fbpx
Przejdź do treści

Funkcjonariusz policji adoptował czteroletnią dziewczynkę – tata bohater!

adopcja
Fot: – Screen Brian Zach dla Good Morning America

Policjant zaopiekował się dziewczynką, której pomógł uciec z przepełnionego agresją domu. Kaili była maltretowana, bita i nigdy wcześniej nie zaznała prawdziwej miłości. Na szczęście jej życie odmieniło się – spotkała na swojej drodze ludzi, którzy pokochali ją niemalże od pierwszego wejrzenia.

Historia, która chwyta za serce

Porucznik Departamentu Policji Kingman – Brian Zach – był sierżantem patrolowym w marcu 2018 roku, kiedy wezwano go do domu czteroletniej Kaili. Dziewczynka była maltretowana i bita przez swoich opiekunów. Policjant pocieszał dziewczynkę, dodał jej otuchy i poczekał aż pogotowie zabierze ją do szpitala. W tę pamiętną noc spędził z malutką aż pięć godzin.

Pokolorowaliśmy, podjedliśmy… trzymała mnie za rękę i była po prostu tą uroczą małą istota – wyznał policjant.

Kiedy dziewczynka – na której ciele było wiele obrażeń – została zabrana do szpitala, Brian wrócił do domu, w którym czekała na niego żona i dwójka dzieci. Policjant podzielił się z kobietą smutną historią i z żalem w głosie wyznał, że służby ochrony dzieci nie mogą znaleźć innego domu dla Kaili. Po chwili namysłu małżeństwo postanowiło przyjąć ją pod swój dach.

Miałem wiele spraw związanych z wykorzystywaniem dzieci i zawsze są dzieci, z którymi mógłbym się związać i chciałbym wyciągnąć je z trudnych sytuacji i po prostu zabrać do domu – cytuje Daily Mail.

Czas rozpocząć nowe życie

Nastał dzień, w którym dziewczynka pojawiła się w nowym domu. Nie miała ze sobą jednak kolorowych ubrań, mnóstwa zabawek czy pluszowych misiów, które większość jej rówieśników znajdzie w swoim pokoju.

– Przyszła z kubkiem niekapkiem, torbą z ubraniami, które na nią nie pasowały i to wszystko – powiedział Brian.

Najpiękniejsze jest to, że miłość pomiędzy małżeństwem a dziewczynką narodziła się niemalże od razu. Kaili już drugiego dnia swoją „opiekunkę” nazwała mamą. Policjant na początku był dla niej po prostu „facetem”, jednak po upływie kilku dni, po raz pierwszy powiedziała do niego – tato.  

Uczucie, które narodziło się pomiędzy małżeństwem a Kaili było tak wielkie i prawdziwe, że małżonkowie zdecydowali się na adopcję. Są szczęśliwi, że ich rodzina powiększyła się o tak cudowną, pełną energii dziewczynkę.

Jest szczęśliwa i rozkwitła, a kiedy ją poznaliśmy znała trzy słowa, w zasadzie stęknęła jak jaskiniowiec, nie wiedziała co mówić. A teraz uwielbia rozmawiać – powiedział Brian. 

Obecnie pięcioosobowa rodzina, Brian i Cierra planują odnowić licencję zastępczą, aby móc nieść pomoc jeszcze większej liczbie dzieci.   

Źródła: Daily Mail / Good Morning America

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Klaudia Kierzkowska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, miłośniczka podróży, teatru i włoskiej kuchni.