fbpx
Przejdź do treści

„Gabi”, czyli o miłości w rodzinie zastępczej

Na serię o Gabi składają się trzy książeczki

Magdalena Różczka ma nową rolę – i nie chodzi o rolę kinową czy teatralną, aktorka postanowiła bowiem zostać również pisarką. Razem z Martą Wysocką-Jóźwiak stworzyła i wydała trzy książki o Gabi, marzycielskiej dziewczynce z rodziny zastępczej. Czy to udany debiut?

Cieszy fakt, że na rynku pojawia się coraz więcej lektur dla najmłodszych, które w subtelny sposób poruszają jakieś ważne, społeczne zagadnienie. Trylogia o Gabi z pewnością wpasowuje się w ten nurt. Główną bohaterkę łatwo polubić: jest optymistką, ma osiem lat, bujną wyobraźnię i sześcioro rodzeństwa. Cała gromadka dorasta w rodzinie zastępczej pod okiem uważnych i kochających rodziców. To właśnie ten element, czy też wątek, wyróżnia wszystkie trzy książeczki. Gdy się go pominie, otrzymamy dość standardową opowieść o przyjaźni (Bartek, przyjaciel Gabi, ma zupełnie odmienną osobowość niż ona), dziecięcych lękach (czy starszy pan zza płotu naprawdę porywa dzieci?) oraz problemach (czy rodzice pozwolą przygarnąć kotka?).

Pełna chata

W jednym z wywiadów Magdalena Różczka wspomniała, że cykl o Gabi powstał z myślą o dzieciach w wieku ośmiu, dziewięciu lat. Warto jedynie pamiętać, że bywają one na różnym etapie rozwoju – niektóre samodzielnie mierzą się już z „Harrym Potterem” czy „Felixem, Netem i Niką”. Te powieści są znacznie bardziej złożone niż perypetie sympatycznej dziewczynki. Nie jest to wcale zarzut, po prostu każdy rodzic musi samodzielnie określić, czy jego pociecha woli spokojne, nieskomplikowane fabułki, czy też oczekuje od literatury czegoś więcej. Jeśli lubi „Dzieci z Bullerbyn”, prawdopodobnie spodobają się jej również książki Magdaleny Różczki – i tu, i tu, mamy chatę pełną radosnych małolatów. Aktorka dodatkowo opatrzyła tę wizję nagłówkiem: „rodzina zastępcza”. Gdy chcemy zatem objaśnić dziecku, że dorastanie w takim domu nie wiąże się z żadnym złem, że rodzice zastępczy mogą kochać mocniej niż biologiczni, wówczas „Gabi” wydaje się oczywistym wyborem.

Aż miło popatrzeć

Nie można pominąć jeszcze jednego aspektu wszystkich trzech książeczek, mianowicie szaty graficznej. Ilustracje Marii Dudelewicz są po prostu śliczne. Czuć, że razem z Magdaleną Różczką chciały stworzyć coś pięknego. Ponadto, dzięki odpowiednio dużej czcionce, dzieciom łatwiej będzie czytać samodzielnie.

„Gabi” to w moim odczuciu udany debiut. Raczej nie stanie się klasyką jak wspomniane już „Dzieci z Bullerbyn”, ale może pomóc tym rodzicom i dzieciom, którym temat rodzin zastępczych jest bliski. W ogólnym rozrachunku to zaś mądra opowieść o przyjaźni i problemach najmłodszych. Przy okazji doceniam to, że Magdalena Różczka nie wydała – wzorem innych celebrytek – dziesięciu pseudoporadników z cyklu: „Jak być supermamą/superpanią domu/superkucharką”. Zamiast pouczać Polki, stworzyła coś sensownego dla dzieci i ten fakt podoba mi się sam w sobie.

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Bartosz Jaster

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonat i badacz historii, miłośnik literatury faktu. Członek Fundacji Rozszczepowe Marzenia, niosącej pomoc dzieciom z wadami wrodzonymi.