczne czasopismo naukowe „Preventive Medicine” przedstawiło wyniki badań, które dowodzą, jak negatywny wpływ na człowieka ma przewlekły stres. W trakcie analiz badacze obserwowali stan zdrowia grupy mężczyzn, którzy nieustannie odczuwali silne zdenerwowanie podczas wykonywanej pracy. Część z nich funkcjonowała w takim napięciu 15 lat, inni – 30. Niektórzy z nich zachorowali na nowotwór; okazało się, że u podstaw tej choroby leżał stres.

To jednak nie koniec złych informacji – stres negatywnie wpływa bowiem też na rezultaty leczenia onkologicznego. Zależność tę zaobserwowano podczas terapii kobiet z potrójnie ujemnym rakiem piersi. Gdy jednak pacjentki dodatkowo stosowały beta-blokery, hamujące układ współczulny, lepiej znosiły terapię, miały lepszą kondycję, a przerzuty były u nich łagodniejsze niż u pań, które nie brały tych leków.

Z innych analiz, prowadzonych przez naukowczynie z Instytutu Zoologii i Badań Biomedycznych UJ, wynika zaś, że o ile skutki stresu krótkotrwałego można uznać za przemijające, o tyle przewlekły stres odpowiada za liczne zaburzenia organizmu prowadzące do chorób oraz „promuje inicjację i progres zmian nowotworowych”.

Przewlekły stres a ryzyko raka. Zadbaj o regenerację

Mimo że na wiele przypadków losowych nie mamy wpływu, możemy (i powinniśmy!) kontrolować emocje, które towarzyszą nam w tych trudnych chwilach. Warto także zadbać o to, by w codziennym biegu znalazł się czas na regenerację.

– Unikajmy stresujących sytuacji. Jeżeli jest to poza naszymi możliwościami, uczmy się prawidłowo zarządzać własnym czasem. Goniąc za pieniędzmi, zapominamy o życiu prywatnym, regeneracji sił, odpoczynku – mówi dr n. med. Dariusz Godlewski, onkolog, dyrektor Ośrodka Profilaktyki i Epidemiologii Nowotworów OPEN w Poznaniu.

O właściwej profilaktyce onkologicznej przeczytasz więcej na stronie Ministerstwa Zdrowia.

Źródło: MZ

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Stres zmniejsza płodność i skuteczność in vitro. Ale jest na to sposób

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Niedrożność jajowodów – przyczyny i leczenie

Niedrożność jajowodów bywa przyczyną kłopotów z zajściem w ciążę. Nie boli i zazwyczaj nie daje o sobie znać aż do czasu rozpoczęcia starań o dziecko. Jakie są przyczyny niedrożności jajowodów i w jaki sposób je leczyć?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jajowody to przewody o długości ok. 10-12 cm, które biegną od rogu macicy, dochodząc do jajnika. Jajowody pełnią bardzo ważną funkcję w rozrodzie. Odpowiadają za przechwycenie komórki jajowej i jej transport do miejsca spotkania z plemnikiem, odżywienie plemników i komórki jajowej, transport zarodka do macicy oraz odżywianie zarodka przez kilka pierwszych dni po zapłodnieniu. Bywa jednak, że nie działają prawidłowo.

Niedrożność jajowodów należy do mechanicznych czynników niepłodności u kobiet. Niedrożność powstaje zazwyczaj w wyniku stanów zapalnych dróg rodnych, które powodują powstanie zgrubień ścian jajowodów i zrostów. W efekcie plemniki mają utrudnioną drogę do komórki jajowej.

Zobacz także: Kauteryzacja jajników – na czym polega ten zabieg i dla kogo jest zalecany?

Niedrożność jajowodów – przyczyny

Jajowody stają się niedrożne najczęściej na skutek zmian zapalnych przydatków (jajników i jajowodów). Do stanów zapalnych dochodzi w wyniku zakażeń chorobami przenoszonymi drogą płciową (chlamydia, rzeżączka, grzybice).

Niedrożność może być również konsekwencją zabiegów wykonywanych w macicy. Zrosty i przewężenia jajowodów mogą powstać przy endometriozie, stanach zapalnych w jamie brzusznej, np. po zapaleniu wyrostka robaczkowego. Czasami niedrożność jajowodów jest wrodzona.

Do innych przyczyn niedrożności jajowodów zalicza się:

  • Endometrioza
  • Ciąża pozamaciczna
  • Poronienie
  • Nowotwory jajowodów
  • Antykoncepcyjna wkładka domaciczna

Zobacz także: Rezerwa jajnikowa. Wszystko, co musisz o niej wiedzieć

Niedrożność jajowodów – badania

Nieprawidłowości w pracy jajowodów najłatwiej wykryć za pomocą badania HSG, czyli histerosalpingografii.

– W klinice InviMed przeprowadzamy badanie Sono-HSG. Jest to badanie, w którym oceniamy drożność jajowodów – wyjaśnia dr Marcin Trzeciak z Kliniki leczenia niepłodności InviMed we Wrocławiu.

– Podajemy specjalny kontrast do macicy w trakcie badania USG, czyli badania ultrasonograficznego. Oceniamy kształt macicy oraz sprawdzamy, czy jajowody funkcjonują prawidłowo – dodaje lekarz.

Często zdarza się, badanie powoduje rozklejenie zrostu, usuwając tym samym przyczynę problemów z zajściem w ciążę.

Zobacz także: Sztuczny jajnik nadzieją na macierzyństwo dla niepłodnych kobiet

Niedrożność jajowodów – leczenie

Do niedawna pacjentkom z niedrożnymi jajowodami proponowano laparoskopową plastykę jajowodów. Ten zabieg często bywa jednak nieskuteczny, a w przypadku obu niedrożnych jajowodów zazwyczaj w ogóle się go nie wykonuje. Skuteczną metodą walki z niepłodnością spowodowaną niedrożnością jajowodów jest natomiast in vitro.

– Niedrożny może być jeden lub oba jajowody. W przypadku obustronnej niedrożności, pacjentki kierowane są do procedury in vitro. Jeżeli jeden jajowód nie działa prawidłowo, proponujemy inne procedury – mówi dr Marcin Trzeciak.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: InviMed, Poradnik Zdrowie, gazeta.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Rak gruczołu krokowego atakuje coraz więcej mężczyzn. Mamy skuteczne leczenie, ale… nie dla wszystkich

Mężczyzna trzymający złożone dłonie na wysokości krocza /Ilustracja do tekstu: Rak gruczołu krokowego atakuje coraz więcej mężczyzn. Jest skuteczne leczenie, ale nie dla wszystkich

Blisko 15 tysięcy nowych rozpoznań w minionym roku i 6 tysięcy zgonów – to alarmujące dane dotyczące zachorowalności na raka gruczołu krokowego w Polsce. Choć sytuacja pacjentów jest dziś lepsza niż przed laty, wielu z nich wciąż nie ma dostępu do nowoczesnych terapii. Tymczasem rak ten, którego leczenie nie pozostaje bez wpływu na męską płodność i potencję, już wkrótce może przejąć niechlubna palmę pierwszeństwa wśród nowotworów dotykających mężczyzn.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Choć z roku na rok zwiększa się dostęp do nowoczesnych leków i technologii w leczeniu raka gruczołu krokowego (czyli prostaty), Polska wciąż ma na tym polu wiele zaległości. Słabości systemu, który wspiera chorych na ten nowotwór, dostrzegają zarówno pacjenci, jak i eksperci. Sytuacji tych pierwszych poświęcono listopadowe posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Onkologii.

Rak gruczołu krokowego wkrótce prześcignie raka płuca

Rak gruczołu krokowego staje się dominującym nowotworem w populacji męskiej. Mimo że obecnie wciąż jeszcze plasuje się na drugim miejscu, prawdopodobnie już wkrótce przegoni raka płuca. Z czego wynikają te przetasowania w czołówce najczęstszych nowotworów u mężczyzn?

Eksperci wskazują, że wpływ na ten stan rzeczy mają m.in. zmiany w stylu życia mężczyzn. Wielu z nich rzuca palenie, ograniczając tym samym ryzyko zachorowania na raka płuca. Z kolei powodem, który stoi za wzrostem zachorowań na nowotwór prostaty, są zmiany demograficzne. Postępujące starzenie się społeczeństwa sprawia, że zwiększa się liczba mężczyzn w starszym wieku – a to właśnie ich najczęściej atakuje rak gruczołu krokowego.

Na szczęście dzięki dostępnym dziś terapiom rokowania chorych na raka gruczołu krokowego są coraz bardziej pomyślne. Z badań wynika, że przy zapewnieniu odpowiedniego leczenia nowotwór ten może być traktowany jako choroba przewlekła. Specjaliści uczestniczący w spotkaniu Parlamentarnego Zespołu ds. Onkologii wskazali, że nawet mediana przeżycia pacjenta z zaawansowanym, przerzutowym nowotworem prostaty sięga obecnie 5 lat. Jednak aby terapia dawała oczekiwane efekty, niezbędna jest wczesna diagnostyka oraz przemyślana strategia leczenia, oparta na nowoczesnych lekach. Czy mogą na to liczyć polscy pacjenci?

CZYTAJ TEŻ: Rak prostaty zabija szybko i po cichu. W Polsce można byłoby go skutecznie leczyć, gdyby nie procedury

Zaawansowany rak gruczołu krokowego. Leki skuteczne, ale nie dla wszystkich dostępne

Warto przypomnieć, że w ramach programu lekowego wprowadzonego w listopadzie 2017 r. pacjenci z zaawansowanym rakiem gruczołu krokowego uzyskali dostęp do dwóch kolejnych leków stosowanych po chemioterapii (enzalutamidu oraz dichlorku-radu 223). Problem jednak w tym, że nie każdy chory może z nich skorzystać.

Jak podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Onkologii wskazywali pacjenci, nowo wprowadzonych do refundacji leków nie można podawać sekwencyjnie – to zaś wyklucza wiele osób, które odbywają leczenie po chemioterapii. Z kolei w leczeniu przed chemioterapią do dyspozycji chorych na raka gruczołu krokowego jest tylko jeden lek, który u części pacjentów jest nieskuteczny.

Terapia zaawansowanego raka gruczołu krokowego. Co do zmiany?

Zdaniem prof. Artura Antoniewicza, konsultanta krajowego w dziedzinie urologii, dostępne w Polsce metody leczenia raka gruczołu krokowego nie odbiegają od tych, które stosuje się na świecie. Problem jest jednak w ich ograniczonej dostępności.

– Trzeba pracować nad tym, by nie były ograniczane regulacjami, często sztucznymi, poszczególnych zapisów programów lekowych – mówił.

Ekspert poinformował również, że – wraz z zarządem Polskiego Towarzystwa Urologicznego – wystąpił do resortu zdrowia z wnioskiem o uznanie równoważności klinicznej leków hormonalnych (abirateronu i enzalutamidu) przed chemioterapią. W dokumencie znalazł się też postulat zniesienia warunku stopnia złośliwości mierzonego skalą Gleasona, która w niesprawiedliwy i sztuczny sposób dzieli pacjentów.

Rak gruczołu krokowego. Nowe leki czekają na refundację

Dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji Ministerstwa Zdrowia Łukasz Szmulski zwrócił  uwagę, że niektóre ograniczenia wynikają z samej konstrukcji systemu refundacyjnego. Zapewnił jednak, że wkrótce może się to jednak zmienić – trwają bowiem prace nad zmianą niekorzystnych zasad.

Dodatkowo w resorcie zdrowia procedowane są dwa wnioski – dotyczące refundacji kabazytakselu oraz enzalutamidu.

Aby zgodnie ze światowymi standardami leczyć raka gruczołu krokowego, poza dostępem do leczenia potrzebne są także wczesna profilaktyka i badania przesiewowe. Eksperci od dawna zabiegają również o stworzenie krajowego rejestru chorych na raka prostaty oraz o zmiany w wycenach procedur urologicznych. Zgodnie z deklaracjami Ministerstwa Zdrowia, pierwszy z tych postulatów ma trafić realizacji w przyszłym roku (w budżecie zabezpieczono już środki na ten cel).

Źródło: Stowarzyszenie UroConti, MZ

POLECAMY: Biopsja jąder. Kiedy ją wykonać i na czym polega?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Doświadczasz problemów żołądkowych? Sprawdź, czy to nie… rak jajnika

Obolała kobieta z termoforem na brzuchu /Ilustracja do tekstu: Rak jajnika a problemy żołądkowe. Wykonaj bezpłatne USG przezpochwowe

Szybkie tempo życia, stres, niezbilansowana dieta sprawiają, że dolegliwości ze strony układu pokarmowego dotyczą dziś bardzo wielu osób. Powszechność tych symptomów nierzadko usypia czujność. Tymczasem mogą one zwiastować… raka jajnika.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Każdego roku rak jajnika rozpoznawany jest u 250 tys. kobiet; aż 3,5 tys. z nich to Polki. Z powodu tego nowotworu niemal co 3 minuty umiera jedna osoba na świecie – a istotny wpływ na to ma brak świadomości i diagnoza w zaawansowanym stadium jej rozwoju.

Rak jajnika: diagnostyka

Eksperci wskazują, że wysoką śmiertelność z powodu raka jajnika można ograniczyć na dwa sposoby:

  • poprzez sprawdzenie swoich predyspozycji genetycznych do rozwoju nowotworu,
  • poprzez wykonywanie badań profilaktycznych.

Regularna diagnostyka (badanie ginekologiczne, USG, oznaczanie poziomu markerów nowotworowych w surowicy krwi) daje szanse na wykrycie raka jajnika we wczesnym stadium, kiedy szanse na jego wyleczenie są najwyższe. Z badań wynika jednak, że nawet co piąta Polka nie wie, czy ktoś w jej rodzinie chorował na nowotwór. Ponad połowa nie zdaje sobie z kolei sprawy, że objawy tego nowotworu mogą wykraczać poza dolegliwości typowo ginekologiczne.

CZYTAJ TAKŻE: Rak jajnika – jakie badania laboratoryjne należy wykonać?

Rak jajnika: objawy ze strony przewodu pokarmowego

Wiele chorych nie zdaje sobie sprawy, że nowotwór jajnika może przez długi czas nie dawać charakterystycznych, łatwych do rozpoznania objawów. Pacjentki we wczesnym stadium choroby skarżą się jednak na dolegliwości pozornie niezwiązane z układem rozrodczym, m.in.:

  • wzdęcia,
  • nudności,
  • problemy z wypróżnieniem.

Według badań agencji badawczej IQS, 45% Polek zdaje sobie sprawę, że jednym z objawów nowotworu jajnika są objawy gastryczne. Mimo to wiele z nich ignoruje te wczesne symptomy i nie decyduje się na właściwą diagnostykę ginekologiczną.

Infografika. Na niej ukazane objawy raka jajnika: wzdęcia, nudności, wymioty, obrzęki nóg

W uświadomieniu społeczeństwu, jak ważne są: prawidłowe rozpoznanie objawów i regularne badania, od kilku lat pomaga kampania „Diagnostyka jajnika”. Właśnie ruszyła jej IV edycja, a ambasadorką działań została znana restauratorka i osobowość telewizyjna Magda Gessler.

– Nasza tegoroczna ambasadorka kojarzona jest właśnie z żywieniem. W tej odsłonie chcemy wyczulić kobiety na sygnały, które wysyła im ich ciało – wyjaśnia Ida Karpińska, prezeska i rzeczniczka prasowa fundacji Kwiat Kobiecości, inicjatorka kampanii.

Bezpłatne USG przezpochwowe: gdzie można je wykonać?

W ramach IV odsłony kampanii „Diagnostyka jajnika” pacjentki mogą wykonać m.in. bezpłatne USG przezpochwowe. Aby skorzystać z tej możliwości, należy wybrać dogodną placówkę i umówić się telefonicznie na badanie. Dodatkowo pacjentki otrzymają prezent. Uwaga: liczba badań jest ograniczona; decyduje kolejność zgłoszeń.

Darmowe USG przezpochwowe w ramach kampanii „Diagnostyka jajnika” można wykonać w poniższych placówkach medycznych:

CZĘSTOCHOWA : bezpłatne USG przezpochwowe

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. NMP, ul. Bialska 104/118, 42-200 Częstochowa

GORLICE: bezpłatne USG przezpochwowe

Szpital Specjalistyczny im. Henryka Klimontowicza, Poradnia Ginekologiczno-Położnicza, ul. Węgierska 21, 38-300 Gorlice

KATOWICE: bezpłatne USG przezpochwowe

Uniwersyteckie Centrum Kliniczne im. prof. K. Gibińskiego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, ul. Medyków 14, 40-752 Katowice

OLSZTYN: bezpłatne USG przezpochwowe

Miejski Szpital Zespolony, Klinika Ginekologii, Ginekologii Onkologicznej i Położnictwa, ul. Niepodległości 44, 10-045 Olsztyn

STARACHOWICE: bezpłatne USG przezpochwowe

Powiatowy Zakład Opieki Zdrowotnej, ul. Radomska 70, 27-200 Starachowice

WARSZAWA: bezpłatne USG przezpochwowe

Grupa Medyczna Vertimed+, ul. Bronikowskiego 55, 02-796 Warszawa

Szpital Specjalistyczny im. Świętej Rodziny SPZOZ, ul. Antoniego Józefa Madalińskiego 25, 02-544 Warszawa

Szpital Specjalistyczny św. Zofii/Centrum Medyczne „Żelazna”, ul. Żelazna 90, 01-004 Warszawa

Instytut Matki i Dziecka, Klinika Położnictwa i Ginekologii, ul. Kasprzaka 17a, 01-211 Warszawa

WOŁOMIN: bezpłatne USG przezpochwowe

Szpital Matki Bożej Nieustającej Pomocy, ul. Gdyńska 1/3, 05-200 Wołomin

ZABRZE: bezpłatne USG przezpochwowe

Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej Przychodnia Lekarska SANUS, ul . Wolności 182, 41-800 Zabrze

ŻARY: bezpłatne USG przezpochwowe

Centrum Ginekologiczne Matejki 9, ul. Matejki 9, 68-200 Żary

Więcej informacji na: www.diagnostykajajnika.pl.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Sztuczny jajnik nadzieją na macierzyństwo dla niepłodnych kobiet

Tagi:

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.