Przejdź do treści

Endometrioza „po polsku”. 73 proc. respondentek nie wie, co to za choroba

Endometrioza w Polsce
Blisko 73% ankietowanych nigdy nie spotkało się z nazwą „endometrioza” // fot. Fotolia

Przyjmuje się, że nawet jedna na pięć kobiet może chorować na endometriozę. W Polsce kobiety cierpiące na gruczolistość zewnętrzną nadal wstydzą się mówić o swoim bólu. Trudno zatem odnaleźć dokładne dane pozwalające oszacować skalę problemu i najczęściej występujące objawy u Polek. Trudno, bo niełatwo, w sposób bezpośredni, dotrzeć z intymnymi pytaniami do kobiet borykających się z dolegliwościami, o których po prostu się nie mówi.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Endometrioza to choroba układu rozrodczego kobiet, która polega na tym, że komórki błony śluzowej jamy macicy rozrastają się poza nią, prowadząc do dotkliwych dolegliwości bólowych, a nawet do niepłodności.

Zobacz także: Torbiele endometrialne: późny objaw endometriozy. Jak je leczyć i czy można uniknąć wznowy?

Endometrioza w Polsce

W II połowie 2017 roku Miracolo Clinic rozpoczęło (w Internecie), trwającą do połowy 2018 roku, akcję popularyzującą wiedzę o chorobie, a zarazem pozwalającą zebrać dane, by opisać możliwie szerokie spektrum dolegliwości towarzyszących kobietom cierpiącym na gruczolistość zewnętrzną w Polsce.

Przez odnośniki i infografiki dotyczące bolesnych miesiączek, zamieszczone na popularnych portalach, można było dotrzeć do kwestionariusza objawów endometriozy. Akcja spotkała się z pozytywnym odbiorem – w ciągu ponad pół roku w ankiecie wzięło udział blisko 25 000 kobiet zmagających się z bólem menstruacyjnym, który jest najbardziej charakterystycznym objawem choroby.

Zobacz także: Zrosty przy endometriozie – jakie dają objawy? Jakie mają skutki?

Formularz bólu

W formularzu ankiety zebrano najważniejsze pytania odnośnie do objawów choroby. Dotyczyły one m.in. dolegliwości bólowych w trakcie menstruacji i ich intensywności w skali 0–10, występowania plamienia w trakcie cyklu, obecności chorób autoimmunologicznych (np. choroby tarczycy), dolegliwości w obszarze innych układów.

Kwestionariusz zawierał również pytania związane z problemami z poczęciem, gdyż według różnych źródeł nawet do 50–60% kobiet cierpiących na endometriozę ma problem z zajściem w ciążę.

Zobacz także: Dysbioza jelitowa: podstępny czynnik (współ)sprawczy endometriozy i niepłodności?

Cierpienie ujęte w liczby

Z badań ankietowych wynika, iż blisko 73% respondentek (sic!) nigdy nie spotkało się z nazwą „endometrioza”. Zaledwie 14% badanych kobiet o istnieniu takiej choroby usłyszało od swojego ginekologa.

Większość ankietowanych zgłaszała bardzo dotkliwe dolegliwości bólowe związane z miesiączkami. Symptomy dodatkowe, takie jak bóle pleców, występowały u co trzeciej z kobiet, a co piąta niepokoiła się bólem podczas współżycia.

Sporo uczestniczek badania trapiły także bolesne wypróżnienia (ok. 8%) i oddawanie moczu (4%). U części kobiet występowały też inne objawy, jak: plamienia w trakcie cyklu, migreny, wymioty, bolesne dni płodne. Istotny jest przy tym fakt, że u ok. 20% kobiet cierpiących na to schorzenie nie występują żadne objawy.

Ważny jest fakt, że wśród respondentek biorących udział w ankiecie 28% kobiet deklarowało, że obecnie stara się zajść w ciążę, a połowa z nich zgłaszała problem z poczęciem (8% badanych starało się o poczęcie powyżej 6 miesięcy, a prawie 9% już ponad 2 lata).

Zobacz także: „Lekarz dał do zrozumienia, że nigdy nie zostanę mamą”. Zobacz, jak Anna pokonała endometriozę

Niechlubne wnioski, które… motywują do dalszej pracy

Badanie pokazało, jak nadal mało znaną chorobą jest endometrioza i utwierdziło w przekonaniu, że istnieje wielka potrzeba edukacji – zarówno pacjentek, jak i lekarzy różnych specjalności (oraz uwrażliwienie ich na niespecyficzne objawy choroby).

Konieczne jest też podjęcie działań społecznych – oddolnych oraz systemowych, które zwiększą świadomość na temat endometriozy i doprowadzą do tego, że przestanie być ona problemem wstydliwym, a zacznie być jak najwcześniej diagnozowana i leczona.

Anna Serwatkiewicz, koordynatorka Miracolo Clinic, absolwentka Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego im. K. Marcinowskiego w Poznaniu

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Jak dieta może pomóc w endometriozie? Opowiada dr Jan Olek

Jak dieta może pomóc w endometriozie
wydaje się, że żywienie oraz toksyny w pożywieniu mogą mieć znaczący wpływ na powstanie endometriozy i bóle z nią związane – fot. Fotolia

Endometrioza jest jedną z najczęściej występujących chorób ginekologicznych u kobiet w wieku rozrodczym. Jest schorzeniem przewlekłym i postępującym. Powoduje stan zapalny w miednicy mniejszej i wiele dolegliwości bólowych, może prowadzić do niepłodności lub poronień. Może również naciekać na narządy takie jak jelito, pęcherz moczowy, prowadząc do ich uszkodzenia.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Można ją skutecznie leczyć operacyjnie i/lub hormonalnie, jednak efekty nierzadko są niezadowalające, zarówno jeśli chodzi o wznowy choroby, jak i jakość życia związaną z poziomem bólu.

Zobacz też: Jak endometrioza zmienia życie? Opowiadają pacjentki Miracolo

Przyczyny endometriozy

Etiologia choroby nadal nie jest dobrze poznana. Opisywano skłonność genetyczną predysponującą do jej wystąpienia, wpływ hormonów, układu immunologicznego oraz toksyny. Coraz częściej mówi się o wpływie żywienia oraz dysbiozy jelitowej na endometriozę. Z przykrością trzeba stwierdzić, że ten temat nie leży w centrum zainteresowania nauk medycznych. Niemniej jednak istnieje trochę badań przedstawiających wpływ żywienia na gruczolistość zewnętrzną i przedstawię je w poniższym artykule.

Tłuszcz tłuszczowi nierówny

W 1988 r. Covens et al. przedstawił, że dieta bogata w tłuszcz rybny doprowadziła do regresji endometriozy, która została operacyjnie wszczepiona królikom.

Przed kilkoma laty dowiedziono, że zwiększona konsumpcja mięsa czerwonego powiązana jest z częstością choroby stwierdzanej laparoskopowo (iloraz szans[1] 2,0), w przeciwieństwie do spożycia częstego warzyw i owoców, gdzie zaobserwowano ujemną korelację (iloraz szans 0,6). Nie stwierdzono zależności przy spożyciu masła i różnych olei.

Zobacz też: Wykłady lekarzy, opowieści pacjentek i mnóstwo wiedzy! Relacja ze spotkania poświęconego endometriozie

Kwasy Omega-3

W obszernej analizie Nurses Health Study (12 lat prospektywnie zbieranych danych), że kobiety, które częściej spożywały kwasy Omega-3 rzadziej cierpiały na endometriozę, w przeciwieństwie do częstego spożycia kwasów trans (margaryny, chipsy, ciasteczka, wszelkie oleje roślinne poddane obróbce termicznej), które zwiększały ryzyko zachorowania na endometriozę.

Dane te świadczą o tym, że tłuszcze mogą odgrywać rolę w patogenezie endometriozy. Zostało to również potwierdzone w jednym badaniu in vitro, w którym skracała się przeżywalność komórek endometrialnych po dodaniu kwasów Omega-3 w wysokim stężeniu.

Wyniki te zgadzają się z rezultatami badania wykonanego w 1995 r. przez B. Deutch, który dowiódł, że konsumpcja olei rybnych zmniejszała dolegliwości bólowe u kobiet z pierwotnie bolesnymi miesiączkami.

Zobacz też: Co powinnaś wiedzieć o nawrotach endometriozy?

Metale ciężkie a endometrioza

Nie tylko kwasy tłuszczowe były przedmiotem badań. Jedno badanie opisywało wpływ metali ciężkich na endometriozę. Poziom zatrucia kadmem korelował dodatnio z obecnością endometriozy. Zanieczyszczone są nim często gleby i wody, obecny jest również w plombach zębów (amalgamat).

Warto wspomnieć o badaniach na makach królewskich, które dotyczyło spożywania (przez 4 lata) dioksyn, co doprowadziło do rozwinięcia endometriozy u 80% małp, poza tym zwiększając częstość niepłodności, poronień i porodów martwych.

Poziom dioksyn w surowicy krwi został zmierzony w grupie kobiet w belgijskim Leuven w 2010 r. Jego zawartość harmonizowała z częstością endometriozy oraz jej nasileniem. Okazuje się, że kobiety, które cierpią na endometriozę, spożywały mniej antyoksydantów. Chodzi tu między innymi o witaminę C. Ale rolę odgrywać mogą też niedobory mikroelementów, przede wszystkim selenu i cynku. Mier-Cabrera (et al.) pokazał, że dieta bogata w antyoksydanty była w stanie zredukować markery stresu oksydacyjnego w organizmie – w okresie 3 miesięcy!

Podsumowując, wydaje się, że żywienie oraz toksyny w pożywieniu mogą mieć znaczący wpływ na powstanie endometriozy i bóle z nią związane. Nadal potrzebne są jednak większa badania, które rozszerzą nam wiedzę na ten temat.

[1] Stosunek szansy wystąpienia danego zdarzenia w danej grupie do wystąpienia tego samego zdarzenia w innej porównywanej grupie. Określa o ile większa/mniejsza jest szansa wystąpienia zdarzenia (np. choroba, śmierć) w jednej grupie w porównaniu do innej.

 

Dr Jan Olek endometrioza

Ekspert

Dr Jan Olek

Ginekolog położnik. Zastępca ordynatora i założyciel certyfikowanego klinicznego centrum endometriozy w St. Josefs-Hospital w Dortmundzie. Założyciel kliniki Miracolo w Polsce.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.